Oddała syna po narodzinach i urządziła mu piekło. Taką matką była Bardot
Brigitte Bardot nie żyje. Gwiazda zmarła w wieku 91 lat. Jej życie to wielka kariera w świecie kina, ale też prywatne zawirowania. Jej macierzyństwo było okupione cierpieniem i pozostawiło ogromną skazę na wizerunku.
Związki Brigitte Bardot
Ikona kina może się pochwalić nie tylko wielką karierą, ale równie owocnym życiem uczuciowym. Gwiazda aż cztery razy wychodziła za mąż, a na swoim koncie miała też liczne romanse.
Dopiero u boku ostatnie męża odnalazła upragniony spokój, którego szukała w swoich poprzednich relacjach.
Podczas drugiego małżeństwa zaszła w ciążę i urodziła syna, chłopca jednak nie darzyła uczuciem i niemal natychmiast zrzekła się praw do opieki nad chłopcem.
Brigitte Bardot i macierzyństwo, którego nigdy nie pragnęła
Brigitte Bardot od zawsze otwarcie mówiła, że nie czuła w sobie potrzeby bycia matką. Kiedy zaszła w ciążę podczas małżeństwa z aktorem Jacques’em Charrierem, była u szczytu światowej kariery i pod ogromną presją społeczną.
Ówczesne normy oraz oczekiwania otoczenia sprawiły, że zdecydowała się urodzić dziecko, choć – jak później przyznawała – całkowicie się z tym nie utożsamiała. W swoich wspomnieniach opisywała ten okres jako jeden z najbardziej traumatycznych w życiu. Towarzyszył mu lęk, poczucie zniewolenia oraz głęboki bunt wobec narzuconej roli matki.
Bardot wielokrotnie podkreślała, że ciąża była dla niej źródłem cierpienia psychicznego, a nie spełnienia, co w tamtych czasach wywoływało ogromne kontrowersje i społeczne potępienie.
Z synem miała jedynie sporadyczny kontakt do czasu, gdy jako dorosły mężczyzna całkowicie się od niej odciął.
Zerwana więź z synem i dramatyczne konsekwencje wyznań
Po narodzinach syna Nicolasa-Jacques’a w 1960 roku Brigitte Bardot niemal natychmiast oddała go pod opiekę rodziny jego ojca. Media śledziły każdy jej krok, a życie prywatne aktorki stało się przedmiotem nieustannej sensacji. Sama Bardot wielokrotnie przyznawała, że czuła się osaczona i pozbawiona kontroli nad własnym losem.
Relacja z synem przez lata pozostawała chłodna i zdystansowana, aż w końcu praktycznie zanikła. Sytuację dodatkowo zaostrzyła publikacja jej autobiografii, w której w wyjątkowo szczery sposób opisała swoje doświadczenia związane z macierzyństwem.
Te słowa wywołały ogromne poruszenie opinii publicznej i doprowadziły do otwartego konfliktu z dorosłym już Nicolasem-Jacques’em, który uznał je za krzywdzące i skierował sprawę do sądu. Choć zakończyła się ona ugodą, relacje rodzinne pozostały trwale zerwane.


Nie można zmuszać żadnej kobiety do rodzenia dzieci skoro ona nie posiada instynktu macierzyńskiego.
Wstyd, To nie jest kobieta, tylko wyglądała jak kobieta. Niestety w dzisiejszych czasach jest coraz więcej zimnych suk pokroju Bardot.
takie slowa o dziecku dla mnie to porazka jako czlowieka
Tak sie konczy przymuszanie i wmawianie kobietom ze kazda jest stworzona do bycia matka!!!!