– Upadłem na twarz, obudziłem się, poczułem, że leje się na mnie woda. Nie wiedziałem, gdzie do cholery jestem! – tak Steven Tyler wspomina wypadek, którego efektem są siniaki, wybite zęby i ogólnie słaba kondycja.

O wypadku pisaliśmy TUTAJ. Na drugi dzień po incydencie fotka rannego gwiazdora obiegła internet.

Dziennikarz NBC Today dopytywał wokalistę czy rany faktycznie są pamiątką upadku w brodziku.

Tyler zapewnia, że tak. Że już nie pije, nie bierze narkotyków i nie bije się z chłopakami.

Tylko te cholerne prysznice 🙂

\"\" \"\"

\"\"