Radek Liszewski z Weekendu sprawcą poważnego wypadku?

radek-liszewski-R1 radek-liszewski-R1

W trakcie kręcenia materiału dla telewizji potrącony został operator kamery. Za kierownicą siedział Radek Liszewski, lider discopolowej kapeli Weekend.

Do nieszczęśliwego zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu na torze w Ułężu pod Rykami.

Radek Liszewski pod nadzorem instruktora jeździł sportowym autem marki KTM po torze. W pewnym momencie stracił panowanie nad pojazdem, wypadł z trasy i uderzył w operatora kamery – 33-latka Pawła Hołubowicza, pracującego na co dzień w TVP Białystok.

Mężczyzna trafił do szpitala w Lublinie. Ma zgruchotane nogi. Chirurdzy musieli mu usunąć śledzionę. Mimo że jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, czeka go długie leczenie i rehabilitacja.

Radek nawiązał kontakt z rodziną poszkodowanego i na bieżąco informowany jest o stanie zdrowia i potrzebach Pawła – czytamy w oficjalnym oświadczeniu na stronie zespołu.

Przyczyny nieszczęśliwego zdarzenia bada policja.

&nbsp
Radek Liszewski z Weekendu sprawcą poważnego wypadku?
 
12 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

to nieprawda niewierzę RADEK by tego niezrobił

JEŚLI JEST TU JAKAŚ NORMALNA OSOBA KTÓRA KOCHA ZESPÓŁ WEEKEND I RADKA.TO PISZCIE NA NUMER 880501483

operator wlazł tam gdzie nie potrzeba!!!

powinno być lepsze zabezpieczenie, jeśli wiadome jest to, że ktoś może wypaść z toru…. dla ludzi nakręcających. Nigdy nie wiadomo co się może stać.

ale to wieśniak jest

obu szkoda

KOLO TY JESTEŚ WIEŚNIAKIEM KAŻDEM MOŻE SIĘ ZDARZYĆ WYPADEK NA TORZE

JAK SIEDZIAŁ ZA KIEROWCĄ Z TYŁU JAK TO NAPISALI TO PYTAM SIĘ CZEMU ZNOWU OBRYWA RADEK? NIE WIERZE W TO ŻE ON JEST WINNY TEMU WYPADKOWI. RADEK JESTEM Z TOBĄ MAM NADZIEJE ŻE BĘDZIE WSZYSTKO OK W TEJ SPRAWE. WSPIERAM CIĘ CAŁYM SERCEM;-*

Dac idiocie samochod…

W naszym kraju nadal nie dba sie o bezpieczeństwo pracy!!!!!

Po wypadku, gdy Norweg wjechał w tłum w czasie jakiegoś rajdu dużo mówiło się o tym, że amatorów bezmyślnie sadza się za kierownicą rajdowych wozów, i to niestety też jest ten przypadek. Liszewskiego lubię bo wydaje się fajnym facetem, zresztą jego zachowanie w stosunku do poszkodowanego o tym świadczy, ale czy na prawdę musiał usiąść w takim wozie w jakim nie jeździ na co dzień?

zawodowe ryzyko, nie potrącił Go na ulicy a na torze! robicie sensację z NICZEGO, każdy w pracy ponosi pewne ryzyko