Ślub gwiazdy “Na Wspólnej”. Przystojny Libańczyk skradł jej serce. Zdjęcia zachwycają
Gwiazda “Na Wspólnej” niedawno wzięła ślub. Podzieliła się uroczymi kadrami z ceremonii w sieci. Jej ukochany pochodzi z Libii.
Katarzyna Paszyńska była gwiazdą “Na Wspólnej”
Katarzyna Pyszyńska zapisała się w pamięci widzów jako Emilka, córka Romana Hoffera z serialu “Na Wspólnej”. Choć wróżono jej karierę, aktorka po kilku latach (2009–2011) zdecydowała się zniknąć. Dziś spełnia się w branży e-commerce, a prywatnie niedawno została mężatką.
Zanim jednak odnalazła spokój u boku męża, jej relacje budziły spore emocje w mediach. Najgłośniej było o jej związku ze starszym o 12 lat Pezetem – para chętnie dzieliła się wspólnymi chwilami, a Katarzyna wspierała rapera w jego muzycznych i modowych projektach. Po rozstaniu z muzykiem spotykała się natomiast z popularnym aktorem, Stefanem Pawłowskim.
Kasia Pyszyńska wzięła ślub
Katarzyna Pyszyńska obecnie powróciła wspomnieniami do ceremonii ślubnej. Była aktorka opublikowała na swoim profilu poruszający wpis, który opatrzyła następującym komentarzem:
Zawsze myślałam, że w dniu ślubu będę się stresować i zadawać sobie pytania: “A co jeśli…”. A dzisiaj już wiem, że przy odpowiednim mężczyźnie nie masz żadnych zmartwień i takich myśli. Byłam najszczęśliwsza na świecie i dumna, że staję się żoną właśnie tego mężczyzny – napisała.
Dawna gwiazda ‘Na Wspólnej’ z wielką ekscytacją patrzy w przyszłość u boku ukochanego.
Myślę, że mamy duże szczęście, mając siebie nawzajem — podkreśliła.
Przy okazji Katarzyna Pyszyńska zdradziła, że wspólnie z mężem przygotowują coś wyjątkowego, co określają mianem “ważnego” projektu.
Kim jest ukochany Kasi Pyszyńskiej?
Farouk Labban, który zawodowo zajmuje się treningiem personalnym i fitnessem, to nie tylko życiowy, ale i biznesowy partner Katarzyny Pyszyńskiej.
Para wspólnie rozwija różne projekty zawodowe. Ich ścieżki przecięły się w egzotycznych okolicznościach – poznali się na Zanzibarze, o czym aktorka wspomniała kiedyś w swoich mediach społecznościowych:
Przyleciałam na Zanzibar 20 kg grubsza, z rozdartym sercem na kawałki i depresją po tym, jak człowiek, któremu zaufałam, oszukał mnie i okradł. (…) Pierwszego dnia na Zanzibarze poznałam mężczyznę, który, aż świecił radością! (…) Po wspólnym miesiącu na rajskiej wyspie wróciłam do Polski i po ok. 20 dniach poleciałam pierwszy raz do Libanu na miesiąc, wróciłam na chwilę do Polski na event, poleciałam znowu do Beirutu i powiedziałam sobie, że nie wylecę z tego kraju bez mojego ukochanego! – napisała.






Jak z Libii, to nie Libańczyk, tylko Libijczyk, analfabeci.
Dwa inne swiaty, dwie Kultury😏🤔Pozyjemy, zobaczymy….