Sienna Miller: Moje życie to moje dziecko i mój pies
Sienna Miller to szczęśliwa mama. Przyznaje, że teraz chce się skupić na rodzinie i wychowaniu.
– Moja córka zmonopolizowała mój czas. Dzień spędzam na robieniu jej puree do jedzenia. Stałam się matką i trochę wypadłam z branży aktorskiej. Wolę jednak oglądać córkę, jak rośnie, dorasta. Chcę być przy niej. Moje życie to moje dziecko i mój pies. Narzeczony obecnie dużo pracuje, jest zajęty. Jak miałam 20 lat byłam szalona. Wiele lat pracowałam i byłam prześladowana przez media. Obecnie jestem kobietą w prawdziwym tego słowa znaczeniu, jestem spokojna i wolna. Ale mam 30 lat i troszkę mniej energii – wyznała aktorka.


gość, 22-04-13, 09:57 napisał(a):ccoz za przemyslenia.Byla zdzira, ktora gzila sie z kim popadnie, odbijala zonatych i dzieciatych, a teraz jaka przykladna matka, zeby kto nie uwierzyl.Najorsze sa wlasnie takie nawrocone k…., takie swieto…jeb…liweojjj to święta prawda, taka Mucha zachodzi rodzi i myśli że wszystko ma odpuszczone, wszystkie takie beztalencia bądź ścier……. robiąc dziecko myślą że zaczynają od nowa, ale przykro bo to tak nie działa, dziwk……. zawsze będzie dziwk…….. a jak ktos nie ma umiejętności za to butę w sobie to po urodzeniu też się nic nie zmieni
gość, 22-04-13, 15:06 napisał(a):gość, 22-04-13, 09:57 napisał(a):ccoz za przemyslenia.Byla zdzira, ktora gzila sie z kim popadnie, odbijala zonatych i dzieciatych, a teraz jaka przykladna matka, zeby kto nie uwierzyl.Najorsze sa wlasnie takie nawrocone k…., takie swieto…jeb…liweojjj to święta prawda, taka Mucha zachodzi rodzi i myśli że wszystko ma odpuszczone, wszystkie takie beztalencia bądź ścier……. robiąc dziecko myślą że zaczynają od nowa, ale przykro bo to tak nie działa, dziwk……. zawsze będzie dziwk…….. a jak ktos nie ma umiejętności za to butę w sobie to po urodzeniu też się nic nie zmieniDzi*k@, bo jako wolna kobieta związała się z mężczyzną, który miał wtedy żonę i dzieci? Ona nikogo nie miała, to tamci powinni się zastanowić. Ale tak, zawsze winna jest kobieta, lepiej na nią wszystko zwalić.Moja koleżanka też zapierała się, że nigdy nie urodzi dziecka, bo to małe potwory, a teraz od 8 miesięcy jest szczęśliwą matką, i co? To ją jakoś skreśla? Opuśćcie tę mentalną wioskę, w której się znajdujecie..
gość, 21-04-13, 12:05 napisał(a):W wieku 30 lat mieć mniej energii? To najlepsze lata przecież…haha, i może kaca też przechodzi się tak lekko jak dziesięć lat wcześniej?? dobre:)
gość, 21-04-13, 15:08 napisał(a):Ja urodziłam syna mając 20 lat, córkę mając 34. Duuuuzo wiecej siły fizycznej i cierpliwości miałam przy synu. Teraz czuje sie ciagle zmęczona i nie mogę już powiedzieć ze “całe życie przede mną”. Jednak biologia to biologia, matka natura nie wzięła od uwagę ze kobiety bedą chciały studiować, robić karierę i szaleć do 40-stki.Matka natura to w ogóle sobie zakpiła z nas kobiet. 20latka to ciągle bardzo młoda kobieta, natomiast 30 i 40latka ma więcej do przekazania dziecku. Wiele setek lat temu żyłyśmy krócej, ale i tak 16latka nie była sama idealną matką, dlatego żyłyśmy w grupach/rodzinach wielopokoleniowych, więc starsze nakierowywały w wychowywaniu. Teraz tak już nie jest, a i tak 18-20latki chcą mieć sobie dziecko ;/.
ccoz za przemyslenia.Byla zdzira, ktora gzila sie z kim popadnie, odbijala zonatych i dzieciatych, a teraz jaka przykladna matka, zeby kto nie uwierzyl.Najorsze sa wlasnie takie nawrocone k…., takie swieto…jeb…liwe
I te futro. Zawsze jej nie lubiłam.
gość, 21-04-13, 12:21 napisał(a):gość, 21-04-13, 12:05 napisał(a):W wieku 30 lat mieć mniej energii? To najlepsze lata przecież…Najlepszy dla kobiety, ale nie wiem czy akurat pod względem fizycznym lepszy niż gdy miała 20 lat. Z wiekiem nasze ciało się starzeje, poród i opieka nad dzieckiem dodatkowo robią swoje…nie wiem jak jest z porodem i opieka nad dzieckiem, ale majac 31 lat mam lepsza figure niż jako 20-latka, o twarz dbam od 15-tego roku życia i nadal sprawdzają mój dowód przy zakupie alko, uważam że to super wiek niezależny finansowo bez zakazu rodziców, ja się czuję wybornie w mojej 31-letniej skórze
gość, 21-04-13, 12:05 napisał(a):W wieku 30 lat mieć mniej energii? To najlepsze lata przecież…Najlepszy dla kobiety, ale nie wiem czy akurat pod względem fizycznym lepszy niż gdy miała 20 lat. Z wiekiem nasze ciało się starzeje, poród i opieka nad dzieckiem dodatkowo robią swoje…
Ja urodziłam syna mając 20 lat, córkę mając 34. Duuuuzo wiecej siły fizycznej i cierpliwości miałam przy synu. Teraz czuje sie ciagle zmęczona i nie mogę już powiedzieć ze “całe życie przede mną”. Jednak biologia to biologia, matka natura nie wzięła od uwagę ze kobiety bedą chciały studiować, robić karierę i szaleć do 40-stki.
W wieku 30 lat mieć mniej energii? To najlepsze lata przecież…
Bardzo ją lubię, cieszę się, że poświęca czas swojej córce. Mała jest śliczna 🙂