Nazwali krzesła nazwiskiem Clinta Eastwooda
Clint Eastwood podał do sądu firmę produkującą meble, która do promocji swoich produktów użyła nazwiska aktora oraz innych dóbr z nim kojarzonych.
Firma Evofurniture i portal Inmod.com wykorzystywały nazwisko aktora proponując w swoim katalogu meble nawiązujące do filmów, w których zagrał Eastwood:
Jeśli twoimi ulubionymi filmami są westerny z lat 70. albo dramaty z lat 2000, potrzebujesz wygodnego i stylowego miejsca do ich oglądania. Jeśli planujesz na przykład zaprosić znajomych na maraton z Brudnym Harry’m, bezwzględnie potrzebujesz czegoś nowoczesnego i hip. Potrzebujesz po prostu wygodnego zestawu wypoczynkowego Clint 71 – możemy przeczytać w reklamie producenta.
Eastwood zatrudnił już prawników, którzy będą walczyć o zaprzestanie bezprawnego używania nazwiska i wizerunku aktora.
A bo tylko on nazywa się Clint na tym Świecie ? :/
gość, 09-04-12, 11:15 napisał(a):Gościu ciągle daje rade; rewelacyjny facetto fakt! :))
to jest uzywanie czyjegos wizerunku…bez przyzwolenia!zwykla kradziez!ludzie nie po to pracuja na swoj wizerunek latami zeby potem ktos w ten sposob tak to wykorzystywal
piekna ma zone
gość, 09-04-12, 15:40 napisał(a):boli-mnie-dupa, 09-04-12, 11:41 napisał(a):Gość chce zarobić. Suma sumarum nie on jeden ma imię Clint, a przecież brudny harry to chyba tez nie jest nazwa zastrzeżona. W Polsce też meblościanki nazywa się np: Agatka.debil z ciebieUlżyłas sobie? Nie znasz mnie, nie znasz mojego wykształcenia więc nie oceniaj bździągwo.
niech się cieszą, że nie są na celowniku magnum 44. ;p
boli-mnie-dupa, 09-04-12, 11:41 napisał(a):Gość chce zarobić. Suma sumarum nie on jeden ma imię Clint, a przecież brudny harry to chyba tez nie jest nazwa zastrzeżona. W Polsce też meblościanki nazywa się np: Agatka.debil z ciebie
Krzesło Clint -jak to brzmi! Dobrze facet zrobił… 😉
Gościu ciągle daje rade; rewelacyjny facet
Chcieli zarobić, a tu nici z tego.
No oczywiście, że chodzi o to, żeby zarobił, bo czemu miałby nie zarabiać ? Reklama wyraźnie nawiązuje do jego osoby, i chyba nikt kto promuje się nazwiskiem lub wizerunkiem innego człowieka, nie powinien się dziwić, że trzeba temu człowiekowi za to zapłacić i uzyskać na to jego zgodę.
Założę się, że jakby mu za to zapłacili to nie miał by z tym większego problemu. Chodzi tylko o to, żeby Clint na tym zarobił, stąd cała afera. W sumie śmieszna sprawa, bo chociaż wszyscy wiedzą o kogo chodzi to samo nazwisko nie pada w reklamie ani razu. Niemniej uważam, że firma przegra z kretesem i będzie musiała zapłacić wysokie odszkodowanie, bo nie wierzę, że chodzi tylko o niezamieszczanie samej reklamy w miejscach publicznych.
Gość chce zarobić. Suma sumarum nie on jeden ma imię Clint, a przecież brudny harry to chyba tez nie jest nazwa zastrzeżona. W Polsce też meblościanki nazywa się np: Agatka.
największy ruchacz lat 50, 60 i 70.