Śmierć syna gwiazdy “Barw Szczęścia”. Doszło do niespodziewanej tragedii
Historia gwiazdy serialu “Barwy szczęścia” przyprawia o ciarki. Nieoczekiwanie straciła syna, który był w szczytowej formie. Nieszczęśliwy wypadek doprowadził niestety do katastrofy, która odcisnęła piętno na wszystkich domownikach. Aktorka przez lata ukrywała przed najbliższymi swój prawdziwy stan.
Gwiazda “Barw szczęścia” przeżyła rodzinną tragedię
Produkcja “Barwy szczęśliwa’” to jeden z najpopularniejszych tytułów Telewizji Polskiej, który pojawia się w naszych odbiornikach od prawie 20 lat. Za sprawą serialu popularność w show-biznesie zyskały takie gwiazdy jak m.in.: Wiktoria Gąsiewska, Katarzyna Glinka, Marek Molak oraz Katarzyna Zielińska. Widzowie pokochali autentyczność bohaterów i ich perypetie, które śmieszą, a także wzruszają do łez. Los obsady również leży na sercu fanom.
Jedna z gwiazd przeżyła dramat, który trudno sobie wyobrazić. Nieszczęśliwy wypadek spowodował, że całe życie wywróciło się do góry nogami, choć nic nie zapowiadało tragedii. Dopiero po latach od żałoby opowiedziała, przez co przechodziła. Ukrywała ból nawet przed najbliższą rodziną.

Nieszczęśliwy wypadek zakończył się dramatem
Sławomira Łozińska to ceniona polska aktorka teatralna, która w “Barwach szczęścia” wciela się w Stefanię Pyrkę. Od lat cieszy się uznaniem widzów i branży medialnej. Prywatnie była żoną pianisty Janusza Olejniczaka, z którym doczekała się dwóch synów: Tomasza oraz Pawła.
Starszy właśnie zaczynał samodzielne życie. Studiował medycynę, rozwijał żeglarską pasję, a także planował przyszłość z ukochaną. Niestety nieszczęśliwy wypadek doprowadził do przedwczesnej śmierci.
Jak zmarł syn Stanisławy Łozińskiej?
24-latek wracał z zajęć, kiedy to wysiadając z autobusu, niefortunnie stanął i skręcił sobie nogę. Wymagana była pomoc medyczna. Wszystko działo się w nocy 13 kwietnia 2002 roku.
O poranku okazało się, że chłopak już nie żyje. Doszło do niespodziewanego zatoru. Tragedia wstrząsnęła rodziną i mediami. Gwiazda “Barw szczęścia” na jakiś czas zupełnie wycofała się z życia publicznego.
Z czasem aktorka wróciła przed kamery i zapewniała, że przepracowała rodzinny dramat. Prywatnie jednak nadal walczyła z demonami, co odbijało się na jej kolejnych relacjach.
Aktorka długo ukrywała żałobę
Niespodziewana śmierć Tomasza wpłynęła na całą rodzinę. Sławomira Łozińska po latach przyznała, że w czasie żałoby zaniedbała drugiego syna, Pawła. Pomimo upływu lat nadal analizuje dzień tego straszliwego wypadku.
Paweł miał swoją żałobę. One były równoległe. Myślę, że to się źle stało. Może powinnam się nim bardziej zająć, przerzucić nadopiekuńczość na Pawła, ale nie byłam w stanie tego zrobić. Był w klasie maturalnej, na pewno powinnam więcej się nim zająć – wyznała w “Zwierciadle”.
Aktorka próbowała odciąć się od myśli o synu, rzucając się w wir pracy i dodatkowych zajęć. Publicznie próbuje normalnie funkcjonować i pokazywać, że dramat jej nie przygniótł, choć śmierć Tomasza pozostawiła bolesną pustkę.
Przeszłość to bagaż, który cały czas mam przy sobie. Chcę zachować ostrożność, żeby wszystko się z niego nie wysypało. Mam swoje sposoby, najskuteczniejszy z nich to omijanie,
Gwiazda pozostaje aktywna zawodowo, a oprócz “Barw szczęścia” niedawno mogliśmy widzieć ją w kolejnej produkcji “Glina. Nowy rozdział”. Na pierwszy rzut oka fani nie mają pojęcia, z jakim bólem mierzy się każdego dnia. Sławomira Łozińska cały czas się kontroluje, by ból przeszłości nie zrujnował jej przyszłości.

Sławomiry, nie Stanisławy!
Bardzo dobrze rozumiem p.Lozinska strata dziecka to przeogromny bol dla matki.Dzielna kobieta że potrafi tak się trzymać czas może nie wszystko uleczy ale pozwoli żyć dalej.