Rodzice nie wiedzieli, a internet huczał. Kulisy “ślubu” Viki Gabor
Wystarczyło jedno oświadczenie, by w sieci zawrzało. Informacja o rzekomym „ślubie” Viki Gabor, przekazana przez dziadka jej partnera, wywołała lawinę spekulacji i pytań. Największe zaskoczenie? Jak się okazało, o całej sprawie nie mieli wiedzieć nawet rodzice młodej wokalistki.
Ślub bez wiedzy rodziców. Co naprawdę wydarzyło się u Viki Gabor?
Poruszenie wywołał wpis Bogdana Trojanka, który poinformował, że Viki Gabor i jego wnuk Giovanni Trojanek pobrali się zgodnie z tradycją romską. W emocjonalnym oświadczeniu podkreślił, że młodzi “uciekli”, tak jak robili to ich przodkowie, i że od tej chwili są częścią swoich rodzin. Wzmianka o wiązywaniu rąk i błogosławieństwie miała podkreślać wagę obyczaju, a nie formalną ceremonię w świetle prawa.
Internet natychmiast ruszył z domysłami: czy to prawdziwy ślub, jak wpłynie na karierę artystki i co na to jej najbliżsi?
“Wszyscy byliśmy zaskoczeni”
W rozmowie z mediami dziadek Giovanniego doprecyzował kulisy. Przyznał, że para podjęła decyzję w tajemnicy, a zaskoczeni byli wszyscy, również rodzice Viki.
“Zrobili to bez naszej wiedzy. Przed rodzicami też” – mówił wprost w rozmowie z Faktem, zaznaczając jednak, że sam cieszy się z wyboru wnuka i podkreśla piękno romskiego, niepisanego prawa.
Ta wypowiedź dolała oliwy do ognia. Dla jednych była dowodem na siłę tradycji, dla innych sygnałem, że słowo “ślub” zostało użyte zbyt pochopnie.
Czym był ten “ślub” i dlaczego wywołał tyle emocji?
Sama Viki Gabor krótko odniosła się do medialnych doniesień, tonując nastroje. Z wypowiedzi Bogdana Trojanka wynika, że chodziło o symboliczne połączenie zgodnie z obyczajem, a nie o formalne małżeństwo cywilne czy kościelne. To rozróżnienie umknęło wielu odbiorcom, stąd ogromne zainteresowanie i sprzeczne interpretacje.
Tajemnica, młody wiek bohaterów i słowo “ślub” wystarczyły, by temat zdominował nagłówki. A kulisy, zwłaszcza fakt, że rodzice nie byli wtajemniczeni tylko podgrzały dyskusję.





szkoda mi tej dziewczyny.
Naprawdę nie wiedzieli? A ponad rok temu co ustalili z Trojankiem? Poza tym, czy ona zawsze nie powtarzała, że zdanie rodziców jest dla niej najważniejsze? Kolejne bzdury pompujące balonik