Prokurator ujawnił przyczyny śmierci Marcina Wrony
Nie takich wiadomości spodziewaliśmy się podczas relacjonowania Festiwalu Filmowego w Gdyni.
19 września w pokoju hotelowym odnaleziono ciało reżysera Demona, 42-letniego Marcina Wrony. Dzisiaj prokurator ujawnił przyczyny śmierci mężczyzny.
Według wstępnych wyników sekcji zwłok, mężczyzna popełnił samobójstwo przez powieszenie. Ustalono, że do śmierci mężczyzny nie przyczyniły się osoby trzecie. Za około miesiąc znane będą również wyniki badań toksykologicznych – poinformowała Małgorzata Goebel, Prokurator Rejonowy w Gdyni.
Wrona był twórcą filmów takich jak Moralność pani Dulskiej, Chrzest, Telefon, Człowiek i magnes czy serialu Ratownicy.

I jakos jest koniec listopada i wynikow toksykologicznych dalej nie ma.
[b]gość, 21-09-15, 23:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 22:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 22:49 napisał(a):[/b]A co Wy wszyscy jak jeden mąż ferujecie wyroki – depresja, depresja ? Znam przypadek gdzie ludzie się litowali, płakali, żałowali a to wcale nie była rzekoma depresja tylko facet długów narobł i nie chciał ponieść konsekwencji, tylko wolał rodzinę z bagnem zotawić bo wierzyciele i tak zapukali do drzwi. Sznur przecież nie umarza długu. Póki co ustalono sposób a nie co nim kierowało ( mam na myśłi bohatera artykułu ). Czy każdy artysta zaraz musi być drugim Williamsem ?Dokładnie.[/quote]Jest depresja jako choroba i jest sytuacja kryzysowa. Williams miał depresję, ten o którym piszesz prawdopodobnie nie wytrzymał emocjonalnie. To nie tak, że chciał zostawić rodzinę z długami. Przecież nie zwiał od nich a pozbawił się życia w ogóle. Co do dziedziczenia długu to zależy. Dzieci mogą zrzec się spadku. Gorzej ze wspólnotą majątkową, ale małżonka też może zrzec się spadku, wtedy dług może np. Być mniejszy (zależy gdzie i według jakiej umowy był wzięty).[/quote]” Ten o którym piszesz prawdopodobnie nie wytrzymał emocjonalnie ” – zdziwiłabyś się ale tak nie było. Niestety nie mogę nic więcej powiedzieć. Tak, małżonka może zrzec się spadku ale musi mieć świadomość, że zrzeka się go w całości a aktywa pozostawione przez zmarłego mogą znacznie przewyższać jego długi. I będzie stratna.
[b]gość, 26-11-15, 21:26 napisał(a):[/b]I jakos jest koniec listopada i wynikow toksykologicznych dalej nie ma.Jest lipiec i nadal nie ma.
[b]gość, 22-09-15, 09:20 napisał(a):[/b]dla mnie debilem jest ten który nie rozumie wartości własnego życia!!!Nic nie wiesz o prawdziwym życiu.
Szkoda czlowieka, r.i.p. [*].
piękny piękny Marcin…niezależnie od powodów jego decyzji i naszej jej oceny…opuścił ten świat piekny człowiek, niezwykły, niekonwencjonalny artysta, który nie bał się opowiadać o demonach…bardzo szkoda…pozostanie mi tylko oglądać dalej wysyp szaraków….Marcin ..nigdy Cie nie zapomnę…
[b]gość, 22-09-15, 09:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-09-15, 04:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-09-15, 04:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:07 napisał(a):[/b]…spieprzył cały festiwal i życie swoich bliskich…co z wami,samobójcy?Nie myślcie tylko o sobie… :-(Widać, że nic w życiu nie przeżyłaś. Kto nigdy nie miał depresji, nerwicy, zaburzeń cz poważnej choroby psychicznej nie wie co to prawdziwe cierpienie (nie licząc chorób fizycznych).[/quote]Czy*[/quote][/quote]Dokładnie. Ja nadal choruje. Cierpienie jest nie do opisania. Wiele razy sie zastanawiałam nad samobójstwem jednak wiem że tego nie zrobię. Mam nadzieje że kiedys z tego wyjdę, na razie moje życie to bagno, nawet najprostsze czynności to problem[/quote]Niestety, nigdy tego nie pokonasz. Musisz nauczyć się z tym żyć. Mnie zajęło to dwa lata za nim zaczęłam znowu funkcjonować choć nadal mam ataki paniki, głupie myśli, zawroty głowy nie raz osłabienie, że aż nie mogę ustać na nogach. Ale znalazłam sobie pasje podróże, poznawanie świata, czytanie, czas dla siebie, siłownia i nowi ludzie.
[b]gość, 22-09-15, 11:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-09-15, 09:18 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-09-15, 04:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-09-15, 04:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:07 napisał(a):[/b]…spieprzył cały festiwal i życie swoich bliskich…co z wami,samobójcy?Nie myślcie tylko o sobie… :-(Widać, że nic w życiu nie przeżyłaś. Kto nigdy nie miał depresji, nerwicy, zaburzeń cz poważnej choroby psychicznej nie wie co to prawdziwe cierpienie (nie licząc chorób fizycznych).[/quote]Czy*[/quote][/quote]Dokładnie. Ja nadal choruje. Cierpienie jest nie do opisania. Wiele razy sie zastanawiałam nad samobójstwem jednak wiem że tego nie zrobię. Mam nadzieje że kiedys z tego wyjdę, na razie moje życie to bagno, nawet najprostsze czynności to problem[/quote]Niestety, nigdy tego nie pokonasz. Musisz nauczyć się z tym żyć. Mnie zajęło to dwa lata za nim zaczęłam znowu funkcjonować choć nadal mam ataki paniki, głupie myśli, zawroty głowy nie raz osłabienie, że aż nie mogę ustać na nogach. Ale znalazłam sobie pasje podróże, poznawanie świata, czytanie, czas dla siebie, siłownia i nowi ludzie.[/quote]To masz szczęście, że tylko 2 lata zajęło Ci wracanie do normalności, ja na depresję choruje od 2000 roku czyli już 15 lat
Dokładnie. Ja nadal choruje. Cierpienie jest nie do opisania. Wiele razy sie zastanawiałam nad samobójstwem jednak wiem że tego nie zrobię. Mam nadzieje że kiedys z tego wyjdę, na razie moje życie to bagno, nawet najprostsze czynności to problemNiestety, nigdy tego nie pokonasz. Musisz nauczyć się z tym żyć. Mnie zajęło to dwa lata za nim zaczęłam znowu funkcjonować choć nadal mam ataki paniki, głupie myśli, zawroty głowy nie raz osłabienie, że aż nie mogę ustać na nogach. Ale znalazłam sobie pasje podróże, poznawanie świata, czytanie, czas dla siebie, siłownia i nowi ludzie.Dlaczego piszesz, że nigdy nie pokona depresji? ja chorowałam na depresję wiele lat i w końcu ją pokonałam, fakt nie jestem już tą sama roześmianą dziewczyną co kiedyś, ale nie jestem już chora- wiadomo każda choroba zostawia po sobie ślad w nas- nie można pisać komuś, że nie pokona depresji bo to jeszcze bardziej może zdołować tą osobę, a takie coś jest bardzo złe bo może jeszcze pogorszyć stan chorego, nawet psychiatra tak nie powie do pacjenta, trzeba myśleć jak najbardziej pozytywnie- chociaż wiem, że to trudne przy tej chorobie- i walczyć z chorobą, ludzie są różni, jednemu zajmie wyzdrowienia 5 lat innemu 15 ale na pewno wyjdzie się z tego przy wsparciu rodziny, przyjaciół i lekarzy, przy dobraniu dobrych leków i regularnym ich przyjmowaniu, więc dziewczyno która piszesz, że Twoje życie teraz to bagno jest, trzymaj się, bądż dzielna, myśl pozytywnie, nie wiem czy jesteś pod opieką psychiatry i bierzesz leki, ale jeżeli nie to jak najszybciej udaj się do lekarza tam Ci tylko pomogą, wierz ,że będzie lepiej a tak się stanie, wiem co mówię sama przeszłam to na własnej skórze- a było ze mną nie ciekawie- i pokonałam wreszcie te demony, depresja jest chorobą do pokonania i wyleczenia, głowa do góry, pozdrawiam
[b]gość, 22-09-15, 04:28 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-09-15, 02:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:07 napisał(a):[/b]…spieprzył cały festiwal i życie swoich bliskich…co z wami,samobójcy?Nie myślcie tylko o sobie… :-(Widać, że nic w życiu nie przeżyłaś. Kto nigdy nie miał depresji, nerwicy, zaburzeń cz poważnej choroby psychicznej nie wie co to prawdziwe cierpienie (nie licząc chorób fizycznych).[/quote]Święte słowa, przeżyłam depresję i nerwicę z dolegliwościami somatycznymi i wegetatywnymi, wiele lat chorowałam, zniszczyła mi ta choroba życie, pozbawiła życia zawodowego i prywatnego, wiele razy myślałam żeby już z tym cierpieniem skoińczyć, ale nigdy nie próbowałam się zabić, straszne to jest cierpienie kto go na własnej skórze nie przeżyje nigdy tego nie zrozumie[/quote] A już jest lepiej?[/quote]dzięki, że pytasz, tak jest lepiej, nawet już nie biorę antydepresantów i to jest na plus, ale minusem jest to, że wiele lat zabrała mi depresja z życia, wszystko muszę zaczynać od początku, mam nadzieję, że mi się uda i wszystko będzie dobrze
[b]gość, 22-09-15, 04:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-09-15, 04:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:07 napisał(a):[/b]…spieprzył cały festiwal i życie swoich bliskich…co z wami,samobójcy?Nie myślcie tylko o sobie… :-(Widać, że nic w życiu nie przeżyłaś. Kto nigdy nie miał depresji, nerwicy, zaburzeń cz poważnej choroby psychicznej nie wie co to prawdziwe cierpienie (nie licząc chorób fizycznych).[/quote]Czy*[/quote][/quote]Dokładnie. Ja nadal choruje. Cierpienie jest nie do opisania. Wiele razy sie zastanawiałam nad samobójstwem jednak wiem że tego nie zrobię. Mam nadzieje że kiedys z tego wyjdę, na razie moje życie to bagno, nawet najprostsze czynności to problem
[b]gość, 21-09-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:07 napisał(a):[/b]…spieprzył cały festiwal i życie swoich bliskich…co z wami,samobójcy?Nie myślcie tylko o sobie… :-(Widać, że nic w życiu nie przeżyłaś. Kto nigdy nie miał depresji, nerwicy, zaburzeń cz poważnej choroby psychicznej nie wie co to prawdziwe cierpienie (nie licząc chorób fizycznych).[/quote]Święte słowa, przeżyłam depresję i nerwicę z dolegliwościami somatycznymi i wegetatywnymi, wiele lat chorowałam, zniszczyła mi ta choroba życie, pozbawiła życia zawodowego i prywatnego, wiele razy myślałam żeby już z tym cierpieniem skoińczyć, ale nigdy nie próbowałam się zabić, straszne to jest cierpienie kto go na własnej skórze nie przeżyje nigdy tego nie zrozumie
[b]gość, 22-09-15, 04:29 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 22-09-15, 04:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:07 napisał(a):[/b]…spieprzył cały festiwal i życie swoich bliskich…co z wami,samobójcy?Nie myślcie tylko o sobie… :-(Widać, że nic w życiu nie przeżyłaś. Kto nigdy nie miał depresji, nerwicy, zaburzeń cz poważnej choroby psychicznej nie wie co to prawdziwe cierpienie (nie licząc chorób fizycznych).[/quote]Czy*[/quote][/quote]Dokładnie. Ja nadal choruje. Cierpienie jest nie do opisania. Wiele razy sie zastanawiałam nad samobójstwem jednak wiem że tego nie zrobię. Mam nadzieje że kiedys z tego wyjdę, na razie moje życie to bagno, nawet najprostsze czynności to problem
dla mnie debilem jest ten który nie rozumie wartości własnego życia!!!
“Moralność Pani Dulskiej” to w tym przypadku nie był film, tylko teatr telewizji. Zresztą bardzo dobrze zrobiony. Jak już kimś piszecie, to wypadałoby sprawdzić dokładnie.
Ave Satan
[b]gość, 22-09-15, 04:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:07 napisał(a):[/b]…spieprzył cały festiwal i życie swoich bliskich…co z wami,samobójcy?Nie myślcie tylko o sobie… :-(Widać, że nic w życiu nie przeżyłaś. Kto nigdy nie miał depresji, nerwicy, zaburzeń cz poważnej choroby psychicznej nie wie co to prawdziwe cierpienie (nie licząc chorób fizycznych).[/quote]Czy*[/quote]
[b]gość, 22-09-15, 02:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:07 napisał(a):[/b]…spieprzył cały festiwal i życie swoich bliskich…co z wami,samobójcy?Nie myślcie tylko o sobie… :-(Widać, że nic w życiu nie przeżyłaś. Kto nigdy nie miał depresji, nerwicy, zaburzeń cz poważnej choroby psychicznej nie wie co to prawdziwe cierpienie (nie licząc chorób fizycznych).[/quote]Święte słowa, przeżyłam depresję i nerwicę z dolegliwościami somatycznymi i wegetatywnymi, wiele lat chorowałam, zniszczyła mi ta choroba życie, pozbawiła życia zawodowego i prywatnego, wiele razy myślałam żeby już z tym cierpieniem skoińczyć, ale nigdy nie próbowałam się zabić, straszne to jest cierpienie kto go na własnej skórze nie przeżyje nigdy tego nie zrozumie[/quote] A już jest lepiej?
To satanista byl. Poszedł do swojego Pana
[b]gość, 21-09-15, 16:07 napisał(a):[/b]…spieprzył cały festiwal i życie swoich bliskich…co z wami,samobójcy?Nie myślcie tylko o sobie… :-(Widać, że nic w życiu nie przeżyłaś. Kto nigdy nie miał depresji, nerwicy, zaburzeń cz poważnej choroby psychicznej nie wie co to prawdziwe cierpienie (nie licząc chorób fizycznych).
[b]gość, 21-09-15, 21:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:07 napisał(a):[/b]…spieprzył cały festiwal i życie swoich bliskich…co z wami,samobójcy?Nie myślcie tylko o sobie… :-(Widać, że nic w życiu nie przeżyłaś. Kto nigdy nie miał depresji, nerwicy, zaburzeń cz poważnej choroby psychicznej nie wie co to prawdziwe cierpienie (nie licząc chorób fizycznych).[/quote]Czy*
Prymitywy srajace na smierć wróci do was , i straszne jest to ze z każdym nieszczęściem własnym, będziecie płuc jeszcze więcej.
[b]gość, 21-09-15, 19:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:01 napisał(a):[/b]Zastanawia mnie jak bardzo człowiek musi czuć się samotny, żeby popełnić samobójstwoChociaz jeden trafny komentarz! Reszta obrzuca blotem nie znajac sytuacji… Wg mnie równiez byl samotny, czul sie zle sam ze soba, skoro targnal sie na wlasne zycie. nikomu nic nie powiedzial, wiec byl zdecydowany na krok ostateczny :(([/quote]Mnie do samobójstwa doprowadzi brak pieniędzy. Ciekawe co jego zmusiło do takiego kroku
[b]gość, 21-09-15, 17:59 napisał(a):[/b]Depresje i nerwice to straszne choroby. Niszczą zycie człowieka i jego bliskich. Ludzie, chodźcie do psychologów!Ja mam nerwica również podejrzewam depresję. Prawdę jest taka, ze lekarze niewiele pomogą, jeśli osoba chora sama nie będzie chciała walczyć. Dla mnie już ratunku nie ma, ale pozbierałam się i wszyscy myślą, że jest ok.
[b]gość, 21-09-15, 22:49 napisał(a):[/b]A co Wy wszyscy jak jeden mąż ferujecie wyroki – depresja, depresja ? Znam przypadek gdzie ludzie się litowali, płakali, żałowali a to wcale nie była rzekoma depresja tylko facet długów narobł i nie chciał ponieść konsekwencji, tylko wolał rodzinę z bagnem zotawić bo wierzyciele i tak zapukali do drzwi. Sznur przecież nie umarza długu. Póki co ustalono sposób a nie co nim kierowało ( mam na myśłi bohatera artykułu ). Czy każdy artysta zaraz musi być drugim Williamsem ?Dokładnie.
[b]gość, 21-09-15, 22:50 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 22:49 napisał(a):[/b]A co Wy wszyscy jak jeden mąż ferujecie wyroki – depresja, depresja ? Znam przypadek gdzie ludzie się litowali, płakali, żałowali a to wcale nie była rzekoma depresja tylko facet długów narobł i nie chciał ponieść konsekwencji, tylko wolał rodzinę z bagnem zotawić bo wierzyciele i tak zapukali do drzwi. Sznur przecież nie umarza długu. Póki co ustalono sposób a nie co nim kierowało ( mam na myśłi bohatera artykułu ). Czy każdy artysta zaraz musi być drugim Williamsem ?Dokładnie.[/quote]Jest depresja jako choroba i jest sytuacja kryzysowa. Williams miał depresję, ten o którym piszesz prawdopodobnie nie wytrzymał emocjonalnie. To nie tak, że chciał zostawić rodzinę z długami. Przecież nie zwiał od nich a pozbawił się życia w ogóle. Co do dziedziczenia długu to zależy. Dzieci mogą zrzec się spadku. Gorzej ze wspólnotą majątkową, ale małżonka też może zrzec się spadku, wtedy dług może np. Być mniejszy (zależy gdzie i według jakiej umowy był wzięty).
A co Wy wszyscy jak jeden mąż ferujecie wyroki – depresja, depresja ? Znam przypadek gdzie ludzie się litowali, płakali, żałowali a to wcale nie była rzekoma depresja tylko facet długów narobł i nie chciał ponieść konsekwencji, tylko wolał rodzinę z bagnem zotawić bo wierzyciele i tak zapukali do drzwi. Sznur przecież nie umarza długu. Póki co ustalono sposób a nie co nim kierowało ( mam na myśłi bohatera artykułu ). Czy każdy artysta zaraz musi być drugim Williamsem ?
ale elegancki nie domyśliłabym się że miał depresję
Popadł w chorobę wymaganiowa a w życiu trzeba być szczęśliwym samym w sobie
[b]gość, 21-09-15, 16:01 napisał(a):[/b]Zastanawia mnie jak bardzo człowiek musi czuć się samotny, żeby popełnić samobójstwoChociaz jeden trafny komentarz! Reszta obrzuca blotem nie znajac sytuacji… Wg mnie równiez byl samotny, czul sie zle sam ze soba, skoro targnal sie na wlasne zycie. nikomu nic nie powiedzial, wiec byl zdecydowany na krok ostateczny :((
[b]gość, 21-09-15, 16:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:01 napisał(a):[/b]Zastanawia mnie jak bardzo człowiek musi czuć się samotny, żeby popełnić samobójstwoTaaa jasne samotny był…. Chyba z przyćpania miał haluny i go poniosło.[/quote]Co ty gadasz? Czy tak naprawde ciezko zrozumiec, ze depresja jest straszna choroba! On chorowal na depresje, nie cpal!!! Ludzie sa dziwni, najwiecej krzycza ci co najmniej wiedza!!!!!!!
To życia potrzebujemy wodę i jedzenie czy reszta jest ważna jak życie jest krótkie
[b]gość, 21-09-15, 17:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:06 napisał(a):[/b]dal mnie to egoistyczne trochę . Widział , że znajdzie go żona. Czy pomyślał przez chwilę o nie? Byłi podobno małżeństwem od 5 mcydepresja(jeśli na nią chorował) jest jak skorupa, zamyka na innych, bo człowiek nie jest w stanie znieść nawet siebie[/quote]To straszna choroba. Gdyby nie lekarz i leki już dawno by mnie nie było…
[b]gość, 21-09-15, 16:06 napisał(a):[/b]dal mnie to egoistyczne trochę . Widział , że znajdzie go żona. Czy pomyślał przez chwilę o nie? Byłi podobno małżeństwem od 5 mcydepresja(jeśli na nią chorował) jest jak skorupa, zamyka na innych, bo człowiek nie jest w stanie znieść nawet siebie
Ale macie zapłon. Od pierwszego dnia było podane do informacji, że się powiesił. Szkoda człowieka.
[b]gość, 21-09-15, 18:19 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 17:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:06 napisał(a):[/b]dal mnie to egoistyczne trochę . Widział , że znajdzie go żona. Czy pomyślał przez chwilę o nie? Byłi podobno małżeństwem od 5 mcydepresja(jeśli na nią chorował) jest jak skorupa, zamyka na innych, bo człowiek nie jest w stanie znieść nawet siebie[/quote]To straszna choroba. Gdyby nie lekarz i leki już dawno by mnie nie było…[/quote]do autorki pierwszego komentarza. zapewnie myslal. tylko nie w takiej kategorii jak zapewne masz na mysli. samobojca chcac sie zabic uwaza, ze jego smierc przyniesie wszystkim ulge, ze ich zycie bedzie lepsze bez niego, ze jest dla wszystkich ciezarem i beda szczesliwsi gdy go nie bedzie.
Depresje i nerwice to straszne choroby. Niszczą zycie człowieka i jego bliskich. Ludzie, chodźcie do psychologów!
[b]gość, 21-09-15, 16:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:06 napisał(a):[/b]dal mnie to egoistyczne trochę . Widział , że znajdzie go żona. Czy pomyślał przez chwilę o nie? Byłi podobno małżeństwem od 5 mcy a moze to dzięki zonce sie powiesił ? Dlaczego wróciła do pokoju nad ranem ? Z kim spędziła noc ?[/quote]To już perfidna intryga…jak możesz…? 🙁
[b]gość, 21-09-15, 16:14 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:12 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 16:06 napisał(a):[/b]dal mnie to egoistyczne trochę . Widział , że znajdzie go żona. Czy pomyślał przez chwilę o nie? Byłi podobno małżeństwem od 5 mcyWiesz, jak jest sie w ciezkiej depresji to nie mysli sie o osobach w okolo , bo jest sie w swoim swiecie i czuje sie bardzo samotnym. PO prostu nie czuje sie ze ma sie kogos bliskiego…
…spieprzył cały festiwal i życie swoich bliskich…co z wami,samobójcy?Nie myślcie tylko o sobie… 🙁
[b]gość, 21-09-15, 16:07 napisał(a):[/b]…spieprzył cały festiwal i życie swoich bliskich…co z wami,samobójcy?Nie myślcie tylko o sobie… :-(Podobno 4mce temu się ożenił…
[b]gość, 21-09-15, 16:07 napisał(a):[/b]…spieprzył cały festiwal i życie swoich bliskich…co z wami,samobójcy?Nie myślcie tylko o sobie… :-(Ale pieprzysz głupoty !
[b]gość, 21-09-15, 16:06 napisał(a):[/b]dal mnie to egoistyczne trochę . Widział , że znajdzie go żona. Czy pomyślał przez chwilę o nie? Byłi podobno małżeństwem od 5 mcy a moze to dzięki zonce sie powiesił ? Dlaczego wróciła do pokoju nad ranem ? Z kim spędziła noc ?
dal mnie to egoistyczne trochę . Widział , że znajdzie go żona. Czy pomyślał przez chwilę o nie? Byłi podobno małżeństwem od 5 mcy
[b]gość, 21-09-15, 16:02 napisał(a):[/b]Demon go zabrał. Ave SatanWez…to przerażajace…
Ostatni film ma tytuł Demon , a nie Demony.
Demon go zabrał. Ave Satan
[b]gość, 21-09-15, 16:01 napisał(a):[/b]Zastanawia mnie jak bardzo człowiek musi czuć się samotny, żeby popełnić samobójstwoTaaa jasne samotny był…. Chyba z przyćpania miał haluny i go poniosło.
Zastanawia mnie jak bardzo człowiek musi czuć się samotny, żeby popełnić samobójstwo