Żona Tomka Mackiewicza: Czułam kiedy on odszedł

przejdź do komentarzy

"Mam nadzieję, że nie cierpiał."

tomasz mackiewicz tomasz mackiewicz/Facebook Tomasza Mackiewicza
Po tym jak w niedzielę zaprzestano akcji ratunkowej na Nanga Parbat - ośmiotysięcznika, pod którym został Tomasz Mackiewicz (43 l.), o himalaiście mówią jego przyjaciele i rodzina.

Himalaista, który był uzależniony od heroiny. Góry były jego lekarstwem

Szans na znalezienie Mackiewicza żywego praktycznie nie ma. Jego żona, Anna Solska, goszcząc w studio programu Czarno na białym w TVN 24 powiedziała:

Czułam kiedy on odszedł (...) Pamiętam ten moment jakby… kiedy to się zakończyło i po prostu mam nadzieję, że nie cierpiał, że wiedział, że nie jest sam tam, że jesteśmy wszyscy z nim. Mam nadzieję...


Żona himalaisty dodała, że ostatnia wyprawa jej męża była inna. Kobieta po raz pierwszy nie bała się o jego los:

To była pierwsza wyprawa kiedy nie miałam poczucia, ze nie wróci, bo wcześniej się straszliwie bałam. To jest jakiś paradoks, że właśnie teraz to się stało - mówiła Solska.


Żona Mackiewicza wspomina zapewnienia partnera:

Powiedział, że w górach nie zginie, że mi obiecał to, że będzie żył osiemdziesiąt lat, że w Pakistanie mu ktoś to wywróżył, że będziemy razem - mówiła.


Max, Tonia i Zojka - Tomek Mackiewicz zostawił trójkę dzieci

Z kolei siostra żony Mackiewicza, Małgorzata Sulikowska, o himalaiście mówi tak:

To jest typ ćpuna. To jest poszukiwanie emocji, poszukiwanie wrażeń, poszukiwanie czegoś co jest w naszym normalnym, szarym życiu praktycznie niedostępne.


Szwagierka Mackiewicza nie ukrywa, że boi się najbliższych dni i tygodni:

Nie wyobrażam sobie tego. Pogrzebu, pustej trumny. Nie wyobrażam sobie jak poradzi sobie moja siostra, jej dzieci... - podkreśliła.

Polecane wideo

Skomentuj Staraj się pisać bez błędów

dodasz komentarz jako gość - jeżeli chcesz zarejestrować nicka - załóż konto z avatarami!

Wasze komentarze (97): sortuj
  • avatar kozaczek
    gość 06-02-18, 02:17 cytuj
    Moje odpowiedzialnosc wzgledem zycia,ktore sie dobriwolmie poczelo jak taka: sa dzieki I nie sa na Pietersen miejscu.Jestem tylko ja,nie man obowiazkow wzgledem kogokolwiek jest ok.spelniam swojej marzenia.i na nic sie nie odladam.To nie jest hejt.To jest moje zdanie.Nie oceniam nikogo,mowic jak sana bym postapila.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 04-02-18, 22:00 cytuj
    Strasznie mi szkoda Pana Tomasza nie znałam człowieka ale wyglądał na normalnego kolesia żył poprostu robił to co lubił szkoda tylko że teraz rodzina tak strasznie cierpi i ta bezradność aż serce pęka te wątpliwości żył jeszcze czy nie poszedł i nie wrócił ludzie robią głupie rzeczy niepotrzebne nie ma odwrotu niestety o jego już nie ma i leży tam sam straszne to smutne ale nic na to nie można poradzić ta góra to jakieś przekleństwo
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość: qwerty 02-02-18, 17:51 cytuj
    Wywróżyli mu w Pakistanie długie zycie ale nikt nie przewidział ze pójdzie w Himalaje z czarną wdową Revol...
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 01-02-18, 19:00 cytuj
    gość, 31-01-18, 20:29 napisał(a):

    gość31-01-18, 17:05 cytuj
    Zazdroszczę ludziom, którzy żyją jak chcą, robią co chcą! Ja od małego dziecka bylam wychowana na opiekunke i służącą matki. Okropne uczucie, bezmierna bezsilność i poczucie winy. Chcesz żyć po swojemu a nie możesz bo cię tak zaprogramowano. Mam tylko nadzieję, po smierci nie ma nic!

    Bzdury. Nie ma to jak obwiniać innych - rodzine, otoczenie. Łańcuchem do kaloryfera jestes przywiązana? Wstajesz, wychodzisz z domu i walczysz. On potrafił wstać i wyjsć z heroiny, a ty z apodyktycznej rodziny nie potrafisz?


    Pan Tomasz wyszedł z heroiny ale niczego go to nie nauczyło. Nie zachował umiaru ani w swojej pasji ani w życiu osobistym. Trzeba było mieć jedno dziecko albo poprzestać na Alpach.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 01-02-18, 01:37 cytuj
    Bardzo tej pani wspolczuje
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 31-01-18, 23:46 cytuj
    21:01 Wiec ta anna to kto? Żona?? Nir rozumiem tego. Miał zon3 i zostawi ja w Warszawie z 2 dzieci i teraz poeniadze maja pojsc na partnerkę z 1 dzieckiem co mieszka w Irlandii?????
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 31-01-18, 23:18 cytuj
    Bardzo. Wspolcxuje rodxinie. Mam. Wielki szscunek dla Tomka. Byl wspanialym dobrym czlowiekiem. Tylko Eli wie co sie stalo w jakim byl stanie. Wydala wyrok. Zwyciexyles w zyciu. Zdobyles sxcxyt miales odwage byc soba wbrew wdxysykim i wsxystkiemu. Jedtes bohaterem a twoje. Dzieci beda z Ciebie dumne. Spoczywzj w spokoju
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 31-01-18, 23:15 cytuj
    Chodzi o to,że Bond nigdy nie miał z niczym problemu.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość: kanapowy himalaista 31-01-18, 23:10 cytuj
    Nie mam telewizora, nie oglądam, więc powiedz mi z czym ten Bond miał problem przy lataniu śmigłowcem na 8600m?
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 31-01-18, 22:03 cytuj
    Do kanapowca: nie oglądaj tyle Bondów.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość: kanapowy himalaista 31-01-18, 21:50 cytuj
    Powiedzcie mi, jaki problem było podlecieć do Mackiewicza śmigłowcem Mi38 (8600m maksymalny pułap), zjechać do niego na linie, przypiąć go do liny, wciągnąć do śmigłowca i odlecieć?
    DO tego nawet nie trzeba by było specjalistycznej alpinistycznej ekipy ratunkowej, dwóch komandosów do obsługi liny by wystarczyło, wiec jaki był naprawdę problem?
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość: elmwood p-k 31-01-18, 21:01 cytuj
    Pani Anna to nie zona, tylko partnerka mowi o tym w swoim wywiadzie Malgorzata Sulikowska, szwagierka Mackiewicza, siostra zony. Zona z dwojgiem dzieci mieszkala w Warszawie. Partnerka z jego corka w Irlandii. Pomiedzy najmlodszym dzieckiem z zona a tym z partnerka jest tylko rok roznicy.
    Wywiad dostepny na kobieta.wp.pl/szwagierka-mackiewicza-zdradza-co-dzialo-sie-przed-jego-ostatnia-wyprawa-6214659307079297a.
    Gdy dziennikarz z WP.PL zadal Sulikowskiej pytanie: Z jakimi trudami będą się panie teraz zmagały?
    Ona odpowiedziala:
    Ze wszystkim. Ania nie jest formalnie żoną Tomka. Zbiórka jest prowadzona na moje nazwisko. Nie wiemy, jak ma się do tego prawo spadkowe, jesteśmy zagubione.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 31-01-18, 20:29 cytuj
    gość31-01-18, 17:05 cytuj Zazdroszczę ludziom, którzy żyją jak chcą, robią co chcą! Ja od małego dziecka bylam wychowana na opiekunke i służącą matki. Okropne uczucie, bezmierna bezsilność i poczucie winy. Chcesz żyć po swojemu a nie możesz bo cię tak zaprogramowano. Mam tylko nadzieję, po smierci nie ma nic!
    Bzdury. Nie ma to jak obwiniać innych - rodzine, otoczenie. Łańcuchem do kaloryfera jestes przywiązana? Wstajesz, wychodzisz z domu i walczysz. On potrafił wstać i wyjsć z heroiny, a ty z apodyktycznej rodziny nie potrafisz?
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 31-01-18, 17:05 cytuj
    Zazdroszczę ludziom, którzy żyją jak chcą, robią co chcą! Ja od małego dziecka bylam wychowana na opiekunke i służącą matki. Okropne uczucie, bezmierna bezsilność i poczucie winy. Chcesz żyć po swojemu a nie możesz bo cię tak zaprogramowano. Mam tylko nadzieję, po smierci nie ma nic!
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 31-01-18, 14:05 cytuj
    gość, 30-01-18, 23:21 napisał(a):
    gość, 30-01-18, 12:04 napisał(a):
    Tragicznie umierać z nadzieją że może ktoś jeszcze po mnie przyjdzie....i nie doczekać się. "nadzieja umiera ostatnia".

    właśnie,czekał na pomoc,koszmarne...tak bardzo mi go szkoda

    On sobie doskonale zdawał sprawę, że ciężko będzie mu pomóc. Wiedział jakie ma szanse. To nie jest tak, że jak ktoś utknie tak wysoko to się bierze ratowników i leci. Musi być odpowiednia pogoda a ratownicy zaaklimatyzowani do takiej wysokości. Inaczej nikt nie pójdzie bo też zginie. Cud, że akurat grupa na K2 była już w miarę zaaklimatyzowana i mogła pomóc.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 31-01-18, 12:27 cytuj
    gość, 30-01-18, 12:04 napisał(a): Tragicznie umierać z nadzieją że może ktoś jeszcze po mnie przyjdzie....i nie doczekać się. "nadzieja umiera ostatnia".
    Nie rob z niego głupka, gosc chyba miał świadomość pogarszających sie warunków i wiedział, ze jesli ktos po niego pójdzie to pewnie tam umrze razem z nim
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 31-01-18, 11:43 cytuj
    gość31-01-18, 09:50 cytuj Podobno jak się idzie na Mount Everest to w pewnym momencie widać w dole kolorowe kurtki - zamarznięte ciała alpinistów którym nikt nie był w stanie pomóc....
    Podobnie z nurkowaniem w blue hole, rodzina jednej z ofiar postanowiła nie odzyskiwać ciała, tylko je tam zostawić ku przestrodze
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 31-01-18, 10:14 cytuj
    Łączą się rodziną z jego żona w bólu który nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić... Tak bardzo im współczuję... sama jem mężatka kocham mojego męża nad życie... nie wyobrażam sobie życia bez niego... A tu jeszcze 3 dzieci ... jak dla mnie wielki człowiek z nałogu narkotykowego wyszedł sam ! Bravo ! Dzieci możecie być dumne z swego taty ! I nie słuchajcie nigdy durnych zacofanych zgotzknialych zawistmych zazdrosunych ludzi którzy to są pierwsi do osadzania i wypowiadania się negatywnie e temacie waszego ojca .... zapamiętajcie go najpiękniej hak potraficie i zyjvie tymi wspomnieniami czerpvie po ojcu charyzme chec do życia... ściskam Was mocno !!!!
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 31-01-18, 09:50 cytuj
    Podobno jak się idzie na Mount Everest to w pewnym momencie widać w dole kolorowe kurtki - zamarznięte ciała alpinistów którym nikt nie był w stanie pomóc....
    Nie masz konta? Zarejestruj się!
  • avatar kozaczek
    gość 31-01-18, 07:39 cytuj
    Zacznijmy od tego ze wiedział jakie jest ryzyko takiego hobby. Tak samo jego żona wiedziała. Wyszedł z nałogu i by nie wrócić wszystko stawiał na wspinaczkę. Robił to bo kochał. Szkoda że po tylu próbach został już na tej górze na zawsze... dla dzieci dla żony i dla przyjaciół A przede wszystkim niektórych Polaków jest bohaterem. A dlaczego ? Bo wyszedł z nałogu. Bez wsparcia sponsorów spełniał swoje marzenia. Podziwiam go. To smutne ze nie ekipa nie mogła kontynuować akcji ratowniczej ale skoro sam Tomek nie był w stanie się poruszać oni by go nie ściągneli bo niby jak ? Po drugie źle warunki i zamiast jednej śmierci było by pięć gdyby ekipy ruszyły dalej... ból będzie. Pusta trumna... Ale każdy wie że w górach jest masa ciał... których koszt ściągnięcia byłby ogromny... A kto wie czy jego dzieci któreś z nich nie będzie chciało pójść w jego ślady.
    Nie masz konta? Zarejestruj się!