Tak długo Viki Gabor zna swojego męża. Dziadek chłopaka wszystko ujawnił
Informacja o romskich zaślubinach Viki Gabor wywołała prawdziwą burzę. Gdy emocje sięgnęły zenitu, nagrania z ceremonii nagle zniknęły z mediów społecznościowych. Teraz głos zabrał Bogdan Trojanek, ujawniając, dlaczego podjął taką decyzję i jak długo młodzi naprawdę się znają.
Po burzy wokół Viki Gabor głos zabrał dziadek jej męża. Padły zaskakujące słowa
Po publikacji wideo reakcja internautów okazała się dużo ostrzejsza, niż ktokolwiek zakładał. Dziadek pana młodego przyznał, że skala hejtu była dla niego szokiem, a najbardziej ucierpieli na tym młodzi bohaterowie całej historii. Właśnie dlatego zapadła decyzja o usunięciu materiałów, by uchronić ich przed czytaniem obraźliwych komentarzy i dać im chwilę spokoju.
W rozmowie z Pudelkiem Trojanek podkreślał, że jako artysta i działacz społeczny przyzwyczajony jest do krytyki, ale tym razem granica została przekroczona. Zaznaczał, że sprzeciwia się nienawiści, zwłaszcza gdy przybiera ona formę ataków na młodych ludzi i ich pochodzenie.
Oni bardzo wczoraj to wszystko przeżywali. Ja prawie całą noc nie spałem, bo przeżywałem żal dzieci: 18-letniej Viki i mojego 19-letniego wnuka. Ja walczę z dyskryminacją dla innych. Nie spodziewałem się nienawiści na moją rodzinę i rodzinę Viki Gabor. Ten hejt może być, ale tylko jeśli nie ma podłoża rasistowskiego. My jako artyści jesteśmy na to narażeni. Usunąłem wideo ze względu na mojego wnuka i Viki, bo nie chciałem, żeby czytali te komentarze – mówi Bogdan Trojanek w rozmowie z Pudelkiem.
Jego słowa nie były wymierzone w konkretne osoby, raczej w atmosferę, która narosła wokół całej sprawy.
Jak długo Viki Gabor zna swojego męża?
Najwięcej emocji wzbudziła jednak kwestia relacji Viki z jej wybrankiem. Trojanek stanowczo zdementował sugestie, jakoby była to nagła decyzja czy przelotna znajomość. Według jego relacji para zna się od dawna, a sobotnia ceremonia była naturalnym następstwem długiej relacji, a nie impulsem.
Przestrzegamy romskie prawo i polskie prawo. Romskie prawo się wczoraj dokonało, a do polskiego na pewno dojdzie. Oni się nie poznali wczoraj, oni się znają już bardzo długo. I stało się, jak się stało. (…) Moje słowa o porwaniu były w dobrym znaczeniu. Nikt Viki nie porwał, oni się znają długo. (…) Ja tylko mogę jako dziadek pobłogosławić swoje wnuki, żeby byli szczęśliwi, żeby byli zdrowi, żeby układało się im fajnie życie. (…) Viki będzie wspierana przeze mnie i przez mojego wnuka, żeby rozwijała karierę. To nasza polsko-romska artystka, która kocha Polskę tak samo, jak i my, a że pokochała Roma, to się tylko cieszyć z tego powodu – mówi w rozmowie z Pudelkiem Bogdan Trojanek.
Romskie zwyczaje a polskie prawo
Dziadek “pana młodego” wyjaśnił też, że romskie zaślubiny są elementem tradycji i nie zastępują formalnego związku w świetle polskiego prawa. Zapewnił jednak, że jeśli przyjdzie na to czas, kwestie urzędowe również zostaną dopełnione. Na razie najważniejsze jest dla niego dobro młodych i ich spokój.
W jego wypowiedziach przewijał się jeszcze jeden wątek- przyszłość artystki. Zapewniał, że Viki ma pełne wsparcie bliskich i nic nie stanie na przeszkodzie jej dalszej karierze. Podkreślał też dumę z faktu, że młoda wokalistka łączy w sobie różne kultury i otwarcie mówi o swojej tożsamości.
Co dalej?
Choć emocje w sieci wciąż nie opadły, z wypowiedzi Trojanka jasno wynika jedno: w tej historii nie ma miejsca na pośpiech ani sensacyjne decyzje. Jest za to próba ochrony młodych ludzi przed medialnym chaosem, który wybuchł szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał.





To pusta je z tia. Już jedma. Cyganka przez biegają że być jest erww łóżku, nic a nic ceu, t styka z e i wygląda jak usunąć zdolna fkadt, a synuś co miał dostęp od ja znacie kiwi w a na. Dzjatea