Racewicz nie może jeść sushi
Fakt donosi, że Joanna Racewicz, która spodziewa się dziecka, będzie musiała na jakiś czas pożegnać się ze swoją ulubioną potrawą.
– Czuję się świetnie, więc sushi wciąż mnie kusi – mówi. – Dlatego, jeśli nie wytrzymam i wybiorę się na surową rybę, to tylko do najlepszej restauracji…
Ach… brak sushi przez kilka miesięcy… Cóż to za wyrzeczenie! Wszyscy inni zakochani w dalekowschodnim przysmaku na pewno podzielają ból gwiazdy.
Snobka i kretynka!!!!! Na własne uszy slyszałam jak mówiła, że kiliszek wina jej nie zaszkodzi. Chyba kobity jest tępa i nie wie, że teraz zabrania się picia nawet kropli alkoholu. Proponuję poczytać o FAS – może się douczy debilka!!!!!!!!!
A jakaż to z Niej gwiazda??? Pfff
A jakaż to z Niej gwiazda??? Pfff f
A jakaż to z Niej gwiazda??? Pfff
cholera, ja chyba nie jadłam nigdy sushi 🙁
Kieliszek wina NIE zaszkodzi zdrowej kobiecie w ciazy, bez nalogow. Nie da rady, chocby nie wiem jak sie starala. To nie jest tak, ze w ciazy absolutnie wykluczone sa te wszystkie “przyjemne” sprawy.Jako ciezarna obalam niektore stereotypy:Wino – w rozsadnej ilosci, jeden kieliszek na jakis czas. Wykluczone sa te mocniejsze alkohole.Sushi – tylko luksusowa, dobra knajpaObcasy – zaden problem. Chyba ze sie ma zylaki, ale to nie wszystkie maja. Ja nie mam.Farbowanie wlosow – nie wiem skad sie ten zakaz wzial. Chyba ze przez wachanie chemii, ale to jakas bzdura. Ja farbuje. Bardziej szkodzi siedzenie w zadymionej knajpie i to nie tylko dziecku.Jedzenie – jedne jedza zdecydowanie mniej (ja) a drugie jedza wiecej. Mdlosci tez – jedne maja, drugie nie.Pamietajcie, zanim zaczniecie krytykowac czy wyzywac – CIAZA to naprawde indywidualny moment w zyciu kazdej kobiety. Nic nam do niej.gość, 10-01-08, 22:04 napisał(a):Snobka i kretynka!!!!! Na własne uszy slyszałam jak mówiła, że kiliszek wina jej nie zaszkodzi. Chyba kobity jest tępa i nie wie, że teraz zabrania się picia nawet kropli alkoholu. Proponuję poczytać o FAS – może się douczy debilka!!!!!!!!!
Dokładnie, jakbyś mi to z ust wyjęła/wyjąłgość, 10-01-08, 20:57 napisał(a):kiedy prowadziła panoramę uważałam ją za piękna kobietę, ale coś jej się później z twarzą stało, że mi się zupełnie przestała podobać, sztuczna się zrobiła.
a mnie sushi ale po dobrej imprezie 😀
no to ma problem!, czy zdrowie dziecka, czy spełnianie własnych zachcianek! rozumu potrzeba!!!!!!
operacje plastyczne robią swoje
Nie wiem… Może ja źle patrzę, ale ona wygląda jak Amanda Lepore. Nienaturalnie gładka, “maskowata” twarz, duże jakby przyklejone usta, oczy jakieś takie dziwne… Wcześniej taka nie była.
kiedy prowadziła panoramę uważałam ją za piękna kobietę, ale coś jej się później z twarzą stało, że mi się zupełnie przestała podobać, sztuczna się zrobiła.
gość, 10-01-08, 18:12 napisał(a):gość, 10-01-08, 16:19 napisał(a):ja tam sushi lubię. dlaczego nie można jeść w czasie ciąży?Swieza ryba, u ktorej nie mozna zagwarantowac jakosci i czystosci to absolutne zagrozenie. Sa zrodlem listeriozy (bakterie) lub toksoplasmozy (pasozyty) i moga wywolac spore komplikacje w zdrowiu dziecka oraz jego matki.Zeby nie bylo, sama jestem w ciazy i tez przepadam za sushi. Jesli naprawde musze, to tylko w eleganckich, bardzo drogich luksusowych knajpach… wiec na codzien odpada.W przypadku swiezych ryb, mies a nawet owocow trzeba byc naprawde szczegolnie ostroznym! heh. dzieki
ostatnią płakała w dzień dobty, nad tym, że nie może pić wina
o jejku normalnie aż się wzruszyłam…
pewnie też przejdzie załamanie nerwowe z tego powodu. oczywiście, argumentacja świetna.
albo podpiszmy petycję, to straszne przez co będzie musiała przejśćxD
gość, 10-01-08, 16:19 napisał(a):ja tam sushi lubię. dlaczego nie można jeść w czasie ciąży?Swieza ryba, u ktorej nie mozna zagwarantowac jakosci i czystosci to absolutne zagrozenie. Sa zrodlem listeriozy (bakterie) lub toksoplasmozy (pasozyty) i moga wywolac spore komplikacje w zdrowiu dziecka oraz jego matki.Zeby nie bylo, sama jestem w ciazy i tez przepadam za sushi. Jesli naprawde musze, to tylko w eleganckich, bardzo drogich luksusowych knajpach… wiec na codzien odpada.W przypadku swiezych ryb, mies a nawet owocow trzeba byc naprawde szczegolnie ostroznym!
Głupota… Już nie ma co gadac, to się żali…
straszne. może teraz założymy jakąś grupę wsparcia?
Kotek w Butkach, 10-01-08, 15:16 napisał(a):O BOŻE!!! ta informacja już na zawsze odmieniła moje życie! hahaha no dokładnie xDD
ja tam sushi lubię. dlaczego nie można jeść w czasie ciąży?
straszne, co ona teraz zrobi….zje coś inszego
noo włąsnie dlaczego nie mozna jesc?
co jest takiego boskiego w surowej rybie? powie mi ktos? chyba tylko to,ze jest ona modna///
Madzi37, 10-01-08, 15:56 napisał(a):Nie lubię sushi 😛 Fe..ja też
jakoś przeżyje bez sushi
Nie lubię sushi 😛 Fe..
a dlaczego nie można w ciąży jeść sushi?
bez sushi to przeciez (moje cale zycie!)
O BOŻE!!! ta informacja już na zawsze odmieniła moje życie!
nigdy w życiu bym tego do ust nie wzięła…
oj biedactwo miliony ludzi pewnei jej teraz wspolczuja
co za tytul!?!?!?! jak nie moze jesc, skoro moze. sama mowi. o luuudzie……
Bardzo lubie sushi i surowe ryby:) Szkoda, ze w Polsce to takie drogie.
dretwy lachon- nic innego juz nie miala do powiedzenia, tylko podkreslic jaka ona “swiatowa”. Ja zarowno z pierwsym dzieckiem, jak i w obecnej ciazy mialam odrzut na potencjalnie niebepieczne arcie i tyle- ale zeby publicnie dywagowac o tym??? Kto jest sczesliwym sprawca, cyzby Pilch???
kurcze widzę że wszyscy zafrapowani faktem sushi sto razy bardziej niż samą panią Joanną:D:D ciekawa jaka ona jest prywatnie,bo jej matka,która jest nauczycielką polskiego w liceum w Zamościu, to wrrr…:/ straszna, szczerze jej nienawidziłam przez wszystkie trzy lata liceum, czasem dalej mam koszmary z nią związane:( dlatego tak średnio przepadam za panią Joanną, jest bardzo podobna do matki z wyglądu, głos, sposób mówienia…:/ koszmar jak dla mnie
Łeeee…. Sushi jest pełne robali i nie pomogą tu nawet najlepsze restauracje.
Nigdy nie jadłam i nigdy niechce spróbować..
Może ja jakaś zacofana, ale co to za baba? To aktorka?
KOCHAM SUSHI I MAKI AAAAHHHH WOGOLE CHINSZCZYZNE I JAPONSZCZYZNE
A jakaż to z Niej gwiazda??? Pfff
nie lubię sushi
Ja nie lubie, ani sushi, ani ryb (chyba ze takich w sosie pomidorowym).
Się nie dziwię – to zajebiste żarcie.