To działo się, gdy zmarł synek Filipa Chajzera. Dramatyczne wyznanie

Filip Chajzer, fot. Instagram Filip Chajzer, fot. Instagram

Ponad dekadę temu Filip Chajzer przeżył wstrząsającą tragedię. Jego kilkuletni syn Maksymilian zginął w wypadku samochodowym. Po latach dziennikarz otworzył się na temat tego, co go spotkało.

Filip Chajzer stracił syna w wypadku

Filip Chajzer przez lata był jedną z twarzy „Dzień Dobry TVN”, sprawdzając się zarówno w roli dynamicznego reportera, jak i prowadzącego. Gdy latem 2023 roku niespodziewanie rozstał się ze stacją, wielu sądziło, że jego przygoda z telewizją dobiegła końca. Dziennikarz skupił się na autorskich projektach, jednak branżowe plotki o jego powrocie na szklany ekran właśnie się potwierdziły.

Chajzer dołączył do ekipy nowego programu „Halo tu Polsat”, gdzie ponownie wcieli się w rolę reportera. Jego droga zawodowa od lat splata się z ogromnym hartem ducha – w 2015 roku dziennikarz przeżył niewyobrażalną tragedię. W wypadku samochodowym zginął jego 9-letni syn, Maksymilian.

Zobacz więcej: Sensacyjne doniesienia nt. Filipa Chajzera! Po wielu aferach wraca do telewizji śniadaniowej

Chajzer o pogrzebie syna

W rozmowie z Kubą Wojewódzkim i Piotrem Kędzierskim, Filip Chajzer opowiedział o paraliżującym lęku, który towarzyszył jemu i jego najbliższym po tragedii przez medialną nagonkę.
Dziennikarz przyznał, że bali się opuszczać dom, a w podcaście wrócił myślami do bolesnych szczegółów z dnia pogrzebu swojego syna.
Jedziesz na pogrzeb własnego dziecka, musisz wynająć agencję ochrony, która myli trop za fotoreporterami, którzy jadą za tobą w twoim najgorszym dniu życia, żeby cię z*****ć jeszcze bardziej, niż już jesteś z******y — to jest chyba najlepszy przykład tego, co plotkarskie s****y potrafią z tobą zrobić, tam nie ma granic, niestety — wyznał wówczas,
Zobacz więcej: Jakub Wątor pozwał Filipa Chajzera. W tle poważne zarzuty.

Filip Chajzer otworzył się na temat śmierci syna

W swoim autorskim podcaście „Filip Chajzer Podcast”, podczas rozmowy z Robertem Bernowiczem, dziennikarz otworzył się na temat najtrudniejszych chwil w swoim życiu. W przejmujących słowach wrócił do bolesnych wspomnień z momentu, gdy dowiedział się o śmierci syna i musiał natychmiast przerwać pobyt w Stanach Zjednoczonych, by wrócić do kraju.

Kiedy ja straciłem moje dziecko, mojego syna, to było w 2015 r. — dokładnie 16 lipca. Kiedy to się wydarzyło, to ja byłem w Miami. Do wypadku samochodowego doszło pod Warszawą. Krzyk, rozpacz, karetka przyjechała. Nad Miami wtedy przeszła taka straszna burza. Ja nie byłem w stanie nic zorganizować z Polski. Moi rodzice organizowali bilety. W jednej z walizek był prezent, który kupiłem mojemu synowi. On miał wtedy dziewięć lat i marzył o określonej koszulce. To miała być biała koszulka z napisem “I love New York” — opowiadał.

Filip Chajzer wyznał, że losy upominków potoczyły się w nieprzewidziany sposób.

Chwilę wcześniej byłem w Nowym Jorku. Kupiłem ją. Ona była szczelnie zapakowana w walizce. Kiedy przyleciałem do Warszawy, rozpakowałem tę torbę — w tej rozpaczy, w tych łzach. Cała torba w środku była dokładnie taka, jak ją spakowałem. Wszystkie rzeczy były na swoim miejscu, czyste. Po prostu takie, jakie były w Stanach. I doszedłem do tej zafoliowanej torebki na prezent dla mojego dziecka. Wyobraź sobie, że te koszulki dla niego były całe w plamach. Czarne plamy. Ja mam te koszulki do dzisiaj — dodał.

Zobacz więcej: Imponująca emerytura Chajzera. Takiej sumy się nie spodziewaliśmy
Filip Chajzer, fot. Instagram
Filip Chajzer, fot. Instagram
Filip Chajzer, fot. Instagram
Filip Chajzer, fot. Instagram
Filip Chajzer, fot. Instagram
Filip Chajzer, fot. Instagram
Filip Chajzer, fot. KAPiF
Filip Chajzer, fot. KAPiF
Filip Chajzer, fot. KAPiF
Filip Chajzer, fot. KAPiF
 

Kamila Szamik - Redaktor

Kamila Szamik, redaktorka portalu "Kozaczek.pl". Doskonale czuje się w tematach związanych z show-biznesem i lifestyle’em. W szczególności z ciekawością obserwuje świat polskiego internetu i influencerów.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze