Poruszający wpis uczestnika po wypadku na torze „Ninja vs Ninja”: “Milimetr dzielił mnie od paraliżu”

Poruszający wpis uczestnika po wypadku na torze „Ninja vs Ninja”. "Milimetr dzielił mnie od paraliżu" Poruszający wpis uczestnika po wypadku na torze „Ninja vs Ninja”. "Milimetr dzielił mnie od paraliżu"

W ostatnich dniach media obiegła wstrząsająca informacja o wypadku, któremu uległ jeden z uczestników nowego sezonu „Ninja vs Ninja”.  Albert “Brudny” Lorenz jest dobrze znany widzom z wcześniejszych odsłon programu. Niestety to właśnie on podczas zmagań na torze doznał poważnego urazu kręgosłupa i trafił do szpitala.

Tragiczny wypadek w „Ninja Warrior”! Żona poszkodowanego zabiera głos

Albert “Brudny” Lorenz zabiera głos po wypadku

Produkcja błyskawicznie zareagowała, zapewniając natychmiastową pomoc medyczną i transport do placówki medycznej. Równocześnie przedstawiciele programu podkreślili, że nie pozostawiają zawodnika samego i są z nim w stałym kontakcie, oferując wszelkie możliwe wsparcie.

Marcin Hakiel wbija szpilę byłej żonie? Zgryźliwa reakcja na plotki o ślubie Cichopek i Kurzajewskiego

Po kilku dniach milczenia i pobytu w szpitalu, uczestnik sam zabrał głos w poruszającym wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych. Sportowiec podzielił się swoimi przeżyciami podczas nieobecności w sieci. Opisał moment wypadku jako jedną z najbardziej przerażających chwil swojego życia.

Pewnego dnia wszystko runęło. Dosłownie. Jeden ruch. Jeden moment. Usłyszałem ten dźwięk. Ale nie chciałem w niego wierzyć. Pierwsza myśl Kręgosłup 🤯 Każdy z kręgów trzyma ciężar nie tylko ciała, ale i życia. Jeden z nich – dosłownie o włos nie zniszczył wszystkiego – rozpoczął.

Andrzej Duda na spotkaniu z Powstańcami. Nowy dodatek zwraca uwagę!

Następnie wyznał, że wypadek na torze mógł zakończyć się tragicznie.

Dosłownie milimetr dzielił mnie od tego, by już nigdy nie stanąć na nogi. Od paraliżu. Od życia na wózku. Od codziennego bólu bez końca. Od momentu, w którym nie mógłbym już podnieść swojego dziecka, pobiec za nim, wziąć go za rękę – kontynuował.

Pogrzeb Ozzy’ego Osbourne’a sparaliżował Birmingham. Tłumy na ulicach, niezwykła procesja (WIDEO)

W dalszej części swojego wpisu relacjonuje słowa lekarzy, którzy podkreślali, że jego stan to prawdziwy cud. Uraz mógł zakończyć się trwałym kalectwem. Sportowiec choć wdzięczny za to, że przeżył, nie ukrywa bólu nie tylko fizycznego, ale i psychicznego.

Lekarze nie owijali w bawełnę: “Masz szczęście, że żyjesz. Masz ogromne szczęście, że czujesz nogi i ręce .”
Ale to “szczęście” to dopiero początek. Patrzyli na mnie z niedowierzaniem 🤷‍♂️ Ale ja nie czułem się jak bohater. Czułem się rozbity, zdruzgotany. Bo całe moje życie – sport, ruch, siła – rozpadło się jak domek z kart – pisał w dalszej części publikacji.

Anita Werner i jej partner przeżyli chwile grozy na Hawajach: „Wyły syreny i przychodziły kolejne alerty…”

Wyznał także, że teraz czeka go najtrudniejszy czas, gdy musi wszystkiego uczyć się od początku. Zaznaczył jednak, że walczy o zdrowie nie tylko dla siebie i konkurencji, ale przede wszystkim dla rodziny, która wspiera go w tym trudnym czasie.

Dziś będę uczyć się wszystkiego od nowa. Nie robię już muscle-upów. Nie skaczę między przeszkodami. Na razie uczę się żyć z bólem, będę się uczył jak wstać z łóżka i zrobić parę kroków. Ale wrócę. Bo wojownicy nie znikają. Wojownicy upadają.. i podnoszą się jeszcze silniejsi – zakończył wpis.

 
0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze