Scarlett Johansson: Byłam w depresji… (FOTO)

19 19

Scarlett Johansson wspomina traumę rozwodu. Tak, było ciężko:

Na początku byłam totalnie załamana. Po jakimś tygodniu zebrałam się do kupy i zaczęłam ćwiczyć. Ćwiczyłam przez cały czas. Na całe szczęście miałam przy sobie kilka bliskich przyjaciółek, które wspierają mnie od 15 lat, mogłam się im zwierzyć i porozmawiać z nimi. Pomógł mi też brat, z którym mam bardzo dobry układ i babcia Dorothy. Właśnie skończyła 89 lat – jest niesamowicie słodką, kochaną i mądrą kobietą – wyznała Johansson.

Niewątpliwie w postawieniu kroku pomogła aktorce pewna cecha charakteru, która sprawia, że Scarlett nie może zbyt długo tkwić w jednym punkcie:

Jestem niesamowicie niecierpliwa – to dotyczy zarówno pracy, jak i rodziny oraz mężczyzn. Chcę, żeby coś się działo. Nienawidzę stagnacji!

\"Scarlett

\"Scarlett

 
Beata Maj

Beata Maj - Head of Brand Content Redaktor Naczelna

Cenię gwiazdy, które inspirują i zarażają dobrą energią. Najchętniej piszę o polskich celebrytach - lubię tych, którzy mają do siebie dystans.

21 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

jeśli to ona chciała rozwodu, to znaczy, że miłość skończyła się w trakcie trwania małżeństwa, a poza tym mieć doła a potem wziąć się w garść to nie to samo, co zapomnieć Jeżeli nawet to rozwód do najprzyjemniejszych rzeczy nie należy i dlatego zdziwiło mnie to szybkie pozbieranie się po tym.. A o tym że zapomniała nie napisałam.. ;))

jakoś jej nie trawię

Nooo, to pra-wdzi-wa de-pre-sja! Ponad dwa tygodnie! Łał! Nie sądziłam, że ona jest taka głupia.

gość, 19-10-11, 20:50 napisał(a):UWIELBIAM JĄ.nie otrząsnęła się tylko wstała z wyra po tygodniu! jakby wstała po m-cu to znaczyłoby, ze cierpi bardziej??? bezsensWiesz, ludzie po rozwodach zazwyczaj nie dochodzą do siebie po tygodniu i nie zaczynają w tak krótkim czasie nowego związku i to miałam na myśli ;P Jakoś długo nie rozpaczała po swojej dawnej miłości..

Taa.. Na pewno był jej ciężko skoro otrząsneła się aż po tygodniu i od razu znalazła sobie nowego faceta.. To musiało być dla niej trudne..

Talie, 20-10-11, 02:38 napisał(a):jeśli to ona chciała rozwodu, to znaczy, że miłość skończyła się w trakcie trwania małżeństwa, a poza tym mieć doła a potem wziąć się w garść to nie to samo, co zapomnieć Jeżeli nawet to rozwód do najprzyjemniejszych rzeczy nie należy i dlatego zdziwiło mnie to szybkie pozbieranie się po tym.. A o tym że zapomniała nie napisałam.. ;))to, że wyszła z domu i zaczęła ćwiczyć nie znaczy, że się całkiem pozbierała, znaczy, że przestała się użalać na sobą w domowym zaciszu

seksowna okładka

gość, 19-10-11, 16:10 napisał(a):ja od kilku lat choruje na depresję i nerwicę lękową..wszystko zaczeło się od alkoholizmu ojca( nieraz musiałam uciekac z domu:( w szkole tez przeszłam piekło, byłam bita i wyzywana przez kolegów z klasy:(( najgorsze jest to ze stres( paniczny lęk) tak jak ojciec zapijam alkoholem, niedwno miałam próbę samobójczą:( trafiłam do psychiatryka na dwa miesiace…teraz próbuje ułożyc sobie zycie na nowo czy mi sie uda?? nie wiem, ale wierze w siebie!Powodzenia! Musi się udać 🙂

Talie, 19-10-11, 21:15 napisał(a):gość, 19-10-11, 20:50 napisał(a):UWIELBIAM JĄ.nie otrząsnęła się tylko wstała z wyra po tygodniu! jakby wstała po m-cu to znaczyłoby, ze cierpi bardziej??? bezsensWiesz, ludzie po rozwodach zazwyczaj nie dochodzą do siebie po tygodniu i nie zaczynają w tak krótkim czasie nowego związku i to miałam na myśli ;P Jakoś długo nie rozpaczała po swojej dawnej miłości..jeśli to ona chciała rozwodu, to znaczy, że miłość skończyła się w trakcie trwania małżeństwa, a poza tym mieć doła a potem wziąć się w garść to nie to samo, co zapomnieć

MissKate, 19-10-11, 20:58 napisał(a):gość, 19-10-11, 16:45 napisał(a):gość, 19-10-11, 16:10 napisał(a):ja od kilku lat choruje na depresję i nerwicę lękową..wszystko zaczeło się od alkoholizmu ojca( nieraz musiałam uciekac z domu:( w szkole tez przeszłam piekło, byłam bita i wyzywana przez kolegów z klasy:(( najgorsze jest to ze stres( paniczny lęk) tak jak ojciec zapijam alkoholem, niedwno miałam próbę samobójczą:( trafiłam do psychiatryka na dwa miesiace…teraz próbuje ułożyc sobie zycie na nowo czy mi sie uda?? nie wiem, ale wierze w siebie!Powodzenia! Musi się udać :)Pewnie, wierzę w Ciebie. Będzie dobrze! :)Hm.. To ja też się dołączę i życzę powodzenia ;)) Fajnie że się nie poddałaś pomimo tego, przez co przechodziłaś.. Na pewno wszystko się ułoży, zobaczysz ;))

gość, 19-10-11, 16:45 napisał(a):gość, 19-10-11, 16:10 napisał(a):ja od kilku lat choruje na depresję i nerwicę lękową..wszystko zaczeło się od alkoholizmu ojca( nieraz musiałam uciekac z domu:( w szkole tez przeszłam piekło, byłam bita i wyzywana przez kolegów z klasy:(( najgorsze jest to ze stres( paniczny lęk) tak jak ojciec zapijam alkoholem, niedwno miałam próbę samobójczą:( trafiłam do psychiatryka na dwa miesiace…teraz próbuje ułożyc sobie zycie na nowo czy mi sie uda?? nie wiem, ale wierze w siebie!Powodzenia! Musi się udać :)Pewnie, wierzę w Ciebie. Będzie dobrze! 🙂

UWIELBIAM JĄ.nie otrząsnęła się tylko wstała z wyra po tygodniu! jakby wstała po m-cu to znaczyłoby, ze cierpi bardziej??? bezsens

piekna jest

ja od kilku lat choruje na depresję i nerwicę lękową..wszystko zaczeło się od alkoholizmu ojca( nieraz musiałam uciekac z domu:( w szkole tez przeszłam piekło, byłam bita i wyzywana przez kolegów z klasy:(( najgorsze jest to ze stres( paniczny lęk) tak jak ojciec zapijam alkoholem, niedwno miałam próbę samobójczą:( trafiłam do psychiatryka na dwa miesiace…teraz próbuje ułożyc sobie zycie na nowo czy mi sie uda?? nie wiem, ale wierze w siebie!

gość, 19-10-11, 10:47 napisał(a):depresja to jest stan przewlekły, chorobowy. to nie tygodniowy dół z którego wychodzi się biegając. głupia, pusta laska z tej scarlett.Nie zauważyłaś, że Scartlett nie mówi ani słowa o żadnej depresji? To “byłam w depresji” zostało jej, zupełnie idiotycznie zresztą, przypisane przez ”dziennikarzy” Kozaczka. Nie wiem, dlaczego to ją za to krytykujesz, skoro niczego takiego nie powiedziała.Co do dochodzenia do siebie w ciągu tygodnia: ona nie powiedziała wcale, że w ciągu tygodnia poradziła sobie z rozwodem, tylko że po tygodniu ZACZĘŁA ĆWICZYĆ (w domyśle: to pomogło jej się otrząsnąć). Jak długo dochodziła do siebie tego nie wiemy. Ludzie, czytanie ze zrozumieniem…

chaba miala na mysli dola,a nie depresje

depresja to jest stan przewlekły, chorobowy. to nie tygodniowy dół z którego wychodzi się biegając. głupia, pusta laska z tej scarlett.

pewnie po przytyciu 2 kilo “cierpi” dłużej i boleśniej…

No żeby tak każdy dochodził do siebie tydzień po rozwodzie. Scarlett wygląda mi na niedojrzałą egoistkę, która liczy się tylko ze sobą. Widać, że małżeństwo nie miało dla niej dużego znaczenia… No i dobrze, że Ryan się z nią rozwiódł, bo zasługuje na więcej.

gdzie ten fr o depresji?

i dlatego tydzień po ogłoszeniu rozstania była już kochanką Penna…to dziewczyna musiała być w ciężkim szoku po rozstaniu…szmata i nic więcej