Kurdej-Szatan zaczęła przeklinać i krzyczeć na ulicy: naraziłam Rafała

przejdź do komentarzy

Komuś stała się krzywda!

barbara kurdej szatan barbara kurdej szatan/AKPA
Barbara Kurdej-Szatan wraz z mężem Rafałem byli świadkami bardzo niebezpiecznej sytuacji na ulicach Gdyni. Grupka pseudokibiców po meczu bila nastolatka!

Po spektaklu Notre Dame de Paris w Teatrze Muzycznym para w towarzystwie znajomych udała się na miasto i tam właśnie wydarzyła się ta sytuacja.
Dla magazynu Rewia Barbara wyznaje:


Szliśmy, rozmawiając i śmiejąc się. Nagle zobaczyłam, jak kibice atakują kilkunastoletniego chłopaka. Przewrócili go i zaczęli bić. Ja natychmiast podniosłam alarm. Zaczęłam przeraźliwie krzyczeć, użyłam nawet kilku wulgaryzmów i nie wiem, jak to się stało, ale zostawili tego biednego chłopaka i uciekli.


Barbara zareagowała impulsywnie i nie potrafiła przejść obojętnie w tamtej sytuacji, jednak sama przyznaje, że:


Dzisiaj wiem, że takim impulsywnym zachowaniem naraziłam Rafała i Łukasza, bo nie zdawałam sobie sprawy, że za nami idzie jeszcze pięciu kibiców. Jednak nie potrafię przejść obojętnie obok kogoś, komu dzieje się krzywda. Na szczęście nas nie zaatakowali, ale wiem, że mogło być różnie
- mówi w wywiadzie dla Rewi.



Kurdej-Szatan była świadkiem bójki kibiców. Zareagowała ZBYT IMPULSYWNIE!

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Wasze komentarze (9): sortuj