Studentka ASP przeprasza [VIDEO]
Nietypowy filmik zamieściła na YouTube niejaka Iwona Ogrodzka. Dziewczyna zdradziła, że jest studentką 4. roku malarstwa. Właśnie odkryła, że wybrała wyjątkowo mało perspektywiczne studia, po których nie znajdzie pracy i nie przyniesie pożytku. Tym samym studentka poczuła w jednej chwili trwogę i skruchę. I zaczęła przepraszać.
Wszystkich. Począwszy od rodziców, przez wykładowców, na prezydencie RP i podatnikach skończywszy.
Ciekawe czy film z przeprosinami to efekt zakładu, ruch promocyjny, performance, czy faktycznie wyrzut sumienia.
Przyjmując, że mamy do czynienia ze studentką ASP, zakładamy, że to artystyczny performance.
Zobaczcie wideo i sami oceńcie.
[b]gość, 07-05-15, 19:13 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 18:57 napisał(a):[/b]Czekam na przeprosiny od studentów socjologii, europeistyki, kulturoznawstwa, politologii i kilku innych kierunków, bo TO SIĘ NIE PRZYDA.Dokladnie ![/quote]Studiuje się dla siebie, dla rozwijania horyzontów, dla poszerzanie wiedzy. Znam dużo ludzi po wymienionych przez ciebie kierunkach- bardzo inteligentni, przedsiębiorczy, mają dobrą pracę. Warto też dodać, że rzadko kiedy pracuje się w “swojej branży”. Przykładowo student kulturoznawstwa może założyć własną firmę i zarabiać 20 tys na miesiąc lub pracować w koropo za kilka tysięcy złotych.
Przedwyborczy spot pisu
Najlepiej zostac prostytutka. 20 tys co miesiac leci. Tylko sie trzeba wydepilować
Już powiedziała, że miała taki projekt na zaliczenie
chyba gotuje sie do samobója
[b]gość, 07-05-15, 22:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 17:44 napisał(a):[/b]ABSLWENCI PRAWA TEZ POWINNI PRZEPRASZAĆ..JA PO PRAWIE NIESTETY NIE MAM JUZ KILKA LAT PRACY I NA GÓWNO MI TO BYLO….KOLEZANKA PO PRAWIE PRACUJE W KANCELARII JAKO SEKRETARKA ZA 1200 ZŁ…..A TAK SIE CIESZYLYSMY JAK DOSTAWALYSMY SIE NA PRAWO NA UJOCIE I NIC Z TEGO TERAZ NIE MAMY.NATMIAST WSZYSTKIE OSOBY ,KTÓRE ZNAM I SĄ PO FILOZOFII MAJĄ ZAJEBISTĄ PRACE..SA MANAGERAMI W KORPO I OD RAZY ICH SZEFOWIE ZATRUDNILI JAK TYLKO ZOBACZYLI ZE PO FILOZOFII..NIE ZNAM ZADNEGO CZLOWIEKA PO FILOZOFII ,KTORY BY BYL BEZ PRACY..NIE WIEM Z CZEGO TO WYNIKA..A DO TEGO KAZDY KTO JEST PO FILOZOFII JEST JAKIS ODJECHANY…TO ZNACZY WYBITNIE INTELIGENTNY…TAK MI SIE WYDAJE..NIE UMIEM ROZMAWIAC Z TYMI LUDZMI…TYLKO KSIĄZKI I INNE RZECZY SA W ICH GLOWACH.Po gołym ” prawie ” to Ty sobie możesz na lewo iść 😉 Słyszałaś o czymś takim jak aplikacja ? Sam tytuł mgr prawa nic Ci nie daje w tym środowisku, przy dobrych wiatrach znajdziesz pracę w administracji, jakimś urzędzie, często faktycznie za niskie pieniądze. Bycie prawnikiem oznacza naukę do śmierci – trzeba mieć twardą doopę, psychikę, czasami plecy i znajomości. Dziwię się, że narzekasz a skończyłaś UJ, jakby nie było macie najlepszy wydział prawa w kraju – pozdrawia studentka prawa na UŚ, praca na pełen etat, przysłowiowa ” 2 ” z przodu już jest i nie mówię tu o biuście 😉 Poza tym dzisiaj trzeba być elastycznym i czasem niestety wchodzi w grę przebranżowienie, wielu studentów prawa lub absolwentów pracuje w ubezpieczeniach, finansach, energetyce itp. To też oznacza dalsze kształcenie się.[/quote]”2″ z przodu to ja mam a pracuje w sklepie 😛 u nas kierownicy maja ladjiejsze cyferki z przodu 😛
[b]gość, 07-05-15, 17:44 napisał(a):[/b]ABSLWENCI PRAWA TEZ POWINNI PRZEPRASZAĆ..JA PO PRAWIE NIESTETY NIE MAM JUZ KILKA LAT PRACY I NA GÓWNO MI TO BYLO….KOLEZANKA PO PRAWIE PRACUJE W KANCELARII JAKO SEKRETARKA ZA 1200 ZŁ…..A TAK SIE CIESZYLYSMY JAK DOSTAWALYSMY SIE NA PRAWO NA UJOCIE I NIC Z TEGO TERAZ NIE MAMY.NATMIAST WSZYSTKIE OSOBY ,KTÓRE ZNAM I SĄ PO FILOZOFII MAJĄ ZAJEBISTĄ PRACE..SA MANAGERAMI W KORPO I OD RAZY ICH SZEFOWIE ZATRUDNILI JAK TYLKO ZOBACZYLI ZE PO FILOZOFII..NIE ZNAM ZADNEGO CZLOWIEKA PO FILOZOFII ,KTORY BY BYL BEZ PRACY..NIE WIEM Z CZEGO TO WYNIKA..A DO TEGO KAZDY KTO JEST PO FILOZOFII JEST JAKIS ODJECHANY…TO ZNACZY WYBITNIE INTELIGENTNY…TAK MI SIE WYDAJE..NIE UMIEM ROZMAWIAC Z TYMI LUDZMI…TYLKO KSIĄZKI I INNE RZECZY SA W ICH GLOWACH.Po gołym ” prawie ” to Ty sobie możesz na lewo iść 😉 Słyszałaś o czymś takim jak aplikacja ? Sam tytuł mgr prawa nic Ci nie daje w tym środowisku, przy dobrych wiatrach znajdziesz pracę w administracji, jakimś urzędzie, często faktycznie za niskie pieniądze. Bycie prawnikiem oznacza naukę do śmierci – trzeba mieć twardą doopę, psychikę, czasami plecy i znajomości. Dziwię się, że narzekasz a skończyłaś UJ, jakby nie było macie najlepszy wydział prawa w kraju – pozdrawia studentka prawa na UŚ, praca na pełen etat, przysłowiowa ” 2 ” z przodu już jest i nie mówię tu o biuście 😉 Poza tym dzisiaj trzeba być elastycznym i czasem niestety wchodzi w grę przebranżowienie, wielu studentów prawa lub absolwentów pracuje w ubezpieczeniach, finansach, energetyce itp. To też oznacza dalsze kształcenie się.
[b]gość, 07-05-15, 17:55 napisał(a):[/b]ma racje ze przeprasza, ale tak to jest jak sie studiuje gowniany kierunek, a potem lament ze pracy nie ma, tylko scisle kierunki sa przyszlosciowe i dadza prace i dobre pieniadze, no i nie wszyscy musza byc magistrami , kiedys studiowali tylko najlepsi a teraz co kazdy glupol idzie na studianie chodzi o kierunek a nastawienie… kazdy moze w pewnym momencie usiasc i zaczac pzrepraszac bo w kraju trudno o prace. Trzeba chciec, zeby byly jakies wymierne efekty. Nie wiem, co siedzi w glowie tej studentki, ale… czasami o ta ‘wymiernosc’ trzeba powalczyc… zwlaszcza w naszym kraju, gdzie sztuka nadal jest niedoceniana. Raz, ze ludzi na nia nie stac, dwa, ze ciezko o porzadne galerie czy muzea. Troche inaczej sytuacja wyglada za granica :/
jeśli to nie dla zgrywy to… wyluzuj… 😀 nie ty pierwsza i nie ostatnia studiujesz gówniany kierunek. całe życie przed tobą, nie czas się załamywać 😀
zdesperowana kobita
iwona czas abyś pokazała jak i co malujesz
[b]gość, 07-05-15, 19:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 17:55 napisał(a):[/b]ma racje ze przeprasza, ale tak to jest jak sie studiuje gowniany kierunek, a potem lament ze pracy nie ma, tylko scisle kierunki sa przyszlosciowe i dadza prace i dobre pieniadze, no i nie wszyscy musza byc magistrami , kiedys studiowali tylko najlepsi a teraz co kazdy glupol idzie na studiaStraszne uogólnianie. Ja mam dużo znajomych po ścisłych kierunkach i większość z nich musiała wyemigrować bo nie mogli znaleźć pracy w swojej branży. Ja jestem po kierunku humanistycznym, tak samo jak wiele osób z mojego otoczenia i większość z nich ma bardzo dobrą pracę, ja także na zarobki nie narzekam .To nie jest kwestia studiów tylko i wyłącznie nastawienia oraz charakteru danej osoby. Sama co chwilę otrzymuję cv od różnych osób (zazwyczaj po kierunkach ścisłych) i czasami aż się za głowę łapię. Ludzie nie potrafią skonstruować najprostszych zdań, piszą jakieś głupoty, załączają zdjęcia z wakacji itp.
” “2” z przodu to ja mam a pracuje w sklepie 😛 u nas kierownicy maja ladjiejsze cyferki z przodu 😛 “Tak, ale ja mam dopiero 21 lat a w moim mieście kokosów nie ma więc dla mnie taka kwota ( na rękę mam czasem i 2500 zł ) to dużo bo nawet moja mama tyle nie zarabia po wielu latach pracy. A moja przedmówczyni już jest mgr i nie wiem kto jej naopowiadał bajek, że jak skończy prawo to będzie kimś. To tak jak lekarz bez specjalizacji. No cóż znam ludzi, którzy myślą, że jak się idzie na prawo to się jest potem od razu sędzią i zarabia się 1o tys zł. Ale to są laicy a ona wiedziała na co się pisze. Nikogo już dziś nie podnieca, że skończyłaś prawo, w danym sądzie czy kancelarii są już obsadzone stanowiska, więc trzeba zaczynać od najniższego szczebla, nie ma co liczyć, że zaraz skarbonka pęknie w szwach.
niech wasa sobie ogoli! za to powinna przepraszac wszystkie kobiety1cco za wstyd!!!
[b]gość, 07-05-15, 20:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 19:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 17:55 napisał(a):[/b]ma racje ze przeprasza, ale tak to jest jak sie studiuje gowniany kierunek, a potem lament ze pracy nie ma, tylko scisle kierunki sa przyszlosciowe i dadza prace i dobre pieniadze, no i nie wszyscy musza byc magistrami , kiedys studiowali tylko najlepsi a teraz co kazdy glupol idzie na studianie chodzi o kierunek a nastawienie… kazdy moze w pewnym momencie usiasc i zaczac pzrepraszac bo w kraju trudno o prace. Trzeba chciec, zeby byly jakies wymierne efekty. Nie wiem, co siedzi w glowie tej studentki, ale… czasami o ta ‘wymiernosc’ trzeba powalczyc… zwlaszcza w naszym kraju, gdzie sztuka nadal jest niedoceniana. Raz, ze ludzi na nia nie stac, dwa, ze ciezko o porzadne galerie czy muzea. Troche inaczej sytuacja wyglada za granica :/[/quote]Galerii brak, na uczelniach cieżko szukać zorganizowanych akcji sprzedaży, sami studenci nie bardzo maja np. na fb grupy sprzedaży z danego miasta. A cieżko znaleźć coś fajnego w przystępnej cenie! Trudno znaleźć kogoś kto by namalował portret. Mało tego studentów na ulicach nawet nie widać, żeby sie wystawiali czy chociaż coś tworzyli. Dlaczego tak jest ze będąc w amsterdamie sztuka jest wszędzie, ludzie sa dzięki temu bardziej otwarci i przyjaźni do innych, galerie i muzea na każdym kroku. W Anglii w pubach czy kawiarniach wystawiają sie artyści i tam mozna kupić ich dzieła. W szpitalach wiszą prace z namiarami na artystę żeby mozna było kupić dane dzieło. Biedna i komunistyczna Kuba ma więcej artystów i galerii niż nasz kraj. Twórczość widoczna na każdym kroku. Dlaczego u nas nie ma tylu ludzi, którzy maja niestandardowe myślenie? Artyści błagam Was wyjdźcie do zwykłych ludzi![/quote]Jak ktoś się wystawia na ulicy to jako spod ziemi wyskakuje patrol policji lub straży miejskiej i jest mandacik, więc co się dziwisz ?
[b]gość, 07-05-15, 20:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 19:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 17:55 napisał(a):[/b]ma racje ze przeprasza, ale tak to jest jak sie studiuje gowniany kierunek, a potem lament ze pracy nie ma, tylko scisle kierunki sa przyszlosciowe i dadza prace i dobre pieniadze, no i nie wszyscy musza byc magistrami , kiedys studiowali tylko najlepsi a teraz co kazdy glupol idzie na studianie chodzi o kierunek a nastawienie… kazdy moze w pewnym momencie usiasc i zaczac pzrepraszac bo w kraju trudno o prace. Trzeba chciec, zeby byly jakies wymierne efekty. Nie wiem, co siedzi w glowie tej studentki, ale… czasami o ta ‘wymiernosc’ trzeba powalczyc… zwlaszcza w naszym kraju, gdzie sztuka nadal jest niedoceniana. Raz, ze ludzi na nia nie stac, dwa, ze ciezko o porzadne galerie czy muzea. Troche inaczej sytuacja wyglada za granica :/[/quote]Galerii brak, na uczelniach cieżko szukać zorganizowanych akcji sprzedaży, sami studenci nie bardzo maja np. na fb grupy sprzedaży z danego miasta. A cieżko znaleźć coś fajnego w przystępnej cenie! Trudno znaleźć kogoś kto by namalował portret. Mało tego studentów na ulicach nawet nie widać, żeby sie wystawiali czy chociaż coś tworzyli. Dlaczego tak jest ze będąc w amsterdamie sztuka jest wszędzie, ludzie sa dzięki temu bardziej otwarci i przyjaźni do innych, galerie i muzea na każdym kroku. W Anglii w pubach czy kawiarniach wystawiają sie artyści i tam mozna kupić ich dzieła. W szpitalach wiszą prace z namiarami na artystę żeby mozna było kupić dane dzieło. Biedna i komunistyczna Kuba ma więcej artystów i galerii niż nasz kraj. Twórczość widoczna na każdym kroku. Dlaczego u nas nie ma tylu ludzi, którzy maja niestandardowe myślenie? Artyści błagam Was wyjdźcie do zwykłych ludzi![/quote]Tego wlasnie mi brakuje, uwazam, ze warto. Tylko nadal duzo jest osob z mentalnoscia pt. ‘to sie nie przydaje’…
[b]gość, 07-05-15, 19:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 17:55 napisał(a):[/b]ma racje ze przeprasza, ale tak to jest jak sie studiuje gowniany kierunek, a potem lament ze pracy nie ma, tylko scisle kierunki sa przyszlosciowe i dadza prace i dobre pieniadze, no i nie wszyscy musza byc magistrami , kiedys studiowali tylko najlepsi a teraz co kazdy glupol idzie na studianie chodzi o kierunek a nastawienie… kazdy moze w pewnym momencie usiasc i zaczac pzrepraszac bo w kraju trudno o prace. Trzeba chciec, zeby byly jakies wymierne efekty. Nie wiem, co siedzi w glowie tej studentki, ale… czasami o ta ‘wymiernosc’ trzeba powalczyc… zwlaszcza w naszym kraju, gdzie sztuka nadal jest niedoceniana. Raz, ze ludzi na nia nie stac, dwa, ze ciezko o porzadne galerie czy muzea. Troche inaczej sytuacja wyglada za granica :/[/quote]Galerii brak, na uczelniach cieżko szukać zorganizowanych akcji sprzedaży, sami studenci nie bardzo maja np. na fb grupy sprzedaży z danego miasta. A cieżko znaleźć coś fajnego w przystępnej cenie! Trudno znaleźć kogoś kto by namalował portret. Mało tego studentów na ulicach nawet nie widać, żeby sie wystawiali czy chociaż coś tworzyli. Dlaczego tak jest ze będąc w amsterdamie sztuka jest wszędzie, ludzie sa dzięki temu bardziej otwarci i przyjaźni do innych, galerie i muzea na każdym kroku. W Anglii w pubach czy kawiarniach wystawiają sie artyści i tam mozna kupić ich dzieła. W szpitalach wiszą prace z namiarami na artystę żeby mozna było kupić dane dzieło. Biedna i komunistyczna Kuba ma więcej artystów i galerii niż nasz kraj. Twórczość widoczna na każdym kroku. Dlaczego u nas nie ma tylu ludzi, którzy maja niestandardowe myślenie? Artyści błagam Was wyjdźcie do zwykłych ludzi!
moze zamiast pierdolic i siedziec na kozaczku to powysylajcie kilka CV to moze i praca sie znajdzie!
jest wrażliwa. Przeprasza tyle osób a nikt nie przeprasza za to że studiuje inne kierunki bez przyszłości i wkładu w budowę świata 😛
Najbardziej powinni przepraszać ludzie po dziennikarstwie, dzisiejsze artykuły to jakieś głupoty, często napisane bez ładu i składu i o byle czym.
Takie gadanie, ja jestem po prawie i udało mi się dostać bardzo dobrą pracę. Jak się nie szuka to się nie znajdzie mam różnych znajomych, po różnych kierunkach, jedni mają pracę inni nie, jedni mają lepszą, inni gorszą- może trochę zależy to od szczęścia,ale temu szczęściu trzeba pomóc i wziąć się w garść,a nie siedzieć na tyłku i biadolić, że nie ma roboty.
[b]gość, 07-05-15, 18:57 napisał(a):[/b]Czekam na przeprosiny od studentów socjologii, europeistyki, kulturoznawstwa, politologii i kilku innych kierunków, bo TO SIĘ NIE PRZYDA.Dokladnie !
Jestem autorką posta o 5 tys i skończonej filologii. Nie chciałam się chwalić, jako że wiem, iż ludzie mają naprawdę ciężko w tym kraju. Chciałam tylko przekazać, że jak człowiek ciężko pracuje, to i bez pleców może do czegoś dojść, ale nie zawsze od razu. Swoje nieraz trzeba na marnej pensji odpękać. Czasami trzeba się też dokształcić albo przekierunkować, tak jak ja to zrobiłam.Jak widać po niektórych komentarzach, ludzie wolą biadolić niż się ogarnąć, bo to łatwiejsze niż walka.Pozdrawiam
[b]gość, 07-05-15, 17:55 napisał(a):[/b]ma racje ze przeprasza, ale tak to jest jak sie studiuje gowniany kierunek, a potem lament ze pracy nie ma, tylko scisle kierunki sa przyszlosciowe i dadza prace i dobre pieniadze, no i nie wszyscy musza byc magistrami , kiedys studiowali tylko najlepsi a teraz co kazdy glupol idzie na studiajestem rozdarta 🙁 pierwsza czesc twojej wypowiedzi, wg mnie, to straszna glupota. zyjemy w swiecie owladnietym konsumpcja, wlasnie teraz kierunki artystyczne zyskuja na wartosci (sama jestem po kierunku scislym i nie narzekam, ale nawet u mnie w firmie zatrudniaja ludzi po asp, ktorzy maluja nam jak ma wygladac postac, a my to wdrazamy na ekran). ludzie powoli przestaja kupowac drukowane obrazy i inne masowki z ikei, chca miec rzeczy unikalne, recznie robione, drogie i szpanerskie. natomiast z druga czescia twojej wypowiedzi sie zgadzam – wciaz potrzebny jest hydraulik, wciaz potrzebny jest ogrodnik, wciaz potrzebny jest montazysta, wciaz potrzebny jest mechanik, wciaz potrzebna jest pielegniarka – te zawody sie nie starzeja, a wraz z bogacacym sie spoleczenstwem, zyskuja na wartosci.
Czekam na przeprosiny od studentów socjologii, europeistyki, kulturoznawstwa, politologii i kilku innych kierunków, bo TO SIĘ NIE PRZYDA.
[b]gość, 07-05-15, 18:15 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 17:44 napisał(a):[/b]ABSLWENCI PRAWA TEZ POWINNI PRZEPRASZAĆ..JA PO PRAWIE NIESTETY NIE MAM JUZ KILKA LAT PRACY I NA GÓWNO MI TO BYLO….KOLEZANKA PO PRAWIE PRACUJE W KANCELARII JAKO SEKRETARKA ZA 1200 ZŁ…..A TAK SIE CIESZYLYSMY JAK DOSTAWALYSMY SIE NA PRAWO NA UJOCIE I NIC Z TEGO TERAZ NIE MAMY.NATMIAST WSZYSTKIE OSOBY ,KTÓRE ZNAM I SĄ PO FILOZOFII MAJĄ ZAJEBISTĄ PRACE..SA MANAGERAMI W KORPO I OD RAZY ICH SZEFOWIE ZATRUDNILI JAK TYLKO ZOBACZYLI ZE PO FILOZOFII..NIE ZNAM ZADNEGO CZLOWIEKA PO FILOZOFII ,KTORY BY BYL BEZ PRACY..NIE WIEM Z CZEGO TO WYNIKA..A DO TEGO KAZDY KTO JEST PO FILOZOFII JEST JAKIS ODJECHANY…TO ZNACZY WYBITNIE INTELIGENTNY…TAK MI SIE WYDAJE..NIE UMIEM ROZMAWIAC Z TYMI LUDZMI…TYLKO KSIĄZKI I INNE RZECZY SA W ICH GLOWACH.Taka prawda moja koleżanka lata na posylki w kancelari za jakies grosze bez umowy a jak sie nie podoba to chetnych na jej msc pelno. Prawo jest dla nudziarzy bez pomyslu na siebie ktorym sie wydawalo ze beda z tego miec latwa kase. Wiem bo szukalam dobrego prawnika i jak co do czego to kazdy chce kaske z gory niezaleznie od wyniku sprawy… Kase chca ale postarac sie juz nie bardzo.[/quote]oczywiscie, ze chca kase od razu, niezaleznie od wyniku sprawy… tak jest na calym swiecie. na tym to polega, ze oplaty sadowe powinna poniesc strona przegrana (w idealnym swiecie powinno to wygladac tak, ze w rezultacie, koniec koncow, na minusie jestes tylko jesli sie okaze, ze nie mialas racji i zawracalas ludziom 4 litery na bezdurno). u nas niestety to dziala tak do polowy kosztow, jak nie mniej. no i pamietaj, ze sprawa moze sie ciagnac 4 lata, 10 lat, a placisz jednorazowo za prowadzenie sprawy.
[b]gość, 07-05-15, 17:44 napisał(a):[/b]ABSLWENCI PRAWA TEZ POWINNI PRZEPRASZAĆ..JA PO PRAWIE NIESTETY NIE MAM JUZ KILKA LAT PRACY I NA GÓWNO MI TO BYLO….KOLEZANKA PO PRAWIE PRACUJE W KANCELARII JAKO SEKRETARKA ZA 1200 ZŁ…..A TAK SIE CIESZYLYSMY JAK DOSTAWALYSMY SIE NA PRAWO NA UJOCIE I NIC Z TEGO TERAZ NIE MAMY.NATMIAST WSZYSTKIE OSOBY ,KTÓRE ZNAM I SĄ PO FILOZOFII MAJĄ ZAJEBISTĄ PRACE..SA MANAGERAMI W KORPO I OD RAZY ICH SZEFOWIE ZATRUDNILI JAK TYLKO ZOBACZYLI ZE PO FILOZOFII..NIE ZNAM ZADNEGO CZLOWIEKA PO FILOZOFII ,KTORY BY BYL BEZ PRACY..NIE WIEM Z CZEGO TO WYNIKA..A DO TEGO KAZDY KTO JEST PO FILOZOFII JEST JAKIS ODJECHANY…TO ZNACZY WYBITNIE INTELIGENTNY…TAK MI SIE WYDAJE..NIE UMIEM ROZMAWIAC Z TYMI LUDZMI…TYLKO KSIĄZKI I INNE RZECZY SA W ICH GLOWACH.Taka prawda moja koleżanka lata na posylki w kancelari za jakies grosze bez umowy a jak sie nie podoba to chetnych na jej msc pelno. Prawo jest dla nudziarzy bez pomyslu na siebie ktorym sie wydawalo ze beda z tego miec latwa kase. Wiem bo szukalam dobrego prawnika i jak co do czego to kazdy chce kaske z gory niezaleznie od wyniku sprawy… Kase chca ale postarac sie juz nie bardzo.
lolz sztuka jest jak najbardzije potrzebna, co to ma znaczyc! trzeba w zyciu robic to do czego czuje sie pasje, widac albo pasji zabraklo albo talentu
Panie Prezydencie przepraszam za Iwonę Ogrodzką
soł szejm na całą Łukowice 😀 hahahahahhahahah
widac,ze studentka asp-niezle pokurwiona i do tego brzydka. takie przeprosiny to na co? czyzby chciala sie zabic? nie od dzis wiadomo,ze po malarstwie czy innych badziewnych studiach pracy NIE MA. zreszta po studiach w dzisiejszych czasach nie ma pracy. licza sie znajomosci a nie mgr czy inny tytul przed nazwiskiem. Taka prawda.
ABSLWENCI PRAWA TEZ POWINNI PRZEPRASZAĆ..JA PO PRAWIE NIESTETY NIE MAM JUZ KILKA LAT PRACY I NA GÓWNO MI TO BYLO….KOLEZANKA PO PRAWIE PRACUJE W KANCELARII JAKO SEKRETARKA ZA 1200 ZŁ…..A TAK SIE CIESZYLYSMY JAK DOSTAWALYSMY SIE NA PRAWO NA UJOCIE I NIC Z TEGO TERAZ NIE MAMY.NATMIAST WSZYSTKIE OSOBY ,KTÓRE ZNAM I SĄ PO FILOZOFII MAJĄ ZAJEBISTĄ PRACE..SA MANAGERAMI W KORPO I OD RAZY ICH SZEFOWIE ZATRUDNILI JAK TYLKO ZOBACZYLI ZE PO FILOZOFII..NIE ZNAM ZADNEGO CZLOWIEKA PO FILOZOFII ,KTORY BY BYL BEZ PRACY..NIE WIEM Z CZEGO TO WYNIKA..A DO TEGO KAZDY KTO JEST PO FILOZOFII JEST JAKIS ODJECHANY…TO ZNACZY WYBITNIE INTELIGENTNY…TAK MI SIE WYDAJE..NIE UMIEM ROZMAWIAC Z TYMI LUDZMI…TYLKO KSIĄZKI I INNE RZECZY SA W ICH GLOWACH.
ma racje ze przeprasza, ale tak to jest jak sie studiuje gowniany kierunek, a potem lament ze pracy nie ma, tylko scisle kierunki sa przyszlosciowe i dadza prace i dobre pieniadze, no i nie wszyscy musza byc magistrami , kiedys studiowali tylko najlepsi a teraz co kazdy glupol idzie na studia
No dobrze dziewczyno, ale co dalej z Twoim życiem?
wow ale jesteś odkrywcza, też skończyłam malarstwo na Asp i jakoś sobie w życiu radzę robiąc kilka innych rzeczy, z samego malarstwa mam zarobek co jakiś czas tylko więc logiczne, że wolałam znaleźć stała pracę. Laska ma wzrok tęsniący za rozumem i serio dopiero teraz ma taka refleksję? przeciez od samego poczatku idac na Asp wiesz ze szanse znalezienia pracy w zawodzie są raczej zerowe (przynajmniej w PL)
[b]gość, 07-05-15, 15:44 napisał(a):[/b]Nawet jak swoje z kredytem, to spalata raty jest zazwyczaj tansza niz miesiac wynajmu.a to juz zalezy od ceny mieszkania. a te juz sa bardzo rozne dla roznych krajow i miast.
[b]gość, 07-05-15, 15:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 15:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 15:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 14:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 14:09 napisał(a):[/b]czy to zart czy faktycznie nie myslisz? w londynie z 1000 funtow nie wynajmiesz przyzwoitego mieszkania dla rodziny. ale jesli dziewczyna pracuje w polsce, w nieduzej miejscowosci, mieszkanie ma po rodzinie, to za 5tys miesieczie moze bardzo wygodnie zyc, 1000zl na oplaty, 2000 na jedzenie, benzyne i podstawowe potrzeby, 1000-1500 na ciuchy/restauracje/rozrywki i jeszcze zostaje na oszczednosci.Tylko jest mała różnica. Bo 1500 funtów to w Anglii zarabia zwykły pracownik fizyczny a nie ktoś kto sie chwali wykształceniem i doświadczeniem. Smutne ale prawdziwe. A ciuchy kosmetyki samochody laptopy kosztują wszędzie tyle samo[/quote]ale jedzenie/resteuracje/przedszkola juz nie kosztuja tyle samo?A co ma piernik do wiatraka? Za 5 tys. zl godnie pozyjesz. Po co z tą Anglią wyskakujesz? Dziewczyna ma się czym chwalić i basta.
[b]gość, 07-05-15, 16:41 napisał(a):[/b]wow ale jesteś odkrywcza, też skończyłam malarstwo na Asp i jakoś sobie w życiu radzę robiąc kilka innych rzeczy, z samego malarstwa mam zarobek co jakiś czas tylko więc logiczne, że wolałam znaleźć stała pracę. Laska ma wzrok tęsniący za rozumem i serio dopiero teraz ma taka refleksję? przeciez od samego poczatku idac na Asp wiesz ze szanse znalezienia pracy w zawodzie są raczej zerowe (przynajmniej w PL)Po tym się chyba nie szuka pracy w zawodzie, chyba ze jako nauczyciel sztuki czy plastyki na etat. Sama jesteś po takich studiach swoim pracodawca.
Przepraszam, że żyję?
Co to za pierdolenie?
Nawet jak swoje z kredytem, to spalata raty jest zazwyczaj tansza niz miesiac wynajmu.
[b]gość, 07-05-15, 15:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 15:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 14:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 14:09 napisał(a):[/b]czy to zart czy faktycznie nie myslisz? w londynie z 1000 funtow nie wynajmiesz przyzwoitego mieszkania dla rodziny. ale jesli dziewczyna pracuje w polsce, w nieduzej miejscowosci, mieszkanie ma po rodzinie, to za 5tys miesieczie moze bardzo wygodnie zyc, 1000zl na oplaty, 2000 na jedzenie, benzyne i podstawowe potrzeby, 1000-1500 na ciuchy/restauracje/rozrywki i jeszcze zostaje na oszczednosci.Tylko jest mała różnica. Bo 1500 funtów to w Anglii zarabia zwykły pracownik fizyczny a nie ktoś kto sie chwali wykształceniem i doświadczeniem. Smutne ale prawdziwe. A ciuchy kosmetyki samochody laptopy kosztują wszędzie tyle samo[/quote]ale jedzenie/resteuracje/przedszkola juz nie kosztuja tyle samo?1500 funtow? ok, z tego 900 funtow na wynajem mieszkania (2 sypialnie, po 30stce juz trzeba zakladac, ze sa dzieci), 800 na jedzenie (swieze, dobre skladniki. zauwazcie, ze uczciwie nie oszczedzam ani tu ani tu, w wersji polskiej dalam 2000). i zaraz, co zostaje na te laptopy, kosmetyki, samochody, ciuchy?[/quote]no wlasnie – zostaje debecik. oczywiscie nie jest tak strasznie, na ogol zarabia tez druga osoba… podana przeze mnie cena mieszkania nie w londynie a w reading, zeby bylo uczciwiej. ale przeciez zawsze mozna znalezc cos w gorszej dzielnicy.[/quote]Dlaczego zakladacie wynajem?[/quote]
[b]gość, 07-05-15, 15:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 15:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 14:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 14:09 napisał(a):[/b]czy to zart czy faktycznie nie myslisz? w londynie z 1000 funtow nie wynajmiesz przyzwoitego mieszkania dla rodziny. ale jesli dziewczyna pracuje w polsce, w nieduzej miejscowosci, mieszkanie ma po rodzinie, to za 5tys miesieczie moze bardzo wygodnie zyc, 1000zl na oplaty, 2000 na jedzenie, benzyne i podstawowe potrzeby, 1000-1500 na ciuchy/restauracje/rozrywki i jeszcze zostaje na oszczednosci.Tylko jest mała różnica. Bo 1500 funtów to w Anglii zarabia zwykły pracownik fizyczny a nie ktoś kto sie chwali wykształceniem i doświadczeniem. Smutne ale prawdziwe. A ciuchy kosmetyki samochody laptopy kosztują wszędzie tyle samo[/quote]ale jedzenie/resteuracje/przedszkola juz nie kosztuja tyle samo?1500 funtow? ok, z tego 900 funtow na wynajem mieszkania (2 sypialnie, po 30stce juz trzeba zakladac, ze sa dzieci), 800 na jedzenie (swieze, dobre skladniki. zauwazcie, ze uczciwie nie oszczedzam ani tu ani tu, w wersji polskiej dalam 2000). i zaraz, co zostaje na te laptopy, kosmetyki, samochody, ciuchy?[/quote]no wlasnie – zostaje debecik. oczywiscie nie jest tak strasznie, na ogol zarabia tez druga osoba… podana przeze mnie cena mieszkania nie w londynie a w reading, zeby bylo uczciwiej. ale przeciez zawsze mozna znalezc cos w gorszej dzielnicy.[/quote]Dlaczego zakladacie wynajem?[/quote]Ale nie chodzilomi o to ze zycie za 1500 funtów jest fajne. Chodzi tylko o to ze jakas dziewczyna podnieca sie ze zarabia 5000 i doszła do tego ciężka praca i wykształceniem a w uk wiecej zarabia pracownik fizycznych. Albo inaczej, osoby z dobrym wyzszym wykształceniem zarabiają w Anglii 5000 ale funtów Tyle w temacie.
[b]gość, 07-05-15, 14:51 napisał(a):[/b]No i blednie uwazasz ze lepiej mieć jakikolwiek…., czasem lepiej nie tracic czasu na bylejakie studia tylko poczekac rok dwa i znalezc cos co nas naprawde interesuje I zapewni utzymanie. Lub ukonczyć cos co zapewni nam prace a potem realiziwać hobby.Napisałam że uważam iż lepiej mieć jakikolwiek dyplom niż go nie mieć, ale nie z przyczyn finansowych bo jak wiadomo nie zawsze się (u nas w kraju) przekłada to na zarobki. Nie wiem w sumie czemu tak uważam, chyba dlatego że sama nie skończyłam studiów z wlasnego widzimisię i wyjecham sobie realizowac prostsze życie za granicą. Tak czy siak u nas w kraju nie jest tak łatwo bo mamy chyba dość duży procent ludzi z wyższym wyksztalceniem zarabiających mało. To nie wina studiów ani tych ludzi tylko wina naszego chorego kraju.
[b]gość, 07-05-15, 14:09 napisał(a):[/b]czy to zart czy faktycznie nie myslisz? w londynie z 1000 funtow nie wynajmiesz przyzwoitego mieszkania dla rodziny. ale jesli dziewczyna pracuje w polsce, w nieduzej miejscowosci, mieszkanie ma po rodzinie, to za 5tys miesieczie moze bardzo wygodnie zyc, 1000zl na oplaty, 2000 na jedzenie, benzyne i podstawowe potrzeby, 1000-1500 na ciuchy/restauracje/rozrywki i jeszcze zostaje na oszczednosci.Tylko jest mała różnica. Bo 1500 funtów to w Anglii zarabia zwykły pracownik fizyczny a nie ktoś kto sie chwali wykształceniem i doświadczeniem. Smutne ale prawdziwe. A ciuchy kosmetyki samochody laptopy kosztują wszędzie tyle samo[/quote]ale jedzenie/resteuracje/przedszkola juz nie kosztuja tyle samo?1500 funtow? ok, z tego 900 funtow na wynajem mieszkania (2 sypialnie, po 30stce juz trzeba zakladac, ze sa dzieci), 800 na jedzenie (swieze, dobre skladniki. zauwazcie, ze uczciwie nie oszczedzam ani tu ani tu, w wersji polskiej dalam 2000). i zaraz, co zostaje na te laptopy, kosmetyki, samochody, ciuchy?
[b]gość, 07-05-15, 15:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 15:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 15:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 14:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 14:09 napisał(a):[/b]czy to zart czy faktycznie nie myslisz? w londynie z 1000 funtow nie wynajmiesz przyzwoitego mieszkania dla rodziny. ale jesli dziewczyna pracuje w polsce, w nieduzej miejscowosci, mieszkanie ma po rodzinie, to za 5tys miesieczie moze bardzo wygodnie zyc, 1000zl na oplaty, 2000 na jedzenie, benzyne i podstawowe potrzeby, 1000-1500 na ciuchy/restauracje/rozrywki i jeszcze zostaje na oszczednosci.Tylko jest mała różnica. Bo 1500 funtów to w Anglii zarabia zwykły pracownik fizyczny a nie ktoś kto sie chwali wykształceniem i doświadczeniem. Smutne ale prawdziwe. A ciuchy kosmetyki samochody laptopy kosztują wszędzie tyle samo[/quote]ale jedzenie/resteuracje/przedszkola juz nie kosztuja tyle samo?1500 funtow? ok, z tego 900 funtow na wynajem mieszkania (2 sypialnie, po 30stce juz trzeba zakladac, ze sa dzieci), 800 na jedzenie (swieze, dobre skladniki. zauwazcie, ze uczciwie nie oszczedzam ani tu ani tu, w wersji polskiej dalam 2000). i zaraz, co zostaje na te laptopy, kosmetyki, samochody, ciuchy?[/quote]no wlasnie – zostaje debecik. oczywiscie nie jest tak strasznie, na ogol zarabia tez druga osoba… podana przeze mnie cena mieszkania nie w londynie a w reading, zeby bylo uczciwiej. ale przeciez zawsze mozna znalezc cos w gorszej dzielnicy.[/quote]Dlaczego zakladacie wynajem?[/quote][/quote]Bo w Londynie większość osób w wieku pracującym wynajmuje i jak tak mi sie skojarzylo z calym krajem 🙂 Ale jasne, jak ktos ma swoje (bez kredytu), to zupełnie inna rozmowa 🙂
[b]gość, 07-05-15, 14:09 napisał(a):[/b]czy to zart czy faktycznie nie myslisz? w londynie z 1000 funtow nie wynajmiesz przyzwoitego mieszkania dla rodziny. ale jesli dziewczyna pracuje w polsce, w nieduzej miejscowosci, mieszkanie ma po rodzinie, to za 5tys miesieczie moze bardzo wygodnie zyc, 1000zl na oplaty, 2000 na jedzenie, benzyne i podstawowe potrzeby, 1000-1500 na ciuchy/restauracje/rozrywki i jeszcze zostaje na oszczednosci.Tylko jest mała różnica. Bo 1500 funtów to w Anglii zarabia zwykły pracownik fizyczny a nie ktoś kto sie chwali wykształceniem i doświadczeniem. Smutne ale prawdziwe. A ciuchy kosmetyki samochody laptopy kosztują wszędzie tyle samo[/quote]A skąd ty możesz wiedziec gdzie ta dziewczyna mieszka i czy mieszkanie po rodzicach? Bo np we Wrocławiu nie wynajmiesz taniej mieszkania niż za 1500-2000 PLUS opłaty. Także nie wiem czy akurat rodziców jej było stac by jej sprezentowac mieszkanie. A mieszkanie z rodzicami po 30 to jest wybaczcie ale nieodpowiednie. Chociaż nie ma co napadać na dziewczynę bo wydaje mnie sie że jak na polskie warunki i kobiece pensje zarabia całkiem dobrze i osiągnęla to sama, więc szacun. I niestety nie jest tak że “ciuchy kosmetyki samochody laptopy kosztują wszędzie tyle samo” bo nie kosztują tyle samo. Widoczne nigdzie nie wyjeżdżałaś że palnęłaś taką bzdurę.
[b]gość, 07-05-15, 15:00 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 14:59 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 07-05-15, 14:09 napisał(a):[/b]czy to zart czy faktycznie nie myslisz? w londynie z 1000 funtow nie wynajmiesz przyzwoitego mieszkania dla rodziny. ale jesli dziewczyna pracuje w polsce, w nieduzej miejscowosci, mieszkanie ma po rodzinie, to za 5tys miesieczie moze bardzo wygodnie zyc, 1000zl na oplaty, 2000 na jedzenie, benzyne i podstawowe potrzeby, 1000-1500 na ciuchy/restauracje/rozrywki i jeszcze zostaje na oszczednosci.Tylko jest mała różnica. Bo 1500 funtów to w Anglii zarabia zwykły pracownik fizyczny a nie ktoś kto sie chwali wykształceniem i doświadczeniem. Smutne ale prawdziwe. A ciuchy kosmetyki samochody laptopy kosztują wszędzie tyle samo[/quote]ale jedzenie/resteuracje/przedszkola juz nie kosztuja tyle samo?1500 funtow? ok, z tego 900 funtow na wynajem mieszkania (2 sypialnie, po 30stce juz trzeba zakladac, ze sa dzieci), 800 na jedzenie (swieze, dobre skladniki. zauwazcie, ze uczciwie nie oszczedzam ani tu ani tu, w wersji polskiej dalam 2000). i zaraz, co zostaje na te laptopy, kosmetyki, samochody, ciuchy?[/quote]no wlasnie – zostaje debecik. oczywiscie nie jest tak strasznie, na ogol zarabia tez druga osoba… podana przeze mnie cena mieszkania nie w londynie a w reading, zeby bylo uczciwiej. ale przeciez zawsze mozna znalezc cos w gorszej dzielnicy.[/quote]Dlaczego zakladacie wynajem?
Ma dużo racji w tym co mówi, chociaż może lekko przesadza. Mam w rodzinie malarkę po studiach, rodzice pakowali w nią tysiące, najpierw na lekcje malarstwa, potem przez cały okres studiów. Jakieś tam obrazy udalo jej się sprzedać to chyba aż tak tragicznie nie jest. Zawsze uważam że lepiej jest mieć dyplom (jakikolwiek) niż go nie mieć, ale tak na koniec najlepiej jest mieć z tego dobre pieniądze.
ASP to nie wydział aktorski, niech się zajmie malarstwem