Sąsiedzi wyjawili prawdę o “ślubie” Viki Gabor. A więc tak to wyglądało!
Wieści o ślubie Viki Gabor wywołały ogromne poruszenie w sieci. Po ujawnieniu informacji o ceremonii zgodnej z romską tradycją w internecie rozpętała się burza. W obliczu fali hejtu głos zabrali bliscy pana młodego, a także sąsiedzi rodziny.
Sąsiedzi zabrali głos po ślubie Viki Gabor. Padają mocne słowa
Wszystko zaczęło się od publicznego wpisu Bogdana Trojanka – dziadka pana młodego. Artysta poinformował, że związek młodej pary został pobłogosławiony zgodnie z zasadami romanipen. Choć intencją było podzielenie się ważnym momentem rodzinnym, reakcje w sieci szybko wymknęły się spod kontroli.
Pod wpisami zaczęły pojawiać się oskarżenia, sugestie przymusu oraz skrajne komentarze pod adresem młodej wokalistki. Część internautów kwestionowała dobrowolność decyzji artystki, mimo że osiągnęła ona pełnoletność. Skala hejtu była na tyle duża, że bliscy zaczęli obawiać się o spokój młodych.
Bogdan Trojanek zdecydował się usunąć część nagrań i opublikować emocjonalne oświadczenie. Przyznał, że nie spodziewał się takiej reakcji i że fala nienawiści bardzo dotknęła rodzinę. Podkreślał, że chodzi przede wszystkim o dobro młodych i ich psychiczny komfort.
Dyskusja szybko zeszła na temat romskich zwyczajów. W przestrzeni publicznej pojawiły się wyjaśnienia, że element „ucieczki” młodych ma charakter symboliczny i jest częścią wielopokoleniowej tradycji, a kluczowe znaczenie ma zgoda obu rodzin oraz samych zainteresowanych.
Co mówią sąsiedzi rodziny?
Zapytani, przez redakcję Faktu, o całą sytuację mieszkańcy miejscowości, z której pochodzi rodzina pana młodego, w większości nie kryli zdziwienia skalą reakcji. Wielu z nich podkreślało, że w codziennym życiu Romowie funkcjonują obok nich zupełnie normalnie i nie są postrzegani przez pryzmat stereotypów.
Wypowiedzi sąsiadów łączył jeden wniosek. Ich zdaniem młoda para nie została do niczego zmuszona. Podkreślano, że artystka jest osobą rozpoznawalną, świadomą i z pewnością potrafiłaby reagować, gdyby ktokolwiek naruszył jej wolność.
Choć część rozmówców uspokajała, że realne zagrożenie jest niewielkie, niektórzy przyznawali, że internetowa nagonka potrafi eskalować nieprzewidywalnie. Ich zdaniem decyzja o wycofaniu się z publikowania kolejnych materiałów była rozsądna.





Dziecko opanuje się uważaj co mówisz bo przez hejt ?
Okropna