Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA dokonał nalotu na domy Seana „Diddy’ego” Combsa (54 l.) w Los Angeles i Miami. Prawdopodobnie w związku z toczącym się śledztwem dotyczącym handlu ludźmi w celach seksualnych.

Federalni funkcjonariusze organów ścigania przybyli do posiadłości rapera z wyciągniętą bronią w wystawnej dzielnicy Holmby Hills w Los Angeles oraz w Miami. Do akcji włączone zostały helikoptery.

Dziewczyna P. Diddy’ego wyznaje, „Lubi złoty deszcz”

Podobno przed domem P.Diddy’ego przesłuchiwano kilka osób zakutych w kajdanki, a dwóch mężczyzn wyglądało na synów Diddy’ego, Justina i Kinga Combsa. W tym czasie P. Diddy prywatnym jetem udał się na lotnisko w Miami.

Chociaż nie widziano rapera zakutego w kajdanki, naoczni świadkowie potwierdzili serwisowi TMZ, że on i kilka innych osób zostali zatrzymani przez agentów federalnych na lotnisku. Według agencji Reuters, muzyk rzekomo znajdował się w prywatnym odrzutowcu, kiedy Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego przybył na lotnisko i zatrzymał go.

To koniec P. Diddiego?

Do nalotu na wille rapera doszło w związku z różnymi procesami sądowymi wniesionymi niedawno przeciwko założycielowi Bad Boy Records, w tym zarzutami o napaść na tle seksualnym i handlu ludźmi, którym P.Diddy zaprzeczył.

P. Diddy wysadził samochód chłopaka swojej eks?

Fot. MEGA / The Mega Agency / Forum

Fot.: Connellan / MEGA / The Mega Agency / Forum

W lutym Sean „P. Diddy” Combs został pozwany przez byłego pracownika Rodneya „Lil Roda” Jonesa. Jones wyznał, że podczas pracy nad albumem „The Love Album: Off the Grid” z 2023 roku P. Diddy  dopuścił się napaści na tle seksualnym. Do rzekomego nadużycia dochodziło wielokrotnie od września 2022 roku do listopada 2023 roku.