Sport, biznes i nauka – jak to połączyć? – rozmawiamy z Akopem Szostakiem
Akop Szostak, autor diety Akopa i wieloletni zawodnik MMA, zakończył karierę zawodowego sportowca, ale nie zamierza spoczywać na laurach. W wywiadzie opowiada, jaką ścieżkę obrał i jakie ma plany na przyszłość.
Co skłoniło cię do zmiany kierunku zawodowego? Dlaczego Akop Szostak, mistrz Europy w kulturystyce i zawodnik MMA, odchodzi z KSW i stawia na edukację młodych ludzi na warszawskiej uczelni?
Przede wszystkim zmusiły mnie do tego kontuzje, ponieważ uprawiałem ten sport zawodowo przez wiele lat. Z drugiej strony moja wieloletnia obecność w tej branży dała mi obraz, jak wielu ludzi kończy swoją karierę i niestety nie ma później na siebie pomysłu. Dlatego stwierdziłem, że skoro zdobyłem doświadczenie na różnych polach w życiu, to spróbuję przekazać to młodszemu pokoleniu. Chcę dowieść, że zawsze jest jakaś możliwość: po pierwsze obrania nowej drogi – bo nigdy nie jest za późno, i właśnie to jest moim mottem życiowym – a po drugie chcę im pokazać, że zawsze można mieć pomysł na dobry biznes.
A czemu akurat nowe media? To był twój pomysł czy to tobie, Akopowi Szostakowi, zaproponowano współpracę jako ekspertowi w branży… no właśnie: jakiej?
Poszedłem na AEH jako student, tylko na inny kierunek. A kiedy na uczelni się o tym dowiedzieli, poprosili mnie, żebym na Nowych mediach opowiedział o swoich doświadczeniach. W serwisach społecznościowych działam już wiele lat; byłem tu jeszcze za czasów Naszej Klasy i Grona, czyli zanim pojawił się Facebook. Już wtedy próbowałem rozwijać swój profil i wypowiadać się w zakresie żywienia, diety i treningu. Od lat szukałem swojego sposobu – trochę metodą prób i błędów – potem zacząłem korzystać z różnych agencji, które zajmują się budowaniem strategii, więc popełniłem po drodze dużo błędów, przepaliłem sporo budżetu, wiem, co zrobiłem źle, kogo powinienem był posłuchać, jestem mądrzejszy dzisiaj o doświadczenie. No i zbudowałem swoją markę osobistą, a w zasadzie to i nawet dwie: zarówno tę żywieniową, jak i sportową. Dzisiaj szkoły wyższe, a szczególnie ta, na której jestem, bardzo mocno stawiają na podejście praktyczne. Zależy im na tym, żeby studenci, kiedy już opuszczą progi uczelni z dyplomem, mieli w głowie nie tylko teorię, ale i plan, w jaki sposób zabrać się za swój biznes. I tu ja, Akop Szostak, mogę im pomóc, ponieważ jestem praktykiem.
Rozumiem, że będziesz pokazywał studentom zarówno swoje sukcesy, jak i porażki?
Oczywiście! Bo nic tak nas nie uczy jak porażki. Wcale też nie uważam, że najlepiej uczymy się na własnych błędach: możemy też uczyć się na doświadczeniu innych. Chcę zatem pokazać studentom, w jaki sposób odniosłem sukces, ale jednocześnie chcę być z nimi równy. Nie chcę tutaj żadnej hierarchii: zależy mi na tym, żeby traktowali mnie jak kolegę z większym doświadczeniem i czuli się zmotywowani do wymiany poglądów.
Bardzo mi się spodobało, kiedy na moim pierwszym wykładzie student podjął ze mną merytoryczną dyskusję. W pewnym momencie wymieniliśmy się zdaniami na temat reklamy płatków śniadaniowych i to było naprawdę super! On mi dał swoje argumenty, ja mu dałem swoje, on przyznał, że nie do końca się ze mną zgadza, ale doszliśmy do świetnej konkluzji: że w marketingu zawsze mamy kilka możliwości. Bo żeby odpowiedzieć na pytanie, który z nas miał rację, musielibyśmy się dowiedzieć, jaki ta firma zrobiła obrót. To, że wygenerowała duży zasięg, nie daje nam przecież pewności, że rozpoznawalność przełożyła się na sprzedaż produktów. Wniosek? Być może firma mogła wydać mniej pieniędzy, a mimo to zarobić więcej.

Czyli to nie zasięg powoduje, że firmy zarabiają?
Jest mnóstwo twórców, którzy mają ogromne zasięgi, a niestety nie zawsze potrafią to spieniężyć i stają się słupem reklamowym. Nie chodzi o to, żeby reklamować co popadnie, a żeby reklamować coś, co rozwinie twój biznes. Ludzie zazwyczaj wchodzą na social media w jakimś celu: jedni szukają rozrywki – i dostają ją na moim profilu @akopszostak. To tutaj pokazuję pewne wartości, które może wydają się groteskowe, ale są szczere. Wspólnie z osobami, które wyznają podobne wartości, budujemy wiec pewną społeczność. A jednak mój główny biznes to nie rozrywka, tylko współpraca online polegająca na dostarczaniu planów treningowych i usługi żywieniowej pod nazwą Dieta Akopa. Założyłem zatem drugie konto, gdzie uczę ludzi, pomagam im zmieniać nawyki żywieniowe, osiągać cele sylwetkowe, poprawiać zdrowie itd. Więc to jest coś, czego się nauczyłem w aspekcie mediów: to nie zasięg powoduje, że ludzie zarabiają. Tymczasem wiele firm wydaje potężne budżety na dużych influencerów, a okazuje się, że osiągnęliby znacznie lepszy efekt, płacąc tym, którzy są mniej rozpoznawalni, ale za to mają większe zaufanie klienta. I to właśnie chcę przekazać studentom: jeżeli chcemy sprzedawać jakąś usługę, musimy stać się w ich oczach ekspertami w swojej branży, czyli zbudować autorytet.
Skąd czerpiesz wiedzę? Tylko z własnego doświadczenia, czy też ktoś ci pomaga?
Między innymi od ludzi, z którymi pracuję. To z nimi konsultuję swoją strategię, oni wytykają mi błędy, a jednocześnie pozwalają mi je zrozumieć, żebym sam doszedł do wniosków i wyłapał moment, w którym je popełniam. Śledzę też największych ekspertów, którzy działają w Polsce, słuchając różnego rodzaju podcastów. Mam wiele szczęścia w życiu, że miałem okazję pracować z dużymi firmami i dobrymi fachowcami, mogłem porównywać ich rady i konfrontować je ze sobą. Zawsze wychodzę z założenia, że jeśli ich wskazówki się pokrywają, muszą być dobre; a jeśli się różnią, trzeba tę kwestię jeszcze przemyśleć. Ale też nie wolno się zamykać! Trzeba być elastycznym, otwartym na nowe poglądy i responsywnym tak jak social media, które są przecież bardzo dynamiczne i wymagają ekspresowej reakcji.

Jakim wykładowcą jest Akop Szostak? Tylko szczere opinie!
Jako że jednocześnie jestem wykładowcą i studentem, daje mi to szeroki obraz, dzięki któremu dokładnie wiem, czego wymagają studenci. Oni mają zawsze wiele do powiedzenia, i uważam, że sam mam wiele do powiedzenia (śmiech). Mimo to osobiście staram się pierwszy nie wychylać, chyba że ktoś spyta mnie o zdanie – wtedy z wielką przyjemnością odpowiadam.
Mamy z uczelnią pewne pomysły, o których nie mogę jeszcze mówić, ale zdradzę, że chcemy zrobić fajną rewolucję, która będzie bardzo korzystna dla studentów. Zależy nam na tym, by dać im możliwość rozwoju i przygotować przede wszystkim do życia praktycznego, czyli przyszłej aktywności na rynku zawodowym. Powoli robię rozgrzewkę przed czymś dużym.
Pozostaniesz wierny jednej placówce?
(Śmiech) Tutaj mam blisko, tu była moja uczelnia, jeszcze z czasów, kiedy miałem 19 lat i uczęszczałem tam na zajęcia, więc mam do niej sentyment. AEH ma też bardzo fajną kadrę, także bycie w jej gronie to czysta przyjemność.
Przepraszam a jakie on ma tytuły w kulturystyce poza tym, że jego żona wywaliła bimbały w CKM?