Tiger Woods nie chce pomóc choremu bratu?
Tiger Woods ignoruje potrzeby swojego chorego przyrodniego brata, który cierpi z powodu stwardnienia rozsianego, a niebawem może stracić dom.
52-letni Kevin Woods dowiedział się o swojej chorobie w 2009 roku. Od tamtego czasu nie mógł pracować, zatem zwracał się do brata o wparcie.
– Zostawiałem wiadomości – mówi jeszcze inny przyrodni brat Tigera, Earl Junior. – Informowałem go o stanie zdrowia Kevina, ale nie otrzymywałem odpowiedzi.
Kevin i Earl Junior są dziećmi z pierwszego małżeństwa Earla Woodsa, ojca golfisty. Z Tigerem nie mieli kontakt od 2006 roku, gdy ich ojciec zmarł.
– Nie poprosiliśmy Tigera o centa, ale Kevin może stracić dom. Potrzebna mu opieka, a nie może jej mieć i zatrzymać jednocześnie domu. A my też nie możemy mu pomóc, bo nie mamy środków.
Czy sportowiec pomoże? Jego multimilionowa fortuna nawet by tego nie odczuła.
Rodzina jest oburzona – pomoc choremu na stwardnienie rozsiane bratu kosztowałaby nie więcej, niż płatny seks w gwiazdą porno, z którego miał zwyczaj korzystać Woods. Na zdjęciu Joslyn James, za której usługi płacił golfista.


Dokładnie jego multimilionowy majątek nawet by tej pomocy bratu nie odczuł, no ale cóż jesteśmy tylko ludźmi, popełniamy błędy…
boli-mnie-dupa, 08-04-12, 22:13 napisał(a):gość, 08-04-12, 20:43 napisał(a):MissKate, 07-04-12, 14:52 napisał(a):Gość- choćby nie wiadomo jakie miałby powody POWINIEN mu pomóc. Bratu uratuje życie, a sam tego nie odczuje.śmiechu warte… ja równie dobrze mogłabym powiedzieć, że POWINNAŚ pomóc swojej sąsiadce, jeśli możesz uratować jej życie… nie w każdej rodzinie jest miłość czy przywiązanie, pokrewieństwo wcale nie obliguje do miłości… Są rodziny w, których jednostki traktują się jak obcych ludzi, nie czują więzi, miłości, ani obowiązku pomagania. Powiem Ci, że choćbym nie wiem jak nie lubiła kogoś w rodzinie, w takiej sytuacji byłoby mi po prostu szkoda tej osoby. To po prostu normalny ludzki odruch, aby pomagać. Takie przykre zdarzenie jak choroba często bardzo zbliża do siebie ludzi.Nawet jeśli ta osoba np. biłaby cię, molestowala albo uprawiała inną formę znęcania ? lub przymykała oko na takie praktyki ze strony innych ? wyrządziła Ci trwają krzywde okaleczajac psychicznie lub fizycznie ? Uważasz, że można sie “zbliżyć” z tego rodzaju człowiekiem ? Odnośnie tego Co napisałam, rodzeństwa, zwłaszcza przyrodnie nie muszą się nawet znać i pewien stopień pokrewieństwa nie obliguje do uczuć w stosunku do obcego człowieka, bo na takiej samej zasadzie można uznać za zasadne zmuszanie do pomocy i miłości w stosunku do każdej napotkanej obcej osoby…
gość, 09-04-12, 02:23 napisał(a):boli-mnie-dupa, 08-04-12, 22:13 napisał(a):gość, 08-04-12, 20:43 napisał(a):MissKate, 07-04-12, 14:52 napisał(a):Gość- choćby nie wiadomo jakie miałby powody POWINIEN mu pomóc. Bratu uratuje życie, a sam tego nie odczuje.śmiechu warte… ja równie dobrze mogłabym powiedzieć, że POWINNAŚ pomóc swojej sąsiadce, jeśli możesz uratować jej życie… nie w każdej rodzinie jest miłość czy przywiązanie, pokrewieństwo wcale nie obliguje do miłości… Są rodziny w, których jednostki traktują się jak obcych ludzi, nie czują więzi, miłości, ani obowiązku pomagania. Powiem Ci, że choćbym nie wiem jak nie lubiła kogoś w rodzinie, w takiej sytuacji byłoby mi po prostu szkoda tej osoby. To po prostu normalny ludzki odruch, aby pomagać. Takie przykre zdarzenie jak choroba często bardzo zbliża do siebie ludzi.Nawet jeśli ta osoba np. biłaby cię, molestowala albo uprawiała inną formę znęcania ? lub przymykała oko na takie praktyki ze strony innych ? wyrządziła Ci trwają krzywde okaleczajac psychicznie lub fizycznie ? Uważasz, że można sie “zbliżyć” z tego rodzaju człowiekiem ? Odnośnie tego Co napisałam, rodzeństwa, zwłaszcza przyrodnie nie muszą się nawet znać i pewien stopień pokrewieństwa nie obliguje do uczuć w stosunku do obcego człowieka, bo na takiej samej zasadzie można uznać za zasadne zmuszanie do pomocy i miłości w stosunku do każdej napotkanej obcej osoby…Gdyby ktoś mnie molestował albo bił, to bym z tą osobą nie żyła. Nie miałam na myśli az tak głębokiej patologii. Nie wydaje mi się, aby ktoś Woodsa torturował…
widocznie nie traktuje przyrodniego rodzenstwa jak rodziny – to nie takie rzadkie na swiecie.czy w usa nie przyznaja rent chorobowych?
Jeżeli są ludźmi oczywiście
MissKate, 07-04-12, 14:52 napisał(a):Gość- choćby nie wiadomo jakie miałby powody POWINIEN mu pomóc. Bratu uratuje życie, a sam tego nie odczuje.śmiechu warte… ja równie dobrze mogłabym powiedzieć, że POWINNAŚ pomóc swojej sąsiadce, jeśli możesz uratować jej życie… nie w każdej rodzinie jest miłość czy przywiązanie, pokrewieństwo wcale nie obliguje do miłości… Są rodziny w, których jednostki traktują się jak obcych ludzi, nie czują więzi, miłości, ani obowiązku pomagania.
Nie rozumiem czemu zmusza się ludzi do traktowania rodzeństwa przyrodniego jak rodziny, rodzeństwo przyrodnie czesto nie ma ze sobą kontaktu, a nawet pała do siebie nienawiścią, często są to zupełnie sobie obcy ludzie przypadkowo spokrewnieni na papierze, dzięki własnym rodzicom…. zresztą nie nam wnikać w relacje rodzinne gwiazd, są rodziny gdzie nawet rodzone rodzeństwa nie utrzymują kontaktu, nie mają żadnej więzi, czuja do siebie żal etc. Każdy człowiek niech postępuje jak uważa za słuszne, tylko on wie dlaczego tak postępuje, gdy gdzieś jest miłość, bliskośc to ludzie się wspierają, gdy jej brak to się od siebie odrwacają, i nam nic do tego.
Znaczy. Zresztą, z tego co widzę, to nie on poleciał do gazet tylko inny przyrodni brat…
gość, 08-04-12, 20:43 napisał(a):MissKate, 07-04-12, 14:52 napisał(a):Gość- choćby nie wiadomo jakie miałby powody POWINIEN mu pomóc. Bratu uratuje życie, a sam tego nie odczuje.śmiechu warte… ja równie dobrze mogłabym powiedzieć, że POWINNAŚ pomóc swojej sąsiadce, jeśli możesz uratować jej życie… nie w każdej rodzinie jest miłość czy przywiązanie, pokrewieństwo wcale nie obliguje do miłości… Są rodziny w, których jednostki traktują się jak obcych ludzi, nie czują więzi, miłości, ani obowiązku pomagania. Powiem Ci, że choćbym nie wiem jak nie lubiła kogoś w rodzinie, w takiej sytuacji byłoby mi po prostu szkoda tej osoby. To po prostu normalny ludzki odruch, aby pomagać. Takie przykre zdarzenie jak choroba często bardzo zbliża do siebie ludzi.
Talie, 07-04-12, 19:20 napisał(a):Żartujesz sobie? On nic przecież nie sępi, jego brat zaznaczał, że nigdy o nic nie prosił dopiero teraz, kiedy wymaga tego sytuacja… I na pewno nie jest mu z tym lekko. Poza tym, Gościu niżej to jest przyrodni brat a nie rzekomy a to nie jest zupełnie coś innego I dlatego poleciał do gazet. Tak mu wstyd i tak mu ciężko. To że mają tego samego rodzica nic nie znaczy.
Żartujesz sobie? On nic przecież nie sępi, jego brat zaznaczał, że nigdy o nic nie prosił dopiero teraz, kiedy wymaga tego sytuacja… I na pewno nie jest mu z tym lekko. Poza tym, Gościu niżej to jest przyrodni brat a nie rzekomy a to nie jest zupełnie coś innego
Talie, 07-04-12, 16:14 napisał(a):Nie mam zamiaru. Po prostu uważam, że powinien pomóc potrzebującemu bratu, a nie wydawać na dziwki bo to jakieś takie odczłowieczone… Zero sumienia czy jakichkolwiek wartościTypowy sęp rodzinny. Ktoś się dorobi, albo wpadną mu jakieś pieniądze, to się sępy zbierają ze swym roszczeniami i wysysają ze swej ofiary wszystkie pieniądze “bo nie ważne jak między nami jest, ważne że rodzina i się nam należy”.
Nie mam zamiaru. Po prostu uważam, że powinien pomóc potrzebującemu bratu, a nie wydawać na dziwki bo to jakieś takie odczłowieczone… Zero sumienia czy jakichkolwiek wartości
Gość- choćby nie wiadomo jakie miałby powody POWINIEN mu pomóc. Bratu uratuje życie, a sam tego nie odczuje.
MissKate, 07-04-12, 14:52 napisał(a):Gość- choćby nie wiadomo jakie miałby powody POWINIEN mu pomóc. Bratu uratuje życie, a sam tego nie odczuje.Gówno prawda. Jego pieniądze, jego sprawa czy pomaga czy nie i czy wydaje je na dziwki.
Widocznie ma powody żeby tegp nie robić. Talie, nie zes raj sie z przejeciA.
To jest straszne… Kasy ma w cholerę, a nie chce pomóc własnemu bratu
Straszne. Nie wiemy jak jest naprawdę czy pomoże a nie chce rozgłosu. ALe myślę, że raczej nie pomoże, szkoda tego brata.
A co was obchodzą jego finanse. Może ten jego rzekomy brat to dla niego obcy człowiek tak naprawde