Ten koszmar przeżył już niejeden kierowca. Jak mu zapobiec?
Kluczyk? Ostatnio mi się zapodział, ale mam drugi. Dowód rejestracyjny? Gdzieś odłożyłem, ale to nie problem, bo teraz już nie trzeba go ze sobą wozić. Karta pojazdu? O jejku, ostatni raz widziałem ją wieki temu! Brzmi znajomo? No właśnie… Niestety, ale takie podejście może mieć fatalny finał, ponieważ brak kompletu kluczyków lub dokumentów, w przypadku kradzieży samochodu może zakończyć się odmową wypłaty odszkodowania z polisy AC!
Dobre AC to nie wszystko
Polisę AC kupujemy głównie w jednym celu – by zachować spokój ducha. W przypadku stłuczki, wypadku, czy kradzieży chcemy mieć spokojną głowę, że straty nie wydrenują naszej kieszeni. Właśnie dlatego warto zrobić wszystko, by wybrać odpowiednie autocasco (więcej na ten temat przeczytasz na stronie https://kalkulator-oc-ac.auto.pl/ubezpieczenie-samochodu/ubezpieczenie-ac-jak-wybrac-odpowiednie-autocasco/).Okazuje się jednak, że dobra polisa to jeszcze nie wszystko.
Czujność powinniśmy zachować jeszcze przed zawarciem umowy AC. Gdy już znajdziemy najlepsze ubezpieczenie (szybkiego porównania ofert można dokonać np. na https://kalkulator-oc-ac.auto.pl/), będziemy musieli odpowiedzieć na kilka dodatkowych pytań.
Standardowo zostaniemy zapytani przez ubezpieczyciela o liczbę oryginalnych kluczyków lub innych sterowników pojazdu. Często odpowiadamy automatycznie, tymczasem akurat w tym miejscu wskazana jest wyjątkowo ostrożność. Dlaczego? Bo w razie pomyłki, narazimy się na spore kłopoty.
Uwaga!
Sprawdź, czy kluczyki które posiadasz na pewno pasują do Twojego pojazdu i czy są one oryginalne. Jeśli zadeklarujesz posiadanie dwóch oryginalnych kluczyków, ale po kradzieży okaże się, że oryginalny był tylko jeden, a drugi dorabiany, wówczas ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania!
Ale co w sytuacji, gdy rzeczywiście posiadałeś dwa kluczyki (lub karty otwierające auto), ale w trakcie obowiązywania polisy jeden zgubiłeś? Pamiętaj, że w tym momencie ochrona przed kradzieżą przestaje obowiązywać, ale szybko ten stan rzeczy można zmienić. Jak?
– niezwłocznie poinformować towarzystwo o utracie kluczyków,
– powiadomić o tym fakcie także policję (jeśli mamy podstawy podejrzewać, że doszło do ich kradzieży),
– zaparkować pojazd w bezpiecznym miejscu, skąd trudno będzie go ukraść,
– działać zgodnie z wytycznymi ubezpieczyciela (najpewniej konieczna będzie wymiana zamków),
– wymienić inne zabezpieczenia, które mogłyby zostać dezaktywowane utraconym kluczykiem.
Pod żadnym pozorem nie należy dorabiać kluczyka i udawać, że nic się nie stało. Jeśli bowiem ubezpieczyciel po kradzieży zauważy, że auto nie posiada kluczyków zadeklarowanych podczas zawierania umowy (tylko dorobione), to również odmówi wypłacenia odszkodowania.
A co, jeśli zgubiłem dokumenty?
Każdemu może zawieruszyć się lub zgubić dowód rejestracyjny lub karta pojazdu. Nie jest to jednak powód do paniki. Zamiast się denerwować, lepiej od razu zabrać się do działania. Co należy w takiej sytuacji zrobić?
Utratę dowodu rejestracyjnego lub karty pojazdu należy zgłosić we właściwym wydziale komunikacji i tam dokonać wszelkich formalności.
A co z ubezpieczycielem? Lepiej poinformować go o utracie dokumentów, ale prawdopodobnie towarzystwo tylko pouczy nas o obowiązku załatwienia formalności w wydziale komunikacji.
Ubezpieczyciel nie chce płacić? Warto walczyć!
Jeśli jednak będziemy mieli pecha i samochód zostanie skradziony nam w momencie utraty kluczyków lub dokumentów, to nie będziemy jeszcze stali na straconej pozycji. Istnieją bowiem przypadki, w których towarzystwo ubezpieczeniowe popatrzy na nas łaskawym okiem, a jeśli nie, to będziemy mogli dochodzić swoich racji w sądzie. Nasze szansę będą duże, gdy np. kluczyki utracimy w wyniku rozboju.
Łatwiej jednak wywalczyć odszkodowanie w przypadku braku dokumentów. Gdy do kradzieży samochodu dochodzi w momencie, gdy właściciel nie miał dowodu rejestracyjnego lub karty pojazdu, wówczas mimo wszystko sądy coraz częściej przyznają odszkodowanie. Nie zmienia to faktu, że lepiej wcześniej załatwić w urzędzie formalności związane z utratą dokumentów niż narażać się na nerwowe sytuacje i batalie sądowe.
Materiał partnera