Sarah Harding po odwyku wspomina swój dramat
30-letnia Sarah Harding, była członkini zespołu Girls Aloud, ma za sobą trudny czas.
Niedawno wokalistka opuściła klinikę odwykową. Nie obyło się bez interwencji specjalistów – Harding ostro piła i była w depresji, bo rzucił ją narzeczony, Tom Crane.
Na łamach Hello! Sarah wspomina:
Potrafiłam tylko histerycznie płakać. Czułam się poniżona, zagubiona i przerażona. Rozdzierały mnie emocje – mówi.
Żeby zagłuszyć ból, zaczęła pić. Potem nie mogła już przestać, zaczęła staczać się coraz niżej.
Dawny związek wspomina ze smutkiem:
On miał swoją karierę, ja miałam swoją (…). Starałam się zapomnieć o wszystkim szukając sobie zajęć i zagłuszając złe myśli, piłam coraz więcej. To była moja droga ucieczki.
Dziś u boku Harding jest nowy mężczyzna. Miejmy nadzieję, że tym razem kariera nie okaże się najważniejsza, a piosenkarka znajdzie prawdziwe szczęście.
Gwiazdy nawet w depresję popadają bardziej dramatycznie niż zwykły szarak. Zwykły człowiek który wpadnie w depresję musi pracować i robić wszystko aby utrzymać się jakoś. Gwiazdkom odbija bo teoretycznie mają wszystko – kasę, sławę i miłość a jak tej ostatniej braknie to cóż robić? Nic tylko pić i pić na odwyku..
Hm.. Zadziwiające, jak zwykłe rozstanie może zniszczyć życie. Dobrze jednak, że trochę się z tego pozbierała, pozostaje mieć nadzieję, że kolejnego nie odreaguje w podobny sposób..
Jaka była gwiazda GA?!?!?!?! Kozaczek to niech wymieni informatorów, bo gowno w artykułach potem piszą.GA istnieje, Sarah jest nadal członkiem a dziewczyny do przyszłego roku mają przerwę…
11111111111111111111
Dużo lepiej wygląda. Zobaczcie jak sztuczny blond szpeci.
gość, 13-12-11, 11:15 napisał(a):Gwiazdy nawet w depresję popadają bardziej dramatycznie niż zwykły szarak. Zwykły człowiek który wpadnie w depresję musi pracować i robić wszystko aby utrzymać się jakoś. Gwiazdkom odbija bo teoretycznie mają wszystko – kasę, sławę i miłość a jak tej ostatniej braknie to cóż robić? Nic tylko pić i pić na odwyku..dokładnie, zwykły człowiek musi iść do roboty, a po niej co najwyżej walnie się sam, zdołowany do wyra i tak każdy dzień. a gwiazdki idą na odwyk o czym później głośno kłapią gazetom za niezłą kasę ;/