Robin Gibb z Bee Gees nie żyje
Przed miesiącem pojawiły się pierwsze, bardzo niepokojące informacje na temat stanu zdrowia wokalisty grupy Bee Gees, 62-letniego Robina Gibba.
Muzyk zapadł wówczas w śpiączkę. Lekarze dawali mu zaledwie kilki dni życia.
Gibb wymknął się wtedy śmierci na dłużej. Nie udało się mu jednak wygrać z chorobą – rodzina muzyka poinformowała, że Robin zmarł w niedzielę.
Ponad rok temu Gibb przeszedł operację. Cierpiał na nowotwór okrężnicy i wątroby. W wywiadach mówił, że momentami miał wrażenie, jakby jego choroba oraz wcześniejsza śmierć jego dwóch braci, były rodzajem okupu za barwne i udane życie, jakie prowadzili.
Zespół Bee Gees u szczytu popularności był w latach 60. i 70. ubiegłego wieku. Grupa zasłynęła głównie z ballad i utworów disco. Zespół skomponował muzykę do filmu Gorączka sobotniej nocy.

Michael Jackson, Whitney, Donna Summer,Robin Gibb…kto jeszcze…odchodzą najlepsi.
Taka przykra wiadomość… R.I.P.
Żegnaj Robin, będziemy pamiętać…. 🙁
Jaka ogromna strata, krol disco odchodzi. Mysle, ze kozaczek zatrudnia dziennikarzynow, ktorzy wlasnie licencjat otrzymali i maja mleko pod nozes, bo nie potrafia w 1% oddac tego, kim kiedys dla swiata byli bracia Gibb, wiecej szacunku! Hej, rozumiem, że się zdenerwowałeś(aś), bo news przyniósł wstrząsającą wieść, ale nie obrażaj redakcji, bo oni nie są niczemu winni i nigdzie nie okazali braku szacunku dla Bee Geesów. Fakt, że Bee Gees był jednym z najwybitniejszych i najbardziej płodnych w przeboje zespołów na świecie. Strasznie żal, że Robin odszedł. Mam nadzieję, że trafi tam, gdzie będzie mu dobrze. Dziękuję mu za piękne piosenki, a w szczególności za “Juliet”.
Jaka ogromna strata, krol disco odchodzi. Mysle, ze kozaczek zatrudnia dziennikarzynow, ktorzy wlasnie licencjat otrzymali i maja mleko pod nozes, bo nie potrafia w 1% oddac tego, kim kiedys dla swiata byli bracia Gibb, wiecej szacunku!
11.43bo pewnie nawet ci sie niechce zainteresowac prawdziwymi gwiazdami,a jedynie tylko jak juz to plotki o nich komentujesz jakies durne,za to sluchasz jakiegos biebera czy nickim mintaj lub innego kiczu
cóż życie jedych zabiera innych nam daje, ale żal, co chwila sław z lat 60-80 odchodzi, niedawno donna summer, w niedziele kolejny z braci GiBB, pozostał tylko wokalista, żal.
nie znam gościa…żąl peeel
mimo tego ze byly glosy o jego stanie,to bylo tez ze juz lepiej,ale i tak mnie zatkało,odkąd odszedł MJ to seria trwa ,niestety odchodzą najlepsi a nam zostają te pajacyki dzisiejsze,szkoda ze nie bylo mi dane urodzic się wczesniej:(…
Przykro, odchodzą prawdziwi artyścia a zostają z nami same podróby.