Przykre wieści z domu Katarzyny Dowbor: “Końcówka roku była bardzo trudna”
Rok 2025 przyniósł Katarzynie Dowbor ogromną stratę. Prezenterka podzieliła się poruszającym wpisem. Nie była gotowa na to odejście.
Kariera Katarzyny Dowbor
Katarzyna Dowbor to bez wątpienia jedna z najbardziej wyrazistych i charyzmatycznych postaci w historii polskiej telewizji. Jej profesjonalizm, empatia i charakterystyczny wizerunek sprawiły, że od dekad cieszy się niesłabnącą sympatią widzów. Przez ostatnie dziesięć lat jej kariera była nierozerwalnie związana z Telewizją Polsat. Jako gospodyni misyjnego formatu „Nasz nowy dom”, Dowbor stała się dla milionów Polaków symbolem nadziei i realnej pomocy, odmieniając los setek potrzebujących rodzin.
Jej nagłe odejście z programu, w którym zastąpiła ją Elżbieta Romanowska, odbiło się szerokim echem w mediach i wywołało ogromne poruszenie wśród fanów. Jednak zawodowe losy dziennikarki zatoczyły koło, kierując ją ponownie w stronę Telewizji Polskiej, gdzie przed laty stawiała swoje pierwsze kroki. Ten spektakularny powrót stał się jednym z najgorętszych tematów medialnych ostatnich miesięcy.
Obecnie Katarzyna Dowbor, prywatnie dumna mama Macieja Dowbora, z nową energią realizuje się w roli współprowadzącej poranne pasmo „Pytanie na śniadanie”. Na antenie tworzy intrygujący i zgrany duet z Filipem Antonowiczem.
Katarzyna Dowbor mieszka w wiejskim domu
Azylem dziennikarki jest klimatyczna posiadłość pod Warszawą, gdzie życie toczy się w rytmie natury. W tym wiejskim zaciszu Katarzyna Dowbor stworzyła dom pełen zwierząt – psów, kotów i koni – które są dla niej kimś znacznie więcej niż tylko pupilami. Od lat traktuje je jak pełnoprawnych członków rodziny, bez których nie wyobraża sobie swojej codzienności.
Oto mój mały, wiejski, drewniany domek. Cieszę się, że zmiana tego wystroju była moim projektem. Przedpokój jest na przykład koński – mówiła o swoim miejscu zamieszkania w rozmowie z „Faktem”.
Niestety, czas przygotowań do Bożego Narodzenia został przerwany przez smutne wieści. Nad domem dziennikarki zawisły czarne chmury, a radosne oczekiwanie na święta zastąpiła żałoba.
Katarzyna Dowbor w smutnym wyznaniu
Katarzyna Dowbor podzieliła się z fanami poruszającym wyznaniem o trudnym czasie, jaki ostatnio przechodziła. Dziennikarka w krótkim odstępie czasu straciła swoich ukochanych czworonożnych przyjaciół, co było dla niej ogromnym ciosem.
Końcówka zeszłego roku była bardzo trudna. Umierały moje ukochane zwierzęta – zaczęła swój wpis.
Serię bolesnych pożegnań rozpoczęła śmierć Yeagera – kota, który towarzyszył dziennikarce przez niemal dwie dekady. Wkrótce potem odeszła Lulu, suczka, która po ośmiu latach w schronisku zdążyła zaznać u boku gwiazdy prawdziwego domu. Największą wyrwę w sercu zostawiła jednak strata klaczy Rodezji. Ich wspólna, trwająca ponad 20 lat więź była dla Katarzyny Dowbor wyjątkowa, co podkreśliła w swoim poruszającym wpisie.
Byłyśmy razem ponad 20 lat! Kasztanka o niezłomnym charakterze, uparta, niezwykle mądra i wierna. Obiecałam jej, że starość spędzi ze mną w przydomowej stajni w najlepszych warunkach i dotrzymałam słowa. Rodisia żyła 35 lat, co jest rekordem dla konia. Kochana zadbana, rozpieszczana. – wspominała.
Dziennikarka otwarcie mówi o tym, że klacz była dla niej kimś więcej niż tylko zwierzęciem. Lata codziennej rutyny, wspólnych treningów i emocji towarzyszących zawodom sprawiły, że między nimi wytworzyła się głęboka, niemal partnerska więź, oparta na wzajemnym zrozumieniu.
Kiedy jesteś z koniem tak blisko, codziennie, dopiero wtedy tak naprawdę go rozumiesz. My byłyśmy bardzo blisko – wyznała.
Zwieńczeniem wpisu stały się niezwykle osobiste słowa skierowane bezpośrednio do czworonożnych przyjaciół, którzy odeszli.
Biegaj po podniebnych łąkach z Migreną, poprzytulaj się do Ani i zobacz, jak się mają Pepe, Lulu, Yeager i Benio. Uściskaj ich ode mnie. Kocham Was i tęsknię!!!





Dobrze że są jeszcze ludzie co kochają zwierzęta