Po czym Joanna Liszowska poznaje faceta?

796 796

– Człowiek uczy się na błędach (..). Moim błędem było opowiadanie o sobie – mówi Joanna Liszowska w rozmowie z magazynem Viva!.

Tyle tylko, że o sobie mówi znowu i – paradoksalnie – żałuje, że mówi.

To jej pierwszy po rozstaniu z narzeczonym Tadeuszem Głażewskim wywiad. Ponoć szczery do bólu, choć aktorka zapewnia, że brak prywatności bardzo jej ciąży.

– Człowiek uczy się na błędach, choć czasami bardzo powoli. Moim błędem było opowiadanie o sobie. Jestem spontaniczna. Nie umiem ukrywać emocji. Gdy jestem szczęśliwa, chcę się dzielić tym szczęściem z innymi. (…) Teraz wiem, że niektóre rzeczy muszę zachować dla siebie – twierdzi.

Wątpliwe, by Liszowska potrafiła wyciągnięte wnioski stosować w praktyce. I chociaż cierpi po rozstaniu, deklaruje, że jest gotowa na nowy związek, bo mężczyzn “nigdy nie ma dość\”.

Oto kilka innych \”perełek\” z wywiadu z kobietą, jakże wzbrania się przed opowiadaniem o sobie:

Nie należę do osób hołdujących zasadzie: nie ważne, co piszą, ważne, że piszą. Ale wywiadu udzieli i do podrasowanych Photoshopem zdjęć będzie pozować.

Gdybym czekała na tego rycerza, to mogłabym się nie doczekać. Poza tym mam świadomość, że idealny mężczyzna nie istnieje. (…) Jakkolwiek czekam na prawdziwego mężczyznę!

Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy.
I dzisiaj Joanna może sobie z Leszkiem Millerem podać ręce.

Zdjęcia z sesji na oficjalnej stronie Vivy!.

 
24 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

to jest właśnie prawdziwa kobieta a nie jakieś chuchro laski wy macie kłopoty i mścicie się na innych fajnych dizwczynach z zazdrości no ale już tak macie niestety

czytałam wywiad, a sesja nawet fajna

Brit, 12-07-08, 15:00 napisał(a):nie lubię jej ja rowniez i niewazne lącznie

A ja się z nią nie zgadzam . Każda kobieta znajduje w końcu tego swojego księcia z bajki którego by nie zamieniła na żadnego innego . I w ogóle ten cały wywiad to jedna wielka porażka. Ona co innego mówi i co innego robi. A co do sesji to fajna ale widać na kilometr photoshopem. ;//

Mi ona zawsze z tym swoim przysadzistym cielskiem i bełkoczącym, okropnym głosem przypomina tą straszną ośmiornicę z “Małej Syrenki’ he, he ;D 🙂

Hollywood, 12-07-08, 12:21 napisał(a):Jak nie ona w tej sesji xdwłaśnie:) za ładne te zdjęcia 😛

Nie chcę ale to robię…kobito gdzie masz rozum!?A potem stękają że nie mają prywatności i jacy to oni są biedni…

hahaha , kto to na tych zdjeciach w vivie ? ? ? czy to babsko juz kompletnie zglupialo ? powinna sobie nazwisko na “photoshop” zmienic , ale ci odpowiedzialni za publikacje tak zretuszowanych zdjec tez chyba maja czytelnikow za idiotow , rozumiem , ze trzeba cos tam upiekszyc – ostatecznie , nawet zdjecia do dowodu nikt juz ”na zywca” nie dostaje , hehehe, ale nie zamieniac kogos w zupelnie inna osobe

sesja ładna, ale w życiu bym nie powiedziała, że pozuje na niej Liszowska, totalne przegięcie z tym photoshopem ;/

nie lubię jej

a ten wywiad? żałosne..nie che mówić o sobie,ale jak najbardziej to robi

Trochę zawaliła sprawę z tymi wywiadami, ale ostatnimi czasy była moda na udzielanie wszelkich informacji na swój temat w prasie, TV, Internecie itd.

ona jest okropna.

Jak nie ona w tej sesji xd

sesja brzydka, a wywiad … dziwna ona jest Oo

Teraz wiem, że niektóre rzeczy muszę zachować dla siebie — i po co to mówi, skoro następnym razem podzieli się wiadomością, że kupiła sobie nową komodę. Mówi jedno, robi drugie. Za dużo jej w mediach

Nie chce opowiadać o sobie, ale to robi… Dziwna jest Oo

Jej błędem było przede wszystkim wiązanie się z facetem innej kobiety.

dokladnie to samo pomyslalam czytaj owy wywiad…po prostu zenada!! jakis czas temu liszowska jak dla mnie byla do zniesienia, ale obecnie nie mog n ania patrzec, te jej pozy i wiara w to ze jest seksowna..

tak podrasowane zdjęcia,że trudno rozpoznać w nich liszowską…marne

gość, 12-07-08, 10:03 napisał(a):TRANSWESTYTACzy już w Polsce nie ma prawdziwych kobiet

eh kretynka

TRANSWESTYTA

rany, na tych fotkach z tej imprezki wyglada jakos koszmarnie. lubie ja ale te zdjecia sprawiaja ze mysle o niej jak o jakiejs taniej zdzirze