Musiałowski oburzył Katolików. Pokazał, co znalazło się w jego święconce
Maciej Musiałowski po latach znów wzbudza emocje w sieci. Wszystko przez jego nietypową święconkę sprzed kilku lat, która dla jednych była błyskotliwym żartem, a dla innych przekroczeniem granic. Aktor pokazał, co naprawdę znalazło się w jego koszyczku i wywołał prawdziwą lawinę komentarzy.
Święconka z przekazem
W 2019 roku w Polsce nie brakowało napięć społecznych i kontrowersyjnych wydarzeń. Jednym z nich było głośne palenie przedmiotów uznanych za „okultystyczne” przez duchownych związanych z fundacją „SMS z Nieba”. W ogniu znalazły się m.in. książki z popularnych serii fantasy. Maciej Musiałowski postanowił skomentować tę sytuację na swój sposób. Zamiast długich wypowiedzi czy publicznych deklaracji, wybrał gest.
Podczas wielkanocnego święcenia pokarmów włożył do koszyczka coś, czego nikt raczej się tam nie spodziewał. Wśród jajek i kiełbasy znalazła się książka „Harry Potter i Komnata Tajemnic”. Aktor nie ukrywał swojego pomysłu i podzielił się nim w sieci, czym natychmiast przyciągnął uwagę internautów.
Internauci podzieleni
Reakcje były, jak to zwykle bywa skrajne. Część osób potraktowała sytuację z przymrużeniem oka i doceniła dystans aktora. Z drugiej strony pojawiła się fala krytyki. Dla wielu osób był to krok za daleko i brak szacunku wobec religijnych tradycji.
- Odważny!
- Dobrze przemycone!
- Szkoda, że na to nie wpadłam.
- Idiotyczny żart.
- Obrażanie uczuć religijnych innych osób jest karalne.
- Wstyd– komentowali oburzeni internauci.
Czy dziś zrobiłby to samo?
Choć cała sytuacja miała miejsce kilka lat temu, temat co jakiś czas wraca i znów budzi emocje. Pokazuje to tylko, jak bardzo wrażliwa jest w Polsce granica między humorem a przekroczeniem norm społecznych.
Pozostaje pytanie, czy dziś aktor zdecydowałby się na podobny ruch. Czasy się zmieniają, ale jedno zostaje niezmienne i w Polsce nawet święconka potrafi wywołać ogólnonarodową debatę.




