Sugar Man, czyli niezwykła historia zapomnianego muzyka

sixto-rodriguez-R1 sixto-rodriguez-R1

Rockman Sixto Rodriguez nagrał dwie płyty na początku lat 70-tych ubiegłego stulecia. W Stanach Zjednoczonych poniósł totalną porażkę. Sprzedało się zaledwie kilka kopii jego albumów.

Ogromny sukces odniósł natomiast w RPA. Jego płyty rozchodziły się jak świeże bułeczki. Problem w tym, że rockman nic o tym nie wiedział i w ogóle na tym nie zarabiał.

Porzucił muzykę i utrzymywał się dzięki różnym dorywczym zajęciom. Pracował np. przy rozbiórkach i remontach, kiedy na drugiej półkuli stawał się prawdziwym idolem.

Jego historię opowiada w filmie Sugar Man szwedzki reżyser Malik Bendjelloul. Zdaniem filmowca, życie muzyka jest tak zaskakujące, że gdyby nakręcono o nim film fabularny, nikt nie byłby w stanie w taką historię uwierzyć. Możliwe było tylko zrobienie dokumentu.

Film przywrócił Rodriguezowi należne miejsce w historii muzyki rockowej. Dzisiaj, jako 70-latek znowu koncertuje i zbiera owoce własnej twórczości sprzed 40 lat.

Od piątku film można oglądać w polskich kinach. W niedzielę Sugar Man będzie walczył o Oscara w kategorii film dokumentalny.

 
7 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Nigdy nie sądziłam ze historia Rodrigueza trafi na kozaczka. Nigdy nie mów nigdy .. 😉

Swietny film, trzymam kciuki za Oscara!

Uwielbiam te plyte. Slucham od lat. Polecam.

Super film, muzyka, goraco polecam..

Byłam na koncercie Rodrigueza kilka miesięcy temu, niezapomniane przeżycie. Talent jakich dzis nie ma. Ten dokument zasługuje na nie jednego Oscara!

muzyka super a film rewelacyjny – życie pisze najlepsze scenariusze:)

uwielbiam jego piosenkę – Sugar Man. Leciała w soundtracku do filmy Candy z Heathem Ledgerem. 🙂