Sebastian Fabijański w 2022 roku zaserwował nam jedną z głośniejszych afer polskiego show-biznesu, gdy media obiegły informacje o jego rozstaniu z Maffashion i rzekomym romansie z Rafalalą. Następnie aktor upewnił się, że jego nazwisko szybko nie zejdzie z pierwszych stron serwisów plotkarskich i wziął udział w Fame MMA, gdzie przegrał z kretesem po zaledwie 35 sekundach. Tuż po walce Sebastian oznajmił, że „walki to nie jego świat i nie ma ochoty ciągle komuś udowadniać”.

Z kolei następnego dnia zaczął się tłumaczyć z tak szybkiej przegranej, twierdząc, że zobowiązania zawodowe nie pozwalały mu na widoczne uszkodzenia twarzy. Przyznał też, że cofa swoje poprzednie słowa i wcale nie chce rezygnować z kolejnych walk w przyszłości.

Sromotna klęska Fabijańskiego na Fame MMA. Zabrał głos po przegranej

Ile Sebastian Fabijański zarobił za walki w Fame MMA? Padła konkretna kwota

Szybko okazało się, że na kolejne walki nie musieliśmy długo czekać i Sebastian ponownie stanął w oktagonie na początku września. Tym razem przegrał z Filipem „Filipkiem” Marcinkiem i został znokautowany po 47 sekundach, pobijając tym samym swój dotychczasowy rekord.

Krótko po walce w internecie nie brakowało prześmiewczych komentarzy i memów, które bezlitośnie naigrywały się z Seby i jego przegranej. Pojawiły się również głosy sugerujące, że Fabijański specjalnie decyduje się na szybką przegraną, by nie mieć zbyt wielu poważnych obrażeń na ciele, a i tak otrzymać za walkę wynagrodzenie. Wszystko wskazuje na to, że ta teoria ma swoje potwierdzenie w rzeczywistości – jak donosi Pudelek, Sebastian Fabijański podpisał kontrakt na trzy walki i za każdą z nich zgarnia 500 tysięcy złotych. Dziennikarz serwisu wyliczył też, że aktor zarabiał średnio 10 tysięcy złotych za sekundę w oktagonie.

Fabijański na konferencji Fame MMA pokłócił się z Wojtkiem Golą. Fani: „Kolejnej walki nie będzie”

Włodarz Fame MMA komentuje walkę Fabijańskiego

Teraz całą sprawę skomentował jeden z właścicieli federacji, Michał „Boxdel” Baron, który w wywiadzie dla Mateusza Kaniowskiego powiedział, co sądzi o Fabijańskim i jego walkach:

Ja się dowiedziałem, że Seba trenował też z jakiś trenem ze [tu pada nazwa marki – przyp.red.], że nie był chyba w żadnym klubie. Może też się specjalnie nie przygotowywał do tej walki. Ciężko z tym Sebą, naprawdę. Ja chcę powiedzieć, że to prawda, Seba ma naprawdę dobry kontrakt. Proporcja jego zaangażowania do tego, ile zarabia… Jest ogromny kontrast.

Z kolei na informację o kwocie, jaką Seba zgarnął za walki zareagował krótko:

Ja p**rdolę – zaczął z miną pełną zażenowania Boxdel. Nie chcę nawet o tym mówić.

Na koniec podkreślił, że Fabijański mógł się pochwalić „bardzo dobrym kontraktem” ale jednocześnie zmarnował swój potencjał i nie zapisze się w historii federacji:

Tajemnic kontraktowych nie będę ujawniał, ale ma bardzo dobry kontrakt. To, że zrobił show, to jest jedno, ale wisienką na torcie jest to, co się dzieje w tej klatce.

Też jesteście ciekawi ile sekund Sebastian wytrzyma w kolejnej walce?

Sebastian Fabijański ogłasza… powrót do Fame MMA! „Moja pierwsza walka to była karykatura walki”

pasekkozak