Orlando Bloom o małżeństwie z Mirandą Kerr: Kochamy się
Separacja i rozstanie Mirandy Kerr i Orlando Blooma należy do tych bardziej tajemniczych i trudnych do zrozumienia. Pojawia się szereg pytań: dlaczego po ogłoszeniu separacji zaczynają wspólnie wychodzić i publicznie się całować, dlaczego Orlando wciąż podkreśla, że kocha swoją żonę i dlaczego Miranda (będąc już w separacji) mówiła w wywiadach o fetyszach jej i męża?
Czyżby za wszelką cenę próbowali udowodnić, że można rozstać się z klasą? Nawet jeśli tak jest, wychodzi im to strasznie nienaturalnie.
– Kochamy się, jesteśmy rodziną. Będziemy w swoich życiach do końca swych dni. Będziemy się wspierać i kochać ze względu na syna. Życie nie zawsze działa tak, jak byśmy chcieli i jak planujemy, my na szczęście jesteśmy dorośli. Kochamy się, a przede wszystkim kochamy naszego syna – mądrze powiedział w wywiadzie Orlando.
Istnieje jeszcze jedno wytłumaczenie – może to całe słodzenie i cukierkowy rozwód jest właśnie dla Flynna. Mały kiedyś może wygooglować rozwód rodziców i zobaczy, jaki temu towarzyszył klimat – wzajemnych wyzwisk i oszczerstw, a może ciepłego rozstania dojrzałych ludzi.




Oj,żeby tak się większość ludzi rozstawała. Pogratulować
gość, 03-11-13, 13:02 napisał(a):Ona jest strasznie zakochaną w sobie dziewuch a, bardzo egocentryczną. Nic dziwnego… z takim wyglądem…. ale szkoda, że odrzuca tak wielkie szczęście, jakim jest rodzina.Co Ty bredzisz? Nie znasz jej, nie masz pojęcia o ich związku a bawisz się w psychologa.
porażka. to wszystko jest dziwne…
Pewnie nie ma ognia między nimi i tyle. Ta cała Miranda już kiedyś mówiła że wybrała Blooma ponieważ wcześniej się przyjaźnili i uznała że to najlepsza baza na stworzenie trwałego związku. Jak widać jej teoria jednak nie sprawdziła się w życiu.Taki związek oparty na przyjaźni to nadal będzie braterska przyjaźń. Nie ma sie co oszukiwać.
tak to wlasnie jest z nowoczesnymi ludzmi, potrafią wszystko, tylko nie rzeczy po ludzku podstawowej – stworzyc trwalej prawdziwej rodziny.
gość, 03-11-13, 19:13 napisał(a):tak to wlasnie jest z nowoczesnymi ludzmi, potrafią wszystko, tylko nie rzeczy po ludzku podstawowej – stworzyc trwalej prawdziwej rodziny.bo dawniej jak popsuł się np telewizor to próbowało się go naprawić, dziś kupuje się nowy; tak jest z rzeczami materialnymi i tak jest też z relacjami między ludźmi; niestety 🙁
A ja myślę, że po prostu przestali się kochac jak mężczyzna z kobietą, ale nadal czują do siebie ogromny szacunek i przywiązanie po latach. To jest właśnie normalne rozstanie dwojga poważnych i dorosłych ludzi. No tak, ale jak się jest po ślubie, ma dziecko, to warto inaczej pomyśleć. Na początku zawsze jest zauroczenie (zakochanie, pożądanie, itp.), a potem ta fascynacja mija. Tak jest zawsze. I co? Wtedy należy szukać nowej miłości? 😉
kurcze kiedyś bardzo lubiłam Mirandę, a teraz to wydaję się osobą dla której liczy się tylko kasa i rozgłos… szkoda 🙁
jak tylko szum medialny wokół “separacji” ucichnie nastąpi wielki powrót i znów będzie o nich głośno, a Miranda pewnie powie, że to dzięki jodze, zdrowemu odżywianiu i jej organicznych kosmetykach, ech ludzie, czy wy nie widzicie że to hollywood 🙂 plus będzie tylko, że dziecko nie ucierpi
Ona jest strasznie zakochaną w sobie dziewuch a, bardzo egocentryczną. Nic dziwnego… z takim wyglądem…. ale szkoda, że odrzuca tak wielkie szczęście, jakim jest rodzina.
Po co doszukiwać się drugiego dna? Nawet jeśli ich rozstanie nie jest pokojowe, to przynajmniej potrafią uniknąć skandalu, z drugiej strony może być tak jak mówią w wywiadach – rozstają się kulturalnie i bez wzajemnych pretensji. Chociaż strasznie szkoda,że im się nie udało.
Kolejna ustawka z paparazzi.
kochamy się, ale się rozstajemy?! po takiej wypowiedzi to mam wrażenie, że albo to rozstanie “dla PR”, żeby było o nas w mediach (Miranda właśnie wprowadziła na rynek USA swoje kosmetyki a jemu zbliża się premiera filmu więc rozgłos się przyda), albo rozstają się faktycznie tyle, że zachowują się jak rozpieszczone dzieci było fajnie ale coś się popsuło to zbieramy zabawki i kończymy. Wygląda tak jakby nigdy specjalnie w życiu nie musieli się o nic starać to teraz też nie zamierzają. Ciekawe czy byłoby inaczej gdyby musieli martwić się o pracę, kasę, zdrowie. I nie mówię tego zawistnie po prostu mam takie wrażenie.
ona jest strasznie paskudna …… ten nos jak kartofel małe oczka blisko osadzone bleeee
A ja myślę, że po prostu przestali się kochac jak mężczyzna z kobietą, ale nadal czują do siebie ogromny szacunek i przywiązanie po latach. To jest właśnie normalne rozstanie dwojga poważnych i dorosłych ludzi.
tak się kochamy że aż musimy się rozstać masło maślane
Flynn to bedzie dopiero przystojniak.