Polskie mamy małych dzieci śpią w szpitalach na podłodze. Pod łóżkami (Facebook)

przejdź do komentarzy

To zdjęcie zrobione przez ojca dziecka nie pokazuje odosobnionej sytuacji.

szpital szpital/Facebook
Dwa dni temu na facebookowym profilu ojca chorego dziecka hospitalizowanego w szpitalu w Jeleniej Górze, wrzucił na swój profil FB zdjęcie żony leżącej na podłodze, pod szpitalnym łóżkiem ich 1,5-rocznego synka.

Ojciec nie przebiera w słowach:

Panie Ministrze Konstanty Radziwiłł, niech mi Pan kilka rzeczy wyjaśni, bo czegoś tu nie pojmuję… Proszę mi powiedzieć dlaczego w XXI wieku i w kraju leżącym samym środku Europy, moja żona, matka dwójki dzieci, a zarazem kobieta, która co miesiąc do kasy tego państwa oddaje TYSIĄCE CIĘŻKO ZAROBIONYCH ZŁOTYCH w różnych podatkach i opłatach, musiała w takich warunkach jak na załączonym obrazku czuwać przy swoim chorym 1,5 ROCZNYM SYNU wymagającym pilnego leczenia szpitalnego? - zaczyna wpis mężczyzna.

Po czym rozwija wątek:

Może mi Pan też powiedzieć, dlaczego mój 1,5 roczny syn wymagający konsultacji neurologicznej po przyjęciu na Oddział Pediatryczny w Jeleniej Górze (bo Neurologii Dziecięcej tu nie ma…) musiał czekać DOBĘ na badanie neurologa, bo prawdopodobnie JEDYNY aktywny neurolog dziecięcy w tym mieście, był w tym czasie zajęty obsługą dziecięcego SORu zorganizowanego prowizorycznie na TYM SAMYM ODDZIALE??


To nie koniec pytań ojca:

Może mi Pan też powiedzieć, dlaczego w mieście powiatowym, jakim jest Jelenia Góra, na Oddziale Pediatrycznym, w miejscu gdzie powinna być świetlica dla dzieci, obecnie znajduje się składowisko łóżek i maneli z przeniesionej tu prowizorycznie Izby Przyjęć, a dzieci leżące na tym oddziale tym samym zostały pozbawione ostatniego kawałka przestrzeni, który pozwalałby im choć na chwilę oderwać się od łóżka i oddać się wspólnej zabawie? Z resztą… nie za bardzo wskazane jest nawet, żeby opuszczały one swoje sale, bo osoby oczekujące pomocy w ramach funkcjonującego w tym samym miejscu SORu w każdej minucie przynoszą na Oddział tyle wirusów i bakterii, że prawdopodobnie starczyło by tego by powalić KONIA, a co dopiero chore małe dziecko…


Przez dwa dni spędzone w tym Szpitalu kierowana przez Pana tzw. „służba zdrowia” tak nas przeorała, że gdy w końcu przeniesiono nas do leżącego 100km dalej szpitala z oddziałem dziecięcym z prawdziwego zdarzenia, moja żona na widok uśmiechniętego personelu, kolorowej przestrzeni i nowych, dostosowanych do pobytu małych dzieci sal prawie się rozpłakała.

Pan i cała wasza ekipa rządząca lubicie się przechwalać jak to co rusz udaje się wam wdrażać kolejne „prorodzinne” programy. Tymczasem rzeczywistość w mniejszych miastach wygląda tak jak na załączonym obrazku. Czasem sobie myślę, że was polityków powinno się wsadzić w autobusy, rozwieźć po mniejszych miastach i kazać się tam położyć choć na 3 dni w szpitalu, żebyście mogli zrozumieć jaki BURDEL TAM MACIE!!! Tylko wcześniej trzeba by Wam zabrać komórki, żebyście przypadkiem nie próbowali dzwonić do swoich kolesi ordynatorów, którzy jak znam życie trzymają wam na oddziałach najlepsze miejsca…

Serdecznie NIE POZDRAWIAM!
- zakończył wzburzony tata.


Tata, który - podobnie jak inni rodzice płacący uczciwie podatki i ZUS-y, kiedy ich dziecko wyląduje w szpitalu, muszą spędzać noce na podłogach, by pilnować i dbać o chore maleństwa. Sytuacja taka jak w Zielonej Górze to norma w szpitalach, w których leczone są maluchy. Rodzice z braku miejsca sypiają na karimatach, na podłodze. Na wielu oddziałach ilość łóżek, za które rodzic musi zapłacić, by je wypożyczyć na noc jest ograniczona, dlatego większość opiekunów koczuje na podłogach.



XXI wiek, środek Europy.







Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Wasze komentarze (84): sortuj
  • avatar kozaczek
    gość 01-12-17, 21:18 cytuj
    gość, 30-11-17, 17:43 napisał(a):
    gość, 30-11-17, 15:56 napisał(a):

    Straszne głupoty wypisujesz. Znieczulica aż się wylewa z twojej wypowiedzi. Ja zadam tylko jedno pytanie: czy zdajesz sobie sprawę co czuje takie MALUTKIE, CHORE dziecko, gdy się przebudzi i bezskutecznie będzie wołać mamę lub tatę i jakie to ma znaczenie dla jego kształtującej się psychiki??? Może warto być człowiekiem, a nie przestrzegać sztywno litery prawa...

    Znieczulica? To ty prezentujesz znieczulicę! Zdajesz sobie sprawę, jak czuje sie rodzina MALUTKIEGO, CHOREGO dziecka, gdy szpital nie ma pieniedzy na leczenie? Na ratowanie życia? Myslisz, ze im miło czytać, ze rodziny 100 innych dzieci na oddziale domagają sie w tym czasie kasy na fotele? Zabawne, za PO była kasa na operacje rozszczepu kręgosłupa w Bytomiu (jedyny taki szpital w kraju). Glosowaliscie, to niech was teraz Rydzol operuje.

    Właśnie, dokładnie o tym piszę. Drogie Panie, wymagacie standardów europejskich, podczas gdy krucho nawet z utrzymaniem tego, co mieliśmy dotychczas. To jest ignorancja wg mnie. Druga sprawa - czy noclegi dla rodziców chorych dzieci są równie ważne jak np. MASOWE zamykanie oddziałów geriatrycznych, podczas gdy 25% społeczeństwa to ludzie starsi?! Pomyśl, masz rodziców, sama kiedyś będziesz stara. I wtedy pocałujesz w szpitalu klamkę, bo dzieci to nośny temat - robienie szumu wokół nich zawsze daje rezultaty. Ale służba zdrowia to nei tylko dzieci i ich rodzice.

    Jasne, zgadzajmy się na niższe standardy, gorsze traktowanie, bo Polska to ciągle kraj na dorobku i takie tam pierdoły. Sorry, ale ja płaciłam i płacę składki zdrowotne i co z tego mam? Państwowa służba zdrowia to studnia bez dna. Zawsze mam dokładać do prywatnego leczenia żeby w miarę sensownym terminie można było medycznie zareagować? A lekarze stażyści jeszcze wyjdą strajkować, bo za małe gaże mają :-O
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 01-12-17, 21:12 cytuj
    gość, 30-11-17, 17:43 napisał(a):
    gość, 30-11-17, 15:56 napisał(a):

    Straszne głupoty wypisujesz. Znieczulica aż się wylewa z twojej wypowiedzi. Ja zadam tylko jedno pytanie: czy zdajesz sobie sprawę co czuje takie MALUTKIE, CHORE dziecko, gdy się przebudzi i bezskutecznie będzie wołać mamę lub tatę i jakie to ma znaczenie dla jego kształtującej się psychiki??? Może warto być człowiekiem, a nie przestrzegać sztywno litery prawa...

    Znieczulica? To ty prezentujesz znieczulicę! Zdajesz sobie sprawę, jak czuje sie rodzina MALUTKIEGO, CHOREGO dziecka, gdy szpital nie ma pieniedzy na leczenie? Na ratowanie życia? Myslisz, ze im miło czytać, ze rodziny 100 innych dzieci na oddziale domagają sie w tym czasie kasy na fotele? Zabawne, za PO była kasa na operacje rozszczepu kręgosłupa w Bytomiu (jedyny taki szpital w kraju). Glosowaliscie, to niech was teraz Rydzol operuje.

    Właśnie, dokładnie o tym piszę. Drogie Panie, wymagacie standardów europejskich, podczas gdy krucho nawet z utrzymaniem tego, co mieliśmy dotychczas. To jest ignorancja wg mnie. Druga sprawa - czy noclegi dla rodziców chorych dzieci są równie ważne jak np. MASOWE zamykanie oddziałów geriatrycznych, podczas gdy 25% społeczeństwa to ludzie starsi?! Pomyśl, masz rodziców, sama kiedyś będziesz stara. I wtedy pocałujesz w szpitalu klamkę, bo dzieci to nośny temat - robienie szumu wokół nich zawsze daje rezultaty. Ale służba zdrowia to nei tylko dzieci i ich rodzice.

    Spoko. Starych będą usypiać jak niepotrzebne zwierzęta. To pewne. I po co te nerwy???
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 01-12-17, 05:05 cytuj
    gość, 30-11-17, 23:19 napisał(a):
    gość, 30-11-17, 22:23 napisał(a):
    To już nawet nie chodzi o fotele czy łóżka dla rodziców, tylko o traktowaniu rodziców przez pielęgniarki. Nic im się nie podoba, uważają matki za zło konieczne,nie wolno się położyć na podłodze bo zaraz Wrzeszcza. Ja 8 dni po cesarce trafiłam z dzieckiem do szpitala, będąc w połogu i rozcietym brzuchem spędziłam 2 tygodnie na metalowym krześle bo pielęgniarka nie pozwalały przywieść z domu nawet rozkładanego krzesła.Odrobina empatii że strony personelu nie zasskodzi

    A nie uważasz, że wina leży po obu stronach? Na szczescie nie mam problemów wymagających pobytu w szpitalu, ale często odwiedzam przychodnie i zgadnij co - matki małych dzieci są najbardziej roszczeniowymi osobami na jakie trafiam. Nie obchodzi ich nic, niezależnie od tego, czy dziecko jest chore czy tez tylko przyszlo na pobranie krwi - jej dziecko musi być wpuszczone bez kolejki i nie ma dyskusji. Kiedyś widziałam w kolejce na badanie krwi gromadkę ciężarnych, które między sobą kłóciły sie która ma wejść pierwsza! Wyobraź sobie teraz, że pielęgniarka w szpitalu ma takie osoby na co dzień, czasem o każdej porze dnia i nocy. Ma prawo tracic cierpliwość.Jeśli kiedyś oberwałaś, bo pielęgniarka miała zły humor, to uwierz - że prawdopodobnie za taką roszczeniową pacjentkę oberwałaś.

    Baby w ciąży są najgorsze. Myślą, że im wszystko się należy w pierwszej kolejności. Otóż nie, nikogo nie obchodzi, że jakiś debil waz zapłodnił i niedługo wydacie na świat gówniaka co będzie waszym jedynym życiowym sukcesem i celem.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 23:38 cytuj
    gość, 30-11-17, 19:34 napisał(a):
    gość, 30-11-17, 17:46 napisał(a):
    gość, 30-11-17, 13:56 napisał(a):
    gość, 30-11-17, 11:13 napisał(a):
    Tez bylam i po 3 nocach spedzonych na krzesle kazalam przywiezc fotel rozkladany. Przecierpielismy to z synkiem jakos. Kilka uwag od pielegniarek skrzywionych min i dalo rade. No niestety powiinno sie cos z tym robic nikt nie oczekuje lozek z hydromasazem ale fotel ktory moznaby rozlosyc na noc do spania bylby tutaj juz naprawde dobrym wyjsciem.

    W sytuacji gdy szpitalom brakuje np. pieniędzy na jednorazowe materiały (mam w rodzinie młodego lekarza i opowiadał, że muszą tylko dezynfekować zamiast wyrzucać) to taki fotel dla rodzica to już zbytek. I nie ma co winić szpitali. Dla nich to mogliby tam umieścić nawet jacuzzi w każdym pokoju jeżeli otrzymaliby tylko odpowiednie dofinansowanie.

    Dokładnie tak. Szpitale dostaja po głowach o pacjentów, podczas gdy decyzje zapadaja przeciez gdzieś indziej. Nie myślcie, że pracownicy szpitali robią wam na złość. Nie jesteście pępkiem świata, nie ma ludzi zdrowych w szpitalach, każdy wymaga opieki i uwagi.

    ale obecnosc tych rodziców na oddziałach pozwala na ograniczenie zatrudnienia na oddziałach. wyobrażacie sobie,, ile trzeba byłoby pielegniarek, gdyby maluchami nie zajmowały sie 24/dobe ich mamy? poza tym PIS chwali sie, że gospodarka kwitnie, stac nas na wielomilionową pożyczkę dla Wietnamu, na milionowe dotacje dla toruńskiego radiowca udającego katolika, to niby dlaczego nie stac by nas miało byc na dodatkowe łózka na oddziałach dla małych dzieci?

    Pielęgniarki są od opatrunków, leków, kroplówek, badań itp. Tak naprawdę mycie, przebieranie itp. są obowiązkiem rodziny. To, że w Polsce tak to nie działa to tylko kwestia pielęgniarek, które się jeszcze nie buntują.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 23:20 cytuj
    gość, 30-11-17, 22:48 napisał(a):

    ale obecnosc tych rodziców na oddziałach pozwala na ograniczenie zatrudnienia na oddziałach. wyobrażacie sobie,, ile trzeba byłoby pielegniarek, gdyby maluchami nie zajmowały sie 24/dobe ich mamy? poza tym PIS chwali sie, że gospodarka kwitnie, stac nas na wielomilionową pożyczkę dla Wietnamu, na milionowe dotacje dla toruńskiego radiowca udającego katolika, to niby dlaczego nie stac by nas miało byc na dodatkowe łózka na oddziałach dla małych dzieci?

    Obecność (lub nie) rodziców nie ma wpływu na zatrudnienie.
    Co do obcięcia funduszy na opiekę zdrowotna - widać wyborcy pislamu nie chorują. Albo moze rydzol ich leczy jak dotkną radia.

    Zobaczymy jak elektorat ojca dyrektora będzie potrzebował lekarzy. Czekam na ten moment, kiedy przejadą się na własnej głupocie, bo póki co to ludzie słabsi od nich płacą za ich wybór.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 23:19 cytuj
    gość, 30-11-17, 22:23 napisał(a):
    To już nawet nie chodzi o fotele czy łóżka dla rodziców, tylko o traktowaniu rodziców przez pielęgniarki. Nic im się nie podoba, uważają matki za zło konieczne,nie wolno się położyć na podłodze bo zaraz Wrzeszcza. Ja 8 dni po cesarce trafiłam z dzieckiem do szpitala, będąc w połogu i rozcietym brzuchem spędziłam 2 tygodnie na metalowym krześle bo pielęgniarka nie pozwalały przywieść z domu nawet rozkładanego krzesła.Odrobina empatii że strony personelu nie zasskodzi

    A nie uważasz, że wina leży po obu stronach? Na szczescie nie mam problemów wymagających pobytu w szpitalu, ale często odwiedzam przychodnie i zgadnij co - matki małych dzieci są najbardziej roszczeniowymi osobami na jakie trafiam. Nie obchodzi ich nic, niezależnie od tego, czy dziecko jest chore czy tez tylko przyszlo na pobranie krwi - jej dziecko musi być wpuszczone bez kolejki i nie ma dyskusji. Kiedyś widziałam w kolejce na badanie krwi gromadkę ciężarnych, które między sobą kłóciły sie która ma wejść pierwsza! Wyobraź sobie teraz, że pielęgniarka w szpitalu ma takie osoby na co dzień, czasem o każdej porze dnia i nocy. Ma prawo tracic cierpliwość.Jeśli kiedyś oberwałaś, bo pielęgniarka miała zły humor, to uwierz - że prawdopodobnie za taką roszczeniową pacjentkę oberwałaś.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 22:48 cytuj
    ale obecnosc tych rodziców na oddziałach pozwala na ograniczenie zatrudnienia na oddziałach. wyobrażacie sobie,, ile trzeba byłoby pielegniarek, gdyby maluchami nie zajmowały sie 24/dobe ich mamy? poza tym PIS chwali sie, że gospodarka kwitnie, stac nas na wielomilionową pożyczkę dla Wietnamu, na milionowe dotacje dla toruńskiego radiowca udającego katolika, to niby dlaczego nie stac by nas miało byc na dodatkowe łózka na oddziałach dla małych dzieci?
    Obecność (lub nie) rodziców nie ma wpływu na zatrudnienie. Co do obcięcia funduszy na opiekę zdrowotna - widać wyborcy pislamu nie chorują. Albo moze rydzol ich leczy jak dotkną radia.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 22:44 cytuj
    Nikt nie ograniczy zatrudnienia ze względu na potencjalną obecność rodziców. Raz są a raz ich nie ma więc co najwyżej mogą odciążyć zatrudniony personel. Ale nikt rozsądny nie będzie zwalniać pielęgniarek bo akurat jakiś rodzic się trafi. Argumenty w stylu "bo PiS..." pominę bo one nijak się mają do obecnej sytuacji w szpitalach.
    Zmniejszeniem budżetu na służbę zdrowia do tego stopnia, ze jedyny szpital przeprowadzający w Polsce operacje rozszczepu kręgosłupa musiał tych operacji zaprzestać jednak ma sie całkiem mocno do obecnej sytuacji w szpitalach (choć wydawałoby sie, ze gorzej nie bedzie)
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 22:23 cytuj
    To już nawet nie chodzi o fotele czy łóżka dla rodziców, tylko o traktowaniu rodziców przez pielęgniarki. Nic im się nie podoba, uważają matki za zło konieczne,nie wolno się położyć na podłodze bo zaraz Wrzeszcza. Ja 8 dni po cesarce trafiłam z dzieckiem do szpitala, będąc w połogu i rozcietym brzuchem spędziłam 2 tygodnie na metalowym krześle bo pielęgniarka nie pozwalały przywieść z domu nawet rozkładanego krzesła.Odrobina empatii że strony personelu nie zasskodzi
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 22:17 cytuj
    gość30-11-17, 21:50 cytuj Miesiac temu w DSK Lublinie bylam z 11miesiecznym dzieckiem 4 dni w szpitalu. Nawet w regulaminie maja zapis ze rodzic nie moze spac na zadnych matach karimatach czy materacach. Takich rzeczy ma na sali nie byc. Oficjalnie spanie na fotelu. Nieoficjalbie on 22 do6 mozna spac na podlodze na ww. Rzeczach pielegniarki przymykaja oko. Posilki wolaja o pomste do nieba dla niemowlaka na sniadanie przemielona na maszynce do miesamielonka koserwowa, 2 kromki bialego dmuchanego chleba, slodzona czarna herbata. Gdzie dietetyk gdziepiramida zywieniowa? WSTYD!
    Zgoda, ze wstyd, ale białe bułki sa najłatwiejszym do strawienia pieczywem, razem ze słodzona czarna herbata (słaba) dają sile na funkcjonowanie rownocześnie minimalnie obciążając przewód pokarmowy. Owszem, da sie to samo zdrowiej, ale 1. duzo drożej 2. duzo upierdliwiej (łatwiej o uczulenie na awokado, niz prawdziwa nietolerancję glutenu)
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 21:50 cytuj
    Miesiac temu w DSK Lublinie bylam z 11miesiecznym dzieckiem 4 dni w szpitalu. Nawet w regulaminie maja zapis ze rodzic nie moze spac na zadnych matach karimatach czy materacach. Takich rzeczy ma na sali nie byc. Oficjalnie spanie na fotelu. Nieoficjalbie on 22 do6 mozna spac na podlodze na ww. Rzeczach pielegniarki przymykaja oko. Posilki wolaja o pomste do nieba dla niemowlaka na sniadanie przemielona na maszynce do miesamielonka koserwowa, 2 kromki bialego dmuchanego chleba, slodzona czarna herbata. Gdzie dietetyk gdziepiramida zywieniowa? WSTYD!
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 20:53 cytuj
    Czemu raz piszecie ze chcecie byc z dziecmi cala dobe a za innym razem, ze musicie, aby mialy odpowiednia opieke? To jest dopasowywanie faktow pod wygodna dla was wersje. Dopuszczenie rodzicow do dzieci odciaza sluzbe zdrowia, ale w zaden sposob nie zastepuje opieki MEDYCZNEJ wiec nie ma wplywu na zatrudnienie.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 20:50 cytuj
    29:34. Dlatego nas nie stac, bo zamyka sie cale szpitale, cala opieke geriatryczna, masa lekarzy sie zwalnia, ba salach nie na miejsca dla PACJENTOW. To sa rzeczy wazniejsze, zwiazane bezposrednio z ratowaniem zycia i zdrowia. Chocbys nie wiem jak sie upierala, ja wolalabym przeznaczyc srodki na ratowaniu ludzi, na sprzet diagnostyczny, a nie na karimaty dla rodzicow. Spijrzyj troche dalej niz na swoje problemy...
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 20:49 cytuj
    gość, 30-11-17, 19:34 napisał(a):
    ale obecnosc tych rodziców na oddziałach pozwala na ograniczenie zatrudnienia na oddziałach. wyobrażacie sobie,, ile trzeba byłoby pielegniarek, gdyby maluchami nie zajmowały sie 24/dobe ich mamy? poza tym PIS chwali sie, że gospodarka kwitnie, stac nas na wielomilionową pożyczkę dla Wietnamu, na milionowe dotacje dla toruńskiego radiowca udającego katolika, to niby dlaczego nie stac by nas miało byc na dodatkowe łózka na oddziałach dla małych dzieci?

    Nikt nie ograniczy zatrudnienia ze względu na potencjalną obecność rodziców. Raz są a raz ich nie ma więc co najwyżej mogą odciążyć zatrudniony personel. Ale nikt rozsądny nie będzie zwalniać pielęgniarek bo akurat jakiś rodzic się trafi. Argumenty w stylu "bo PiS..." pominę bo one nijak się mają do obecnej sytuacji w szpitalach.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 20:47 cytuj
    19:31, owszem ale trzeba miec umiar i myslec realnie. Wiesz w jakim stanie jest zatrudnienie i infrastruktura na innych oddzialach? Zapewniam, ze nie lepsze. Tam riwniez potrzebna jest cala masa pieniedzy aby byl postep. Narzekac potrafi kazdy, wymagac rowniez.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 19:34 cytuj
    gość, 30-11-17, 17:46 napisał(a):
    gość, 30-11-17, 13:56 napisał(a):
    gość, 30-11-17, 11:13 napisał(a):
    Tez bylam i po 3 nocach spedzonych na krzesle kazalam przywiezc fotel rozkladany. Przecierpielismy to z synkiem jakos. Kilka uwag od pielegniarek skrzywionych min i dalo rade. No niestety powiinno sie cos z tym robic nikt nie oczekuje lozek z hydromasazem ale fotel ktory moznaby rozlosyc na noc do spania bylby tutaj juz naprawde dobrym wyjsciem.

    W sytuacji gdy szpitalom brakuje np. pieniędzy na jednorazowe materiały (mam w rodzinie młodego lekarza i opowiadał, że muszą tylko dezynfekować zamiast wyrzucać) to taki fotel dla rodzica to już zbytek. I nie ma co winić szpitali. Dla nich to mogliby tam umieścić nawet jacuzzi w każdym pokoju jeżeli otrzymaliby tylko odpowiednie dofinansowanie.

    Dokładnie tak. Szpitale dostaja po głowach o pacjentów, podczas gdy decyzje zapadaja przeciez gdzieś indziej. Nie myślcie, że pracownicy szpitali robią wam na złość. Nie jesteście pępkiem świata, nie ma ludzi zdrowych w szpitalach, każdy wymaga opieki i uwagi.

    ale obecnosc tych rodziców na oddziałach pozwala na ograniczenie zatrudnienia na oddziałach. wyobrażacie sobie,, ile trzeba byłoby pielegniarek, gdyby maluchami nie zajmowały sie 24/dobe ich mamy? poza tym PIS chwali sie, że gospodarka kwitnie, stac nas na wielomilionową pożyczkę dla Wietnamu, na milionowe dotacje dla toruńskiego radiowca udającego katolika, to niby dlaczego nie stac by nas miało byc na dodatkowe łózka na oddziałach dla małych dzieci?
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 19:31 cytuj
    gość, 30-11-17, 19:07 napisał(a):
    jak byłam mała to moja mama ze mna nie mogła nocować w szpitalu także i tak jest postęp. Kiedyś dzieci zostawały same i to dopiero powinien być lament

    i był. radze ci mieć więcej oczekiwań od innych, bo jak będziesz zadowalac się zawsze tym, że traktują cie tylko źle, a nie tragicznie, to nigdy nikomu nie będzie sie chciało postarać i traktować cię lepiej
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 19:07 cytuj
    jak byłam mała to moja mama ze mna nie mogła nocować w szpitalu także i tak jest postęp. Kiedyś dzieci zostawały same i to dopiero powinien być lament
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 17:48 cytuj
    gość, 30-11-17, 11:47 napisał(a):
    No to chyba dobrze? W koncu niwy ekspert partii rządzącej uwaza, ze ból i cierpienie kobiety to kara za grzech Ewy i nie należy go uśmierzać.

    minister zdrowia bedzie wkrotce wypisywal skierowania do proboszcza. tak wybraliscie, tak macie.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 30-11-17, 17:46 cytuj
    gość, 30-11-17, 13:56 napisał(a):
    gość, 30-11-17, 11:13 napisał(a):
    Tez bylam i po 3 nocach spedzonych na krzesle kazalam przywiezc fotel rozkladany. Przecierpielismy to z synkiem jakos. Kilka uwag od pielegniarek skrzywionych min i dalo rade. No niestety powiinno sie cos z tym robic nikt nie oczekuje lozek z hydromasazem ale fotel ktory moznaby rozlosyc na noc do spania bylby tutaj juz naprawde dobrym wyjsciem.

    W sytuacji gdy szpitalom brakuje np. pieniędzy na jednorazowe materiały (mam w rodzinie młodego lekarza i opowiadał, że muszą tylko dezynfekować zamiast wyrzucać) to taki fotel dla rodzica to już zbytek. I nie ma co winić szpitali. Dla nich to mogliby tam umieścić nawet jacuzzi w każdym pokoju jeżeli otrzymaliby tylko odpowiednie dofinansowanie.

    Dokładnie tak. Szpitale dostaja po głowach o pacjentów, podczas gdy decyzje zapadaja przeciez gdzieś indziej. Nie myślcie, że pracownicy szpitali robią wam na złość. Nie jesteście pępkiem świata, nie ma ludzi zdrowych w szpitalach, każdy wymaga opieki i uwagi.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!