Tak wyglądały ostatnie chwile męża Ostrowskiej. Ujawniła, co się z nim działo
Małgorzata Ostrowska pod koniec ubiegłego roku przeżyła bolesne rozstanie z mężem. Jacek Gulczyński zmarł po długiej walce z poważną chorobą. Piosenkarka radzi sobie w żałobie, choć bywa ciężko. Wspomniała o ostatnich chwilach ukochanego. Łzy same cisną się do oczu.
Małgorzata Ostrowska pożegnała męża
Małżeństwo Małgorzaty Ostrowskiej oraz Jacka Gulczyńskiego trwało 40 lat i było uważane za jedno ze zgodniejszych. Poznali się w latach 80., kiedy to fotograf zajmował się zdjęciami zespołu Lombard. Znajomość przerodziła się w przyjaźń, a ta przekształciła się w długotrwałe uczucie. Wiadomość o śmierci artysty była dla polskiego show-biznesu ogromnym zaskoczeniem.
Na początku grudnia ubiegłego roku w poznańskim hospicjum urządzono wernisaż prac Jacka Gulczyńskiego. Artysta przebywał pod stałą opieką z uwagi na kłopoty zdrowotne. Zaledwie trzy dni po wydarzeniu Małgorzata Ostrowska przekazała dramatyczne wieści.
Z głębokim żalem informujemy, że wczoraj wieczorem, w Hospicjum Palium, odszedł mój mąż i nasz tata, Jacek Gulczyński. Był niezwykle utalentowanym Artystą: malarzem, grafikiem i fotografikiem. Współpracował z szerokim środowiskiem artystycznym Poznania. To właśnie on stworzył moje najpopularniejsze fotografie portretowe. W ostatnich latach pasjonował się fotografowaniem przyrody, a mini wystawę jego fotografii można jeszcze oglądać w Hospicjum Palium – pisała w mediach społecznościowych.
Rozstanie pozostawiło bolesną ranę u piosenkarki. Teraz opowiedziała o ostatnich chwilach męża. Odnalezienie się w nowej rzeczywistości nie jest łatwe.

Małgorzata Ostrowska żyje w żałobie
Od śmierci męża artystki mija już kolejny miesiąc, jednak okres żałoby był dla niej bardzo bolesny. Małgorzata Ostrowska bardzo szybko po odejściu ukochanego stanęła przed “pierwszymi razami” bez niego: pierwsza Wigilia, Nowy Rok, walentynki. Pustka po Jacku Gulczyńskim daje się jej we znaki.
Myślę, że to w ogóle nie można mówić w kategoriach: jak to przeżyć. Nie da się tego przeżyć tak… Jest pustka i tą żałobę się przeżywa takimi etapami, te etapy przechodzą w bardzo różnych momentach. Albo przychodzą szybko, albo przychodzą za pół roku. Też na to nie ma metod – wyznała w rozmowie z Mateuszem Szymkowiakiem dla Świata Gwiazd.
W przejściu żałoby pomogli jej najbliżsi. Małgorzata Ostrowska nadal jest aktywna zawodowo, a także zajmuje się zwierzakami, co pozwoliło jej odciągnąć myśli od smutnego pożegnania. Artystka opisała ostatnie chwile męża. Choroba dała o sobie znać, a ona sama przeczuwała, jaki może być finał. Jej wyznanie ściska za serce.
Ostatnie chwile męża Małgorzaty Ostrowskiej. Gwiazda przeczuwała najgorsze
Piosenkarka do samego końca opiekowała się mężem, który walczył z chorobą. Świadomość powagi sytuacji uderzyła ją ze zdwojoną siłą. Przeczuwała, że Jacek Gulczyński może sobie nie poradzić.
Ja miałam niestety świadomość większą niż Jacek. Wiedziałam, że jest nie tak. Wiedziałam to, tylko nie wiedziałam, że tak szybko się to potoczy – dodała.
Małgorzata Ostrowska wyznała, że na swój sposób udało jej się pożegnać z ukochanym, choć ze względu na utrudniony kontakt nie była to tradycyjna rozmowa. Nawet takie niestandardowe działanie pozwoliło jej nieco przygotować się na ból, który pojawił się po stracie.
Udało się w taki sposób, że uważam, że się udało – stwierdziła.
Gwiazda stara się poradzić z żałobą, jednak od śmierci jej męża minęło zaledwie kilka miesięcy. Może liczyć na wsparcie bliskich, którzy wiedzą, co przeżywa za zamkniętymi drzwiami.




Pani Małgosiu wyrazy współczucia
Przykre.