Syn gwiazdy miał wypadek i trafił do szpitala (Instagram)
Kilka dni temu z okazji dnia ojca żona Michaela Buble, Luisana Lopilato, pokazała na Instagramie przepiękne zdjęcie wokalisty śpiącego spokojnie z synem.
Nie myślała wtedy, że kilka dni później będzie w strachu jechać do szpitala z niespełna 2-letnim Noah. Chłopczyk poparzył się gorącą wodą i musiał być hospitalizowany. Oparzenia są poważne. Dziecko przebywa w German Hospital w Buenos Aires. Ojciec dziecka był w tym czasie w Stanach Zjednoczonych – wezwały go tam obowiązki.
Luisana napisała na Twitterze:
Dziękuję wszystkim za wsparcie mnie w tych chwilach. Mój syn czuje się dużo lepiej. Jeśli Bóg pozwoli, wkrótce wrócimy do domu.
Małemu życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!
[b]gość, 27-06-15, 14:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-06-15, 09:39 napisał(a):[/b]nigdy tego nie zrozumiem…jak dziecko może się poparzyć?? jeżeli jest w kuchni jak coś się gotuje to nie spuszcza się go z oka, jeżeli ma się coś gorącego na stole(kawa, herbata) również… czy to naprawdę, aż takie trudne?! pieprzone mamuśki, które tylko umieją się na kanapie wylegiwać i pewnie jeszcze wlepione w telewizor, albo w telefon.Może, uwierz mi. Zimą, kiedy mój synek miał 1,5 roczku pilnowaliśmy Go razem z mężem – nie spuszczaliśmy z oka. Był wieczór i mieliśmy napalone w kominku. Kominek mamy odgrodzony szybą, ale szyba, jak można się domyślić, nagrzewa się do bardzo wysokiej temperatury. Pilnowaliśmy syna razem, biegałam za Nim, nie odchodziłam na krok. I tak w ułamku sekundy dotknął rączką szyby, poparzył się, zeszła skóra z dłoni. Nie oceniaj tak pochopnie. Bóg mi świadkiem, że tego nie chciałam.[/quote]Dlatego przy małych dzieciach, odradzają posiadania szyby w kominkach
[b]gość, 27-06-15, 09:39 napisał(a):[/b]nigdy tego nie zrozumiem…jak dziecko może się poparzyć?? jeżeli jest w kuchni jak coś się gotuje to nie spuszcza się go z oka, jeżeli ma się coś gorącego na stole(kawa, herbata) również… czy to naprawdę, aż takie trudne?! pieprzone mamuśki, które tylko umieją się na kanapie wylegiwać i pewnie jeszcze wlepione w telewizor, albo w telefon.dbaj lepiej o swoje bachory i nie pouczaj nikogo debilu pier…….. y!!!!
[b]gość, 27-06-15, 18:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-06-15, 14:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-06-15, 09:39 napisał(a):[/b]nigdy tego nie zrozumiem…jak dziecko może się poparzyć?? jeżeli jest w kuchni jak coś się gotuje to nie spuszcza się go z oka, jeżeli ma się coś gorącego na stole(kawa, herbata) również… czy to naprawdę, aż takie trudne?! pieprzone mamuśki, które tylko umieją się na kanapie wylegiwać i pewnie jeszcze wlepione w telewizor, albo w telefon.Może, uwierz mi. Zimą, kiedy mój synek miał 1,5 roczku pilnowaliśmy Go razem z mężem – nie spuszczaliśmy z oka. Był wieczór i mieliśmy napalone w kominku. Kominek mamy odgrodzony szybą, ale szyba, jak można się domyślić, nagrzewa się do bardzo wysokiej temperatury. Pilnowaliśmy syna razem, biegałam za Nim, nie odchodziłam na krok. I tak w ułamku sekundy dotknął rączką szyby, poparzył się, zeszła skóra z dłoni. Nie oceniaj tak pochopnie. Bóg mi świadkiem, że tego nie chciałam.[/quote]Dlatego przy małych dzieciach, odradzają posiadania szyby w kominkach[/quote]Tak zupełnie niezłośliwie: polecam specjalne osłony na szybę kominka, które można zawsze gdzieś niewidocznie przykręcić – taka osłona również się nagrzewa, ale już nie tak strasznie jak szyba… U mnie tania osłonka z Lidla sprawdziła się świetnie przy dwójce małych dzieci, gdy kominek był w użyciu przez cały sezon zimowy!
ludzie, nie bądźcie złośliwi. można przy dziecku stać i stać ale nie da się go obronić przed wszystkim. maluchy już takie są, że się pchają gdzie nie trzeba bo na tym polega ich rozwój. można kochać i pilnować dzieciaka ale czasem wystarczy sekunda nieuwagi.
[b]gość, 27-06-15, 09:39 napisał(a):[/b]nigdy tego nie zrozumiem…jak dziecko może się poparzyć?? jeżeli jest w kuchni jak coś się gotuje to nie spuszcza się go z oka, jeżeli ma się coś gorącego na stole(kawa, herbata) również… czy to naprawdę, aż takie trudne?! pieprzone mamuśki, które tylko umieją się na kanapie wylegiwać i pewnie jeszcze wlepione w telewizor, albo w telefon.bo niezbyt dokładnie cytując Kubusia Puchatka wypadek to takie coś czego nie ma dopuki się nie zdarzy. Ja sie poparzyłam wrzatkiem jako nastolatka, zdarza się niestety.
[b]gość, 27-06-15, 00:30 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-06-15, 00:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-06-15, 00:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-06-15, 23:39 napisał(a):[/b]Do wszystkich madrych nie majacych dzieci a lubiacych sie wypowiadac MY MAMY CZASAMI TEZ NP SIKAMY , MYJEMY RECE ALBO NP NAJZYCZAJNIEJ PRZEZ TE KILKA SEKUND STOIMY ODWROCONE PLECAMI . dla doroslego to ulamki sekund dla rychliwego dziecka milion pomyslow.Najwyraźniej innych przerastają takie fakty:D Przecież masz nie sikać, aż mąż nie wróci z domu.[/quote]popieram! czasem po prostu zdarzają się wypadki, np jak z synem Erica Claptona… straszne ale to był wypadek, nie sposób wszystkiego przewidzieć tym bardziej przy dziecku które jest ciekawe świata i nie odczuwa zagrożeń w sytuacji, kiedy myślisz, że jest bezpieczne i możesz pozwolić sobie na chwilę wytchnienia[/quote]Ja już mam dorosłe dzieci i nie chcę nikogo krytykować, bo wiem, co to znaczy, wychować dziecko. Muszę jednak to podkreślić, że za dzieci odpowiadają rodzice. Oprócz wypadków losowych, inne są spowodowane bezmyślnością i brakiem wyobrazni rodziców. I czy jest to gwiazda, czy normalna kobieta – nie ma znaczenia..[/quote]No właśnie – rodzice. RODZICE. Nie tylko matka, ojciec również. Ale oczywiście tatuś z dzieckiem to taki słodki widok, jakby jego obowiązkiem nie było spędzanie czasu z potomkiem.A matka? Matka zawsze czegoś nie dopatrzy, nie sprawdzi, jej wina… I to kobiety same napędzają tę spiralę. :/
[b]gość, 27-06-15, 09:39 napisał(a):[/b]nigdy tego nie zrozumiem…jak dziecko może się poparzyć?? jeżeli jest w kuchni jak coś się gotuje to nie spuszcza się go z oka, jeżeli ma się coś gorącego na stole(kawa, herbata) również… czy to naprawdę, aż takie trudne?! pieprzone mamuśki, które tylko umieją się na kanapie wylegiwać i pewnie jeszcze wlepione w telewizor, albo w telefon.Może, uwierz mi. Zimą, kiedy mój synek miał 1,5 roczku pilnowaliśmy Go razem z mężem – nie spuszczaliśmy z oka. Był wieczór i mieliśmy napalone w kominku. Kominek mamy odgrodzony szybą, ale szyba, jak można się domyślić, nagrzewa się do bardzo wysokiej temperatury. Pilnowaliśmy syna razem, biegałam za Nim, nie odchodziłam na krok. I tak w ułamku sekundy dotknął rączką szyby, poparzył się, zeszła skóra z dłoni. Nie oceniaj tak pochopnie. Bóg mi świadkiem, że tego nie chciałam.
nigdy tego nie zrozumiem…jak dziecko może się poparzyć?? jeżeli jest w kuchni jak coś się gotuje to nie spuszcza się go z oka, jeżeli ma się coś gorącego na stole(kawa, herbata) również… czy to naprawdę, aż takie trudne?! pieprzone mamuśki, które tylko umieją się na kanapie wylegiwać i pewnie jeszcze wlepione w telewizor, albo w telefon.
[b]gość, 27-06-15, 09:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-06-15, 09:39 napisał(a):[/b]nigdy tego nie zrozumiem…jak dziecko może się poparzyć?? jeżeli jest w kuchni jak coś się gotuje to nie spuszcza się go z oka, jeżeli ma się coś gorącego na stole(kawa, herbata) również… czy to naprawdę, aż takie trudne?! pieprzone mamuśki, które tylko umieją się na kanapie wylegiwać i pewnie jeszcze wlepione w telewizor, albo w telefon.bo niezbyt dokładnie cytując Kubusia Puchatka wypadek to takie coś czego nie ma dopuki się nie zdarzy. Ja sie poparzyłam wrzatkiem jako nastolatka, zdarza się niestety.[/quote]Dopóki idiotko.
[b]gość, 27-06-15, 11:17 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-06-15, 09:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-06-15, 09:39 napisał(a):[/b]nigdy tego nie zrozumiem…jak dziecko może się poparzyć?? jeżeli jest w kuchni jak coś się gotuje to nie spuszcza się go z oka, jeżeli ma się coś gorącego na stole(kawa, herbata) również… czy to naprawdę, aż takie trudne?! pieprzone mamuśki, które tylko umieją się na kanapie wylegiwać i pewnie jeszcze wlepione w telewizor, albo w telefon.bo niezbyt dokładnie cytując Kubusia Puchatka wypadek to takie coś czego nie ma dopuki się nie zdarzy. Ja sie poparzyłam wrzatkiem jako nastolatka, zdarza się niestety.[/quote]Dopóki idiotko.[/quote]Jad ci się ulewa, uwaRZaj.
Jest post o dzieciach, jest zabawa. No, dajecie!!!!!!!!!!!!!!!1
Od razu zakladacie ze wina matki. Dziecko miglo byc w tym czasie z babcia, dziadkiem, ciocia, nianka. W jednym z podpisow zdjec jest ze jest na planie czegos pracujac wiec moze byla wtedy w pracy. Ale wy od razu jestescie pewne ze to matka choc w historii nie ma o tym slowa. Interesujace.
Święte matki polki! “a ja to bym to, a ja to bym tamto”… bleeeeh popytajcie swoich rodziców, jakie z Was były ANCYMONY!!
ja jak mialam niecale 2 lata, to bylam z moim tata w kuchni i na kuchemce gotowala sie w garnku zupa i moj tato odrocil sie na chwile zeby ukroic chleb, a ja pociagnelam za garnek i wylalam na sibie caly garnek wrzacej zupy… potem lezalam w szpitalu tydzien, a jak rodzice mnie do niego wiezli to mi ubranke ze skora schodzilo, dobrze ze sama tego nie pamietam, ale mam blizne na calej prawej rece i ramieniu oraz obojczyku… warto tez dodac ze to nie byla wina mojego taty bo ja nie stalam przy tej kuchence kiedy kroil chleb, tylko przy szafce tuz obok noego co bylo naprzeciwko kuchenki
Najpierw ludzie grzeszą, później sie modlą, kiedy może być za późno. Najpierw się modlimy, aby nie było konsekwencji.
Za dziecmi do 3 lat trzeba latac ……… nie mozna spuszczac z oczu. Jezeli ktos ma wazniejsze obowiazku w kuchni i woli nie pilnowac corki to jest jego/jej problem. Tak sie nie robi. Dla takich maluchow sa wysokie krzesla i sie malucha sadza na krzesle daje kredki albo inne zabawki i mozna ugotowac obiad. Ja dziecka nie zostawialam samego nawet na chwile jak mala byla ze mna mniej wiecej do 3go roku zycia. W sumie moze dlatego nie mam ochoty na to zeby miec wiecej dzieci …. Ale nie wyobrazam sobie inaczej wychowywac. Wychowywanie bez pilnowania to sa stare pomylsy gdy sie co roku rodzilo i polowa i tak umierala na dyfteryt albo szkarlatyne. “jedno dziecko mniej czy wiecej” to nie byla tragedia bo byly inne czasy. Znajoma na chwile zostawila same dziecko ze starszym rodzenstwem. Rodzenstwo sie soba zajelo a maluch sie utopil w oczku wielkosci kaluzy. Do konca zycia bedzie z tym zyla ze miala wazniejsze rzeczy niz pilnowanie wlasnego dziecka.
Mam 1, 5 roczna corcie. W domu smiga gdzie chce I nie biegam za nia krok w krok bo musi uczyc sie samodzielnosci a I ja nic bym nie zrobila w domu gdybym non stop byla przy niej ale I tak kontroluje ja bardzo, nawet jak mysli ze jej nie widze. A najgorsza jest cisza w domu, wtedy wiadomo ze od razu trzeba isc sprawdzic co sie dzieje. Nie da sie uchronic ruchliwego szkraba przed wszystkim. Czasami wystarczy tylko odwrocic glowe I nieszczescie gotowe.
[b]gość, 26-06-15, 23:39 napisał(a):[/b]Do wszystkich madrych nie majacych dzieci a lubiacych sie wypowiadac MY MAMY CZASAMI TEZ NP SIKAMY , MYJEMY RECE ALBO NP NAJZYCZAJNIEJ PRZEZ TE KILKA SEKUND STOIMY ODWROCONE PLECAMI . dla doroslego to ulamki sekund dla rychliwego dziecka milion pomyslow.Najwyraźniej innych przerastają takie fakty:D Przecież masz nie sikać, aż mąż nie wróci z domu.
[b]gość, 27-06-15, 00:21 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 27-06-15, 00:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-06-15, 23:39 napisał(a):[/b]Do wszystkich madrych nie majacych dzieci a lubiacych sie wypowiadac MY MAMY CZASAMI TEZ NP SIKAMY , MYJEMY RECE ALBO NP NAJZYCZAJNIEJ PRZEZ TE KILKA SEKUND STOIMY ODWROCONE PLECAMI . dla doroslego to ulamki sekund dla rychliwego dziecka milion pomyslow.Najwyraźniej innych przerastają takie fakty:D Przecież masz nie sikać, aż mąż nie wróci z domu.[/quote]popieram! czasem po prostu zdarzają się wypadki, np jak z synem Erica Claptona… straszne ale to był wypadek, nie sposób wszystkiego przewidzieć tym bardziej przy dziecku które jest ciekawe świata i nie odczuwa zagrożeń w sytuacji, kiedy myślisz, że jest bezpieczne i możesz pozwolić sobie na chwilę wytchnienia[/quote]Ja już mam dorosłe dzieci i nie chcę nikogo krytykować, bo wiem, co to znaczy, wychować dziecko. Muszę jednak to podkreślić, że za dzieci odpowiadają rodzice. Oprócz wypadków losowych, inne są spowodowane bezmyślnością i brakiem wyobrazni rodziców. I czy jest to gwiazda, czy normalna kobieta – nie ma znaczenia..
[b]gość, 27-06-15, 00:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-06-15, 23:39 napisał(a):[/b]Do wszystkich madrych nie majacych dzieci a lubiacych sie wypowiadac MY MAMY CZASAMI TEZ NP SIKAMY , MYJEMY RECE ALBO NP NAJZYCZAJNIEJ PRZEZ TE KILKA SEKUND STOIMY ODWROCONE PLECAMI . dla doroslego to ulamki sekund dla rychliwego dziecka milion pomyslow.Najwyraźniej innych przerastają takie fakty:D Przecież masz nie sikać, aż mąż nie wróci z domu.[/quote]popieram! czasem po prostu zdarzają się wypadki, np jak z synem Erica Claptona… straszne ale to był wypadek, nie sposób wszystkiego przewidzieć tym bardziej przy dziecku które jest ciekawe świata i nie odczuwa zagrożeń w sytuacji, kiedy myślisz, że jest bezpieczne i możesz pozwolić sobie na chwilę wytchnienia
Ta matka jest bezmyslna skoro pozwoliła by dziecko mialo dostęp do goracej wody przecież mogła przewidzieć ze dziecka moze to zaciekawić wiec jej tak nie broncie
Sama mam niespelna dwuletniego chlopca i wiem, ze 1,5 sekundy jest w stanie cos wywinac dlatego staram sie ze wszystkich sil chronic go przed nim samym i jego genialnymi pomyslami… Wspolczuje matce dziecka bo wiem ze pretensje w takiej sytuacji mialabym ogromne, ale tylko do swojej nieuwagi.
Do wszystkich madrych nie majacych dzieci a lubiacych sie wypowiadac MY MAMY CZASAMI TEZ NP SIKAMY , MYJEMY RECE ALBO NP NAJZYCZAJNIEJ PRZEZ TE KILKA SEKUND STOIMY ODWROCONE PLECAMI . dla doroslego to ulamki sekund dla rychliwego dziecka milion pomyslow.
[b]gość, 26-06-15, 23:07 napisał(a):[/b]moje dziecko jest strasznie ruchliwe. jesli go puszcze samego bedzie jadl trawe, kamienie i pil wode z kaluzyRosnie kolejny Bear Grylls 😀
[b]gość, 26-06-15, 23:25 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 26-06-15, 23:07 napisał(a):[/b]moje dziecko jest strasznie ruchliwe. jesli go puszcze samego bedzie jadl trawe, kamienie i pil wode z kaluzyRosnie kolejny Bear Grylls :D[/quote]Hahahahah nie ja bylam pierwsza komentatorka ale rozbroila mnie Twoja odpowiedz 😀
[b]gość, 26-06-15, 22:30 napisał(a):[/b]Jak łatwo wyzywać kogoś od złych rodziców nie znając szczegółów zajściaDokładnie!! U takiego dziecka wystarczy,ze mama odwroci glowe na 2 sekundy i juz wypadek gotowy.Wiem,bo sama mam 2dzieci. Ta patotogia z dolnego komentarza niech DOROSNIE!!!
Gdzie matka była w tym czasie? Przez nią teraz dziecko bardzo cierpi 🙁 no i oczywiście zmartwiona mamusia musiała się pochwalic o tym publicznie matka patologiczna dziecka mi szkoda
moje dziecko jest strasznie ruchliwe. jesli go puszcze samego bedzie jadl trawe, kamienie i pil wode z kaluzy
Dokładnie! Jak mozna od razu kogos tak bezwzględnie ocenić.
Niech się cieszy ze jej dziecka nie zabrali bo za takie wypadki to rodzice odpowiadają
Jak łatwo wyzywać kogoś od złych rodziców nie znając szczegółów zajścia
[b]gość, 26-06-15, 22:17 napisał(a):[/b]Gdzie matka była w tym czasie? Przez nią teraz dziecko bardzo cierpi 🙁 no i oczywiście zmartwiona mamusia musiała się pochwalic o tym publicznie matka patologiczna dziecka mi szkodaMoże srała, ch.. ci do tego debilu.
[b]gość, 26-06-15, 22:17 napisał(a):[/b]Gdzie matka była w tym czasie? Przez nią teraz dziecko bardzo cierpi 🙁 no i oczywiście zmartwiona mamusia musiała się pochwalic o tym publicznie matka patologiczna dziecka mi szkodawidać po Twoim komentarzu że nie masz dzieci i pojęcia jak trudno upilnować takiego maluszka