Nie żyje polska lekkoatletka Irena Szewińska
Irena Szewińska, polska lekkoatletka i siedmiokrotna medalistka igrzysk olimpijskich zmarła w piątek w wieku 72 lat. O jej śmierci poinformował mąż, Janusz Szewiński.
Irena zmarła około godziny 23.30 w Warszawie, w szpitalu przy ulicy Szaserów. Od dłuższego czasu zmagała się z chorobą, ale ostatnio dobrze się czuła. Niedawno była przecież na Pikniku Olimpijskim.
Brat Beaty Kozidrak nie żyje. Założyciel zespołu Bajm miał 63 lata
Lekkoatletka specjalizowała się w biegach sprinterskich oraz skoku w dal. Siedem razy zdobyła olimpijskie medale: trzy złote, dwa srebrne i dwa brązowe w latach 1964-1976. Była też 10-krotną medalistką Mistrzostw Europy.
Kilka lat temu zachorowała na nowotwór. W 2014 roku poddała się chemioterapii i wszystko wskazywało na to, że czuła się lepiej. Miała dwóch synów: Andrzeja i Jarosława.

I teraz przyjdzie zapłacić za błędy młodości! Kariera to nie wszystko! Po nagonce na kłobukowską końskiej gęby nie otworzyła żeby ją bronić! Tfu!
Szkoda. Pokój jej duszy..
I żadne fitshity jej nie pomogły. Zamiar marnować kasę na niby zdrowe style życia lepiej pozostawić coś materialnego swoim potomnym bo za tytuliki z wyniszczających treningów raczej nic się nie kupi.
Tak utytuowanego sportowca jak Pani Szewińska nigdy już nie będziemy mieli w polskim sporcie.Ogromna strata.
Jej smierc to jakby symboliczne podsumowanie polskiej pilki noznej
Dobrze się ślizgała w PRL u kosztem innych biegaczek! Najwyższy czas! Obłudna stara franca!
Gdzie ty porównujesz 100 lat do 72? W dzisiejszych czasach 72 lata to sprawni ludzie sa. Moja babcia zmarla w wieku 92 , a w wieku 72 to na rowerze jezdzila i byla bardziej aktywna niz niejeden dzieciak siedzacy z nosem przy kompie. Zreszta jak ktoś ci umrze w tym wieku co pani Szewinska to powiesz trudno i tak byl stary?
72 lata to jeszcze nie jest tak bardzo duzo.
09:37 widocznie pochodzisz z niewykształconej rodziny zniszczonej ogromnie ciężka praca fizyczna. Sama kontynuujesz ten trend jako osoba srednio inteligentna (w 21 wieku jeśli jesteś mądry masz milion razy więcej możliwości niż wczniesniej). Cała reszta wie, ze 72 lata to dalej w pełni sprawny człowiek i mało się różni od 50-latka. Mój dziadek wtedy dalej pracował na pełnych obrotach.
No orwnie, moglo byc 100. Ale to jest juz jednak starosc i dobre zyciowe doswiadczenie.
Szkoda kazdego czlowieka bo smierc zawsze przychodzi za wczesnie. Ale jak slysze ze unarl ktos po 70tce to zawsze sobie mysle, ze przezyl kawal zycia i jednak mial czas na doswiadczenie wszystkiego. W tym wieku smierc jest naturalna i normalna. Smierc u ludzi mlodych wzbudza we mnie zal i smutek, bo jeszcze sporo bylo przed nimi.