Rozenek po masakrze w Nicei: Mieliśmy pojechać na pokaz sztucznych ogni

przejdź do komentarzy

Koszmar.

małgorzata rzoenek małgorzata rzoenek/© KAPiF
Wczoraj późnym wieczorem w Nicei Francuzi i turyści świętowali z okazji Dnia Bastylii. W mieście odbywał się pokaz fajerwerków, tłumy wypełniały promenadę. Atmosferę święta i radości przerwał nagły atak. W tłum ludzi wjechał mężczyzna prowadzący ciężarówkę. Samochód tratował pieszych. Wybuchła panika. Kierujący autem w pewnym momencie zaczął strzelać do zgromadzonych ludzi...

Zobacz: Bruksela - horror na lotnisku, wybuchy obok metra (FOTO)

Dziś Europa budziła się szybko i boleśnie - wszystkie stacje telewizyjne informowały bez przerwy o ponad 80 zabitych podczas masakry w Nicei.

Tymczasem w Nicei przebywa Małgorzata Rozenek. Celebrytka z dziećmi oraz jej narzeczony wybrali Lazurowe Wybrzeże jako cel tegorocznych wakacji. Było wspaniale - wczoraj wieczorem wszyscy mieli udać się na pokaz sztucznych ogni...

Rano na Instagramie gwiazdy pojawił się dramatyczny wpis:

Gdy obudziłam się rano, zaskoczyła mnie wiadomość o zamachu. Dalej nie mogę w nią uwierzyć. Mieliśmy pojechać na pokaz sztucznych ogni, bo dzieci chciały. Na szczęście coś zatrzymało nas w domu.


Czytaj też: Ankieta ISIS: jaki kraj zaatakować?

Łączymy się w bólu ze wszystkimi rodzinami ofiar i świadków wczorajszego zamachu w trakcie świętowania Dnia Bastylii. Niceo, jesteśmy z Wami! Francjo, łączymy się w bólu! To naprawdę straszne, że w taki dzień jak wczoraj, szaleniec postanowił raz na zawsze zmienić życie setek ludzi w gehennę, w ból. W śmierć - napisała Małgorzata Rozenek.



Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Jeszcze nikt tego nie skomentował. Bądź pierwsza!