Testujemy serię kosmetyków Soraya tauryNOWA ENERGIA

przejdź do komentarzy

Recenzja.

testy kosmetyków testy kosmetyków/Kozaczek.pl
Po zimie moja skóra prezentuje się... słabo. Zmęczona, w kilku miejscach, przesuszona, poszarzała. Na czole coraz częściej pojawiają się wypryski. Kosmetyki sprezentowane mi do przetestowania przez markę Soraya, trafiły więc w idealny moment.

W folderze reklamowym dołączonym do przesyłki znalazłam informację na temat osób, do których skierowana jest linia SORAYA tauryNOWA ENERGIA:

Dla młodych, zapracowanych kobiet, które chcą, by ich skóra na powrót stała się promienna i wypoczęta.

Dla chcących opóźnić starzenie się skóry.

Dla tych, u których pojawiły się pierwsze zmarszczki.


Ja spełniam co najmniej trzy z tych warunków. Wniosek jest jeden - krem, serum i rozświetlający krem pod oczy to produkty dla mnie.



Testujemy serię kosmetyków Soraya tauryNOWA ENERGIA
Fot. Mat. prasowe


Zatrzymajmy się na moment właśnie na produktach. Moją zmęczoną skórę po zimie mają regenerować: krem na młode zmarszczki, serum na młode zmarszczki oraz rozświetlający krem pod oczy. Kremy są sprzedawane w szklanych, zgrabnych słoiczkach ze srebrno-białą zakrętką. Opakowania są estetyczne i solidne. Zdecydowanie wolę kremy w słoikach ze szkła, niż w plastikowych pojemnikach.

Krem pod oczy i serum są dostępne w tubkach. Pomarańczowe tubki z białymi zakrętkami pozwalają na aplikację pożądanej ilości kosmetyku. Produkty są dość gęste (szczególnie krem pod oczy), nie rozlewają się ani nie kapią. Kosmetyki można dozować precyzyjnie - podobnie jak leczniczą maść.

Składniki aktywne kosmetyków

Kosmetyki z serii tauryNOWA ENERGIA zawierają roślinną taurynę, która - jak czytamy w ulotce doładowuje energią fibroblasty, stymulując ich centra energetyczne i redukując zmarszczki, w ich składzie jest też cukier morski, który - jak zapewnia producent - nawilża szybciej i skuteczniej niż kwas hialuronowy. Cukier ten wzmacnia naskórek i wspomaga procesy regeneracyjne.

Jak to działa?

Regularne stosowanie kosmetyków zaczęłam 8 dni temu. Co prawda badania konsumentek, które wyrażały swoje opinie o kosmetykach trwały 4 tygodnie, ja jednak już po ponad tygodniu zauważyłam pierwsze efekty stosowania. Podejrzewam, że po kolejnych 2-3 tygodniach, efekty te będą jeszcze bardziej satysfakcjonujące.

Zgodnie z podanymi na opakowaniach sposobami użycia, kosmetyki aplikowałam rano i wieczorem. Wieczorem więcej czasu poświęcałam szyi i dekoltowi nakładając tam serum. Rano stawiałam na krem pod oczy i krem do twarzy.


Testujemy serię kosmetyków Soraya tauryNOWA ENERGIA
Fot. Kozaczek.pl


Jeśli chodzi o ten ostatni, pojawił się pewien problem. Mam tłustą cerę, a w ofercie są kremy dla cery suchej i wrażliwej (ten od razu odstawiłam) oraz dla normalnej i mieszanej. Ten również okazał się dla mojej cery trochę za ciężki. Owszem, jest na pewno lżejszy niż kremy do cery suchej, ale to przecież krem bardzo bogaty i odżywczy. Trudno oczekiwać od niego leciutkiej konsystencji. Choć miałam wrażenie, że moją tłustą cerę momentami trochę za bardzo obciąża, jestem zachwycona faktem, że skóra po jego nałożeniu nie błyszczy się, staje się gładsza i matowa i fantastycznie przyjmuje makijaż.

Trudno powiedzieć, jak oceniłabym krem, gdybym stosowała go bez serum. Być może byłby wystarczający dla mojej cery. Postanowiłam jednak wypróbować całą paletę produktów (moja skóra wyglądała, jakby chciała przyjąć nawet 10 różnych, pomyślałam że nie odmówię jej mocniejszego uderzenia skoncentrowanego serum).


Przejdźmy więc do serum. W jego skład (oprócz wspomnianej wyżej roślinnej taury i cukru morskiego) wchodzi kofeina. Tę kocham w każdej postaci, jak się okazało - moja skóra także.

Serum jest dość rzadkie, o lekko żelowej konsystencji. Napina skórę i uelastycznia ją. Skóra robi się gładka i mięciutka. Zapach jest delikatny, lekko słodki (jak wszystkich kosmetyków z tej serii), nie narzuca się. Skóra po zastosowaniu serum wyraźnie odżywa. Jest bardziej sprężysta i przyjemna w dotyku.

Na koniec zostawiła sobie hit tej linii. Przynajmniej dla mnie. Rozświetlający krem pod oczy zdobył moje serce bardzo szybko. Mam w kosmetyczce kilka preparatów na cienie pod oczami, na oczy zmęczone itp. Ale żaden z nich nie przyniósł mi tak szybkiej pomocy. Szczególnie jeśli chodzi o kolor skóry wokół oczu. Ta w ciągu ostatnich miesięcy zrobiła się szara, niemal ziemista. Na powiekach widoczne były ciemne kręgi.

Po tygodniu stosowania kremu pod oczy te cienie rozjaśniły się zdecydowanie o kilka tonów. Spodziewam się, że za 2-3 tygodnie koloryt skóry wokół oczu w niczym nie będzie przypominał tego, jaki oglądałam w lustrze w lutym.


Testujemy serię kosmetyków Soraya tauryNOWA ENERGIA
Fot. Kozaczek.pl



Podsumowując: wszystkie kosmetyki z linii tauryNOWA ENERGIA poradziły sobie z moją skórą. Byłabym w siódmym niebie, gdyby w ofercie pojawił się jeszcze krem do tłustej cery - dedykowany takim trudnym klientkom, jak ja. Nie przestanę jednak używać kremu do cery mieszanej - nie będę go po prostu aplikować na okolice, które szczególnie się przetłuszczają. Serum zamierzam stosować do wyczerpania tubki. Jest świetne, a efekty jego stosowania widać już po 8 dniach.

Hit, jakim jest krem po oczy, na pewno kupię po skończeniu pierwszej tubki. Efekt jest - moim zdaniem - rewelacyjny. Polecam.



Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Wasze komentarze (1): sortuj
  • avatar kozaczek
    gość 05-03-18, 01:46 cytuj
    No dobrze, a cena? Podawajcie juz wszystkie informacje, skoro juz recenzujecie produkt. Inaczej to nje ma sensu, bo i tak trzeba szukac w sieci dalszych ifnormacji.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!