Nie żyją znany trener i jego trzy córki. Tragedia tuż po świętach
Bożonarodzeniowy okres zakończył się tragicznymi wiadomościami ze świata sportu. W tragicznym wypadku zmarł trener i jego trzy córki. Lokalne władze mówią o koszmarnych warunkach pogodowych. Szczegóły zdarzenia ściskają za serce. To nie wszyscy uczestnicy dramatu.
Koszmarna śmierć w świątecznym okresie
W czasie świąt Bożego Narodzenia robiliśmy wszystko by wprowadzić się w dobry nastrój. Stacje telewizyjne puszczały największe hity, a radosne celebracje wśród najbliższych miały nastroić nas na spokojne zakończenie roku. Niestety nie wszyscy mogli liczyć na tak błogosławiony czas. Świat piłki nożnej pogrążył się w żałobie po wiadomościach o śmierci trenera oraz jego trzech córek. Doszło do tragicznego wypadku w wyniku koszmarnych warunków pogodowych.
Współpracownicy złożyli już obszerne kondolencje, a pod postem fani ślą słowa żalu. W wypadku brała udział również żona mężczyzny oraz ich najmłodsza córeczka. Udało się je uratować. Szczegóły ściskają za serce.
Tragiczny wypadek trenera i trzech córek
Fernando Martin Carreras był doskonale znanym trenerem rezerw kobiecej drużyny Valencia CF. Mężczyzna wraz z rodziną przebywał na wakacjach w Indonezji kiedy to doszło do koszmarnego wypadku. W wyniku trudnych warunków pogodowych zatonęła łódź turystyczna, którą podróżowała sześcioosobowa rodzina. Śmierć poniósł szkoleniowiec oraz jego trzy córki.
Wiadomość pogrążyła w żałobie lokalną społeczność oraz środowisko piłki nożnej. W oficjalnym komunikacie żegnano byłego piłkarza, który angażował się w szkolenie kolejnych pokoleń.
Valencia CF wyraża głęboki żal z powodu śmierci Fernando Martina, trenera drużyny Valencia CF Femenino B, oraz trojga jego dzieci, którzy zginęli w tragicznym wypadku łodzi w Indonezji, co potwierdziły lokalne władze. W tych trudnych chwilach klub pragnie przekazać wyrazy wsparcia i kondolencje rodzinie, przyjaciołom oraz współpracownikom z Valencia CF, sekcji kobiecej oraz Akademii VCF – przekazano w oświadczeniu.
W komentarzach nie cichną kondolencje fanów. To ogromna tragedia.
W wypadku brało udział więcej osób
Do wypadku łodzi turystycznej doszło w pobliżu wyspy Padar, na wschód od Bali. Na pokładzie było łącznie 11 osób. Lokalne służby zawiadamiają o trudnych warunkach atmosferycznych, które panowały wówczas na morzu. Fale miały sięgać nawet kilku metrów, a przez wzburzoną wodę akcja ratunkowa była mocno utrudniona.
Szanse na znalezienie zaginionych żywych są znikome – przekazano. Działania zostaną wznowione w niedzielę.
Katastrofę udało się przetrwać żonie zmarłego szkoleniowca oraz ich najmłodszej córeczce. Obie zostały bezpiecznie ewakuowane, a także znajdują się pod opieką lekarską.
Nieoczekiwana tragedia pozostawiła świat sportu w żałobie. Hiszpański trener miał 44 lata. Do Indonezji nie poleciała dwójka najmłodszych dzieci małżeństwa, która została z dziadkami. Rodzina jest wstrząśnięta.
Trzeba bylo
Sfuerxyerc w dniu ninja euoie