Poparzona Polka wciąż walczy w sądzie. Przykre, co ją spotkało
Maja Kuczyńska to influencerka, która jakiś czas temu doznała rozległych i bolesnych oparzeń ciała. Od tamtej pory przechodzi długie i wymagające leczenie. Dziś kobieta stara się walczyć o swoje i domaga się rozstrzygnięcia sprawy sądowo, licząc na sprawiedliwe wyjaśnienie sprawy.
Maja Kuczyńska doznała straszliwego wypadku
Maja Kuczyńska, to 26-letnia influencerka, która do dziś zmaga się ze skutkami tragicznego wypadku, do którego doszło dwa lata temu podczas majówki. Przypomnijmy, że w 2024 roku Maja przebywała na działce, gdzie rozegrał się prawdziwy dramat. Na posesji osób, których wcześniej nie znała, jedna z uczestniczek spotkania, czyli Justyna K., postanowiła dolać paliwa do płonącego biokominka, co spowodowało gwałtowną eksplozję.
Płonąca ciecz dotknęła siedzące obok osoby, w tym także influencerkę, która doznała poważnych poparzeń twarzy i ciała. Maja wówczas trafiła na oddział intensywnej terapii, gdzie przez długi czas walczyła o życie i zdrowie.
Zobacz więcej: Gwiazdor “Pierwszej miłości” cudem uniknął śmierci. “Dziś mogłem zginąć”
Sąd zaproponował mediację. Maja Kuczyńska jest gotowa na proces w sądzie
Śledczy zakończyli już postępowanie w tej sprawie, a Justynie K., która dolała paliwo do biokominka. Postawiono jej zarzut nieumyślnego stworzenia zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób. Kobieta nie zgadza się z tymi oskarżeniami i twierdzi, że doszło do niefortunnego wypadku. Za zarzucany czyn grozi jej kara od 3 do nawet 20 lat pozbawienia wolności.
24 lutego podczas wstępnego posiedzenia w sądzie we Włodawie zapadła decyzja o skierowaniu sprawy do mediacji. Jeśli między oskarżoną a poszkodowanymi uda się osiągnąć porozumienie, możliwe jest złagodzenie konsekwencji, a nawet uniknięcie surowego wyroku. Maja Kuczyńska, która poniosła poważne obrażenia w wypadku, nie zgadza się jednak na mediacje i chce wymierzenia sprawiedliwości, ponieważ kobieta odpowiedzialna z jej uszczerbek na zdrowiu nie zdążyła jej nawet przeprosić.
Nie zgodzę się na mediację. Nie ma mowy. Do tej pory nie usłyszałam do Justyny K. żadnych przeprosin, mimo że od wypadku minęły dwa lata. Do końca kwietnia jest czas na podjęcie decyzji w sprawie mediacji. Nie wiem, czy inni się zgodzili, ja odpowiadam tylko za siebie. Jestem gotowa na proces i nie widzę innej drogi – wyznała Kuczyńska dla “Faktu”.
Zobacz więcej: Przykre doniesienia z sądu o Ryszardzie Rynkowskim. To musiało się tak skończyć
Influencerka zmaga się z przykrymi skutkami
Maja Kuczyńska od dwóch lat musi mierzyć się z bolesnymi konsekwencjami wypadku. Wciąż poddaje się kolejnym zabiegom, które mają pomóc jej wrócić do sprawności oraz poprawić jej wygląd. Choć jej stan stopniowo się poprawia, leczenie nadal trwa i jak sama podkreśla, prawdopodobnie czekają ją jeszcze następne operacje.
Jestem w trakcie terapii, dzięki której wiele zrozumiałam. Nie żywię do Justyny K. urazy, bo to tylko by mnie niszczyło, ale chciałbym od niej usłyszeć przeprosiny. Od momentu wypadku nie miałyśmy kontaktu. Chociaż wiem, że jeszcze przed rozpoczęciem procesu, Justyna K. miała plan zawarcia ze mną ugody. Wtedy, nawet uznałam to za dobry pomysł, jednak później więcej się nie odzywała, w związku z tym nie doszło to do skutku – powiedziała Maja w rozmowie z “Faktem”.
Zobacz więcej: Popularny youtuber uległ wypadkowi. Drastyczne sceny




