Serial Słoiki, czyli nowe życie w stolicy (FOTO)
Polsat rusza z emisją paradokumentalnego serialu Słoiki. O czym będzie opowiadał film? Twórcy zapowiadają:
Wyjechały słoiki, nie będzie korków, Wszystkie słoiki pojechały do domu po żarcie – to częste komentarze na portalach społecznościowych, które twórcy serialu Słoiki śledzą na bieżąco, dlatego scenariusze opierają na losach prawdziwych przyjezdnych. Nie są wytworem fantazji autorów, ale efektem wielu obserwacji i lektur, bo “słoik” to temat, który przewija się w ostatnim czasie w internecie, prasie i na korytarzach warszawskich korporacji bardzo często.
Każdego dnia do Warszawy przyjeżdża kilkaset osób chcących diametralnie zmienić swoje życie. Jedni traktują stolicę jako sypialnię, inni pragną związać się z nią na dłużej. W każdym przypadku ich prawdziwe życie, przeszłość, rodzina, związane są jednak z małym miastem lub wsią. Nawet, jeśli znajdą dobrą pracę, wynajmą lub kupią w końcu wymarzone mieszkanie, to do ich drzwi w każdej chwili może zadzwonić dzwonek. A wtedy za drzwiami będzie stała ciocia, wujek, brat lub matka z torbą pełną pyszności z rodzinnej spiżarni. O tych właśnie kontrastach i zderzeniach dwóch odmiennych światów opowiada nowy serial paradokumentalny Polsatu.
Siła serialu paradokumentalnego Słoiki tkwi w tym, że grają w nim tylko skrupulatnie wybierani amatorzy – bardzo często stoją za nimi też “słoikowe doświadczenia”, dlatego nie muszą niczego udawać. Grają siebie, odtwarzają swój świat.
W Słoikach wielu widzów znajdzie siebie, swoje dziecko, siostrę, dalekiego kuzyna, czy sąsiada. Każdy ma w swoim bliskim lub dalszym otoczeniu kogoś, kto wyjechał kiedyś do stolicy w poszukiwaniu lepszego życia.
Co myślicie o takim pomyśle na serial? Będziecie oglądać?

















czy warszawiacy myślą, że tylko do ich miasta przyjeżdżają studenci czy ludzie szukający pracy? Do każdego miasta codziennie przyjeżdżają ludzie, żeby się uczyć i pracować. Nie tylko do Warszawki. Coś tu się komuś za bardzo wydaje, że jest pępkiem świata 🙂
To tylko pokazuje że warszawiaki to gromy i trole bagienne
[b]gość, 04-03-15, 02:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-03-15, 23:03 napisał(a):[/b]Nie zauważyliście, że określenie “słoik” powstało z zazdrości? Warszawka zazdrości zdrowych więzi rodzinnych, dziadków, kolegów z podwórka, dzieciństwa na wsi, pysznego i nieprzetworzonego żarcia – zawsze świeżo przygotowanego przez kochaną mamę.haha teraz to przywaliłaś jak łysy grzywą o kant kuli 🙂 od zawsze zastanawiało mnie co muszą mieć we łbie ludzie, którzy wszędzie dopatrują się zazdrości, a nie przeszło Ci przez myśl, że ludzie nie lubią Cię zwyczajnie przez Twoje chamstwo, pychę, butność, arogancję no i przede wszystkim brednie jakie opowiadasz/wypisujesz ? 🙂 Ależ oczywiście lepiej zrzucić winę na zazdrość zamiast poszukać wad w sobie, to jest typowa cecha słoików pt. ” ja i moja wiocha jesteśmy lepsi od całego świata” no to.. wracaj na swoją wiochę :)[/quote]O kurka, jestem z Poznania. Nie wiem, na którą wiochę wg Ciebie mam wracać. I, tendencyjnie, ucięłaś końcówkę mojego komentarza. Argumenty ad personam są nie na miejscu, mama nie uczyła?Tak kończy człowiek, który nawołuje do wyrozumiałości. Sama jestem sobie winna, było nie wchodzić w polemikę. P.S. Ja tam im zazdroszczę dobrego żarcia ze słoików:)
[b]gość, 04-03-15, 15:36 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-03-15, 12:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-03-15, 11:58 napisał(a):[/b]a co to za marzenie mieszkać w warszawie? marzeniem to może być mieszkanie w pięknym,zielonym,czystym miejscu a nie w tym molochu i przedzieranie się pół dnia w korkachZgadzam się. Bywam w W-wie kilka razy w miesiącu, jak chcę się wybrać do teatru czy opery. I widząc to miasto,nie wiem czym się ludzie tak zachwycają. Nie jest nie wiadomo jak piękne,wszędzie pełno reklam,denerwujące korki,wyścig szczurów. Może tylko ten plus,że jest duży wybór wydarzeń artystycznych i większe perspektywy rozwoju i zajęć dodatkowych. Ale jeśli już bym miała wybierać w którym dużym mieście miałabym mieszkać,to byłby to Kraków lub Wrocław- dwa piękne i bardzo klimatyczne miasta. Warszawa jest przereklamowana.[/quote]Tylko że Kraków jest najbardziej zanieczyszczonym miastem w Europie…[/quote]No nie wiem,czy jest bardziej zanieczyszczony od Londynu,Paryża czy Moskwy…Wątpię.Ale tak czy inaczej,wolałabym Kraków niż Warszawę.
Ostatnie zdjęcie zajebiste :):):)
[b]gość, 05-03-15, 06:25 napisał(a):[/b]To tylko pokazuje że warszawiaki to gromy i trole bagienneWidać, że włączył się kompleks. Twój komentarz będzie brany na poważnie, kiedy zaczniesz odmieniać wyrazy poprawnie.
Ponad 80% tzw. Warszawiaków to słoiki taka prawda 😉
[b]gość, 04-03-15, 12:42 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-03-15, 11:58 napisał(a):[/b]a co to za marzenie mieszkać w warszawie? marzeniem to może być mieszkanie w pięknym,zielonym,czystym miejscu a nie w tym molochu i przedzieranie się pół dnia w korkachZgadzam się. Bywam w W-wie kilka razy w miesiącu, jak chcę się wybrać do teatru czy opery. I widząc to miasto,nie wiem czym się ludzie tak zachwycają. Nie jest nie wiadomo jak piękne,wszędzie pełno reklam,denerwujące korki,wyścig szczurów. Może tylko ten plus,że jest duży wybór wydarzeń artystycznych i większe perspektywy rozwoju i zajęć dodatkowych. Ale jeśli już bym miała wybierać w którym dużym mieście miałabym mieszkać,to byłby to Kraków lub Wrocław- dwa piękne i bardzo klimatyczne miasta. Warszawa jest przereklamowana.[/quote]Tylko że Kraków jest najbardziej zanieczyszczonym miastem w Europie…
Kolejny szajs,zaraz po szkole i innych tych badziewiach.Ludzie musza byc bardzo zakompleksieni,Warszawa gdzie wiekszosc to przyjezdni,to nie Nowy Jork,a chocby nawet to na miejsce urodzenia i zan=mieszkania jako dzieci nie mamy niestety wplywu,a pozniej niech kazdy zyje tam gdzie jest mu dobrze i wygodnie i nie wazne czy to Warszawa czy pipidowo.
[b]gość, 04-03-15, 10:39 napisał(a):[/b]mam wątpliwą przyjemność oglądać przejezdnych warszawiaków w okresie letnim na Mazurach, bo ciężko nie zauważyć buractwa, chamstwa i nieumiejących się zachować brudasów :)Ja z kolei mam wątpliwą przyjemność oglądać jak warszawiacy przyjezdni lub nie, wyprowadzają swoje pupile na spacer a gdy pies zacznie srać to udają że to nie ich pies po czym uciekają w popłochu od dowodu zbrodni. Warszawiaku lub słoiku, masz psa? Sprzątaj kupsztale!!
[b]gość, 04-03-15, 11:03 napisał(a):[/b]Rozumiem, że szukali nieopatrzonych twarzy ale ta kobita z pierścionkiem jest tak brzydka, jak żaden słoikza to ta ostania pani wygląda jakby miała większego penisa od tego pana…
Czy to naprawdę nie zabawne,że można mieć takie kompleksy,które każą ci się uważać za kogoś lepszego ze względu na miejsce zamieszkania? Przypominam,że Polska dawno temu to była jedna wielka wieś także każdy ma korzenie wiejskie 🙂
[b]gość, 04-03-15, 10:24 napisał(a):[/b]mam watpliwa przyjemnosc ogladac przyjezdnych na codzien w warszawie, bo trudno chamstwa nie zauwazyc, wiec nie wiem po co ogladac ich jeszcze dodatkowo w telewizji.Może oni po prostu dostosowują się do otoczenia? 😉 Rodowitych warszawiaków jest bardzo mało i większość to tak naprawdę “słoiki”, pomieszkają parę lat w stolicy i już warszawiaków zgrywają.
a co to za marzenie mieszkać w warszawie? marzeniem to może być mieszkanie w pięknym,zielonym,czystym miejscu a nie w tym molochu i przedzieranie się pół dnia w korkach
mam watpliwa przyjemnosc ogladac przyjezdnych na codzien w warszawie, bo trudno chamstwa nie zauwazyc, wiec nie wiem po co ogladac ich jeszcze dodatkowo w telewizji.
Rozumiem, że szukali nieopatrzonych twarzy ale ta kobita z pierścionkiem jest tak brzydka, jak żaden słoik
[b]gość, 04-03-15, 11:58 napisał(a):[/b]a co to za marzenie mieszkać w warszawie? marzeniem to może być mieszkanie w pięknym,zielonym,czystym miejscu a nie w tym molochu i przedzieranie się pół dnia w korkachZgadzam się. Bywam w W-wie kilka razy w miesiącu, jak chcę się wybrać do teatru czy opery. I widząc to miasto,nie wiem czym się ludzie tak zachwycają. Nie jest nie wiadomo jak piękne,wszędzie pełno reklam,denerwujące korki,wyścig szczurów. Może tylko ten plus,że jest duży wybór wydarzeń artystycznych i większe perspektywy rozwoju i zajęć dodatkowych. Ale jeśli już bym miała wybierać w którym dużym mieście miałabym mieszkać,to byłby to Kraków lub Wrocław- dwa piękne i bardzo klimatyczne miasta. Warszawa jest przereklamowana.
lubię się pośmiać z waszych komentarzy!!! poza tym w każdym srodowisku znajdą się zawsze chamy i buraki niezależnie od zamieszkania i miejsca urodzeni !!!
mam wątpliwą przyjemność oglądać przejezdnych warszawiaków w okresie letnim na Mazurach, bo ciężko nie zauważyć buractwa, chamstwa i nieumiejących się zachować brudasów 🙂
[b]gość, 04-03-15, 05:10 napisał(a):[/b]nie lubie ludzi przyjezdnych zabieraja mi prace i musze mieszkac z mamą nie mam pracy i mam 35 lat po cholere oni przyjezdzają w Londynie byłem ale mi nie wyszło a tak jak by ich nie było to robota sama mnie by znalazłabzdury wygadujesz. żadna praca sama cię nie znajdzie, trzeba ruszyć tyłek i poszukać. te osoby dojeżdżające widać są bardziej zaradne niż ty na miejscu, skoro one dostają pracę a ty się przyglądasz. te określenia ‘słoik’ zawsze mnie żenowały, sama jestem ze wsi, dojeżdżam do miasta do pracy i nigdy nie spotkałam się z głupimi żartami na ten temat, jedzenie do pracy przywożę z domu, normalny obiad zamiast kupionej sałatki. gdyby komuś przyszło do głowy to wyśmiewać, sama chyba wyśmiałabym tą drugą osobę
[b]gość, 04-03-15, 06:55 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 04-03-15, 05:10 napisał(a):[/b]nie lubie ludzi przyjezdnych zabieraja mi prace i musze mieszkac z mamą nie mam pracy i mam 35 lat po cholere oni przyjezdzają w Londynie byłem ale mi nie wyszło a tak jak by ich nie było to robota sama mnie by znalazłabzdury wygadujesz. żadna praca sama cię nie znajdzie, trzeba ruszyć tyłek i poszukać. te osoby dojeżdżające widać są bardziej zaradne niż ty na miejscu, skoro one dostają pracę a ty się przyglądasz. te określenia ‘słoik’ zawsze mnie żenowały, sama jestem ze wsi, dojeżdżam do miasta do pracy i nigdy nie spotkałam się z głupimi żartami na ten temat, jedzenie do pracy przywożę z domu, normalny obiad zamiast kupionej sałatki. gdyby komuś przyszło do głowy to wyśmiewać, sama chyba wyśmiałabym tą drugą osobę[/quote]Nie karm trola
nie lubie ludzi przyjezdnych zabieraja mi prace i musze mieszkac z mamą nie mam pracy i mam 35 lat po cholere oni przyjezdzają w Londynie byłem ale mi nie wyszło a tak jak by ich nie było to robota sama mnie by znalazła
trudne sprawy słoikow?
[b]gość, 03-03-15, 23:27 napisał(a):[/b]Kolejne wybitne dzieło kinematografii….co do słoików….nie cierpię ich za chamstwo,prostactwo,zaniżanie stawek,głupotę,bezczelność,wprowadzanie do miasta wsiowych zwyczajów i jeszcze parę rzeczy by się znalazło…..a najbardziej wkurza mnie “plucie” na Warszawę.Nie podoba się to won!Chlew na zadupiu widać lepszy.Nie lubię Warszawy wlaśnie przez takie osoby jak ty. Mieszkam na zadupiu ale chciałabyś tak mieszkac, myslę jednak ,że cię na to nie stać. Pracuję często w zagranicznych delegacjach , takie życie, ale Warszawa była by ostatnim miastem, w którym chciałabym się osiedlić w poszukiwaniu pracy. Nigdzie nie widziałam większej pychy bez podstaw, brzydkiej architektury, nieprzyjaznych osób, głupawego zadęcia z bycia warszawiakiem jakby to juz kogoś robiło wyjątkowym:)
Ja prdle kolejny debilny pseudoserial:/ Jak tak dalej pójdzie to telewizję będą oglądać tylko emeryci.
Kolejne wybitne dzieło kinematografii….co do słoików….nie cierpię ich za chamstwo,prostactwo,zaniżanie stawek,głupotę,bezczelność,wprowadzanie do miasta wsiowych zwyczajów i jeszcze parę rzeczy by się znalazło…..a najbardziej wkurza mnie “plucie” na Warszawę.Nie podoba się to won!Chlew na zadupiu widać lepszy.
Nie zauważyliście, że określenie “słoik” powstało z zazdrości? Warszawka zazdrości zdrowych więzi rodzinnych, dziadków, kolegów z podwórka, dzieciństwa na wsi, pysznego i nieprzetworzonego żarcia – zawsze świeżo przygotowanego przez kochaną mamę.sugerujesz, ze ludzi z Warszawy mama nie kocha, nie gotuje i nie mają rodzin? buhahahno to może lepiej wracaj na wioskę kolorowy misiu? Popatrz jak tatulo ładnie pieska na łańcuchu wiąże! Nie gloryfikuj wsi bo wieś w tych czasach to alkoholizm (w 90%) i syf jak z “czekając na sobotę”, kurewstwo, jeżdżenie po pijaku w 12 cinquecento na imprę w remizie…topienie psów kociąt… ech kurde..
[b]gość, 03-03-15, 23:03 napisał(a):[/b]Nie zauważyliście, że określenie “słoik” powstało z zazdrości? Warszawka zazdrości zdrowych więzi rodzinnych, dziadków, kolegów z podwórka, dzieciństwa na wsi, pysznego i nieprzetworzonego żarcia – zawsze świeżo przygotowanego przez kochaną mamę.haha teraz to przywaliłaś jak łysy grzywą o kant kuli 🙂 od zawsze zastanawiało mnie co muszą mieć we łbie ludzie, którzy wszędzie dopatrują się zazdrości, a nie przeszło Ci przez myśl, że ludzie nie lubią Cię zwyczajnie przez Twoje chamstwo, pychę, butność, arogancję no i przede wszystkim brednie jakie opowiadasz/wypisujesz ? 🙂 Ależ oczywiście lepiej zrzucić winę na zazdrość zamiast poszukać wad w sobie, to jest typowa cecha słoików pt. ” ja i moja wiocha jesteśmy lepsi od całego świata” no to.. wracaj na swoją wiochę 🙂
Komentarz poniżej z klasą, na poziomie, mądry – nie to, co słoje.
Warszawiaki wy rasiści
Bajki dla dzieci maja psychicznie bardziej skomplikowanych bohaterów , niż ten cały chłam ….
[b]gość, 03-03-15, 17:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-03-15, 15:58 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-03-15, 15:47 napisał(a):[/b]W każdym kraju wielu młodych ludzi przenosi sie do większych miast. Tak wlasnie te miasta sie rozrastaja. Nie rozumiem, czemu u nas musi to byc tak podkreslane?Bo u nas robi się wszystko, żeby ludzi ze sobą skłócić i to w każdej możliwej płaszczyźnie: miasto – wieś, ludzie po studiach – ludzie po szkole zawodowej czy technikum, pracownicy umysłowi – pracownicy fizyczni, etc. Przykłady można mnożyć. O jedności mówi się tylko w chwilach zagrożenia, ale zaraz potem są nowe podziały, np. kwestia obronności naszego kraju. Jakoś wcześniej nikomu nie przeszkadzało masowe uchylanie się od służby wojskowej, a teraz wielki krzyk, że czemu znieśli pobór. Bo i tak był fikcją.[/quote]Właśnie dlatego mi jest zawsze wstyd, że poszłam na studia i stwierdziłam że do to nie dla mnie, nigdy nie byłam prymuską. Wyjechałam pracować za granicę, mieszkałam w kilku krajach i nigdzie ludzie nie wypowiadają się negatywnie o innych miastach, czy ich mieszkańcach. Jedyne ich uwagi to “jak tam pięknie”. Oni są jednością, wspierają się, a my naszym marudzeniem tylko się nakręcamy, do tego ten wszędobylski hejt na wszystko… Ja nie mam nic do tego kto skąd jest, czy ze wsi czy z dużego miasta, ważne jacy są ludzie, a nie skąd są…[/quote]Ta, dlatego wionnych krajach są silne ruchy separatystyczne, albo są konflikty na lini katolicy- protestanci itd. Dlatego Włosi z południa nie lubią się z z tymi z półnopcy, Porto z Lizboną, Niemcy mają Ossi i Wessi, Francja to już dłuższa historia nie wpsominając o np. belgii czy Grecji (ci na lądzie contra wyspiarze). Czechy – Praga i Brno…
No, ale umówmy się – takiej stylówki jak na zdjęciach nie mają ludzie nawet z najmniejszych wsi:D
Moglibyście dac info że to artykuł sponsorowany
[b]gość, 03-03-15, 22:03 napisał(a):[/b]kolejne perypetie! nie mogę się doczekać. czekałam na to całe życie,tak jak na wszystkie tego typu. wieśniaki to oglądają i napędzają mechanizm debilstwa. bo tv robi z was debili, psychicznych zakompleksionych ludzi.brawo. dajecie się.róbcie tak dalej. nie dziw że później w wiadomościach niczym na kalce skopiowane ,,perypetie” mają odzwierciedlenie w życiu. i później morda karpia i głębokie zastanowienia-dlaczego?jak tak można?patologia! sami to napędzacie.a piszą te bzdury niespełnieni ,,reżyserowie” za dychę. ogarnijcie się człowieki. robicie ze świata i życia chłam. żal mi was….ogólnie już mi słów brakuje na ludzką głupotę. zawiodłam się…wasze dzieci to będą oglądać ,,to” przez dzieciństwo a później nóż do gardła wam przystawią bo tak w tv było. gratulacje…aaaa….i chciałam zauważyć że cudowni ludzie z tv obrażają ludzi no i WARSZAWIAKÓW. ja nie wiem co z tym zrobicie….ale ja bym się wkórwiła.śmiech na całego bez skrępowań. to jak zabić, okraść, zgwałcić itp. zupełnie bez konsekwencji. dlaczego nikt jeszcze nie zareagował nie rozumiem. i się zapewne nie doczekam. jak żyć pani premier, jak żyć…
[b]gość, 03-03-15, 20:11 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-03-15, 20:06 napisał(a):[/b]Moim zdaniem to nie chodzi o to.Problemem jest nie płacenie podatków w Warszawie oraz przeludnienie, w mieszkaniu 2 pokojowym mieszka po 6 osób.Nie znam ani jednego takiego przypadku a przeżyłam dwa kierunki studiów więc trochę osób wynajmujących mieszkania poznałam.[/quote]To jeszcze mało poznałaś
kolejne perypetie! nie mogę się doczekać. czekałam na to całe życie,tak jak na wszystkie tego typu. wieśniaki to oglądają i napędzają mechanizm debilstwa. bo tv robi z was debili, psychicznych zakompleksionych ludzi.brawo. dajecie się.róbcie tak dalej. nie dziw że później w wiadomościach niczym na kalce skopiowane ,,perypetie” mają odzwierciedlenie w życiu. i później morda karpia i głębokie zastanowienia-dlaczego?jak tak można?patologia! sami to napędzacie.a piszą te bzdury niespełnieni ,,reżyserowie” za dychę. ogarnijcie się człowieki. robicie ze świata i życia chłam. żal mi was….ogólnie już mi słów brakuje na ludzką głupotę. zawiodłam się…wasze dzieci to będą oglądać ,,to” przez dzieciństwo a później nóż do gardła wam przystawią bo tak w tv było. gratulacje…
ja pierdole.. co za żałość tylko warszafka mogła coś takiego wymyślić
[b]gość, 03-03-15, 16:22 napisał(a):[/b]Polsat wszystko ściąga od tvnuno właśnie nie, bo to Polsat zapoczątkował te głupie paradokumenty. Pierwsze w polskiej telewizji było Dlaczego Ja, a jak nie pierwsze to przynajmniej szybciej niż Ukryta Prawda
Kolejny knot, czego on uczy? Co ma za cel nienawiść , nie oglądać tego gówn.,,,,,,,
[b]gość, 03-03-15, 20:06 napisał(a):[/b]Moim zdaniem to nie chodzi o to.Problemem jest nie płacenie podatków w Warszawie oraz przeludnienie, w mieszkaniu 2 pokojowym mieszka po 6 osób.Nie znam ani jednego takiego przypadku a przeżyłam dwa kierunki studiów więc trochę osób wynajmujących mieszkania poznałam.
Kolejne “paragówno” dla debili śledczących przed TV :-/
[b]gość, 03-03-15, 20:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-03-15, 19:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-03-15, 18:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-03-15, 18:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-03-15, 17:53 napisał(a):[/b]mam sąsiadkę słoikową. wietrzy buty na balkonie, słucha jakiegoś szajsowatego disco niemodnego nawet w Niemczech w roku 1998.. Dziewczynina chodzi po domu w butach i nie rozumie, ze w bloku nie wystawia się śmieci za drzwi, które leżą dniami. Ręce opadają, ciężka jestW domu może robić co jej się podoba co Ci do tego? a co do śmieci to akurat o to powinnaś zwrócić j uwagę[/quote]Oczywiście. Do czasu, kiedy puszcza ta szmata to gówno na full aż szyby drżą, w buciorach łazi – obcasach po panelach i stuka, stuka, stuka… Chodzi o to , ze hałasuje niemożliwie i nie interesuje się, ze komuś przeszkadza. Już dzwonili przez nią na policję. To jest i tak mały pikuś bo ona jest uciążliwą lokatorką i jest tego więcej.. po prostu nie rozumie zasad i myśli, że jak wynajmuje to podpaski- bach za okno, rechy z obiadu to samo… też tak robicie? stąd ten bulwers?[/quote]ale nie każdy sloik jest taki wiec nie generalizuj; rownie dobrze rodowity warszawiak może być chamem[/quote]Dokładnie nie ma co generalizować. Na studiach wynajmowałam mieszkania z różnymi ludźmi i tylko młodzi warszawiacy (który opuścili rodzinne mieszkanie) mieli nawyk zostawiania śmieci za drzwiami.[/quote]Ona nie generalizuje, tylko opisuje konkretny przykład.
Nie zauważyliście, że określenie “słoik” powstało z zazdrości? Warszawka zazdrości zdrowych więzi rodzinnych, dziadków, kolegów z podwórka, dzieciństwa na wsi, pysznego i nieprzetworzonego żarcia – zawsze świeżo przygotowanego przez kochaną mamę. Czy Polacy naprawdę nie potrafią popatrzeć na siebie nawzajem z podziwem tylko muszą zawsze z zawiścią?Słoiki, dawajcie czadu – uczcie się tego co najlepsze od miastowych i zawieźcie tam, skąd pochodzicie i na odwrót – warszawko, ucz się od słoików. I przede wszystkim LUDZIE, bądźcież wyrozumiali:) może tej dziewuszce od śmieci nikt nigdy nie zwrócił uwagi i po prostu bezmyślnie powiela domowy schemat?
[b]gość, 03-03-15, 19:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-03-15, 18:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-03-15, 18:08 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-03-15, 17:53 napisał(a):[/b]mam sąsiadkę słoikową. wietrzy buty na balkonie, słucha jakiegoś szajsowatego disco niemodnego nawet w Niemczech w roku 1998.. Dziewczynina chodzi po domu w butach i nie rozumie, ze w bloku nie wystawia się śmieci za drzwi, które leżą dniami. Ręce opadają, ciężka jestW domu może robić co jej się podoba co Ci do tego? a co do śmieci to akurat o to powinnaś zwrócić j uwagę[/quote]Oczywiście. Do czasu, kiedy puszcza ta szmata to gówno na full aż szyby drżą, w buciorach łazi – obcasach po panelach i stuka, stuka, stuka… Chodzi o to , ze hałasuje niemożliwie i nie interesuje się, ze komuś przeszkadza. Już dzwonili przez nią na policję. To jest i tak mały pikuś bo ona jest uciążliwą lokatorką i jest tego więcej.. po prostu nie rozumie zasad i myśli, że jak wynajmuje to podpaski- bach za okno, rechy z obiadu to samo… też tak robicie? stąd ten bulwers?[/quote]ale nie każdy sloik jest taki wiec nie generalizuj; rownie dobrze rodowity warszawiak może być chamem[/quote]Dokładnie nie ma co generalizować. Na studiach wynajmowałam mieszkania z różnymi ludźmi i tylko młodzi warszawiacy (który opuścili rodzinne mieszkanie) mieli nawyk zostawiania śmieci za drzwiami.
Warszawka to ptooki , naśladujące lemingi z modnym obecnie – tak , dokładnie , tak naprawdę i tatuażami.
90% celebrytów i aktorów , którzy uważają się za Warszawiaków urodzili sie daleko od Warszawy.
twarze są konkretnie wioskowe
Moim zdaniem to nie chodzi o to.Problemem jest nie płacenie podatków w Warszawie oraz przeludnienie, w mieszkaniu 2 pokojowym mieszka po 6 osób.
[b]gość, 03-03-15, 17:39 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 03-03-15, 17:34 napisał(a):[/b]Czy “słoik” to nie jest przypadkiem ktoś spoza Warszawy kto przyjeżdża tam tylko pracować, a w weekendy wraca do domu? W sensie mieszka tam tylko w tygodniu (gdy pracuje), a nie przeprowadza na stałe?Nie[/quote]Właśnie że tak. Od tego pochodzi ta nazwa “słoik”- jak mija weekend i wracają do Warszawy zabierają ze sobą słoiki z żarciem.