Nie uwierzysz, jaki kształt miała URNA z prochami Carrie Fisher
27 grudnia zmarła Carrie Fisher. Miała 60 lat. Aktorka kilka dni wcześniej przeszła zawał serca. Do końca była nieprzytomna.
Czytaj: Córka Debbie Fisher przerywa milczenie w sprawie śmierci mamy i babci
Dzień później zmarła matka Carrie, Debbie Reynolds.
W Beverly Hills zakończono już uroczystości pogrzebowe. Gwiazdy żegnali fani, ale ostatnie pożegnanie odbyło się w gronie najbliższych przyjaciół i rodziny.
Pogrzeb miał kameralny charakter.
Todd Fisher, syn Reynolds, podczas uroczystości trzymał urnę z prochami siostry i matki.
Dziś zachodnie media piszą o tym, jak nietypowy kształt urny wybrano. Prochy matki i córki spoczęły w urnie, która miała kształt wielkiej tabletki leku na depresję – Prozaca.
Zobacz: Wzruszające pożegnanie Carrie Fisher przez… jej pieska (FOTO)
Carrie Fisher nie ukrywała, że ma problemy ze zdrowiem. Otwarcie mówiła, że cierpi na zaburzenia afektywne dwubiegunowe.
Tłumacząc wybór urny, Todd Reynolds powiedział:
– Ulubionym przedmiotem Carrie była wielka tabletka Prozaca, którą kupiła wiele lat temu. Uwielbiała ją i trzymała w swoim domu. Billi i ja czuliśmy, że to jest miejsce, w którym chciałaby być.
– Nie mogliśmy znaleźć nic odpowiedniego. Carrie to by się spodobało, to była jej ulubiona rzecz.
– Są razem i będą razem tutaj i w niebie – zakończył syn i brat zmarłych aktorek.










Carrie Fisher


[b]gość, 08-01-17, 09:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 23:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 15:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 13:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 13:30 napisał(a):[/b]Byłam raz na pogrzebie osoby skremowanej nigdy tego nie zapomne bo nie jestem wstanie z akceptować ze można kogoś spalić a nie tradycyjnie pochowacA co to za różnica? Ta osoba i tak już nie żyje, jej jest wszystko jedno. Ja bym wolała żeby mnie skremowano bo przeraza mnie skala rozrostu nekropolii[/quote]Zgadzam sie. Obrzydliwe jest celebrowanie szczatkow. Te swieta zmarlych i chodzenie na groby. Obrzydliwe. Szczatki to szczatki, tam juz nikogo nie ma. Tak jak waz, ktory zrzuca skore.[/quote][/quote] Nasi przodkowie Slowianie palili ciala zmarlych i wierzyli tez ze jesli pochowa sie w ziemii cialo to ono przemienia sie w wampierza, dopiero chrzescijanie silazmienili rodzaj pochowku. Nasz zwyczaj to palenie, w mitologii zydowskiej chowanie w ziemii …[/quote]Bo Polacy albo nie znają swoich prawdziwych, pogańskich zwyczajów albo bawią się w pogańskie, ale promowane przez kościół (np. choinka)[/quote]wolalabym zostac skremowana niz byc pokarem dla robakow
[b]gość, 08-01-17, 09:48 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 16:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 12:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 12:20 napisał(a):[/b]podoba mi sie ze u amerykanow pogrzeby nie sa takie przytlaczajace jak np tutaj w polszyZgadzam sie z Twoja opinia[/quote]Tak się nieszczęśliwie złożyło, że w ostatnim czasie byłam na kilku pogrzebach w Polsce i nie były one przytłaczające. Przynajmniej nie takie jak kiedyś. Ja uważam, że pogrzeb to pogrzeb i większość ludzi raczej nie jest wtedy w dobrym nastroju. Uroczystość pochowania zmarłego to bądź co bądź smutna ceremonia. Pogrzeb sam z siebie jest już – w pewnym sensie – przytłaczający dla człowieka.[/quote]Wlasnie dlatego mozna by troche to zmienic. Mam znajomych roznych narodowosci i z tego co porownuje (na tyle na ile moge) to polskie pogrzeby sa najgorsze. Wiadomo ze nie ma chyba nic gorszego niz smierc ukochanej osoby ale chcialabym zeby u nas tez byl zwyczaj wyglaszania pizytywnych czy lekko zabawnych przemow w kosciele. Jest czas na lzy ale to powinni byc pozegnanie a nie poczatek zalamania nerwowego i depresji dla najblizszej rodziny. Osobiscie uwazam ze polskie obrzadki sa zbyt przytlaczajace jakby sama smierc to bylo za malo.[/quote]Błam na wielu pogrzebach (niestety), ale zawsze największe wrażenie robiły na mnie (o ile można tak powiedzieć w przypadku takiej uroczystości) pogrzeby osób niewierzących prowadzone przez mistrzów ceremonii (tak nazywa się ten urząd). Oni oraz członkowie rodziny i przyjaciele (o ile zechcą) wygłaszają przemowy o osobie zmarłej połączone z różnymi cytatami na temat życia i śmierci. Często puszczana jest również muzyka, którą lubił zmarły lub którą wybrał – oczywiście stosowna do okazji. Te wszystkie elementy nadają taki wzruszający, ale nie przygnębiający klimat i pozwalają na rzeczywiste wspomnienie i upamiętnienie osoby zmarłej.
[b]gość, 07-01-17, 16:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 12:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 12:20 napisał(a):[/b]podoba mi sie ze u amerykanow pogrzeby nie sa takie przytlaczajace jak np tutaj w polszyZgadzam sie z Twoja opinia[/quote]Tak się nieszczęśliwie złożyło, że w ostatnim czasie byłam na kilku pogrzebach w Polsce i nie były one przytłaczające. Przynajmniej nie takie jak kiedyś. Ja uważam, że pogrzeb to pogrzeb i większość ludzi raczej nie jest wtedy w dobrym nastroju. Uroczystość pochowania zmarłego to bądź co bądź smutna ceremonia. Pogrzeb sam z siebie jest już – w pewnym sensie – przytłaczający dla człowieka.[/quote]Wlasnie dlatego mozna by troche to zmienic. Mam znajomych roznych narodowosci i z tego co porownuje (na tyle na ile moge) to polskie pogrzeby sa najgorsze. Wiadomo ze nie ma chyba nic gorszego niz smierc ukochanej osoby ale chcialabym zeby u nas tez byl zwyczaj wyglaszania pizytywnych czy lekko zabawnych przemow w kosciele. Jest czas na lzy ale to powinni byc pozegnanie a nie poczatek zalamania nerwowego i depresji dla najblizszej rodziny. Osobiscie uwazam ze polskie obrzadki sa zbyt przytlaczajace jakby sama smierc to bylo za malo.
Ona miala niesamowite poczucie humoru, na pewno by jej sie spodobal ten pomysl.
[b]gość, 07-01-17, 23:43 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 15:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 13:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 13:30 napisał(a):[/b]Byłam raz na pogrzebie osoby skremowanej nigdy tego nie zapomne bo nie jestem wstanie z akceptować ze można kogoś spalić a nie tradycyjnie pochowacA co to za różnica? Ta osoba i tak już nie żyje, jej jest wszystko jedno. Ja bym wolała żeby mnie skremowano bo przeraza mnie skala rozrostu nekropolii[/quote]Zgadzam sie. Obrzydliwe jest celebrowanie szczatkow. Te swieta zmarlych i chodzenie na groby. Obrzydliwe. Szczatki to szczatki, tam juz nikogo nie ma. Tak jak waz, ktory zrzuca skore.[/quote][/quote] Nasi przodkowie Slowianie palili ciala zmarlych i wierzyli tez ze jesli pochowa sie w ziemii cialo to ono przemienia sie w wampierza, dopiero chrzescijanie silazmienili rodzaj pochowku. Nasz zwyczaj to palenie, w mitologii zydowskiej chowanie w ziemii …[/quote]Bo Polacy albo nie znają swoich prawdziwych, pogańskich zwyczajów albo bawią się w pogańskie, ale promowane przez kościół (np. choinka)
Tez biore prozac, niesamowite tabletki. Poszlam do psychiatry gdy sie podlamalam – moja mama zachorowala na raka a moj wieloletni zwiazek z miliscia zycia sie sypal. Nie mialam zadnej depresji ani nic, poprosilam tylko o jakies leki uspokajajace zeby chociaz w pracy sie zachowywac ok. Do tego przytylam bo sie obzeralam i lekarz wlasnie na to przepisal mi prozac. Nie pomysli gl mi na obzeranie sie bo okazalo sie, ze jestem po prostu lakomczuchem ale na samopoczucie wplywa nieziemsko – biore mala dawke ale jestem autentycznie szczesliwa, znalazlam sile zeby zakonczyc stary arozpoczac nowy zwiazek, wywalczylam podwyzke w pracy, nabralam pewnosci siebie, niejestem juz sfrustrowana i leniwa jak wczesniej. Moge smialo polecic “pigulke szczescia”! Najlepsze jest to ze lekarz przepisal mi je na napady obzarstwa a okazalo sie, ze rewelacyjnie wplywaja na moje samopoczucie ijestem w koncu szczesliwa!
[b]gość, 07-01-17, 15:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 13:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 13:30 napisał(a):[/b]Byłam raz na pogrzebie osoby skremowanej nigdy tego nie zapomne bo nie jestem wstanie z akceptować ze można kogoś spalić a nie tradycyjnie pochowacA co to za różnica? Ta osoba i tak już nie żyje, jej jest wszystko jedno. Ja bym wolała żeby mnie skremowano bo przeraza mnie skala rozrostu nekropolii[/quote]Zgadzam sie. Obrzydliwe jest celebrowanie szczatkow. Te swieta zmarlych i chodzenie na groby. Obrzydliwe. Szczatki to szczatki, tam juz nikogo nie ma. Tak jak waz, ktory zrzuca skore.[/quote][/quote] Nasi przodkowie Slowianie palili ciala zmarlych i wierzyli tez ze jesli pochowa sie w ziemii cialo to ono przemienia sie w wampierza, dopiero chrzescijanie silazmienili rodzaj pochowku. Nasz zwyczaj to palenie, w mitologii zydowskiej chowanie w ziemii …
..ekhm, jest to zdziebko ironic XD
[b]gość, 07-01-17, 13:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 13:30 napisał(a):[/b]Byłam raz na pogrzebie osoby skremowanej nigdy tego nie zapomne bo nie jestem wstanie z akceptować ze można kogoś spalić a nie tradycyjnie pochowacA co to za różnica? Ta osoba i tak już nie żyje, jej jest wszystko jedno. Ja bym wolała żeby mnie skremowano bo przeraza mnie skala rozrostu nekropolii[/quote]Zgadzam sie. Obrzydliwe jest celebrowanie szczatkow. Te swieta zmarlych i chodzenie na groby. Obrzydliwe. Szczatki to szczatki, tam juz nikogo nie ma. Tak jak waz, ktory zrzuca skore.
[b]gość, 07-01-17, 12:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-01-17, 12:20 napisał(a):[/b]podoba mi sie ze u amerykanow pogrzeby nie sa takie przytlaczajace jak np tutaj w polszyZgadzam sie z Twoja opinia[/quote]Tak się nieszczęśliwie złożyło, że w ostatnim czasie byłam na kilku pogrzebach w Polsce i nie były one przytłaczające. Przynajmniej nie takie jak kiedyś. Ja uważam, że pogrzeb to pogrzeb i większość ludzi raczej nie jest wtedy w dobrym nastroju. Uroczystość pochowania zmarłego to bądź co bądź smutna ceremonia. Pogrzeb sam z siebie jest już – w pewnym sensie – przytłaczający dla człowieka.
tylko kremacja i lekarze niech biorą co się da żeby można było uratować komuś życie.Tam gdzie pójdę później nie ważne gdzie i tak mi się to nie przyda.Takie samo zdanie mamy z mężem więc u nas problem Już ugadany.
[b]gość, 07-01-17, 13:30 napisał(a):[/b]Byłam raz na pogrzebie osoby skremowanej nigdy tego nie zapomne bo nie jestem wstanie z akceptować ze można kogoś spalić a nie tradycyjnie pochowacA co to za różnica? Ta osoba i tak już nie żyje, jej jest wszystko jedno. Ja bym wolała żeby mnie skremowano bo przeraza mnie skala rozrostu nekropolii
Głupota
[b]gość, 07-01-17, 13:30 napisał(a):[/b]Byłam raz na pogrzebie osoby skremowanej nigdy tego nie zapomne bo nie jestem wstanie z akceptować ze można kogoś spalić a nie tradycyjnie pochowacNiektórzy proszą o to bo całe życie mają lęki że obudzą się w trumnie. Taka ostatnia wola.
Z psem na pogrzeb???a te babsko co takie zadowolone koniec świata
Byłam raz na pogrzebie osoby skremowanej nigdy tego nie zapomne bo nie jestem wstanie z akceptować ze można kogoś spalić a nie tradycyjnie pochowac
Kapsuła czasu.
podoba mi sie ze u amerykanow pogrzeby nie sa takie przytlaczajace jak np tutaj w polszy
[b]gość, 07-01-17, 12:20 napisał(a):[/b]podoba mi sie ze u amerykanow pogrzeby nie sa takie przytlaczajace jak np tutaj w polszyZgadzam sie z Twoja opinia
Wygląda jak tampon
Rodzina tak zdecydowała, ale to chyba lekka przesada, po śmieci przypominać na co chorowała i co zażywała? A jak ktoś umrze od przedawkowania, to urna będzie w kształcie strzykawki ? To też ulubiony przedmiot.