Najbogatszy polski 30-latek: Dla mnie szkoła to żart!

hocik-61-R1 hocik-61-R1

Robert Gryn, który przez magazyn Forbes został ogłoszony za najbogatszego 30-latka w Polsce, zaskoczył swoją opinią na temat edukacji.

Zobacz też: Poznajcie Roberta Gryna, najmłodszego polskiego milionera!

W wywiadzie przeprowadzonym przez portal InnPoland, młody milioner zdradził początki jego sukcesu w firmie Codewise:

Przez przypadek poznałem jednego z założycieli. To było zresztą w czasach, kiedy grałem jeszcze w Counter-Strike, w którym zresztą osiągałem bardzo dobre wyniki. Wtedy miałem też pomysł na własny start-up. Skojarzyłem potem, że jest taka firma jak Codewise, więc do nich napisałem z pytaniem o współpracę i cóż… reszta jest historią.

Dziennikarz przeprowadzający rozmowę zarzucił mu jednak, że wyjątkowa edukacja, a przede wszystkim pomoc rodziców pomogła mu osiągnąć tak wiele:

Mówisz o sobie “self-made man”. Tymczasem jesteś dobrze wykształcony – w końcu ukończyłeś szkołę w Wielkiej Brytanii.

Gryn odpowiedział wtedy:

Tak, często ludzie mi to wypominają. A ja ledwo skończyłem te studia. Dla mnie szkoła to jest żart. Pierwszą domenę kupiłem w wieku 12 lat. Budowałem własne strony internetowe jeszcze jako nastolatek. W ten sposób więcej nauczyłem się o biznesie, niż na sali wykładowej. Edukacja może nawet zniechęcać do przedsiębiorczości. Pamiętam staż w jednej z firm telekomunikacyjnych. Uciekłem stamtąd już drugiego dnia. To dla mnie nienormalne, że ludzie chcą spędzić swoje życie w korporacji.

Zobacz też: Młode strzelby… czyli 30 mężczyzn, którzy wstrząsnęli światem, zanim skończyli trzydziestkę

I dalej:

Siedzę przy swoim biurku, ktoś przychodzi i mówi mi, co mam robić. Dzień później to samo, tylko tym razem to inna osoba. Potem jest pora lunchu i wracam do siebie. To nie jest życie. Praca jest jego znaczną częścią i powinna pozwalać nam się spełniać również pod kątem kreatywności. Wiadomo, że łatwiej jest pójść do korporacji – decyzja o przejściu na własną działalność jest bardzo trudna. Ale daje więcej satysfakcji. Poza tym chciałem coś udowodnić. Sobie i światu.

Całą rozmowę możecie przeczytać TUTAJ.

Czy zgadzacie się z nim w tej kwestii?

When the world goes to sh*t I'm moving to Maui.. assuming Trump doesn't build a wall around it.

Post udostępniony przez Robert Gryn (@rob.gryn)

Caught the sunrise 🌅

Post udostępniony przez Robert Gryn (@rob.gryn)

   
50 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Niektórzy ludzie nie mogą iść do szkoły, muszą pracować, ale to nie znaczy, że nie mogą się doszkalać w kierunku, który ich interesuje. Mówienie, że szkoła jest niepotrzebna ma 2 znaczenia, owszem, możesz nie iść do szkoły, ale musisz na własną rękę pogłębiać wiedzę, czy to staże, czy to praktyki, czy książki, nagrania na YT, praca w firmie, której profil Cię interesuje.. ale trzeba coś robić w kierunku edukowania siebie. Tak więc nie rozumiem tego artykułu, ponieważ Robert zawsze podkreśla, że może i szkoła nie daje tej wiedzy praktycznej, i trzeba ją uzupełniać w praktyce, ale nigdy nie twierdził, że ludzie nie mają się uczyć. Ja sama byłam w szkole, która nic mi nie dała, a resztę z własnej wili i ciekawości uzupełniałam na własną rękę. Trzeba mieć pokorę i ciekawość, to znakomicie nas pcha w kierunku niezależności, również finansowej.

No moi rodzice to na studia to daleko nie idz bo pieniedzy nie ma, kto to wszystko placil bedzie a teraz z pretensjami bo wyszlam za maz za sasiada i mam dwoje dzieci, a poza tym siedze w domu bo pracy w mym zawodzie brak. A to wszystko ich wina….ale oni tego nie rozumieja.

Właśnie on potwierdza że najlepiej w życiu mają inteligentni pracowici pomysłowi ludzie, którzy są dziećmi inteligentnych pracowitych ludzi, jego rodzice byli na tyle inteligentni i zaradni, że osiągnęli sukces który przełożył się na bogactwo, a on dzięki inteligencji odziedziczonej w genach pomnożył środki materialne które dostał na start i dzisiaj jest jeszcze bogatszy

Czyli sam potwierdza, że najłatwiej w życiu mają: głupie dzieci bogatych rodziców… przykre…

Dla mnie też!!!

Poznałam tego gościa w czasach, gdy jeszcze studiował w Warszawie, zanim przeniósł się do UK. Nie znam nikogo bardziej bezwzględnego i nie liczącego się z czyimś zdaniem. Prawda jest taka, że ma BARDZo bogatych rodziców, którzy zainwestowali bardzo dużo pieniędzy w jego nowo powstający biznes, który rozpoczął już na studiach. Fakt jest taki, że to koleś z głową na karku i pomnożył pieniądze, które otrzymał od rodziców, gdyby był głupkiem przepuściłby wszystko na życie nocne w Londynie

gość, 20-03-17, 23:20 napisał(a):Niestety wszystko ma dzięki bogatym rodzicanie zgodzę się na pewno w dużej mierze możliwość założenia własnego biznesu w tak młodym wieku ma dzięki bogatym rodzicom ale to że ten biznes wypalił i stał się tak dochodowy ma już dzięki sobie, swojej ciężkiej pracy i inwencji, to że ktoś miał dobry start nie oznacza, że na swój sukces ciężko nie pracował, dzięki pochodzeniu ten sukces może przyszedł do niego wcześniej po prostu, ponieważ mógł zainwestować bez długich lat dorabiania się, ALE PRZESTAŃCIE UMNIEJSZAĆ TEMU CO OSIĄGNĄŁ

Tylko Natalii Siwiec mu brak…

W jakim kraju obecnie żyje ten Pan? jakim językiem posługuje się (w przeważającej szczęści dnia)?

jeśli 30latek wypowiada się z pozycji mentora, to niestety nie jest to wartościowy człowiek, bez względu na to ile milionów ma na koncie.

W dzisiejszych czasach tylko edukacja podstawowa ma sens. Potem każdy ma równe szanse cYli INTERNET. Każdy wizjoner sobie poradzi. A luzerzy – do korpo!

Oczywiście, że rodzice chcą zapewnić dzieciom jak najlepszy byt i nie ma w tym nic złego. Dziwnym jest tylko to, że ten gościu udaje, że sam doszedł do wszystkiego i pomija w tym rolę milionów swoich rodziców, dzięki którym w ogóle wystartował. Gdyby był przeciętnym dzieciakiem i tę fortunę sam zarobił, to fakt byłby self-made man 🙂 Taka mała różnica

gość: Karolina, 20-03-17, 23:45 napisał(a):Nie rozumiem jednego. Gdy rodzi się dziecko, każdy rodzic zapewnia, że zrobi dla niego wszystko. Zapewni jak najlepszy byt i gdy później takie dziecko rusza w świat jest skreślane o tatuś kupił, mama dała. Ten facet dostał to co każdy rodzic chciałby dać dziecku. Mógłby czerpać z kont rodziców i nie robić nic, a jednak czy sam czy nie stworzył firmę i nie jest na utrzymaniu ojca, a mógłby. Oczywiście, że rodzice chcą zapewnić dzieciom jak najlepszy byt i nie ma w tym nic złego. Dziwnym jest tylko to, że ten gościu udaje, że sam doszedł do wszystkiego i pomija w tym rolę milionów swoich rodziców, dzięki którym w ogóle wystartował. Gdyby był przeciętnym dzieciakiem i tę fortunę sam zarobił, to fakt byłby self-made man 🙂 Taka mała różnica

Oczywiście, że rodzice chcą zapewnić dzieciom jak najlepszy byt i nie ma w tym nic złego. Dziwnym jest tylko to, że ten gościu udaje, że sam doszedł do wszystkiego i pomija w tym rolę milionów swoich rodziców, dzięki którym w ogóle wystartował. Gdyby był przeciętnym dzieciakiem i tę fortunę sam zarobił, to fakt byłby self-made man 🙂 Taka mała różnica

Ja takich ludzi podziwiam. Są dla mnie inspiracją. Jestem zawsze za tymi, którzy wiedzą, że zdecydowana większość zależy od nas samych.

Dziecko milionerów udaje, że do wszystkiego doszło samo. Śmiech.,

Nieładna ma twarz i te konskie zeby.

Niestety wszystko ma dzięki bogatym rodzica

gość, 20-03-17, 23:20 napisał(a):Niestety wszystko ma dzięki bogatym rodzicaDlaczego niestety? Od tego ma się rodziców, komu pomagać jak nie dziecku

Nie rozumiem jednego. Gdy rodzi się dziecko, każdy rodzic zapewnia, że zrobi dla niego wszystko. Zapewni jak najlepszy byt i gdy później takie dziecko rusza w świat jest skreślane o tatuś kupił, mama dała. Ten facet dostał to co każdy rodzic chciałby dać dziecku. Mógłby czerpać z kont rodziców i nie robić nic, a jednak czy sam czy nie stworzył firmę i nie jest na utrzymaniu ojca, a mógłby.

W szkole powinni uczyć polskiego,maty,przyrody i zawodów, zadnych innycb przedmiotow

Sądzę że dobry pomysł na siebie przedsiębiorczość i pracowitość są więcej warte niż jakiś papierek, są ludzie którzy mają kilka fakultetów ale nie są kreatywni i tak naprawdę nic z tego wykształcenia nie maja, a są ludzie którzy mają pomysł na siebie rozkręcili swój biznes i nie mając wyższego wykształcenia stoją lepiej niż nie jeden wykształciuch, który może ma wiedzę ale jedyne co potrafi to wykorzystać tę wiedzę kiedy jest pokierowany przez kogoś innego

Jedni lubią stabilizację innych ona męczy i nazywają ją rutyną. Grunt to wiedzieć co się lubi to robić. Pozdrowienia dla wszystkich pracujących 🙂

Bogaty, a taki wieśniak 🙂

Nie powala na zadnym z gruntow

A jednak, ktoś musiał nauczyć do mówić i pisać… zakładam, że szkoła miała tu swój udział.

Jakoś mu nie zazdroszczę…

super ze bogaty, powoodzi mu sie super!!!!!tylko ze z ryja slaby ehhh…pieniadze nic by tu nie zmienily

Nie znam pana wygląda na buca, ale prawda jest taka że niektórzy mają niebywały leb do interesów i mimo że są po zawodówkach mają milion razy lepiej niż ludzie dobrze wykształceni

gość, 20-03-17, 19:16 napisał(a):To prawda, rodzice nas kształtują. Ja miałam pecha, mnie wychowano , że niczego nie osiągnę , że nie ma sensu się starać bo wszyscy są lepsi i tylko trzeba innym schodzić z oczu. I całe dzieciństwo ciągano mnie do kościoła. Dom rodzinny to tylko jojczenie. Wychowano mnie na służącą.najwazniejsze ze wiesz o swojej slabosci, masz tego swiadomosc!! bedzie dobrze zobaczysz 😀 przesylam tone usciskow 🙂

jasne, bez bogatego tatusia na pewno by zaszedl daleko. buc

Ciekawe życie prowadzi

Twierdzi, że szkoła to zart, a następnie mowi, że ledwo ją ukończył 😀 To jakis debil jest z pieniazkami od tatusia;)

Fajnie ze Polacy się bogaca! Oby więcej naszym się udawało!!!

Dobrze słyszeć że Polakom się udaje w życiu 😀 fajnie żeby też rozkrecali biznesy w naszym cudownym kraju!

Bogaty rozpuszczony typ,który nigdzie by nie doszedł gdyby nie bogaci rodzice i ich znajomi.

Fajny chłopak 🙂 Gratuluje sukcesu !

Fakt klasy mu brakuje , mowi ze nie rozumie ludzi pracujacych w korporacjach a dla nie go kto robi . Wlasnie tacy ludzie ciekawe czy daje im mozliwoscibrozwoju i jak wyglada u niego praca hahaha

To prawda, rodzice nas kształtują. Ja miałam pecha, mnie wychowano , że niczego nie osiągnę , że nie ma sensu się starać bo wszyscy są lepsi i tylko trzeba innym schodzić z oczu. I całe dzieciństwo ciągano mnie do kościoła. Dom rodzinny to tylko jojczenie. Wychowano mnie na służącą.

prawda jest taka, że rodzicom każdy z nas zawdzięcza ogromny procent tego, kim dziś jest. Nie chodzi tylko o pieniądze i szkołę, do jakiej nas posłali, ale o geny, o poziom kultury i edukacji jaki sobą reprezentowali i automatycznie nam przekazali, o motywację i wiarę w siebie, jaką nam wpoili. Wyjazdy zagraniczne, kursy, zajęciach dodatkowe,to wszystko też oczywiście pomaga. Gdyby urodził się w patologicznej rodzinie, prawdopodobnie nie osiągnąłby tego, co dziś ma. No i talent, to nie jest tak, że w każdym z nas kipi świetny pomysł na samych siebie, a bez tego nie da się osiągnąć nic wielkiego.

gość, 20-03-17, 17:07 napisał(a):Ma łeb jak sklep brawo!! U nas wszyscy mają studia a takie tumoki !!Jemu rodzice pomogli rozkręcić biznes, ma bogatych rodzicow

ciekawe ile lodów zrobił w życiu

Co za buc.

Nie fajny, niech mi ktoś pokaże takiego, co od zera został milionerem A nie takiego, którzy rodzice przepchali

No i fajnie,udało się mu.

Rodzice też musieli od czegoś zaczynać,pomogli mu bo mieli możliwości.

Klasy nie kupisz drogie Panie , a brakuje jej Panu.

Ma łeb jak sklep brawo!! U nas wszyscy mają studia a takie tumoki !!

ale pasztet z niego

Latwo mu mowic, qe wszystkim pomogli mu bogaci rodzice, bo to oni dali mu kase na rozkrecenie biznesu, juz dawno na kundlu o mim posali