Obrzydliwe sceny w studiu Kanału Zero. Ciarki żenady po tym, co zrobił Sebastian Fabijański
Sebastian Fabijański od miesięcy wraca do medialnego obiegu, a plotki o jego możliwym udziale w nowej edycji “Tańca z Gwiazdami” tylko podgrzewają atmosferę. Aktor, który zasłynął już nie tylko rolami filmowymi, ale też długą listą skandali, coraz częściej pojawia się w internetowych programach. Ostatnia wizyta w Kanale Zero zakończyła się jednak sceną, którą wielu widzów określa jednym słowem: żenada.
Sebastian Fabijański znów na świeczniku. Kontrowersje wracają jak bumerang
Fabijański od dawna budzi skrajne emocje. Sprawa z Rafalalą, publiczne przeprosiny Maffashion po zdradzie, przyznanie się do używek, medialne załamania, konflikty z Quebonafide i udział w Fame MMA, wszystko to sprawiło, że jego wizerunek mocno się posypał.
Choć aktor wielokrotnie zapowiadał “reset” i skupienie się na karierze, regularnie wracał do social mediów, gdzie dzielił się chaotycznymi przemyśleniami. Teraz znów jest głośno, mówi się, że może pojawić się w nadchodzącej edycji “Tańca z Gwiazdami”, co tłumaczyłoby jego zwiększoną obecność w mediach.
Jednym z takich występów była wizyta u Krzysztofa Stanowskiego w Kanale Zero. I właśnie tam wydarzyło się coś, co wielu widzów uznało za przekroczenie granicy dobrego smaku.
Test na wizji. Fabijański przyniósł… szklankę z moczem
Podczas rozmowy Fabijański tłumaczył się z wyglądu swoich źrenic.
Mam duże źrenice – rzucił nagle – Masz – potwierdził Stanowski.
Aktor zaproponował więc… test.
No właśnie. To dawaj, zrobię test. – Tylko problem jest taki, że to jest z moczu – odpowiedział prowadzący – A to mi się chce sikać.
Chwilę później Fabijański udał się do toalety pod eskortą kamery. Po powrocie bez skrępowania wręczył prowadzącemu szklankę.
Przyniosłeś szklankę z moczem? – zapytał Stanowski – Tak – Naprawdę świetnie. – No słuchaj, chciałeś, to masz.
Na wizji wykonano test, pokazano zbliżenie na wynik.
Wszędzie są dwie kreski. To znaczy, że źrenice Sebastiana Fabijańskiego nie mają nic wspólnego z zażywaniem nar***yków – ogłosił Stanowski.
Choć wynik był negatywny, dla wielu widzów sam fakt całej sytuacji był szokujący. Media społecznościowe momentalnie zalały komentarze o “upadku standardów” i “najbardziej żenującej scenie roku”.
“Ciarki żenady”. Internauci nie zostawili na aktorze suchej nitki
Po emisji fragmenty programu zaczęły krążyć po sieci. Komentujący nie kryli zażenowania. Pojawiły się głosy, że Fabijański za wszelką cenę próbuje odzyskać uwagę mediów, nawet kosztem własnej godności. Inni zwracali uwagę, że zamiast odbudowywać wizerunek aktora, takie występy tylko pogłębiają kryzys. Nie brakowało też opinii, że cała sytuacja wyglądała jak desperacka próba udowodnienia światu, że “wszystko jest pod kontrolą:. Problem w tym, że efekt okazał się odwrotny.
Jedno jest pewne, jeśli rzeczywiście Fabijański pojawi się w nowej edycji „Tańca z Gwiazdami”, TVN może szykować się na wyjątkowo burzliwy sezon.





Mógł się naćpać lekami, np takimi co działają jak dopalacze. Niby same z siebie duże źrenice?
On ma problemy psychiczne tak jak Dodon. Wystarczy spojrzeć na oczy i zachowanie. Tego nie da się ukryć.
To problemy psychiczne a nie uzywki