Tak wygląda 26-letnia córka Krzysztofa Kowalewskiego. Napisali o niej: “Brzydka po tacie”
Nazwisko Kowalewski w polskim kinie i teatrze znaczy bardzo dużo. Krzysztof Kowalewski przez dekady budował swoją pozycję jako mistrz komedii, aktor charakterystyczny i jeden z tych artystów, których trudno pomylić z kimkolwiek innym. Dziś coraz częściej wraca w zupełnie innym kontekście, za sprawą swojej córki. 26-letnia Gabriela Kowalewska wchodzi do świata aktorskiego we własnym tempie. Choć początkowo nie planowała kariery scenicznej, ostatecznie wybrała tę samą drogę, którą przez lata podążał jej ojciec. A widzowie już zaczęli dostrzegać podobieństwo i nie zawsze w życzliwym tonie.
Gabriela Kowalewska – córka Krzysztofa Kowalewskiego idzie własną drogą
Gabriela Kowalewska jest córką Krzysztofa Kowalewskiego i aktorki Agnieszki Suchory. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Warszawskim, zdobywając tytuł licencjata, a dopiero później zdecydowała się spróbować sił w aktorstwie. Jak zdradziła jej mama w jednym z wywiadów, dostała się do Akademii Teatralnej za pierwszym podejściem, co w tym środowisku jest niemałym osiągnięciem.
Widzowie mogli zobaczyć ją m.in. w serialu “Pati”, a 2 marca pojawiła się także w Teatrze Telewizji w spektaklu “Bezimienne dzieło” w reżyserii Jana Englerta. Na scenie towarzyszyli jej Daniel Olbrychski i Maciej Stuhr. Wcieliła się w rolę służącej Róży van der Blaast, a zdjęcia ze spektaklu szybko trafiły do sieci. I wtedy zaczęły się porównania.
Córka Kowalewskiego to “wykapany ojciec”?
Pod postami ze zdjęciami ze sztuki pojawiło się wiele komentarzy odnoszących się do wyglądu 26-latki. Część osób pisała wprost o dużym podobieństwie do Krzysztofa Kowalewskiego. Pojawiały się określenia w rodzaju “wykapany ojciec”, “jak dwie krople wody”, “damska kopia”.
W świecie dzieci znanych aktorów takie porównania są niemal nieuniknione. Publiczność patrzy przez pryzmat nazwiska, rysów twarzy, gestów, nawet sposobu poruszania się. Trudno od tego uciec, zwłaszcza gdy ojciec był jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej komedii.
Nie wszystkie komentarze miały jednak życzliwy charakter.
Gabriela Kowalewska o komentarzu: “Brzydka po tacie”
W piątą rocznicę śmierci Krzysztofa Kowalewskiego Gabriela opublikowała osobisty wpis w mediach społecznościowych. Wspomniała w nim ojca nie tylko jako aktora, ale też jako człowieka z pasją do zwierząt i kina. Przy okazji odniosła się do jednego z komentarzy, który określiła jako “pierwszy teoretycznie hejterski”.
Napisała, że przeczytała opinię: “niestety jest brzydka po tacie”. Odpowiedziała jednak z wyraźnym dystansem, podkreślając, że jej piękno wynika z humoru, a humor odziedziczyła właśnie po nim. Dodała, że choć minęło już pięć lat, ojciec zawsze będzie jej najukochańszy.
Treser małych zwierząt, miłośnik każdego kina (bo każde trzeba oglądać dla doświadczenia), ostatnio dostałam pierwszy teoretycznie hejterski komentarz „niestety jest brzydka po tacie”. Instagramowiczka nie miała pojęcia, że moje piękno wynika z humoru, a humor jest po nim. Minęło 5 lat, ale zawsze będzie mój najukochańszy
To krótka, ale bardzo osobista odpowiedź, która pokazuje, że nazwisko to nie tylko zawodowy kapitał, ale też emocjonalne dziedzictwo.
Gabriela Kowalewska dopiero buduje swoją pozycję w branży. Ma za sobą pierwsze role, naukę w prestiżowej szkole teatralnej i nazwisko, które dla jednych jest atutem, dla innych punktem odniesienia. Czas pokaże, czy publiczność zacznie patrzeć na nią przede wszystkim jak na odrębną artystkę. Jedno jest pewne, o podobieństwie do ojca będzie się mówić jeszcze długo.





Piękna kobietka naturalna🥰
Ludzie dlaczego w Was tyle hejtu i nienawiści.Jak można młodej kobiecie pisać takie słowa.Jest to obrzydliwe!!To o Was tylko świadczy jacy jesteście zazdrośni,wredni i zawistni!!
Pozdrawiam Panią Gabrysię i życzę dużo szczęścia w życiu i pracy,💚
Niech każdy patrzy na swoje córczysko a nie szkaluje cudzego.
Brak słów co ludzie mają w głowach