Mężczyzna, który znalazł ciało Ewy Tylman, był w szoku

przejdź do komentarzy

To miał być spokojny spacer nad rzekę...

ewa tylman ewa tylman/Facebook zrzut ekranu
W poniedziałek wieczorem w Warcie, w niewielkiej miejscowości Czerwonak, znaleziono ludzkie zwłoki.

Zobacz: Szokujące doniesienia: Co robili z ciałem Ewy Tylman w domu pogrzebowym?

Ciało płynące brzy brzegu zauważył mężczyzna, który trafił tam dość przypadkowo. W rozmowie z Faktem pan Rafał opowiada:

- Przyjechałem tutaj z Łodzi na praktyki. No i po pracy przyszedłem tutaj za poleceniem współpracownika, powiedział mi, że są tutaj ładne widoki i można sobie coś pooglądać, nie siedzieć po prostu na miejscu, na stancji, na hotelu. Usiadłem na brzegu, patrzyłem na Wartę, no i po pewnym czasie zauważyłem, że przy brzegu znalazło się coś, czego wcześniej tam nie było.


- Podszedłem do liny, pociągnąłem za linę, no i zobaczyłem rękę oraz głowę... - mówi mężczyzna.


Pan Rafał zaczął badać tajemniczy obiekt:

- Dlatego mnie to zainteresowało, bo kiedy tu siedziałem, przy brzegu nie było nic, a po jakimś czasie znalazło się to między barką a brzegiem.


- Podszedłem bliżej, zobaczyłem buty, pociągnąłem za tą linę, kiedy ukazała się reszta ciała, zadzwoniłem na policję.


Czytaj też: Szok! Myślała, że jest w ciąży - okazało się, że to nowotwór

Potem ruszyły procedury.

- Dostałem tylko informację, że mogą do mnie dzwonić panowie z "kryminalnej" i to wszystko - opowiada mężczyzna.


Mężczyzna nie przypuszczał, że znalezione ciało to najprawdopodobniej zaginiona pół roku temu kobieta.

Rano szef powiedział mu, ze na 99,9 procent znalazł ciało Ewy Tylman.

- Był to szok, tak - mówi mężczyzna.


Cały wywiad obejrzycie tutaj.

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!