Nowak do Gessler: Magda, nie pier*ol!
Maciej Nowak chyba nie przepada za Magdą Gessler. Z pewnością nie pochwala jej najnowszego pomysłu.
O czym mowa? Znana restauratorka zamieściła na swoim Facebooku link do artykułu, w którym udowadnia się, że lepiej doliczać napiwki do rachunków, niż dawać je bezpośrednio kelnerom.
Reakcja krytyka kulinarnego była bardzo ostra:
– Magda, nie pierdol. Napiwków nie dają tylko nowobogackie chamy. Zatrudniacie kelnerów na czarno, za grosze, w najlepszym wypadku na umowach śmieciowych. Napiwki to podstawa ich wynagrodzenia za ciężką i niewdzięczną pracę. Zaś doliczanie serwisu do rachunku to kolejne ograbianie pracownika i nigdy się z tym nie pogodzę. Wara wam od tych pieniędzy!
Wierzymy, że praca kelnera do lekkich nie należy, ale czy te słowa nie są nazbyt mocne?


gość, 23-08-13, 07:03 napisał(a):gość, 22-08-13, 21:25 napisał(a):gość, 22-08-13, 21:19 napisał(a):Kiedyś dawałam napiwki, teraz uważam, że to paranoja… zwłaszcza, że teraz nie tylko w restauracji, ale w każdej przeciętnej jadłodajni robi się z pracowników – kelnerów i przerzuca odpowiedzialność za ich utrzymanie na klientów… to wyzysk, skoro stać cię na otwarcie knajpy, to kalkuluj tak, by móc zapłacić pracownikom…idiotyczny komentarz. jesli stać cie na jedzenie w knajpach to stać cie na te kilka zł napiwku dla biednego kelnera. od nie dawania napiwków na pewno ich sytuacja się nie poprawiTo Twój komentarz jest idiotyczny, po pierwsze jeśli przestaniesz się godzić na żebranie o napiwki, to ten proceder w końcu zniknie, po drugie napiwki w restauracji, w barze, a nie za przeproszeniem w byle spelunie, gdzie na dobrą sprawe w ogóle NIE potrzeba kelnera. Po trzecie są kraje w, których “serwis” dolicza się nawet w budce “na wynos” co jest kompletną paranoją, czym jest to spowodowane ? Tym, że ludzie godzą się na żebractwo za uczciwą prace, kiedyś napiwki to była domena gastronomii z wyższej półki, oraz niektórych usług w turystyce, dziś ręce po napiwki wyciągane są zewsząd, podobnie jak stawiane puszki w prośbą o napiwki i datki na pracowników, a głupi pracownicy bez zająknięcia godzą się na to, że podstawe ich pensji stanowi wyżebrana od klienta jałmużna bo z tego co da “pan” właściciel nie przeżyli by nawet tygodnia… to się nazywa WYZYSK.osoba powyżej: 100% racjiTeraz po napiwki wyciąga rękę każdy, fryzjerzy, kosmetyczki. Ja nigdy nie daje, niech zarabiają godnie dostając pieniądze od wyzyskiwaczy-pracodawców.
Ma rację. U nas we Wro ŻADEN kelner tych lepszych restauracji NIE WIDZI UMOWY NA OCZY. Ponoć gdzieś są, jak są kontrole… na wypłatę trzeba czekać minimum 1,5 m-ca, a “nadgodziny” typu Sylwester – nawet 8 m-cy. Stawka? 5-7 zł/h. Napiwki? Proszę Was… klienci są albo ich nie ma, praca niekiedy po 16h dziennie, my mamy z tego wyżyć?!
Te slowa sa wulgarne, ale tak trzeba rozmawiac do Magdy.
gość, 23-08-13, 18:09 napisał(a):gość, 23-08-13, 07:03 napisał(a):gość, 22-08-13, 21:25 napisał(a):gość, 22-08-13, 21:19 napisał(a):Kiedyś dawałam napiwki, teraz uważam, że to paranoja… zwłaszcza, że teraz nie tylko w restauracji, ale w każdej przeciętnej jadłodajni robi się z pracowników – kelnerów i przerzuca odpowiedzialność za ich utrzymanie na klientów… to wyzysk, skoro stać cię na otwarcie knajpy, to kalkuluj tak, by móc zapłacić pracownikom…idiotyczny komentarz. jesli stać cie na jedzenie w knajpach to stać cie na te kilka zł napiwku dla biednego kelnera. od nie dawania napiwków na pewno ich sytuacja się nie poprawiTo Twój komentarz jest idiotyczny, po pierwsze jeśli przestaniesz się godzić na żebranie o napiwki, to ten proceder w końcu zniknie, po drugie napiwki w restauracji, w barze, a nie za przeproszeniem w byle spelunie, gdzie na dobrą sprawe w ogóle NIE potrzeba kelnera. Po trzecie są kraje w, których “serwis” dolicza się nawet w budce “na wynos” co jest kompletną paranoją, czym jest to spowodowane ? Tym, że ludzie godzą się na żebractwo za uczciwą prace, kiedyś napiwki to była domena gastronomii z wyższej półki, oraz niektórych usług w turystyce, dziś ręce po napiwki wyciągane są zewsząd, podobnie jak stawiane puszki w prośbą o napiwki i datki na pracowników, a głupi pracownicy bez zająknięcia godzą się na to, że podstawe ich pensji stanowi wyżebrana od klienta jałmużna bo z tego co da “pan” właściciel nie przeżyli by nawet tygodnia… to się nazywa WYZYSK.osoba powyżej: 100% racjiTeraz po napiwki wyciąga rękę każdy, fryzjerzy, kosmetyczki. Ja nigdy nie daje, niech zarabiają godnie dostając pieniądze od wyzyskiwaczy-pracodawców.w Portugalii napiwki daje się Kierowcom autobusów wycieczkowych i (uwaga) taksówkarzom (sic!)
nie za ostro, ta baba o zachowaniu handlary inaczej nie zrozumie
gość, 23-08-13, 00:23 napisał(a):gość, 22-08-13, 18:22 napisał(a):Kurwa za co napiwki ? Z automatu stara pizdo ? Jesli jest mila obsluga i co najwazniejsze – jedzenie dobre i swieze, to nie ma problemu. W innym wypadku – za co ? Stare zarcie ? Zamknij ryj tlusciochu !ja tez nie zgadzam sie z ta kobieta i srednio ja lubie ale wlasnie pokazujesz sie ze strony zwyklego polaczka cebulaczka z kompleksami.to samo mozna przekazac w kulturalny sposob a nie ‘zamknij ryj tlusciochu’.wstyd hejterze
Ludzie zrobmy bojkot jej pseudonajlepszych lokali i po sprawie. Zamknie wszystkie i pojdzie z torbami do swojego kochasia z kanady
Niestety ale prawda jest to co mowi Nowak. Service charge jest doliczany w restauracjach gdzie placi sie wysokie ceny za obiad I takie 10% to niezla sumka. Wlasciciele restauracji licza to potem po swojemu I za ciezka robote na koniec pracownik dostaje wielkie gowno
Jeszcze sie nie nażarło babsko?!daje napiwki miłym kelnerom. Reszta niech sie wali!!!!
Ewidentnie jest chciwa, ponadto napiwek sam w sobie zawsze był niewymuszona platnoscia….
W niektórych krajach Europy tak jest ze sie napiwek od razu dolicza do rachunku.wwwzostankonsultantka.pl
Według mnie wszystko zależy od klienta. Jeżeli potrawa jest podana szybko czysto i smacznie a kelner nie robi za karę tylko jest sympatyczny to daje napiwek i nic nikomu do tego. To jest gest mojej dobrej woli. Ale nigdy nie dołoże do rachunku bo właściciele i tak zdzieraja z klienta ile tylko moga
gość, 22-08-13, 18:22 napisał(a):Kurwa za co napiwki ? Z automatu stara pizdo ? Jesli jest mila obsluga i co najwazniejsze – jedzenie dobre i swieze, to nie ma problemu. W innym wypadku – za co ? Stare zarcie ? Zamknij ryj tlusciochu !
Napiwki , nie pracują harytatywnie , tylko za każda godzinę maja płatne ,
gość, 22-08-13, 21:25 napisał(a):gość, 22-08-13, 21:19 napisał(a):Kiedyś dawałam napiwki, teraz uważam, że to paranoja… zwłaszcza, że teraz nie tylko w restauracji, ale w każdej przeciętnej jadłodajni robi się z pracowników – kelnerów i przerzuca odpowiedzialność za ich utrzymanie na klientów… to wyzysk, skoro stać cię na otwarcie knajpy, to kalkuluj tak, by móc zapłacić pracownikom…idiotyczny komentarz. jesli stać cie na jedzenie w knajpach to stać cie na te kilka zł napiwku dla biednego kelnera. od nie dawania napiwków na pewno ich sytuacja się nie poprawiTo Twój komentarz jest idiotyczny, po pierwsze jeśli przestaniesz się godzić na żebranie o napiwki, to ten proceder w końcu zniknie, po drugie napiwki w restauracji, w barze, a nie za przeproszeniem w byle spelunie, gdzie na dobrą sprawe w ogóle NIE potrzeba kelnera. Po trzecie są kraje w, których “serwis” dolicza się nawet w budce “na wynos” co jest kompletną paranoją, czym jest to spowodowane ? Tym, że ludzie godzą się na żebractwo za uczciwą prace, kiedyś napiwki to była domena gastronomii z wyższej półki, oraz niektórych usług w turystyce, dziś ręce po napiwki wyciągane są zewsząd, podobnie jak stawiane puszki w prośbą o napiwki i datki na pracowników, a głupi pracownicy bez zająknięcia godzą się na to, że podstawe ich pensji stanowi wyżebrana od klienta jałmużna bo z tego co da “pan” właściciel nie przeżyli by nawet tygodnia… to się nazywa WYZYSK.
To fakt krawaciaze dają najmniejsze napiwki. A napiwek wystarczy doliczac do stolika od 6 osób. Bo inaczej wszystki napiwki dopisane saopodatkowane więc kelner traci. A niech przynajmniej ma kasę za ta ciężka prace.
Wychowana w bogatej rodzinie , robiacs show na plecach meza , slawnego w tym kulinarnym padolku, mimo tego zawsze myslalam ze chce prostakow wyedukowac , niestety baba z niej taka sama jak byla. Samcow zmieniala na mlodszych , jak strarosc zajrzala uszczuplila pasjie na kase…..
Ona tak przeciez kocha ludzi…
Nie wiem , moze sie nie znam , ale czy inne zawody dostaja napiwki ? A dopisanie ich do zarobku wlasciciela to kleska ? Chcieosc zaczyna sie na ,, dole,, jak tak bedzie niebawem nasze ,, …..) wyciagnie lapy- bo kazdy lubi brac..
Jak mieszkalam w USA to tez zylam z napiwkow.
gość, 22-08-13, 21:19 napisał(a):Kiedyś dawałam napiwki, teraz uważam, że to paranoja… zwłaszcza, że teraz nie tylko w restauracji, ale w każdej przeciętnej jadłodajni robi się z pracowników – kelnerów i przerzuca odpowiedzialność za ich utrzymanie na klientów… to wyzysk, skoro stać cię na otwarcie knajpy, to kalkuluj tak, by móc zapłacić pracownikom…idiotyczny komentarz. jesli stać cie na jedzenie w knajpach to stać cie na te kilka zł napiwku dla biednego kelnera. od nie dawania napiwków na pewno ich sytuacja się nie poprawi
Sukienki XXXXXL duzo kosztuja wiec Gessler kombinuje gdzie moze zeby na nie zarobic, nawet kosztem kelnerow 😉
Wkurza mnie to ze jest taka walka o napiwki dla kelnerów, im za to płaca żeby podali jedzenie do stołu to ich zasrany obowiązek, mi nikt nie daje napiwku za to ze spędzam z biznesowym klientem albo z przecietnym polakiem mnustwo czasu tylko rabat i rabat, dlatego kur.. Nigdy nie rozumiem za co mamy dawać im namówili
Ona jest wybitnie irytujaca, wredna baba.
Jak pracowałam w Anglii, to żyłam z napiwków…
gość, 22-08-13, 16:11 napisał(a):Bardzo dobrze, ru*cha swoich kelnerow doslownie i w przenosci. Kazdy cywilizowany czlowiek wie, ze kelnerzy grosze zarabiaja, bo za service powinni placic goscie. Jesli ta tlusziocha zacznie do rachunku service doliczac, na pewno kelnerzy tego nie dostana.zacznie?? ona to od dawna praktykuje. w moim mieście jest knajpa gessler i obowiązkowo 10% doliczają. dla mnie to jest sztuczne zawyżanie cen, niby oficjalnie te 10% to dla kelnerów, ale pewnie oni z tej kasy niewiele co zobaczą
Kiedyś dawałam napiwki, teraz uważam, że to paranoja… zwłaszcza, że teraz nie tylko w restauracji, ale w każdej przeciętnej jadłodajni robi się z pracowników – kelnerów i przerzuca odpowiedzialność za ich utrzymanie na klientów… to wyzysk, skoro stać cię na otwarcie knajpy, to kalkuluj tak, by móc zapłacić pracownikom…
Niedawno sie dowiedzialam, ze we Wloszech kelnerzy to dosc uprzywilejowana grupa. Nie dosyc,ze płacę startowa mają stosunkowo wysoką to dostają jeszcze zwrot pieniędzy za pracę w trudnych warunkach. No i wakacje dluzsze tak, aby mogli odpoczac od swej ciezkiej pracy. A zwykle traktuja gosci jak smieci, a ja glupia zawsze napiwki zostawialam…Teraz tylko panie pokojowe mizostają, bo naprawde mi zal. Raz w Neapolu w obskurnym hotelu wlozylismy koperte z grubsza gotowka do szuflady i poszlismy na caly dzien. Nic nie zginęło! Nie zaglądała? Jak sądzicie?
specjalistka od sypania prymatu i leczenia wzdec.
I on ma racje!!
Ma racje! Napiwek jest dla miłych kelnerów, jak są ok to nawet dam większy niż 10%
gość, 22-08-13, 15:10 napisał(a):Daje napiwki wtedy gdy kelner sobie zasłuży, jeżeli jest niemiły i arogancki to z niby dlaczego mam dawać ?Dokładnie! Nie zjadłabym w restauracji, w której napiwek (z definicji dobrowolny) byłby przymusem.
Kurwa za co napiwki ? Z automatu stara pizdo ? Jesli jest mila obsluga i co najwazniejsze – jedzenie dobre i swieze, to nie ma problemu. W innym wypadku – za co ? Stare zarcie ? Zamknij ryj tlusciochu !
napiwek to kwestia indywidualna… jak trafimy na nie mila obsluge i np. jedzenie w knajpie nie bedzie nam smakowalo to za co mamy zostawiac napiwek? napiwek to dobra wola klienta. poza tym kelner to pracownik i dostaje wynagrodzenie za swoja prace (wiem, ze czesto maja smieciowe umowy i marnie im placa, ale to wina pracodawcow) nie dosc, ze spory rachunek placi sie w restauracji to jeszcze napiwek. poprostu restauratorzy powinni dawac pracownikom godne pieniedze a nie klienci im daja “druga pensje”. to tak samo jakby reszty w super markecie komus zostalo 5 zlotych i zostawilo sie napiwek kasjerce… nikt tak nie robi, a one tez nie najlepiej zarabiaja.
Płacenie tzw coperto to nieporozumienie. Juz widze jak ci kelnerzy zobacza te pieniadze.
Pan Nowak ma racje!!
święte słowa! Kelnerzy sa na śmieciowych umowach- jeżeli w ogóle mają a stawki godzinowe są też śmiechu warte. To na napiwkach sie zarabia i to też jest indywidualna sprawa. Jaka obsługa i jaki kontakt z klientem takie też pieniądze sie zarobi. Utrzymywałam sie głównie z napiwków i nie wyobrażam sobie, żeby te pieniądze miały jeszcze przechodzić przez ręce wlaściciela czy managera restauracji.Post M. Gesler świadczy ze niewiele wie o realiach w polskiej gastronomii.
Bogaci sa bogaci, bo umieja sprytnie okradac biedniejszych. Niewolnictwo kwitnie.
Madzia chce więcej zarobić żeby więcej zeżreć i się bardziej upaść
Nie, nie są. Pracuję w 4 gwiazdkiwej restauracji w Niemczech i nie zdażyło mi się jeszcze nie dostać napiwku. Nie wyobrażam sobie też, żebym musiała moim napiwkiem dzielić się z naburmuszonym kolegą, który normalnie tego napiwku by nie dostał. Poza tym doliczanie napiwków do dań w karcie jest ograbianiem gościa, który wcale nie musi chcieć wynagrodzić kelnera.
780 euro !!! Znaczek euro nie wchodzi nie wiedzieć czemu 😉
W Polsce to jest w ogóle masakra. Tu gdzie mieszkam napiwki są zbierane do jednego słoja przez trzy miesiące. Po trzech miesiącach są rozdzielane i tak odpowiednio do swojej pracy dostaje sie napiwki np. Kucharze dostają 30% , kelnerzy i barmani 30%, pomoce 20% a 20% zostaje na impreze świąteczną organizowaną dla pracowników. Nie raz uzbierała się nie zła sumka. Jestem kucharzem więc najwięcej ile dostałem to 780
Swinia chce, zeby doliczali do cen, bo wiecej ukradnie i na wiecej kotletow bedzie miala dla siebie.
780
Doliczanie napiwku do rachunku to ordynarne łupienie klienta i moim zdaniem średnio świadczy o restauracji (brak wiary w to, że “moi” kelnerzy są w stanie sobie zasłużyć na napiwek?). Tak, jak osoby poniżej – daję napiwek wtedy, gdy jestem zadowolona z obsługi. Znam np. fajną knajpę, z dobrymi drinkami, świetnym wystrojem i… beznadziejną, absolutnie i skrajnie fatalną obsługą. Kelnerki zajmują się głównie wystawaniem przy barze i bajerowaniem barmana, nie można doprosić się karty, trzeba samemu biegać do baru by złożyć zamówienie (kelnerki raczej nie mają w zwyczaju zaglądać do stolików), trzeba się ostro namęczyć, by w ogóle znaleźć kogoś z obsługi. Masakra. I za co mam dawać napiwek? Za to, że sama sobie zeszłam po drinka, sama zaniosłam go do stolika, a potem sama odniosłam szkło? Bez przesady.
Calkowita racja i niestety kulturalna krytyka nigdy nie zostalaby zauwazona. Dobrze facet gada.
Bardzo dobrze, ru*cha swoich kelnerow doslownie i w przenosci. Kazdy cywilizowany czlowiek wie, ze kelnerzy grosze zarabiaja, bo za service powinni placic goscie. Jesli ta tlusziocha zacznie do rachunku service doliczac, na pewno kelnerzy tego nie dostana.
Jaka cwaniutka sie zrobila, na szczescie ode mnie madzia nie dostanie napiwku bo nie zjem u niej w restauracji. Wielka polityka nagle sie zrobila a to przeciez proste – jezeli serwis jest dobry dajesz napiwek jezeli nie to nie
SPRAWDŹ ! Już teraz zobacz męsknie wpadki modowe, dowiedz się jak komponowac najmodniejsze sytulizacje wejdź na www.stylizatorki.pl ! polub nas na facebooku !
Uważam że Pan Maciej ma całkowitą racje, utrzymywałam się głównie z napiwków ponieważ moja pensja kelnerki pozwalała zapłacić mi tylko zapłacić za rachunki, gdyby nie napiwki musiałabym chodzić w worku na śmieci i żywić się tylko zapachami 🙂 Pani Magda jest kolejną osobą która uważa że skoro Ona ma pieniądze to inni ich nie muszą mieć.