Sarah Jessica Parker ma bliźnięta

2855 2855

Sarah Jessica Parker oraz Matthew Broderick zostali rodzicami bliźniąt. We wtorek rano zastępcza matka, która donosiła ciążę, urodziła dwie zdrowe dziewczynki.

Kiedy surogatka rodziła dziewczynki, para przebywała z nią w szpitalu.

Sarah Jessica ma 44 lata, jej mąż – 47. Niedawno głośno było na temat kryzysu w ich związku. Broderick miał zdradzić żonę, zaczęto plotkować o rozstaniu.

Jak jednak widać, para ocaliła póki co swą jedność – czy wspólne obowiązki jeszcze bardziej wzmocnią nadwątlony związek – okaże się już niedługo.

 
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

21 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

gość, 31-07-09, 18:18 napisał(a):ludzie przecież ta gościówa miała w sobie dziecko o DNA Sary i Matta, tylko, że Sara chyba nie może urodzić dziecka, a lepiej żeby rodziła ta gościówa niż in vitro, bo wtedy giną te małe zarodki (nie wiem co to dokładnie jest, słabo u mnie z biolą), które normalnie już by mogły żyćNo widać że z biologią strasznie cienko, lol. A jak myślisz, do zapłodnienia doszlo w Sarze a później zarodki przeszczepili? 😀

‘Surogatki’, nie ’surykatki’… Zaplodnienie matki zastepczej jest wlasnie metoda in vitro – wszczepia sie zarodek powstaly z jaja matki (Sarah) i plamnika ojca (Matt), czyli oni sa biologicznymi rodzicami dzieci, a ona sluzy tylko za inkubator. Ta metode stosuje sie wtedy (przewaznie), kiedy naturalna matka z jakis powodow nie moze donosic ciazy – np. poronila juz kilkakrotnie (tak jak Sarah).olguciak, 24-06-09, 12:14 napisał(a):te “surykatki” to nienaturalne, istnieje adopcja i in Vitro (nie wiem jak to się pisze) …. więc czemu wymigiwać się od prawowitego rodzicielstwa ?!

on wygląda jak wampir…

jedyna opcja to posiadanie DNA tylko ojca.Jestem temu cholernie przeciwna… tzn jesli ktos chce prosze bardzo ale ja sama w zyciu bym sie czegos takego nie podjela ani by nosic dziecko i je oddac(!!!!!! wlasne dziecko?? )… ani by obca baba miala by mi urodzic dziecko z moim mezem.Wolala bym zaadoptowac i nie znac rodzicow biologicznych

ludzie przecież ta gościówa miała w sobie dziecko o DNA Sary i Matta, tylko, że Sara chyba nie może urodzić dziecka, a lepiej żeby rodziła ta gościówa niż in vitro, bo wtedy giną te małe zarodki (nie wiem co to dokładnie jest, słabo u mnie z biolą), które normalnie już by mogły żyć

te dzieci mają dna obojga rodziców sary i matta czy jak?

gość, 24-06-09, 11:52 napisał(a):gość, 24-06-09, 11:38 napisał(a):Po pierwsze ‘surokatka’ – nie ’surykatka’ (nie ma takiego slowa). Po drugie nie moga zmienic, bo to jest od ang. ’surrogate’…Ktoś tu chciał błysnąć, ale jest niedouczony i nie wyszło 😀 Surykatka to takie zwierzątko, bardzo miłe zresztą :)Toz o tym samym zwierzatku mowa… W jezyku polskim mozna mozna stosowac oba okreslenia na to zwierzatko.

no to gratuluje?.

gość, 24-06-09, 11:38 napisał(a):Po pierwsze ‘surokatka’ – nie ’surykatka’ (nie ma takiego slowa). Po drugie nie moga zmienic, bo to jest od ang. ’surrogate’…Ktoś tu chciał błysnąć, ale jest niedouczony i nie wyszło 😀 Surykatka to takie zwierzątko, bardzo miłe zresztą 🙂

Gratuluje :))

gość, 24-06-09, 00:51 napisał(a):gość, 24-06-09, 00:46 napisał(a):a ja bym chciała znaleźć chłopaka…znajdziesz szybciej niz myślisz ;)no chyba że szuka go tu 😛

Sarah jest swietna :))

gość, 24-06-09, 01:23 napisał(a):to słowo kojarzy mi się z surykatką. nie mogą go zmienić? bo zawsze gdy słyszę “surogatka” to chce mi się śmiać:Pmam to samo 😛 ja nawet czasem puszczam wodze fantazji i widze taka surykatke z wielkim ciazowym brzuchem 😀

Po pierwsze ‘surokatka’ – nie ’surykatka’ (nie ma takiego slowa). Po drugie nie moga zmienic, bo to jest od ang. ’surrogate’…

no to gratulacje

te “surykatki” to nienaturalne, istnieje adopcja i in Vitro (nie wiem jak to się pisze) …. więc czemu wymigiwać się od prawowitego rodzicielstwa ?!

Jesli sama nie chciala lub nie mogla rodzic,powinna adoptowac.Tyle sierot czeka na pomoc…to co zrobila to patologia,kupywac sobie dzieci od cudzych matek.Ta co je swiadomie za kase oddala,tez ma cos z glowa.9miesiecy nosic pod sercem uridzic i oddac?Tez patologia.

a ja bym chciała znaleźć chłopaka…

to słowo kojarzy mi się z surykatką. nie mogą go zmienić? bo zawsze gdy słyszę “surogatka” to chce mi się śmiać:P

oj ja tez szukam i co?? i nic!!!!

gość, 24-06-09, 00:46 napisał(a):a ja bym chciała znaleźć chłopaka…znajdziesz szybciej niz myślisz 😉