Borys Szyc: Jestem alkoholikiem, piłem od 15 lat!

przejdź do komentarzy

Dramatyczne wyznanie aktora!

borys szyc borys szyc/KAPiF
O alkoholizmie Borysa Szyca mówiono już od dawna. Sam aktor ani nie zaprzeczał, ani nie potwierdzał informacji na ten temat.

Zobacz też: Nie zgadniesz, dzięki komu Borys Szyc przestał pić

Teraz jednakże zmienił zdanie i przyznał: cierpi na chorobę alkoholową i od lat stara się zerwać z nałogiem.

W magazynie Pani odważył się nawet na bardzo intymną rozmowę, w której przekonywał, że alkoholizm skazuje człowieka na prawdziwe cierpienie:

Spotykamy się teraz w takim momencie mojego życia, kiedy jestem po rocznej profesjonalnej terapii. I jestem trzeźwym alkoholikiem, bo to jest choroba, którą się ma do końca życia. Sporo straconych godzin i parę szans na pewno. To podstępna choroba. Albo jest się chorym, albo nie. Potem są tylko etapy choroby.


I dalej:

Jej przebieg wygląda jak sinusoida. Na jej dole jest dno, od którego się odbijesz lub umrzesz. Trzeba powiedzieć jasno i stanowczo, że to choroba śmiertelna. Bardzo trudna do leczenia. Piłem ponad 15 lat, przeszedłem przez wszystkie etapy. Dziś rozumiem, jakim byłem niegrzecznym chłopcem. Alkoholik często czuje się równocześnie dużo lepszy od innych i dużo gorszy, czyli ma gigantyczne poczucie winy.


Gwiazdor wyznał przy tym, że nie pije już od dwóch lat. Dzięki temu jest na dobrej drodze do zerwania z nałogiem.

Miejmy zatem nadzieję, że Borys pokona chorobę i w końcu wyjdzie na prostą.

Zobacz też: Z PAMIĘTNIKA ALKOHOLIKA

Powodzenia!


Borys Szyc: Jestem alkoholikiem, piję od 15 lat...

Borys Szyc: Jestem alkoholikiem, piję od 15 lat...

Borys Szyc: Jestem alkoholikiem, piję od 15 lat...

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Wasze komentarze (1): sortuj
  • avatar kozaczek
    gość: Minia 08-05-17, 11:49 cytuj
    Trzeba powiedzieć jasno i bardzo stanowczo, że to choroba śmiertelna. Bardzo trudna do leczenia i niemożliwa do wyleczenia. Piłam ponad 10 lat, przeszłam przez wszystkie etapy. Dziś rozumiem, jakie to było złe. Ale zrozumiałam to dopiero na terapii. Pamiętam, jak pojechałam do Koszalina do ośrodka Wsparcie, moja pierwsza terapia grupowa. Jak bardzo było mi wstyd, jaka czułam się upokorzona. Ale to mnie otrzeźwiło. dosłownie i w przenośni. Zrozumiałam, że moje życie nie może tak wyglądać, jeśli w ogóle chce mieć jeszcze jakąś przyszłość. Tamtego dnia powiedziałam sobie "koniec" i tego się trzymam.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!