Świadek śmierci Steve’a Irwina opowiada o zgonie przyjaciela
Mija 8 lat od śmierci popularnego autora i bohatera filmów przyrodniczych, Steve’a Irwina. “Łowca krokodyli”, który ciągle ryzykował życiem zbliżając się do najgroźniejszych nawet zwierząt, zginął podczas kręcenia zdjęć. Zabiła go olbrzymia płaszczka, która wbiła kolec jadowy w klatkę piersiową Steve’a.
Już wtedy media podawały, że operator Irwina, Justin Lyons, nagrał dramatyczną walkę przyjaciela i jego śmierć. Nagranie trafiło w ręce policji, a rodzina i operator zdecydowali, że taśma nigdy nie ujrzy światła dziennego.
Lyons zaczyna wracać do tematu – ostatnio pojawił się w australijskim morning show i zrelacjonował przebieg wypadku.
– Byłem w szoku – wspomina operator. – W Steve’ie zawsze było coś dziwnego. Nieważne krokodyl czy rekin – zawsze radził sobie ze zwierzętami, nic mu się nie działo. Myśleliśmy, że tak będzie zawsze, ale kiedyś musi się zdarzyć jakiś głupi wypadek, który pokazuje, jak ryzykowne było to wszystko.
Lyons wspomina feralny dzień:
– W ciągu paru sekund dźgnęła go ze sto razy. Prawdopodobnie on rzucał cień podobny do rekina, który poluje na nie regularnie.
Przyjaciel Irwina nie zauważył, co się dokładnie stało.
– Dopiero po chwili zauważyłem, że wokół niego jest pełno krwi.
Lyons zaprzecza, jakoby on albo Steve próbowali wyciągać kolec.
– Nie wyjęliśmy go. Steve go nie wyciągnął. Ono ma postrzępione krawędzie i weszło w jego pierś jak nóż w masło.
W ciele Steve’a znalazła się trucizna. Ból musiał być niesamowity.
– On był nieprawdopodobnie odporny na ból, dlatego widząc, jak cierpi, zdałem sobie sprawę, jak olbrzymie musi być to cierpienie – wspomina operator. – On nie wiedział, że został zraniony w serce, ale czuł, że kolec poszarpał płuca. Miał problemy z oddychaniem.
– Mówiłem do niego: “Myśl o dzieciach, Steve, trzymaj się, trzymaj się, wytrwaj! A ona patrzył na mnie spokojnie. Powiedział tylko: Umieram. To było jego ostatnie słowo.
Irwin osierocił dwoje dzieci. Bindi ma dziś 15 lat, Robert – 14. Zostawił też żonę, Terri.





[b]gość, 11-03-14, 07:31 napisał(a):[/b]…a operator kręcił dalej..cóżtutaj dopowiedziec ???!upewniam się tylko: ale wiesz baranie, że kamera sama też nagrywa jak ją zostawisz? nie wpadłeś na to, że jej nie wyłączył, postawił i poszedł mu pomóc?
[b]gość, 11-03-14, 22:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-03-14, 17:49 napisał(a):[/b]Uważam, że osoby które wypowiadają się tak negatywnie powinny najpierw obejrzeć jego programy, a dopiero potem się wypowiadać. To był niesamowity człowiek. Ja wychowałam się na jego opowieściach o zwierzętach i skorzystałam na tym. Steve nie był chciwy pieniędzy,on jedynie chciał pokazać swoją miłość do zwierząt. I myślę, że nie narażał się więcej niż potrzeba. Przecież każdy ojciec kocha swoje dzieci. A w dodatku należy mu się szacunek za ogromny wkład w naukę.widac bardziej kochal zwierzeta niz swoje dzieci[/quote]No i co z tego, kurde ludzie zrozumcie, że swiat nie kończy sie na dzieciach i nie każdy kocha je bezgranicznie.
[b]gość, 11-03-14, 18:30 napisał(a):[/b]Jego ‘programy’ byly skandaliczne.. przyroda powinna byc pokazywana z respektem, z szacunkiem.. a nie przez kretyna ktory z butami na chama wpier**la sie do jej porzadku..zwierzeta to nie zabawki!!David Attenborough to jest gosciu, ktory ukazuje piekno przyrody w piękny sposób. A ten pajac robil prostackie show
jakie życie taka śmierć
Wspaniały człowiek, szkoda że nie ma go już z nami!
[b]gość, 11-03-14, 17:49 napisał(a):[/b]Uważam, że osoby które wypowiadają się tak negatywnie powinny najpierw obejrzeć jego programy, a dopiero potem się wypowiadać. To był niesamowity człowiek. Ja wychowałam się na jego opowieściach o zwierzętach i skorzystałam na tym. Steve nie był chciwy pieniędzy,on jedynie chciał pokazać swoją miłość do zwierząt. I myślę, że nie narażał się więcej niż potrzeba. Przecież każdy ojciec kocha swoje dzieci. A w dodatku należy mu się szacunek za ogromny wkład w naukę.widac bardziej kochal zwierzeta niz swoje dzieci
Jego ‘programy’ byly skandaliczne.. przyroda powinna byc pokazywana z respektem, z szacunkiem.. a nie przez kretyna ktory z butami na chama wpier**la sie do jej porzadku..zwierzeta to nie zabawki!!
Szkoda człowieka a jeszcze bardziej dzieci 🙁 Niestety jego program mi się nie podobał, facet był jakiś niezrównoważony, miotał się, zaczepiał zwierzęta,skakał, gadał jak nawiedzony. Moim zdaniem swoim zachowaniem drażnił zwierzęta.
[b]gość, 11-03-14, 18:19 napisał(a):[/b]Szkoda człowieka a jeszcze bardziej dzieci 🙁 Niestety jego program mi się nie podobał, facet był jakiś niezrównoważony, miotał się, zaczepiał zwierzęta,skakał, gadał jak nawiedzony. Moim zdaniem swoim zachowaniem drażnił zwierzęta.Popieram, wrażliwi ludzie zrozumieją, że dzikie zwierzęta to nie zabawki, i nie powinny być rozrywką dla ludzi. Małpka w cyrku na rowerze może cieszyć dzieci, a mnie smuci, bo ja wiem, że ona cierpi. Ten człowiek kochał zwierzęta, ale zaspokajał swoją miłość zbyt nachalnie. Właśnie te zaczepki, skoki, mnie u niego denerwowały, choć wiem,ze w zamiarze chciał pomagać, a przy okazji zrobić szoł, ale ja takiemu szoł mówie NIE.
Gosc mial troche nierowno pod sufitem. Prowokowal zwierzeta i je draznil. Ale programy byly przez to ciekawe
Uważam, że osoby które wypowiadają się tak negatywnie powinny najpierw obejrzeć jego programy, a dopiero potem się wypowiadać. To był niesamowity człowiek. Ja wychowałam się na jego opowieściach o zwierzętach i skorzystałam na tym. Steve nie był chciwy pieniędzy,on jedynie chciał pokazać swoją miłość do zwierząt. I myślę, że nie narażał się więcej niż potrzeba. Przecież każdy ojciec kocha swoje dzieci. A w dodatku należy mu się szacunek za ogromny wkład w naukę.
miał dzieci i tak sie narażał? przecież jakby mój facet chciał w ten sposób zarabiać na rodzinę to bym mu to wybiła z głowy.
a moim zdaniem koleś specjalnie drażnił zwierzęta no i się doigrał
[b]gość, 11-03-14, 12:27 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 11-03-14, 10:15 napisał(a):[/b]myślę, że to w pewnym sensie “zasłużona” śmierć…taka karma… igrał ze śmiercią przez kilka lat, narażając sie w imię oglądalności i pieniędzy – bo na pewno nie była to miłość do zwierząt…“Na pewno”. Nie znam się, ale się wypowiem… Od razu widać, ze nie widziałaś ani jednego jego programu, tępa strzało.[/quote]Ej tepa strzalo a skad wiesz ze to nie byla milosc do zwierzat tylko do pieniedzy?? Tylko pozazdroscic ze znalas/es go prywatnie
Wielka szkoda
Facet miał nieleczone ADHD. Nie liczył się z konsekwencjami własnych zachowań, igrał ze śmiercią. Ale i tak szkoda człowieka.
[b]gość, 11-03-14, 10:15 napisał(a):[/b]myślę, że to w pewnym sensie “zasłużona” śmierć…taka karma… igrał ze śmiercią przez kilka lat, narażając sie w imię oglądalności i pieniędzy – bo na pewno nie była to miłość do zwierząt…“Na pewno”. Nie znam się, ale się wypowiem… Od razu widać, ze nie widziałaś ani jednego jego programu, tępa strzało.
Lubię jego programy. Był po prostu odważny, nie raz mówił w tv, że przyjaźnił się z krokodylami. Szkoda, że trafił mu się taki wypadek…
[b]gość, 11-03-14, 12:29 napisał(a):[/b]choc za nim nie przepadałąm to zawsze będę pamiętać datę jego śmierci – z tego względu, ze w tym samym dniu wyjeżdżałam na stałe do Anglii, a tę wiadomość usłyszałam w radiu, będąc juz w drodze. BYło to dokłądnie 4 września 2006Zabierz mnie ze sobą 🙂
choc za nim nie przepadałąm to zawsze będę pamiętać datę jego śmierci – z tego względu, ze w tym samym dniu wyjeżdżałam na stałe do Anglii, a tę wiadomość usłyszałam w radiu, będąc juz w drodze. BYło to dokłądnie 4 września 2006
mysle ze on lubil to co robi i juz pozniej nie mogl sie z tego wycofac lub nie chcial 🙂 tak mialo byc i tyle 🙂 mysle, że nie zaluje 🙂
zginął robiąc to co kocha i musiał brać pod uwagę że to może się tak skończyć
smutne….
…a operator kręcił dalej..cóżtutaj dopowiedziec ???!
Szkoda faceta, byl wielki, R.i.P. [*].
kasy zabrakło że polazł do studia opowiadać jak umierał jego’przyjaciel’? smutne.
Natura zwierzęta mają swoje prawa sa granice których się nie przekracza, Steve I. przekroczył je kilkanaście razy- udało mu się co umocniło go w przekonaniu że tak będzie zawsze, zapłacił za to życiem. Chyba większość pamięta jak podchodził do ogromnego krokodyla ze swoim synem- mającym nie więcej niż 3 miesiące- i drażnił zwierze. Wiele osób skrytykowało jego zachowanie, mógł to przemyśleć, stało się inaczej.
Szkoda go…
myślę, że to w pewnym sensie “zasłużona” śmierć…taka karma… igrał ze śmiercią przez kilka lat, narażając sie w imię oglądalności i pieniędzy – bo na pewno nie była to miłość do zwierząt…
[b]gość, 11-03-14, 07:31 napisał(a):[/b]…a operator kręcił dalej..cóżtutaj dopowiedziec ???! Przecież powiedział, że zorientował sie dopiero po chwili co się stało… Pewnie jest nagrane tylko pierwsze kilka sekund. Nie osadzaj ludzi skoro nie wiesz co tak naprawdę się tam działo.
on był straceńcem