Peter Dinklage, gwiazdor Gry o tron, z córeczką FOTO

1-59-R1 1-59-R1

Zanim wcielił się w rolę Tyriona Lannistera w Grze o tron ( w 2012 roku otrzymał Złotego Globa za tę rolę) słyszało o nim niewielu. Recenzenci jednak zawsze doceniali wszelki wcielenia Petera Dinklage. Czy coś zmieniło się w jego życiu, kiedy udało mu się zyskać splendor i sławę? Wydaje się, że niewiele.

Peter rzadko bywa na salonach (w zasadzie tylko wtedy, kiedy jest do tego zobowiązany). Swój wolny czas woli poświęcić rodzinie. Od 2005 roku jest w związku małżeńskim z Eriką Schmidt. Para posiada piękną córeczkę, z którą paparazzi przyłapali ostatnio aktora. Dinklage pchał wózek, a mała Zelig ubrana w żółte getry i kolorowy t-shirt, robiła słodkie miny.

Lubimy takie widoki!

&nbsp
Peter Dinklage, gwiazdor Gry o tron z córeczką (FOTO)

Peter Dinklage, gwiazdor Gry o tron z córeczką (FOTO)

Peter Dinklage, gwiazdor Gry o tron z córeczką (FOTO)

Peter Dinklage, gwiazdor Gry o tron z córeczką (FOTO)

     
43 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Łoł, jego żona jest na prawdę piękną kobietą, sprawdżcie sobie!

[b]gość, 26-06-14, 15:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 22:00 napisał(a):[/b]hah śmiesznie wygląda z ta swoją żoną. On jest dość wysoki jak na karła, ma ponad 135cm wzrostu. jakby miał kobietę postury takiej snooki to pewnie róźnica wrostu by się tak nie rzucała w oczy. Jego żonaa to dość wysoka kobieta. Ale cóż ,miłośc nie wybiera. A do tych co twerdzą ,że nie powinnien mieć dzieci to tylko przypominam ,że w dzisiejszych czasach już jest możliwe wyselekcjonowanie materiału genetycznego. Zanim jego córka założy rodzinę ta technika pewnie będzie ardziej popularna i rozwinięta więc jej dzieci i wnuki napewno tego nie odziedziczą. Bardzo mi go szkoda ,bo ma ten najgorszy typ karłowatości ,gdzie korpus i głowa są normalnej wielkości a kończyny krótkie. Pewnie przez to nie może znaleść ubrań na siebiejego zona jest bardzo niska jak na normalną kobietę[/quote]168 cm to niski wzrost na normalną kobietę? Ja jestem dużo niższa i zapewniam cię, że zupełnie normalna

[b]gość, 25-06-14, 16:19 napisał(a):[/b]rozwieję wasze wątpliwości 🙂 Karłowatość, inaczej achondroplazja, czyli min. skrócenie kości długich jest dziedziczona autosomalnie dominująco. Co oznacza, że jeśli dziecko odziedziczyło chociaż od jednego rodzica gen odpowiadający za chorobę, to ujawni się ona (powiedzmy, że pominę tu bardziej medyczne aspekty). Jeśli dziecko nie ma tej choroby, to znaczy, że nie odziedziczyło tego genu i swojemu dziecku nie przekaże. No chyba, że dojdzie do mutacji “de novo” czyli nie związanego z rodziną przypadku mutacji genu z bardzo małym prawdopodobieństwem.masz rację, ale szkoda twojego czasu na pisanie, bo i tak zakrzyczą cię domorosłe lekarki, które wiedzę czerpią z Pani Domu BTW czyżby z branży?

[b]gość, 25-06-14, 22:00 napisał(a):[/b]hah śmiesznie wygląda z ta swoją żoną. On jest dość wysoki jak na karła, ma ponad 135cm wzrostu. jakby miał kobietę postury takiej snooki to pewnie róźnica wrostu by się tak nie rzucała w oczy. Jego żonaa to dość wysoka kobieta. Ale cóż ,miłośc nie wybiera. A do tych co twerdzą ,że nie powinnien mieć dzieci to tylko przypominam ,że w dzisiejszych czasach już jest możliwe wyselekcjonowanie materiału genetycznego. Zanim jego córka założy rodzinę ta technika pewnie będzie ardziej popularna i rozwinięta więc jej dzieci i wnuki napewno tego nie odziedziczą. Bardzo mi go szkoda ,bo ma ten najgorszy typ karłowatości ,gdzie korpus i głowa są normalnej wielkości a kończyny krótkie. Pewnie przez to nie może znaleść ubrań na siebiejego zona jest bardzo niska jak na normalną kobietę

zdrowi ludzie tez mają chore dzieci ,bez przesady

[b]gość, 25-06-14, 23:41 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 20:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 19:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:16 napisał(a):[/b]Rola super, facet sympatyczny, ale przenigdy nie zdecydowałabym się na dzieci z kimś takim. Jak można narażać dziecko na ciężką dziedziczną chorobę!Prawda. Nie wyobrażam sobie większego egoizmu niż granie w kości losem dzieci bo się “chce” koniecznie mieć własne potomstwo.[/quote]Przed zajściem w ciążę matka i ojciec powinni sobie zrobić badania genetyczne, i tyle. Sprawdzi to czy dziecko nie będzie narażone na odziedziczenie mutacji. Żadna filozofia. Skąd wiecie że nie robili badań? :)[/quote]w jego przypadku badania chyba nie sa konieczne, wystarczy popatrzec, nawet jezeli corka nie zachorowala, to moze sie to stac z jej dziecmi, wnukami i tak dalej[/quote]Moja mama również ma chorobę genetyczną, która “uaktywnia się” po 40, 50% że również ją mam. Dziękuje, że mówicie, że lepiej gdybym się nie urodziła[/quote]choroba Huntingtona?[/quote]Jak się uaktywni sama to potwierdzisz. Aha, i oczywiście urodziłaś już słodkie dzieciątka, prawda? Co się będziesz przejmować jakąś ich chorobą w dorosłym wieku. Nieistnienie nie jest żadną szkodą – cierpienie jest.

[b]gość, 25-06-14, 20:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 19:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:16 napisał(a):[/b]Rola super, facet sympatyczny, ale przenigdy nie zdecydowałabym się na dzieci z kimś takim. Jak można narażać dziecko na ciężką dziedziczną chorobę!Prawda. Nie wyobrażam sobie większego egoizmu niż granie w kości losem dzieci bo się “chce” koniecznie mieć własne potomstwo.[/quote]Przed zajściem w ciążę matka i ojciec powinni sobie zrobić badania genetyczne, i tyle. Sprawdzi to czy dziecko nie będzie narażone na odziedziczenie mutacji. Żadna filozofia. Skąd wiecie że nie robili badań? :)[/quote]w jego przypadku badania chyba nie sa konieczne, wystarczy popatrzec, nawet jezeli corka nie zachorowala, to moze sie to stac z jej dziecmi, wnukami i tak dalej[/quote]Moja mama również ma chorobę genetyczną, która “uaktywnia się” po 40, 50% że również ją mam. Dziękuje, że mówicie, że lepiej gdybym się nie urodziła[/quote]choroba Huntingtona?

[b]gość, 25-06-14, 23:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 20:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 19:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:16 napisał(a):[/b]Rola super, facet sympatyczny, ale przenigdy nie zdecydowałabym się na dzieci z kimś takim. Jak można narażać dziecko na ciężką dziedziczną chorobę!Prawda. Nie wyobrażam sobie większego egoizmu niż granie w kości losem dzieci bo się “chce” koniecznie mieć własne potomstwo.[/quote]choroba Huntingtona?choroba Huntingtona?Przed zajściem w ciążę matka i ojciec powinni sobie zrobić badania genetyczne, i tyle. Sprawdzi to czy dziecko nie będzie narażone na odziedziczenie mutacji. Żadna filozofia. Skąd wiecie że nie robili badań? :)[/quote]w jego przypadku badania chyba nie sa konieczne, wystarczy popatrzec, nawet jezeli corka nie zachorowala, to moze sie to stac z jej dziecmi, wnukami i tak dalej[/quote]Moja mama również ma chorobę genetyczną, która “uaktywnia się” po 40, 50% że również ją mam. Dziękuje, że mówicie, że lepiej gdybym się nie urodziła[/quote][/quote]

[odpowiedź do poniższej wypowiedzi, niestety “cytat” nie chce się zamieścić]Dążenie do wyeliminowania chorób na świecie jest zaszczytne, ale dążenie do wyeliminowania chorych ludzi – już nie. Po pierwsze: mutacja nie pomniejsza wartości życia. Teoria ewolucji jest opowieścią o mutantach – to właśnie mutacje nazywamy “postępem” i “rozwojem”. Pozwalają gatunkowi na przetrwanie w różnych warunkach (np na pustyni duże uszy są gwarantem przetrwania (liski fenki) pod wodą – już nie). Po drugie: cierpienie nie pomniejsza wartości życia. Wielu malarzy i poetów napisało swoje największe dzieła pod wpływem skrajnego załamania nerwowego. Nikt też nie proponuje np ludziom w depresji nieistnienia, jako leku na ich cierpienie. Po trzecie wreszcie: karzeł też człowiek. Nie patrzmy na nich jak na “wybrakowany towar”. Jeżeli więc byłoby nawet pewnym, że dzieci Petera Dinklage będą karłami… to cóż w tym złego?

[b]gość, 25-06-14, 20:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 19:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:16 napisał(a):[/b]Rola super, facet sympatyczny, ale przenigdy nie zdecydowałabym się na dzieci z kimś takim. Jak można narażać dziecko na ciężką dziedziczną chorobę!Prawda. Nie wyobrażam sobie większego egoizmu niż granie w kości losem dzieci bo się “chce” koniecznie mieć własne potomstwo.[/quote]choroba Huntingtona?Przed zajściem w ciążę matka i ojciec powinni sobie zrobić badania genetyczne, i tyle. Sprawdzi to czy dziecko nie będzie narażone na odziedziczenie mutacji. Żadna filozofia. Skąd wiecie że nie robili badań? :)[/quote]w jego przypadku badania chyba nie sa konieczne, wystarczy popatrzec, nawet jezeli corka nie zachorowala, to moze sie to stac z jej dziecmi, wnukami i tak dalej[/quote]Moja mama również ma chorobę genetyczną, która “uaktywnia się” po 40, 50% że również ją mam. Dziękuje, że mówicie, że lepiej gdybym się nie urodziła[/quote]

[b]gość, 25-06-14, 14:21 napisał(a):[/b]mam nadzieje, ze to nie jest jego biologiczna corka, nie bylby chyba na tyle glupi i pozbawiony sumienia, zeby narazac potomstwo, czy wnuki, prawnuki na takie genetyczne obciazeniePrawie kazdy czlowiek chce byc kochany I miec potomstwo nawet u ludzi 100%zdrowych moze urodzic sie dziecko z jakas wada ja mam z mezem taka sama grupe krwi I tez lekarz mi mowila ze moge urodzic dziecko z jakas wada na szczescie dziecko jest zdrowe

Moze zrobili ivf z diagnostyka preimplantacyjna? Jesli corka jest zdrowa to jej dzieci wnuki i 5 kolejnych pokolen tez. Mendel sie klania tlumoki.

[b]gość, 25-06-14, 10:22 napisał(a):[/b]Co to za wózekuppababy, niestety niedostępny w Polsce

Karykatura

hah śmiesznie wygląda z ta swoją żoną. On jest dość wysoki jak na karła, ma ponad 135cm wzrostu. jakby miał kobietę postury takiej snooki to pewnie róźnica wrostu by się tak nie rzucała w oczy. Jego żonaa to dość wysoka kobieta. Ale cóż ,miłośc nie wybiera. A do tych co twerdzą ,że nie powinnien mieć dzieci to tylko przypominam ,że w dzisiejszych czasach już jest możliwe wyselekcjonowanie materiału genetycznego. Zanim jego córka założy rodzinę ta technika pewnie będzie ardziej popularna i rozwinięta więc jej dzieci i wnuki napewno tego nie odziedziczą. Bardzo mi go szkoda ,bo ma ten najgorszy typ karłowatości ,gdzie korpus i głowa są normalnej wielkości a kończyny krótkie. Pewnie przez to nie może znaleść ubrań na siebie

Troche tolerancji. Tacy ludzie tez chca zyc normalnie!

****Mon dziadek ma ta chorobe, tata nic nie “dostal” :p a ja niestety mam, wiem ze nie ma tu zwiazku z karłami ale sa choroby ktore przez jedno lud dwa pokolenia poprostu sie chowaja i pisze to dlatego ze ktos na dole napisał ze jego coreczka nie przekaze genu swoim dzieciom a jednak czasem tak sie dzieje :/

[b]gość, 25-06-14, 18:16 napisał(a):[/b]Rola super, facet sympatyczny, ale przenigdy nie zdecydowałabym się na dzieci z kimś takim. Jak można narażać dziecko na ciężką dziedziczną chorobę!Prawda. Nie wyobrażam sobie większego egoizmu niż granie w kości losem dzieci bo się “chce” koniecznie mieć własne potomstwo.

[b]gość, 25-06-14, 18:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:16 napisał(a):[/b]Rola super, facet sympatyczny, ale przenigdy nie zdecydowałabym się na dzieci z kimś takim. Jak można narażać dziecko na ciężką dziedziczną chorobę!Prawda. Nie wyobrażam sobie większego egoizmu niż granie w kości losem dzieci bo się “chce” koniecznie mieć własne potomstwo.[/quote]Przed zajściem w ciążę matka i ojciec powinni sobie zrobić badania genetyczne, i tyle. Sprawdzi to czy dziecko nie będzie narażone na odziedziczenie mutacji. Żadna filozofia. Skąd wiecie że nie robili badań? :)[/quote]w jego przypadku badania chyba nie sa konieczne, wystarczy popatrzec, nawet jezeli corka nie zachorowala, to moze sie to stac z jej dziecmi, wnukami i tak dalej

[b]gość, 25-06-14, 15:53 napisał(a):[/b]Ja mam psoriasis chorobe skory kroniczn obserwuje od dziecinstwa, jak meczy sie z tym bliska mi osoba, bywalo lepiej, bywalo strasznie, ile to zabiera czlowiekowi radosci zycia wie tylko ten, kto to przezyl, powiem ci jedno – im mniej silnych lekow, tym lepiej, przynajmniej w tym przypadku, ktory znam, duzo slonca, odpowiednia dieta , ziola oczyszczajace krew, zamiast sterydowych masci natluszczanie jakimis naturalnymi srodkami, czasami nagle przechodzi, nie wiadomo dlaczego, potem wraca ale juz w mniejszym nasileniu

[b]gość, 25-06-14, 15:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 15:20 napisał(a):[/b]Zauważyliście, że on zawsze gra karła? 🙂 uśmiałam się :)[/quote]Dobre, dobre! 🙂

[b]gość, 25-06-14, 19:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:47 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:16 napisał(a):[/b]Rola super, facet sympatyczny, ale przenigdy nie zdecydowałabym się na dzieci z kimś takim. Jak można narażać dziecko na ciężką dziedziczną chorobę!Prawda. Nie wyobrażam sobie większego egoizmu niż granie w kości losem dzieci bo się “chce” koniecznie mieć własne potomstwo.[/quote]Przed zajściem w ciążę matka i ojciec powinni sobie zrobić badania genetyczne, i tyle. Sprawdzi to czy dziecko nie będzie narażone na odziedziczenie mutacji. Żadna filozofia. Skąd wiecie że nie robili badań? :)[/quote]w jego przypadku badania chyba nie sa konieczne, wystarczy popatrzec, nawet jezeli corka nie zachorowala, to moze sie to stac z jej dziecmi, wnukami i tak dalej[/quote]Moja mama również ma chorobę genetyczną, która “uaktywnia się” po 40, 50% że również ją mam. Dziękuje, że mówicie, że lepiej gdybym się nie urodziła

ta jego zona wyglada strasznie staro i lesbowato ( pokrewne plotki po prawej stronie, druga plota ), pewnie kolejny udawany hollywoodzki zwiazek

Ja mam psoriasis chorobe skory kroniczn

rozwieję wasze wątpliwości 🙂 Karłowatość, inaczej achondroplazja, czyli min. skrócenie kości długich jest dziedziczona autosomalnie dominująco. Co oznacza, że jeśli dziecko odziedziczyło chociaż od jednego rodzica gen odpowiadający za chorobę, to ujawni się ona (powiedzmy, że pominę tu bardziej medyczne aspekty). Jeśli dziecko nie ma tej choroby, to znaczy, że nie odziedziczyło tego genu i swojemu dziecku nie przekaże. No chyba, że dojdzie do mutacji “de novo” czyli nie związanego z rodziną przypadku mutacji genu z bardzo małym prawdopodobieństwem.

[b]gość, 25-06-14, 18:20 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 18:16 napisał(a):[/b]Rola super, facet sympatyczny, ale przenigdy nie zdecydowałabym się na dzieci z kimś takim. Jak można narażać dziecko na ciężką dziedziczną chorobę!Prawda. Nie wyobrażam sobie większego egoizmu niż granie w kości losem dzieci bo się “chce” koniecznie mieć własne potomstwo.[/quote]Przed zajściem w ciążę matka i ojciec powinni sobie zrobić badania genetyczne, i tyle. Sprawdzi to czy dziecko nie będzie narażone na odziedziczenie mutacji. Żadna filozofia. Skąd wiecie że nie robili badań? 🙂

Rola super, facet sympatyczny, ale przenigdy nie zdecydowałabym się na dzieci z kimś takim. Jak można narażać dziecko na ciężką dziedziczną chorobę!

[b]gość, 25-06-14, 15:20 napisał(a):[/b]Zauważyliście, że on zawsze gra karła? 🙂 uśmiałam się 🙂

mam nadzieje, ze to nie jest jego biologiczna corka, nie bylby chyba na tyle glupi i pozbawiony sumienia, zeby narazac potomstwo, czy wnuki, prawnuki na takie genetyczne obciazenie

[b]gość, 25-06-14, 15:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 25-06-14, 14:21 napisał(a):[/b]mam nadzieje, ze to nie jest jego biologiczna corka, nie bylby chyba na tyle glupi i pozbawiony sumienia, zeby narazac potomstwo, czy wnuki, prawnuki na takie genetyczne obciazenieJeśli córka jest zdrowa, to znaczy,że nie przekazał jej wadliwego genu i ona nie przekaże go następnym pokoleniom. Fakt,że było 50% szans,że przekaże córce wadliwy gen, ale z tego co widzę przekazał ten drugi, zdrowy. Co do świadomego ryzyka przekazania wad wrodzonych-temat rzeka.[/quote]Akurat mial szczescie ze nie przekazal ale mylisz sie ze corka nie bedzie przekazywac,otorz bedzie i nawet jesli sama nie urodzi takiego dziecka,moze miec takiego wnuka

Zauważyliście, że on zawsze gra karła? 🙂

A gdzie te słodkie miny?

[b]gość, 25-06-14, 14:21 napisał(a):[/b]mam nadzieje, ze to nie jest jego biologiczna corka, nie bylby chyba na tyle glupi i pozbawiony sumienia, zeby narazac potomstwo, czy wnuki, prawnuki na takie genetyczne obciazenieJeśli córka jest zdrowa, to znaczy,że nie przekazał jej wadliwego genu i ona nie przekaże go następnym pokoleniom. Fakt,że było 50% szans,że przekaże córce wadliwy gen, ale z tego co widzę przekazał ten drugi, zdrowy. Co do świadomego ryzyka przekazania wad wrodzonych-temat rzeka.

Co to za wózek

poprawnie pisze się: otrzymał Złoty Glob, a nie Złotego Globa

Dziecko niedługo przerośnie ojca 🙂 Żeby było jasne, to nie jest hejt. Koleś słynie z dużego dystansu do siebie. Jestem pewna, że sam w ten sposób żartuje. 🙂 W każdym razie, lubię go. W GOT jest mistrzowski.

tu dzieckiem się zachwycacie mowiac ze robi słodkie minki , ( których nie robi) a na prawde ładne dzieci negujecie jak North West, zresztą żadne dziecko nie zasłużyło na krytyke

a żona też malutka???

Uwielbiam go w GOT!

Zgadzam sie w 100% z komentarzem pod spodem i uważam ze kozak jest uprzedzony do k.k. Tylko dlaczego??? Chyba komuś tam żal i zazdrość dupe ściska!

[b]gość, 25-06-14, 07:43 napisał(a):[/b]tu dzieckiem się zachwycacie mowiac ze robi słodkie minki , ( których nie robi) a na prawde ładne dzieci negujecie jak North West, zresztą żadne dziecko nie zasłużyło na krytykeNaprawdę piszemy razem, a North nie jest ładna, zwykła murzyńsko-ciapata mieszanka, ale to się zmieni od 16. urodzin, pójdzie pod nóż i stanie się wielkodupą i wielkocycą murzyńko-ciapatą pięknością.

dziecko chyba przerosnie tatusia….

Ale on przystojny, żona ma 165 cm wzrostu