Mila Kunis nieprędko wróci do formy

2-32-R1 2-32-R1

Mila Kunis (31 l.) próbuje być samodzielną mamą. W przeciwieństwie do swoich hollywoodzkich koleżanek nie opłaca niani ani pielęgniarki. Jest pełnoetatową mamą i… praca daje jej w kość.

Mila większość czasu spędza w łóżku. Ma obsesję na punkcie zdrowia córeczki, sama czuje, że jest gruba i obawia się, ze nigdy nie wróci do poprzedniej wagi. Ashton Kutcher powtarza jej, że wygląda świetnie i próbuje nie zostawiać jej na dłużej samej. Robi wszystko, by Mila nie czuła się przytłoczona – zdradza informator magazynu Life&Style.

Dodatkowo na temat Mili wypowiada się lekarz ginekolog, niejaki Draion Brunch:

Syndrom baby blues jest powszechny, ale jeśli utrzymuje się dłużej niż dwa tygodnie po porodzie, może przerodzić się w depresję.

Zła wiadomość dla fanów Mili – aktorka nieprędko pojawi się na czerwonym dywanie.

Mila Kunis nieprędko wróci do formy

Mila Kunis nieprędko wróci do formy

Mila Kunis nieprędko wróci do formy

Mila Kunis nieprędko wróci do formy

Mila Kunis nieprędko wróci do formy

   
56 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Sratatata!

bez przesady nogi miala szczuple w ciazy tylko brzuch ciazowy

Co za bzdury. Juz nawet nie mozna calkowicie oddac sie opiece nad niemowleciem( ktore tego potrzebuje! ) , bo zaraz ktos dopisze do tego wyssana z palca historie o depresji albo kryzysie. Dajcie zyc!

Nie dziwię jej się, ciało zrujnowane, dzieciak na głowie + stała się chodzącą beczką… Dobrze, że Ashton o nią dba.

Kiedyś się mądrzyła że każdy może schudnąć więc teraz może dać popis 😉

-zdradza informator no tak- na pewno informator siedzi tej pani w glowie i wie, ze ona czuje sie gruba i w ogole wie wszytsko. Smiesza mnie takie doniesienia

A byla taka fajna foczka…

czy tylko ja mam takie wrażenie, że ona ciągle jest… brudna?

Wyglada slicznie, ma piekne rysy, a przytyla w ciazy raptem pare kg to na pewno wroci do formy :))

[b]gość, 17-11-14, 14:10 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 13:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 13:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 13:08 napisał(a):[/b]To jest normalne. Dziecko totalnie zmienia świat, nagle jesteś tym wszystkim przytloczona. Poznajcie się z noworodkiem przez ok 2 tygodnie, nie śpi się w nocy, dziecko płacze, a Ty sobie myślisz ,, daj mi wreszcie spokój” bo i tak nie wiesz czego ono chce. I jesteś z tym sama i sama musisz się z tego podnieśc. Po okolo miesiącu juz absolutnie wszystko jest ok, zapominasz powoli ból porodowy, prawie goją się rany poporodowe, a z niemowlakiem masz już mniej więcej wypracowany stabilny plan dnia 🙂 ale na samym poczatku jest po prostu ciężko ;)Masz rację mam miesięczne dziecko i było ciężko ale już powoli jest coraz lepiej chociaż i tak bywają ciężkie dni.[/quote]i o tym powinno się mówić ja najczęściej bo później kobiety nie są na to zupełnie przygotowane i myślą że coś jest z nimi nie tak bo przecież macierzyństwo jest “takie piękne”[/quote]Jest tak jak napisane. Powiedzmy sobie szczerze, ze takie 7 miesiecy po porodzie to jest czas, zeby dojsc do siebie. Zadbac i nauczyc zyc z tym malenstwem ktore potrzebuje nas niustannie niestety ;)[/quote]ale pitolisz, po porodzie hormony szaleja, rusza laktacja akurat te 2tyg niemowlak spi, je, robi kupe…dopiero po tym okresie wychodza kolki, problemy zoladkowea, ze nie jest ‘rozowo’ to kazdy kto potrafi racjonalnie myslec raczej sie tego spodziewa

Bez tony makijażu jest zwyczajnie szpetna.

Ona wygląda jakby w tej ciąży nigdzie poza brzuchem nie przytyła, także te plotki nie mają żadnego uzasadnienia.

nie wiem dlaczego ale ona by mi do naszego karolaka pasowała

Gdybym zaszła w ciążę miałabym depresję przez 20 lat.

To nie daj dupy to nie będziesz w ciąży i depresji tez przez 20 lat nie będzie

[b]gość, 17-11-14, 16:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 15:40 napisał(a):[/b]Gdybym zaszła w ciążę miałabym depresję przez 20 lat.no to jest masa srodkow zapobiegających ciąży…. ciekawe czy twoja mama tak samo mówiła :)))[/quote]Ależ głupi jest ten drugi komentarz. Po pierwsze co ma wspólnego myślenie i podejście do życia matki, a córki, a po drugie dziewczyna nikogo nie obraża, jedynie wyraża swoją opinię, więc po co te uszczypliwości?! Nie każda kobieta musi być matką, ale każda kobieta powinna móc wybrać to co jest dla niej najlepsze.

Mam 3 depresje w domu od lat nie mijają ciagle coś chcą i tak z tym juz żyje

przeczytajcie sobie kobietki felieton chylińskiej “macierzyństwo to ściema”. z sarkastycznym dla niej poczuciem humoru opisuje “uroki” macierzyństwa:)

[b]gość, 17-11-14, 15:40 napisał(a):[/b]Gdybym zaszła w ciążę miałabym depresję przez 20 lat.no to jest masa srodkow zapobiegających ciąży…. ciekawe czy twoja mama tak samo mówiła :)))

[b]gość, 17-11-14, 13:51 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 13:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 13:08 napisał(a):[/b]To jest normalne. Dziecko totalnie zmienia świat, nagle jesteś tym wszystkim przytloczona. Poznajcie się z noworodkiem przez ok 2 tygodnie, nie śpi się w nocy, dziecko płacze, a Ty sobie myślisz ,, daj mi wreszcie spokój” bo i tak nie wiesz czego ono chce. I jesteś z tym sama i sama musisz się z tego podnieśc. Po okolo miesiącu juz absolutnie wszystko jest ok, zapominasz powoli ból porodowy, prawie goją się rany poporodowe, a z niemowlakiem masz już mniej więcej wypracowany stabilny plan dnia 🙂 ale na samym poczatku jest po prostu ciężko ;)Masz rację mam miesięczne dziecko i było ciężko ale już powoli jest coraz lepiej chociaż i tak bywają ciężkie dni.[/quote]i o tym powinno się mówić ja najczęściej bo później kobiety nie są na to zupełnie przygotowane i myślą że coś jest z nimi nie tak bo przecież macierzyństwo jest “takie piękne”[/quote]Jest tak jak napisane. Powiedzmy sobie szczerze, ze takie 7 miesiecy po porodzie to jest czas, zeby dojsc do siebie. Zadbac i nauczyc zyc z tym malenstwem ktore potrzebuje nas niustannie niestety 😉

Zacznijmy od tego, że ona przecież nie była gruba w ciąży. Nabrała ciałka w zdrowych granicach, pół roku karmienia i wróci do wagi sprzed ciąży.

Straszne materialistki tu siedzą, z tego co czytam. Czy przykladowo bogata kobieta, ktora w przeszlosci molestowal ojciec czy powiedzmy rodzice byli alkoholikami , zdradza ją mąż , ma mniejsze powody do tego by zapasc w depresje od przecietnej , aczkolwiek biedniejszej kobiety? Wiem, ze bieda to dodatkowy problem, ale bogacz bogaczowi nierowny , czasami takiego bogacza bardziej pokaralo zycie niz biedaka,roznie to bywa, a wy ciagle tylko o pieniadzach i pieniadzach, jakby nic poza kasą w zyciu się nie liczyło. Co z tego, ze masz pieniądze skoro nigdy nie zaznales milosci, bezpieczenstwa, przyjazni, spelnienia? Nie jestem bogata, wrecz przeciwnia, ale wnerwia mnie wszechobecny materializm i wasze komentarze.

[b]gość, 17-11-14, 13:17 napisał(a):[/b]Jestem silna psychicznie i choć czasami chciało mi sie płakać to zawsze mówiłam na głos do siebie ” dasz radę jesteś silna i masz codowne dziecko” pomogło mi przez całe 4 tyg kiedy moja dzidzia była w szpitalu i potem aż do momentu kiedy problemy zdrowotne dziecka sie skończyły. Moja Health Visitor sie spytała jak ja to robię ze po roku problemów z małym i bez żadnej pomocy bliskich ja wiecznie sie uśmiecham i nigdy nie płakałam. Po prostu nigdy nie należy sie poddawać i jak czujesz ze Cie dół dopada to trzeba ruszyć 4 litery i zrobić cos co sprawia przyjemność. Uważam ze z depresja można wygrać jak sie chce.depresja a gorszy nastrój to dwie zupełnie różne rzeczy. Depresja to poważna choroba, która ma podłoże biochemiczne i nie pomoże na nią ruszenie czterech liter, tu potrzeba specjalisty i często lekarstw.

Urodziłam rok temu i do tej pory mam baby blues.

zawze byla brzydka i choc to wydawalo sie niemozliwe, zbrzydla jeszcze troche

hehe a pamiętam jak gardziła grubasami twierdząc, że przecież wystarczy się tylko odchudzić 🙂 a teraz sama boryka się ze swoją grubą dupą i zanosi się na to, że prędko nie zgubi.. jak widać los bywa przewrotny, nie czyń drugiemu co tobie nie miłe..

[b]gość, 17-11-14, 13:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 13:08 napisał(a):[/b]To jest normalne. Dziecko totalnie zmienia świat, nagle jesteś tym wszystkim przytloczona. Poznajcie się z noworodkiem przez ok 2 tygodnie, nie śpi się w nocy, dziecko płacze, a Ty sobie myślisz ,, daj mi wreszcie spokój” bo i tak nie wiesz czego ono chce. I jesteś z tym sama i sama musisz się z tego podnieśc. Po okolo miesiącu juz absolutnie wszystko jest ok, zapominasz powoli ból porodowy, prawie goją się rany poporodowe, a z niemowlakiem masz już mniej więcej wypracowany stabilny plan dnia 🙂 ale na samym poczatku jest po prostu ciężko ;)Masz rację mam miesięczne dziecko i było ciężko ale już powoli jest coraz lepiej chociaż i tak bywają ciężkie dni.[/quote]i o tym powinno się mówić ja najczęściej bo później kobiety nie są na to zupełnie przygotowane i myślą że coś jest z nimi nie tak bo przecież macierzyństwo jest “takie piękne”

Mila jest w połogu. Zostawcie ją w spokoju.

Wszystko zależy od kondycji psychicznej i hormonów. Nie ma reguły która zapadnie na depresję poporodową. Niektórym kobietom siadają w mózgu neurotransmitery odpowiedzialne za transport substancji chemicznych odpowiedzialnych za stabilność nastroju i portfel naprawdę nie ma tu nic do rzeczy. Oczywiście, że kobiety z niską samooceną, tendencjami do obniżonego nastroju, generalnie nieszczęśliwe i niespełnione w życiu będą bardziej podatne na depresję po urodzeniu szczególnie pierwszego dziecka, ale ten problem dotyka również piękne i bogate kobiety, które problemów jako takich nie mają.

[b]gość, 17-11-14, 13:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 13:17 napisał(a):[/b]Jestem silna psychicznie i choć czasami chciało mi sie płakać to zawsze mówiłam na głos do siebie ” dasz radę jesteś silna i masz codowne dziecko” pomogło mi przez całe 4 tyg kiedy moja dzidzia była w szpitalu i potem aż do momentu kiedy problemy zdrowotne dziecka sie skończyły. Moja Health Visitor sie spytała jak ja to robię ze po roku problemów z małym i bez żadnej pomocy bliskich ja wiecznie sie uśmiecham i nigdy nie płakałam. Po prostu nigdy nie należy sie poddawać i jak czujesz ze Cie dół dopada to trzeba ruszyć 4 litery i zrobić cos co sprawia przyjemność. Uważam ze z depresja można wygrać jak sie chce.depresja a gorszy nastrój to dwie zupełnie różne rzeczy. Depresja to poważna choroba, która ma podłoże biochemiczne i nie pomoże na nią ruszenie czterech liter, tu potrzeba specjalisty i często lekarstw.[/quote]Depresja ma podłoże anatomiczne, neurologiczne bądź endokrynologiczne.. jeśli nie występuje, któryś z powyższych czynników to ciężko mówić o depresji (w przypadku kobiet po porodzie często wchodzi czynnik endokrynologiczny) natomiast bardzo często istnieje przyczyna załamania psychicznego z, którego ludzie nie potrafią się podźwignąć latami bez pomocy specjalisty i często mówią, że to depresja – to nie jest depresja, bardzo często przy pomocy specjalisty i bez leków, ludziom udaje się wyjść z wieloletniego załamania i marazmu, które z depresją nie ma nic wspólnego. Mam wrażenie, że ludzie zdecydowanie nadużywają określenia “depresja” ..

wyglada koszmarnie

[b]gość, 17-11-14, 13:10 napisał(a):[/b]gość17-11-14, 12:20naprawdę figura jest dla was aż tak ważna? zakładam, że nie byłas 180kg potworem, który sam nie mógł się umyć/załatwić…robicie dramat z niczego. w tym kontekście rzeczywiście można argumentować ze depresja bywa (podkreślam: bywa, a nie jest zawsze) związana z tzw “problemami ludźmi 1szego świata”. śmiać mi się chce, jak mamuśka rozpacza, że zrobiły jej się rozstępy, albo biedna siedzi w domu i zanikło jej życie towarzyskie/nie spełnia się zawodowo. bo to są właśnie problemy ludzi 1szego świata, w którym najważniejszy jest nieskazitelny wygląd, spotkania z koleżankami w modnej knajpie i sukcesy zawodowe. nie spełniamy tych standardów, to deprecha. ps. dla jasności – wiem, że depresja to poważna choroba, ale pewne czynniki, które ją napędzają (wymienione przeze mnie) są po prostu śmieszne, bo wynikają z chorego dążenia do sprostania pewnym standardom.dokladnie.ten swiat zmierza w zlym kierunku-tylko wyglad sie liczy:((

gość17-11-14, 12:20naprawdę figura jest dla was aż tak ważna? zakładam, że nie byłas 180kg potworem, który sam nie mógł się umyć/załatwić…robicie dramat z niczego. w tym kontekście rzeczywiście można argumentować ze depresja bywa (podkreślam: bywa, a nie jest zawsze) związana z tzw “problemami ludźmi 1szego świata”. śmiać mi się chce, jak mamuśka rozpacza, że zrobiły jej się rozstępy, albo biedna siedzi w domu i zanikło jej życie towarzyskie/nie spełnia się zawodowo. bo to są właśnie problemy ludzi 1szego świata, w którym najważniejszy jest nieskazitelny wygląd, spotkania z koleżankami w modnej knajpie i sukcesy zawodowe. nie spełniamy tych standardów, to deprecha. ps. dla jasności – wiem, że depresja to poważna choroba, ale pewne czynniki, które ją napędzają (wymienione przeze mnie) są po prostu śmieszne, bo wynikają z chorego dążenia do sprostania pewnym standardom.

Przecież mój komenatrz nie był skierowany bezpośrwdnio do Ciebie, tylko był odpowiedzią na toczącą się dyskusję. Pozdrawiam.A to przepraszam, również pozdrawiam!

To jest normalne. Dziecko totalnie zmienia świat, nagle jesteś tym wszystkim przytloczona. Poznajcie się z noworodkiem przez ok 2 tygodnie, nie śpi się w nocy, dziecko płacze, a Ty sobie myślisz ,, daj mi wreszcie spokój” bo i tak nie wiesz czego ono chce. I jesteś z tym sama i sama musisz się z tego podnieśc. Po okolo miesiącu juz absolutnie wszystko jest ok, zapominasz powoli ból porodowy, prawie goją się rany poporodowe, a z niemowlakiem masz już mniej więcej wypracowany stabilny plan dnia 🙂 ale na samym poczatku jest po prostu ciężko 😉

Jestem silna psychicznie i choć czasami chciało mi sie płakać to zawsze mówiłam na głos do siebie ” dasz radę jesteś silna i masz codowne dziecko” pomogło mi przez całe 4 tyg kiedy moja dzidzia była w szpitalu i potem aż do momentu kiedy problemy zdrowotne dziecka sie skończyły. Moja Health Visitor sie spytała jak ja to robię ze po roku problemów z małym i bez żadnej pomocy bliskich ja wiecznie sie uśmiecham i nigdy nie płakałam. Po prostu nigdy nie należy sie poddawać i jak czujesz ze Cie dół dopada to trzeba ruszyć 4 litery i zrobić cos co sprawia przyjemność. Uważam ze z depresja można wygrać jak sie chce.

[b]gość, 17-11-14, 13:08 napisał(a):[/b]To jest normalne. Dziecko totalnie zmienia świat, nagle jesteś tym wszystkim przytloczona. Poznajcie się z noworodkiem przez ok 2 tygodnie, nie śpi się w nocy, dziecko płacze, a Ty sobie myślisz ,, daj mi wreszcie spokój” bo i tak nie wiesz czego ono chce. I jesteś z tym sama i sama musisz się z tego podnieśc. Po okolo miesiącu juz absolutnie wszystko jest ok, zapominasz powoli ból porodowy, prawie goją się rany poporodowe, a z niemowlakiem masz już mniej więcej wypracowany stabilny plan dnia 🙂 ale na samym poczatku jest po prostu ciężko ;)Masz rację mam miesięczne dziecko i było ciężko ale już powoli jest coraz lepiej chociaż i tak bywają ciężkie dni.

Depresja dotyczy tych wszystkich “biednych” matek, których dzieci znajdują martwe na śmietnikach a bogactwo czy bieda nie ma z tym nic wspólnego!

To normalne,tez tak milam i sie czulam po urodzeniu Mojej Coreczki. Naszczescie pomogli najblizszli,maz ,mama i tescie,siostry. Do formy wrocilam juz dawno,czuje sie jeszcze piekniejsza niz przed ciaza,a zycia bez Mojej corci sobie nie wyobrazam,Kocham byc Mama!!

[b]gość, 17-11-14, 11:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:19 napisał(a):[/b]Doskonale ja rozumiem mualam tak samo:$ nic przyjemnegoTylko dlaczego ten syndrom maja kobiety,które maja kasę,szczęście?Dlaczego nie dotyczy to np.bidnych matek?To chyba bardzo proste.Bogate paniusie nie mają zadnych problemów i musza sobie znaleźć jakis tam problem…..[/quote]Zgadzam się, nigdy nie slyszałam, żeby ktoś z przeciętnych ludzi miał takie problemy. Za dużo wolnego czasu….[/quote]To ze nie slyszalas nie oznacza ze jest to faktem tudziez obiektywnym argumentem. Wiele kobiet przezywa depresje poporodowa, ktora nadal jest tematem taboo. Dopiero kiedy osoby publiczne o tym mowia glosnio, ludzie zaczynaja sluchac. Niestety edukacja na wiele tematow zaczyna sie od telewizora lub gazety/strony plotkarskiej.

ona ja jest niezrobiona to ma twarz jak dynia.. niech sie nie martwi ja przytylam 12 kg niecale w ciazy, a schudlam po 7 dniach do poprzedniej wagi..po 2 tyg wazylam juz mniej.

[b]gość, 17-11-14, 12:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 12:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 12:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:19 napisał(a):[/b]Doskonale ja rozumiem mualam tak samo:$ nic przyjemnegoTylko dlaczego ten syndrom maja kobiety,które maja kasę,szczęście?Dlaczego nie dotyczy to np.bidnych matek?To chyba bardzo proste.Bogate paniusie nie mają zadnych problemów i musza sobie znaleźć jakis tam problem…..[/quote]Zgadzam się, nigdy nie slyszałam, żeby ktoś z przeciętnych ludzi miał takie problemy. Za dużo wolnego czasu….[/quote]powiem tak: na pewno nie jesteście mamami. jak nimi zostaniecie to zrozumiecie co to dół poporodowy. ja przy pierwszym dziecku miałam spory a jestem normalną kobietą nie żadną bogaczka. przy drugim już mniej mi dokuczał. mnóstwo moich znajomych sie borykało z tym problemem, normalne babki. wiec ja nie wiem w jakim wy świecie życjecie…[/quote][/quote]Mamą nie jestem, przeraża mnie jednak ignorancja niektórych ludzi. Depresje dopada różnych ludzi. Tak samo jak inne choroby. Nauczcie się w końcu, że depresja to jednostka chorobowa, nie wymysł znudzonych bogaczy.[/quote]umiesz czytać ze zrozumieniem? o tym samym napisałam, więc dlaczego się czepiasz?[/quote]Przecież mój komenatrz nie był skierowany bezpośrwdnio do Ciebie, tylko był odpowiedzią na toczącą się dyskusję. Pozdrawiam.

[b]gość, 17-11-14, 12:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 12:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:19 napisał(a):[/b]Doskonale ja rozumiem mualam tak samo:$ nic przyjemnegoTylko dlaczego ten syndrom maja kobiety,które maja kasę,szczęście?Dlaczego nie dotyczy to np.bidnych matek?To chyba bardzo proste.Bogate paniusie nie mają zadnych problemów i musza sobie znaleźć jakis tam problem…..[/quote]Zgadzam się, nigdy nie slyszałam, żeby ktoś z przeciętnych ludzi miał takie problemy. Za dużo wolnego czasu….[/quote]powiem tak: na pewno nie jesteście mamami. jak nimi zostaniecie to zrozumiecie co to dół poporodowy. ja przy pierwszym dziecku miałam spory a jestem normalną kobietą nie żadną bogaczka. przy drugim już mniej mi dokuczał. mnóstwo moich znajomych sie borykało z tym problemem, normalne babki. wiec ja nie wiem w jakim wy świecie życjecie…[/quote][/quote]Mamą nie jestem, przeraża mnie jednak ignorancja niektórych ludzi. Depresje dopada różnych ludzi. Tak samo jak inne choroby. Nauczcie się w końcu, że depresja to jednostka chorobowa, nie wymysł znudzonych bogaczy.[/quote]umiesz czytać ze zrozumieniem? o tym samym napisałam, więc dlaczego się czepiasz?

[b]gość, 17-11-14, 12:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:19 napisał(a):[/b]Doskonale ja rozumiem mualam tak samo:$ nic przyjemnegoTylko dlaczego ten syndrom maja kobiety,które maja kasę,szczęście?Dlaczego nie dotyczy to np.bidnych matek?To chyba bardzo proste.Bogate paniusie nie mają zadnych problemów i musza sobie znaleźć jakis tam problem…..[/quote]Zgadzam się, nigdy nie slyszałam, żeby ktoś z przeciętnych ludzi miał takie problemy. Za dużo wolnego czasu….[/quote]powiem tak: na pewno nie jesteście mamami. jak nimi zostaniecie to zrozumiecie co to dół poporodowy. ja przy pierwszym dziecku miałam spory a jestem normalną kobietą nie żadną bogaczka. przy drugim już mniej mi dokuczał. mnóstwo moich znajomych sie borykało z tym problemem, normalne babki. wiec ja nie wiem w jakim wy świecie życjecie…[/quote][/quote]Mamą nie jestem, przeraża mnie jednak ignorancja niektórych ludzi. Depresje dopada różnych ludzi. Tak samo jak inne choroby. Nauczcie się w końcu, że depresja to jednostka chorobowa, nie wymysł znudzonych bogaczy.

[b]gość, 17-11-14, 11:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:19 napisał(a):[/b]Doskonale ja rozumiem mualam tak samo:$ nic przyjemnegoTylko dlaczego ten syndrom maja kobiety,które maja kasę,szczęście?Dlaczego nie dotyczy to np.bidnych matek?To chyba bardzo proste.Bogate paniusie nie mają zadnych problemów i musza sobie znaleźć jakis tam problem…..[/quote]ja nie jestem bogatą paniusią a deprechę miałam i na dziecko własne patrzec nie mogłam. cały dzień leżałam w łóżku i wyłam. musiałam przestać karmić piersią i przyjmować leki. poprawiło mi sie po kilku miesiącach dopiero

[b]gość, 17-11-14, 12:32 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:19 napisał(a):[/b]Doskonale ja rozumiem mualam tak samo:$ nic przyjemnegoTylko dlaczego ten syndrom maja kobiety,które maja kasę,szczęście?Dlaczego nie dotyczy to np.bidnych matek?To chyba bardzo proste.Bogate paniusie nie mają zadnych problemów i musza sobie znaleźć jakis tam problem…..[/quote]Zgadzam się, nigdy nie slyszałam, żeby ktoś z przeciętnych ludzi miał takie problemy. Za dużo wolnego czasu….[/quote]To ze nie slyszalas nie oznacza ze jest to faktem tudziez obiektywnym argumentem. Wiele kobiet przezywa depresje poporodowa, ktora nadal jest tematem taboo. Dopiero kiedy osoby publiczne o tym mowia glosnio, ludzie zaczynaja sluchac. Niestety edukacja na wiele tematow zaczyna sie od telewizora lub gazety/strony plotkarskiej.[/quote]Zgadzam się. Poza tym, myślę że biedniejsze kobiety, te bez pracy, te które mają kilkoro dzieci lub są samotne są bardziej narażone na stres poporodowy. Pewnie nie ma reguły, ale też bogatsze kobiety częściej szukają pomocy u specjalistów, a te biedniejsze z wiosek np. nie i się męczą. A że nie krzyczą o tym na cały świat, to druga sprawa.

To wina hormonów

[b]gość, 17-11-14, 11:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:19 napisał(a):[/b]Doskonale ja rozumiem mualam tak samo:$ nic przyjemnegoTylko dlaczego ten syndrom maja kobiety,które maja kasę,szczęście?Dlaczego nie dotyczy to np.bidnych matek?To chyba bardzo proste.Bogate paniusie nie mają zadnych problemów i musza sobie znaleźć jakis tam problem…..[/quote]Zgadzam się, nigdy nie slyszałam, żeby ktoś z przeciętnych ludzi miał takie problemy. Za dużo wolnego czasu….[/quote]powiem tak: na pewno nie jesteście mamami. jak nimi zostaniecie to zrozumiecie co to dół poporodowy. ja przy pierwszym dziecku miałam spory a jestem normalną kobietą nie żadną bogaczka. przy drugim już mniej mi dokuczał. mnóstwo moich znajomych sie borykało z tym problemem, normalne babki. wiec ja nie wiem w jakim wy świecie życjecie…[/quote]

No jasna mać!jakby poszłą na kase do “Biedronki” to by żadnych baby bluesów nie miała!!!!!!

[b]gość, 17-11-14, 11:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 17-11-14, 11:19 napisał(a):[/b]Doskonale ja rozumiem mualam tak samo:$ nic przyjemnegoTylko dlaczego ten syndrom maja kobiety,które maja kasę,szczęście?Dlaczego nie dotyczy to np.bidnych matek?To chyba bardzo proste.Bogate paniusie nie mają zadnych problemów i musza sobie znaleźć jakis tam problem…..[/quote]Głupia jesteś, na depresję poporodową mają wpływ hormony, które rozwalają emocje, status materialny nie ma tu nic do rzeczy. Ja mam jedno dziecko, do krezusów nie należę, straciłam pracę będąc w ciąży, z brzuchem latałam jako pracownik Providenta i roznosiłam ulotki po osiedlach żeby zarobić na opłaty i życie. Po urodzeniu syna wpadłam w taki dół, że szybko przerodził się on w stany psychotyczne, a nigdy nie miałam problemów psychicznych ani emocjonalnych. Trafiłam na sześc tygodni do szpitala, kiedy mój synek nie miał skończonych ośmiu tygodni. Gdyby nie leki i pomoc psychologiczna, to bym się zabiła po prostu. Życia nie znasz, więc nie trywializuj!